Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychiatria: Pytania do specjalistów

Czy konieczna jest terapia?

Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage,... Jestem kobietą samotnie wychowujacą dziecko. Pracuję na dwie zmiany,w weekendy się uczę i jakoś wcześniej nie miałam problemów z koncentracją,nie brakowało mi energii do życia i widziałam w tym wszystkim jakiś sens.czułam sie atrakcyjną kobietą,umiałam przyciagnać na siebie uwage, ciagle byłam roześmiana i wesoła.Od dłuzszego czasu,nie mam w sobie energii, stałam sie mało komunikatywna,nic mi sie nie chce,czesto płacze,wszystko widzę w czarnych kolorach,wydaje mi się,że nie jestem atrakcyjna,wstydzę się spotykać i umawiać z ludzmi,mam problem z zaufaniem do męszczyzn a z drugiej strony przytłacza mnie moja samotność i z dnia na dzień jest coraz gorzej.Wolny czas spendzam tylko w domku i najlepiej zamknieta aby nikt mnie nie odwiedzał.Tak naprawde funkcjonuje tylko dzieki mojej siedmioletniej córce i boje się,że wpadne jeszcze w wiekszy dołek niż teraz tkwie .Od 2 lat mam rozpoznaną nerwice,przyjmuje leki tj.Atarax,belergot,Coaxil.Tak naprawde nie wiem czy one pomogą mi zmienić mój tok myślenia,pomogły mi napewno w napadach duszności i omdlewaniu ale w głowie myśli coraz gorsze. Czy bez terapii odnajdę jeszcze swoje "ja" i pewność siebie? Czy leki mi w tym pomogą?
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
mgr Magdalena Rachubińska
mgr Magdalena Rachubińska

Czy leki pomogą mi odzyskać energię i pewność siebie?

Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos... Jestem 31 letnia kobieta,wczesniej byłam postrzegana jako osoba pełna energii,pewna siebie,twardo stąpająca po ziemi z reguły uśmiechnieta i pełną życia. Pomimo iż moje życie małżeńskie legło w gruzach i sama wychowuje 7 letnia córeczke to nie poddawałam sie i jakos radziłam sobie z praca,nauka w weekendy i zajmowaniem sie domem.Od 3 lat mam rozpoznanie nerwicy ,objawiała sie napadami duszności,brakiem powietrza,szybkim meczeniem sie i omdlewaniem,czesto nawet podczas snu bez żadnych powodów do zdenerwowania sie budziłam sie z takim atakiem.przyjmuje leki takie jak Atarax,Coaxil i Belergot w zależności od stanu samopoczucia.Faktem jest,że leki pomogły na dotychczasowe objawy i moje dolegliwości zmniejszyły sie ale od kilku msc.z dnia na dzien trace energie i zamykam sie w sobie.Jestem przygnebiona,nic mi sie nie chce,czesto płacze,najlepiej zamknela bym sie na cztery spusty aby nikt mnie nie odwiedzał,straciłam pewność siebie,czuje sie nie atrakcyjna,nie mam poczucia wlasnej wartosci i w około wszystko wszystko straciło dla mnie sens.To co dotychczas probowałam osiagnac teraz mnie nie cieszy,nie moge sie skupic na prostych sprawach,stałam sie mało komunikatywna i uciekam od ludzi,przestałam spotykac sie ze znajomymi,boje sie umowic z jakims meszczyzna na kawe a z drugiej strony dobija mnie ta samotnosc,monotonnośc mojego zycia.Funkcjonuje tylko dla corki,ukrywam swoje emocje i nostalgie przed rodzina.Naprawde zaczynam sie martwic i zastanawiam sie czy kiedys odzyskam swoja energie i pewnosc siebie.Czy leki mi w tym pomoga?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak mam się dalej leczyć?

Leczę się 7 lat, do dziś nie wiem na co. Wiem, że mam dołki -  wtedy nawet nie potrafię sobie zrobić czegoś do jedzenia, nie mogę się na niczym skoncentrować, nic nauczyć, nie rozumiem nic z tv, bo tam za...

Leczę się 7 lat, do dziś nie wiem na co. Wiem, że mam dołki -  wtedy nawet nie potrafię sobie zrobić czegoś do jedzenia, nie mogę się na niczym skoncentrować, nic nauczyć, nie rozumiem nic z tv, bo tam za szybko mowią. Totalne dno, brałem już tyle leków, z dnia na dzień robię się coraz słabszy, mimo że mam 22 lata. Nie śpię w ogóle, w nocy nic nie robię. Całymi dniami tylko palę papierosy i piję kawy. Nic nie sprawia mi przyjemności tak jak dawniej. Mam już urojenia z tego tytułu i niepokój. Jestem niestały w swoich zdarzeniach.

Proszę o jakąś poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Niska samoocena, poczucie beznadziejności i brak radości z życia a bezskuteczna terapia

Witam, mam 25 lat, jestem kobietą. objawy, które mi towarzyszą na co dzień długo starałam się racjonalizować jako część mojego charakteru oraz objaw młodzieńczego kryzysu tożsamości (pesymizm, przeciągający się smutek, przyszłość w czarnych barwach, nieumiejętność znalezienia sobie miejsca w życiu)... Witam, mam 25 lat, jestem kobietą. objawy, które mi towarzyszą na co dzień długo starałam się racjonalizować jako część mojego charakteru oraz objaw młodzieńczego kryzysu tożsamości (pesymizm, przeciągający się smutek, przyszłość w czarnych barwach, nieumiejętność znalezienia sobie miejsca w życiu) w końcu zaczęłam jednak mieć ich dość...bo problem w tym, że ten kryzys nigdy nie minął. niska samoocena powoduje, że jakiegokolwiek zajęcia się nie podejmę uważam, że inni zrobili by to lepiej. wszystkie "plany" życiowe jakie sobie zakładałam w krótkich chwilach wiary we własne siły porzucałam by znów wpaść w dół i wmawianie sobie, że z niczym nie dam rady oraz że to co robię nie ma żadnej przyszłości. obawiam się, że to jakiś silny mechanizm obronny przed wzięciem życia w swoje ręce/dorosłością (?) sprawia, że na wszystko patrzę wyszukując problemów zamiast metod jak sobie poradzić z trudnościami. w ostatecznym rozrachunku zwykle poddaję się co tylko mnie utwierdza we własnej beznadziejności i potęguje poczucie winy. próbowałam zacząć działać, szukać możliwości rozwoju, podjąć się jakiejś pracy...ale niestety zawsze kończyło się tak samo. rzuciłam jedne studia, zaczęłam drugie, które niedługo kończę, ale raczej nie będę pracowała w zawodzie, bo to wciąż nie "to" co przynosi radość, nie to w czym się spełnię, nie to miejsce gdzie powinnam być. czuję jakbym straciła swój czas. coraz mniej rzeczy mnie cieszy i z niczego co robię nie jestem zadowolona. zainteresowania które rozwijałam ostatnio zaczęłam postrzegać jako "gówniarskie", mało poważne. prześladuje mnie poczucie pustki, jałowości, ciągły smutek. życie polega na zajmowaniu czasu czymkolwiek, byle przetrwać do wieczora i iść spać, działania nie mają żadnego sensu, żadnej celowości. chciałam to przepracować podczas psychoterapii, ale nie czuję by to cokolwiek dawało poza (czasami) ulgą z wygadania się. myślałam, że wizyty u psychologa i jego pomoc pozwolą mi wyrwać się z tej beznadziei. jednak od roku niewiele się zmieniło. ani nie wiem więcej o sobie niż wiedziałam ani nie umiem nadal zacząć coś robić ze swoim życiem, momentami jest wręcz gorzej. czy to tak ma wyglądać, że mówię, on słucha, czasem dopyta skąd taka albo inna emocja, potem wychodzę w takiej samej depresji w jakiej tam weszłam? miesiąc temu byłam również u psychiatry, biorę setaloft 50 mg. niestety, nic to nie daje. może za krótko czekam? po prostu nie wiem już co mam robić żeby móc zmienić siebie i swój schemat myślenia...bardzo się boję, że kończy się mój czas.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Powrót objawów depresyjnych i uczucie zagubienia

Zacznę od tego że 3 lata temu miałam depresje. Leczyłam się Velafaksyną 75mg oraz wizytami u psychologa-pomogło(trwało to ok 7m-cy).Byłam zdrową i pełną życia osobą. Od roku znowu mnie dopadło. Mam identyczne objawy czyli: przede wszystkim bardzo dokuczliwa... Zacznę od tego że 3 lata temu miałam depresje. Leczyłam się Velafaksyną 75mg oraz wizytami u psychologa-pomogło(trwało to ok 7m-cy).Byłam zdrową i pełną życia osobą. Od roku znowu mnie dopadło. Mam identyczne objawy czyli: przede wszystkim bardzo dokuczliwa totalna bezsenność oraz kołatanie serca jak leże, nie wychodzę z domu, źle wyglądam, nie chce mi się nawet zadbać o siebie, nie kontaktuje się ze znajomymi, najchętniej cały czas bym leżałabym ale leżenie też mnie męczy z powodu ciągłego kołatania serca. Rok temu gdy znowu wróciła depresja podjęłam próbę samobójczą-znowu zaczęło się bezsennością z kołataniem serca-przeraziłam się i połknęłam wszystkie tabletki jakie miałam od psychiatry (nasennne i na depresję). W szpitalu leczyli mnie lekiem Cipramil 20 mg potem kontynuowałam tą terapię + chlorprothiken i leki nasenne po których te 5 godzin jakoś przesypiałam chociaż objawy nie ustępowały-trwało to rok. Szukając pomocy chociaż było to dla mnie ciężkie przeżycie lekarz psychiatra skierowała mnie do Mosznej (Ośrodek leczenia nerwic i depresji) - byłam tam tylko 2 tyg, bo prywatnie, ale nie uczestniczyłam w zajęciach, nie miałam na to sił. Jedynie zmienili mi lek na Paro-merck 20 mg. Biorę go od trzech tygodni, czuję się strasznie osłabiona, mam zawroty głowy, nastrój może troszkę lepszy ale nie znacznie, nadal trwa kołatanie serca i bezsenność, stwierdzili też że się uzależniłam od leków nasennych i byłam źle leczona, a ja jestem w tym wszystkim już zagubiona. Oczywiście od roku uczęszczam też do psychologa-za niedługo mam uczęszczać na psychoterapię grupową co mnie przeraża bo strasznie zamknęłam się w sobie. Z nikim się nie kontaktuję i nie rozmawiam. Moja jedyna aktywność od roku to wizyty u psychologa i psychiatry. A najbardziej przeraża mnie to że nie wiem skąd ta choroba 3 lata temu miałam ciężki egzamin na aplikacji-uczyłam się na siłę-wchodząc na egzamin prawie nic nie powiedziałam z trzęsącym się głosem-było mi wstyd - ale ja już miałam lęk przed tym egzaminem był on tak silny że pozostał. Poza tym miałam też trudną sytuację w związku, który zresztą się rozpadł po 10 latach bo się w nim męczyłam. Gdy byłam już zdrowa po przerwie w aplikacji wróciłam do obowiązków nauki. pracy, poznałam miłość mojego życia ale niestety nieodwzajemnioną, wiec znowu zostałam sama. Zabolało mnie to bo robiłam wszystko co w mojej mocy żebyśmy byli razem, było jak w bajce, myślałam że to ten jedyny-tylko on nie potrafił jak to określił się zakochać (związek trwał pół roku). Po 3-ch m-cach po rozstaniu miałam końcowy bardzo ciężki,obejmujący spory kawał materiału egzamin państwowy kończący aplikację i dający mi uprawnienia do wykonywania zawodu. który zresztą wykonywałam od 6 lat pracując wcześniej w innej kancelarii a następnie u ojca. Znowu ta sama sytuacja trudności w nauce-zdałam pisemne-ale nie zdałam ustnego-nie dałam rady(stres niesamowity). Wszytko miało być ułożone miałam prowadzić kancelarię po ojcu w domu (w którym się zamknęłam obecnie wegetując) a rodzice mieli się wyprowadzić, czego nie zrobili po mojej próbie samobójczej. Nie pracuję nie mam ochoty do tego wracać. Po tym zdarzeniu znowu wszystkie objawy depresyjne opisane powyżej wróciły. Od egzaminu poprawkowego uciekłam już 2 razy tym bardziej że dopuszczalne podejścia są tylko dwa(wysyłając L4), a ja w takim stanie nie dam rady-biorąc pod uwagę że będąc zdrową było mi ciężko. Często zadaje sobie pytanie po co ja jestem, do niczego nie umiem dojść. Wiem że w życiu nie spotka mnie już nic dobrego, boję się zmian więc stoję w miejscu. Poza tym jestem osobą bardzo, aż za bardzo wrażliwą i przejmującą się wszystkim. Mam wyrzuty sumienia że czuję się tak jak się czuję że to moja wina. Niepokoi mnie to że to tak długo wszystko trwa i te bezsenne noce z kołataniem tego serca w uszach. jakie mam podjąć dalsze kroki bo jestem już zagubiona a czuje się nadal tak jak się czuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak poradzić sobie z lękiem?

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily...

Witam! Od kilku tygodni, mniej wiecej od półtora miesiąca, mam dziwne odczucia i dziwne myśli, a mianowicie chodzi o to, że mam różne stany lękowe, wydaje mi się, że może to być przez oglądanie filmów-horrorów... np. kiedy ogladałam "Egzorcyzmy Emily Rose", później bałam się, że mnie opęta szatan, albo ogladając jeszcze inny horror, bałam się spojrzeć w oczy innych ludzi lub spojrzeć w lustro. Wiem, że to tylko filmy, ale strasznie zawładnęły moją psychiką;(

Kiedyś, jak jechałam na rowerze przez las, bałam się, że zobaczę jakieś zjawy albo jeszcze jakieś inne potwory. Wiem, że to może się wydawać śmieszne, ale nie umiem sobie z tym poradzić i jest to strasznie dręczące. Ogólnie to nie potrafię już się cieszyć wszystkim tak jak kiedyś, myślę ciągle tylko o tym, żeby nie zwariować:( nie wiem co mam zrobić... może tutaj znajdę jakąś radę albo dobre słowo, jak poradzić sobie z tym utrapieniem. Proszę o pilną odpowiedź, z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

W którą diagnozę uwierzyć?

Leczę się od 7 lat i nie wiadomo do dziś, co mi jest. Chodzę od lekarza do lekarza i diagnozy jakie miałem to: schizofrenia depresja nerwica lekowa borderline adhd a mi się już przewraca w głowie, bo nie wiem co...

Leczę się od 7 lat i nie wiadomo do dziś, co mi jest. Chodzę od lekarza do lekarza i diagnozy jakie miałem to: schizofrenia depresja nerwica lekowa borderline adhd a mi się już przewraca w głowie, bo nie wiem co mi jest i nie jestem pewny czy dobrze się leczę i czy w ogóle leki, które biorę są na moje dolegliwości. Nudzę się całymi dniami, niczym się nie zajmę, jestem na dnie. Nie mogę podjąć pracy. Co ja mam robić? Wolałbym już umrzeć, bo nikomu nie wierzę w jego diagnozę. Każdy słucha mnie, a ja mowię że mam raz to, raz to i na tej tylko podstawie są mi wypisywane leki, a skąd ja mam wiedzieć na co jestem chory?

Proszę o radę.

Dyskopatia powodem depresji?

Mimo, ze od ponad 4 lat biore 20 mg Seroxatu z powodu nerwicy lekowej ostatnio odczuwam gleboki smutek, czesto placze, nic mi sie nie chce. Zwiazane jest to z moja sytuacja zyciowa. Zachorowalem na kregoslup(dyskopatia) i stracilem prace....

Mimo, ze od ponad 4 lat biore 20 mg Seroxatu z powodu nerwicy lekowej ostatnio odczuwam gleboki smutek, czesto placze, nic mi sie nie chce. Zwiazane jest to z moja sytuacja zyciowa. Zachorowalem na kregoslup(dyskopatia) i stracilem prace. Lekow panicznych takich jak dawniej na szczescie nie mam ale odczuwam czesto niepokoj. Prosze o odpowiedz. Dziekuje.

Niepokój i dziwny lęk bez powodu

Witam, mam na imię Kamil, mam 20 lat, od dłuższego czasu czuję niepokój i dziwny lęk zupełnie bez przyczyny, bo wszystko mi się układa. Skończyłem szkołę, mam wspaniałą dziewczynę, fajną rodzinę, przyjaciół i zawsze staram się cieszyć tym co mam.... Witam, mam na imię Kamil, mam 20 lat, od dłuższego czasu czuję niepokój i dziwny lęk zupełnie bez przyczyny, bo wszystko mi się układa. Skończyłem szkołę, mam wspaniałą dziewczynę, fajną rodzinę, przyjaciół i zawsze staram się cieszyć tym co mam. Od paru tygodni ciągle w środku siedzi smutek, żal i niepokój, który doprowadza do tego, że tracę pewność siebie, ciężko mi odczuwać radość. Często, gdy próbuję się zastanowić co mi jest, to skutkuje tylko tym że mam mętlik w głowie, poczucie bezradności i to, że nie jestem nikomu potrzebny, stale próbuję uporządkować swoje myśli, czuję coś w rodzaju konfliktu wewnętrznego. Raz jest lepiej, raz gorzej, czasami czuję się zupełnie normalnie, a zaraz tak, że czuję tylko beznadzieję, widzę, że z czasem jest ze mną coraz gorzej, nawet płaczę, co mi wcześniej się nie zdarzało. Stałem się nerwowy i mam poczucie winy, że przez to, co się ze mną dzieje, zawiodłem najbliższych. Od pewnego czasu, gdy jest mi trudniej, zaczęli mieć do mnie pretensje, że muszę coś ze sobą zrobić. Wiem, że jeśli się nie zmienię to ich stracę, a nawet nie wiem co mi jest. Proszę o odpowiedź skąd się bierze ten niepokój i lęk, bo boję się, że to depresja, z góry dziękuję.
odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak sobie pomóc w obniżonym nastroju?

Witam. Jestem młodą, 27 letnią matką dwójki dzieci. Piszę zwracając się z prośbą o pomoc, ponieważ nie wiem czy mam się zglosić do psychiatry czy do psychologa. Otoz moje życie jest jednym pasmem nieszczęścia. Urodzilam się i wychowywałam w... Witam. Jestem młodą, 27 letnią matką dwójki dzieci. Piszę zwracając się z prośbą o pomoc, ponieważ nie wiem czy mam się zglosić do psychiatry czy do psychologa. Otoz moje życie jest jednym pasmem nieszczęścia. Urodzilam się i wychowywałam w bardzo toksycznej rodzinie, z problemem alkoholowym, przemocą fizyczną, psychiczną i ekonomiczną. Chcąc uwolnić się od rodziny wyszłam za mąz, zachodząc również w ciażę. Niestety mąż również stosował wobec mnie psychiczna przemoc, wyzywał od smieci, groził śmiercia. Rozwód przezyłam bardzo źle, powrót do rodziców też. Obecnie w mojej rodzinie nie ma problemu alkoholowego. Od rodziców czuje się bardzo uzalezniona kontrolują całe moje zycie, jednak za moim przyzwoleniem, nie potrafie się z tej petli wydostac. Wyszłam drugi raz za mąż (pierwszy raz w wieku 21 lat, drugi w wieku 25) mam drugie dziecko. Sytuacji traumatycznych było w moim życiu więcej opisuję tylko te, które moim zdaniem miały najwieksze znaczeniem Korzystałam z pomocy psychologa przy rozwodzie. Co do samopoczucia - zawsze miałam male poczucie własnej wartości i społeczne lęki Teraz jednak niemalże nie wychodzę z domu, płaczę niemalże codziennie, czuję się beznadziejna niepotrzebna, czuję, że nie zapewnię bytu mojej rodzinie, Nie dbam też o wygląd fizyczny, czuję, ze czeka mnie już tylko smierć, odczuwam silny wstyd przed ludźmi, wstydzę się za to kim jestem, nie potrafię sobie poradzić juz niczym. nie jestem w stanie samodzielnie załatwić prawie nic, a najgorsze jest to, że nic mnie praid nie cieszy i w zasadzie czekam niemalże na śmierć, choć wiem ze muszę wychować swoje dzieci Nadmienie że mam wyższe wykształcenie kontynuuję studia na doktoracie. Proszę o pomoc bo nie wiem czy mogę dac sobie radę sama bez leków.
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Depresja czy początki rozdwojenia jaźni?

Mam 19 lat i w zasadzie od zawsze odczuwałam lek i dyskomfort kiedy mialam wyjsc z domu gdziekolwiek.Idac ulica zawsze milam wrazenie ,ze ludzie gapia sie na mnie i zaraz mialam ochote wrocic do domu.Nie wiem czy ma to zwiazek... Mam 19 lat i w zasadzie od zawsze odczuwałam lek i dyskomfort kiedy mialam wyjsc z domu gdziekolwiek.Idac ulica zawsze milam wrazenie ,ze ludzie gapia sie na mnie i zaraz mialam ochote wrocic do domu.Nie wiem czy ma to zwiazek z moja niska samoocena czy tez z czyms innym.Ostatnio kazdy usmiech na czyjejs twrazy ,ktory wyda mi sie choc troche podejrzany budzi we mnie lek i mysle ciagle : oni sie ze mnie smieja.Teraz im staje sie starsza to uczucie przybiera na mocy b czasami nie jestem sobie w stanie poradzic z emocjami i z przewleklym przybiciem,Czesto zdarza mi sie takze ,w zasadzie codziennie,ze w glowie tworze soebie rozne sytuacje z ludzmi,ktorych znam ,a niektorych kocham i udaje ,ze z nimi rozmawiam jakby byli obok naprawde-wtedy wstaje i chodze po mieszkaniu udaje ,ze gdzeis z nimi ide i co najgorsze to to ,ze sprawia mi to przyjemnosc.Po jakims czasie zdaje sobie sprawe z tego,ze to wszystko to przeciez moj wymysl i popadam w melancholie i placze przez kilka czasem awet kilkanascie dni.Aloe to wciaz sie powtarza mimo.ze staram sie z tym walczyc. A depresja takze sie u mnie pojawia ,wszystko na to wskazuje ,ze to wlasnie to to i objawy sie nasilaja.Przez to czuje bezradnosc i to ,ze wszyscy sa ode mnei lepsi ,choc to uczucie czesto pojawialo sie w moim dziecinstwie,bo zawsze w domu dawano mi do zrozumienia ,ze inne dzieci sa lepsze i wazniejsze ode mnie.Poza tym boje się realizowac swoje plany i marzenia ,a dlaczego ?....nie wiem.A ja tego nie chce. Nie mam pojecia jak sobie z tym poradzic,tym bardziej teraz po skonczeniu srednioeuj szkolyu,kiedy nie mam teraz pracy i jestem naprawde nieszczesliwie zakochana,chociaz staram sie sobie wytlumaczyc ,ze moje zamartwianie sie nic nie da i jest bez sensu.Mysle,ze jestem bardzo swiadoma tego co sie ze mna dzieje ,ale nie potrafie z tym walczyc.Wogole zastanawiam się czy to nie jakis początki osobowości mnogiej…..Sama siebie potrafie doprowadzic w mig do lez,to panicznego smiechu,casem mam straszna ochote cos komus zrobic,jak u seryjnych mordercow ,a niby to wszystko kontroluje…….Boje sie sama o siebie Prosze o pomoc . CO ROBIC????????? Ilona
odpowiada 3 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Koleżanka chce się zabić

Moja koleżanka ma 17 lat. Pochodzi niestety z rodziny patologicznej (rodzic alkoholik po wyroku). Znamy się juz jakieś 2 lata i wiem, że miała ona zapędy masochistyczne(cieła się żyletką). Na szczeście ona i jej chłopak starają się to zwalczać. Ja...

Moja koleżanka ma 17 lat. Pochodzi niestety z rodziny patologicznej (rodzic alkoholik po wyroku). Znamy się juz jakieś 2 lata i wiem, że miała ona zapędy masochistyczne(cieła się żyletką). Na szczeście ona i jej chłopak starają się to zwalczać. Ja z czasem też chciałam być dla niej wsparciem. Ostatnio jednak coś przeważyło szalę. Pojawiły się u niej problemy w związku. Partner nie stawiał się na wysokości zadania i raczej ją gnębił bo potrzebował niewolnicy, lecz ona go strasznie kochała i do tej pory nie potrafiła z nim zerwać. Stwierdziła, że się go boi i nie zerwie z nim nawet w momencie gdy pojawił się ktoś 3. Przyjaciel, w którym znalazła oparcie początkowo był jak balsam dla niej do momentu a którym oboje nie poszli do łóżka.... Gdy postawiono ją do pionu, że dopuściła się zdrady załamała się. W rozmowie ze mną urwała w pół słowa, rzuciła słuchawką ze słowami - "zaopiekuj sie oboma, przeproś ich ode mnie i wytłumacz. proszę. Ja już wiem co mam robić..." Prosiła też, żebym to ja zmusiłąjej chłopakaby z nią zerwał, zebym rozwiazała jej problem. Na szczęście w porę zainterweniowałam z jej przyjacielem i on natychmiast się u niej zjawił i nie dopuścił do dokonania się czegokolwiek. Nie sądzę, że zrobiłaby to, gdyż samobójcy nie mówią o swoich zamiarach i nie zachowują się jak "ofiary". I chociaż miałam wielką ochotę zastosować terapię szokową - "Zrób to - pokaż, że to zrobisz a nie tylko o tym gadaj", to nie powiedziałam jej tego. Mimo wszystko byłam przerażona, że może to zrobić. Wiem, że potrzebuje pomocy psychiatrycznej, dlatego byłabym wdzięczna za podpowiedź, jak rozwiązać cała tą sytuację. Jak mamy zachowywać się my jako osoby jej bliskie, gdzie możemy ją skierować (okolice Krakowa) i jak można jej wyperswadować żeby zgodziła się na leczenie. Wiem, że bez pomocy specjalisty my jej nie pomożemy...

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Depresja lękowa?

Mam 21 lat, od kilku lat stresowało mnie wychodzenie samej z domu, żeby wyjść na zakupy brałam ze sobą koleżanki. Teraz sie pogorszyło, wyszłam za mąż, przeprowadziłam się, moja mama zmarła dwa lata temu i zostałam zupełną sierotą. W grudniu...

Mam 21 lat, od kilku lat stresowało mnie wychodzenie samej z domu, żeby wyjść na zakupy brałam ze sobą koleżanki. Teraz sie pogorszyło, wyszłam za mąż, przeprowadziłam się, moja mama zmarła dwa lata temu i zostałam zupełną sierotą. W grudniu poroniłam ciążę. Czuję, że to już całkiem mnie pogrążyło. Mam straszne lęki przed wychodzeniem do sklepu, gdy już wyjdę serce bije mi jak szalone, bardzo się pocę i trzęsą mi się ręce. Czuję wtedy, że wszyscy na mnie patrzą i zastanawiam się, co sobie o mnie myślą. Wstydzę sie komukolwiek o tym powiedzieć. Teściowa naciska mnie, żebym poszukała sobie jakiejś pracy i nie wiem co mam robić, ponieważ mam lęki przed ludźmi.

Byłam u psychiatry, ale nie zupełnie powiedziałam o wszystkim. Psychiatra przepisał mi lek ARKETIS, lecz boję się go brać, bo na ulotce pisało, że może się na początku pogorszyć i nie wiem co mam robić dalej?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Skąd się wzięła moja fobia?

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku...

Mam na imię Ania, mam 25 lat. Właściwie to nie wiem od czego powinnam zacząć... Podejrzwam u siebie fobie zwiazaną z porodami. Zdaje sobie sprawę,że nie jest to łatwy temat i wiekszość kobiet sie go boi, ale w moim przypadku strach przeradza sie w ataki paniki. Wystarczy mały bodziec - urywek filmu, temat ze znajomymi od razu czuje jak wzrasta we mnie agresja, złość, strach, zbiera mi sie na płacz. Każde podjęcie tego tematu kończy sie płaczem, do takiego momentu aż jestem wyczerpana. Nie jestem w stanie obejrzeć żadnego filmu , w którym istnieją tego typu sceny. Nie jestem w stanie opisac co sie ze mna dzieje kiedy widzę rodzącą kobietę - ogarnia mnie taka starszna nienawisć, agresja, bezradność i najgorsze, że ciagle sobie powtarzam że nie dam rady nigdy urodzic dziecka, a tak bardzo go pragnę!!!!!!! Nie wiem skąd sie to u mnie wzieło, ale nie pozwala mi normalnie życ. Miewam okropne bóle głowy , ponieważ ciagle o tym mysle- jest to pierwsza rzecz o której myslę, kiedy sie budze i ostatnia kiedy kładę się spać. Kiedy prubóję sie nad tym zastanowić to stwierdzam, że chyba najbardziej boję sie krzyku. Kiedy słyszę krzyk rodzacej kobiety, od razu wybucham płaczem, chowam sie jak małe dziecko. Nienawidzę tych sytuacji. Chciała bym ułożyć sobie życie i w końcu urodzić moje upragnione dziecko!!!!!!! Proszę o jakąkolwiek pomoc, wskazówkę, jak mogę sie z tym uporać. Nie potrafię cieszyć sie życiem , kiedy mam w głowie tylko jedną myśl, że nigdy nie będę miała tego czego tak pragnę , bo po prostu nie umiem poradzić sobie z moimi problemami... Dziękuje serdecznie za pomoc pozdrawiam serdecznie!!!!!!!!!

Boję się ośmieszenia jak pójdę do lekarza z pytaniem czy nie mam depresji

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy przyczyną tego co się dzieje ze mną nie jest depresja są dni że jestem tego pewien ale są takie dni że wydaje mi się że wszystko jest ok. przeczytałem na internecie obiawy depresji i...

Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy przyczyną tego co się dzieje ze mną nie jest depresja są dni że jestem tego pewien ale są takie dni że wydaje mi się że wszystko jest ok. przeczytałem na internecie obiawy depresji i wiele z nich jest mi bardzo bliskich choć nie jestem tego pewien. Pewnie bym się udał do lekarza ale mieszkam od 5 lat w Anglii i mam problem z tym czy lekarz zrozumie co ja mu chce przekazac i drugi problem to czy ja dokładnie będe wiedział jakie zalecenia on chce mi przekazać (moja znajomość angielskiego jest na poziomie średnim) nie bardzo wiem co mam zrobić Robert

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Od czego ta choroba ?

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu...

Witam mam 32 lata. Cztery miesiące temu zasłabłem w kościele, po czym zaczeły się problemy typu ( kołatanie serca,drżenie rąk,zawroty głowy,robiło mi się słabo,) miałem robione echo serca i wszystko w porządku. Po tym zajściu zacząłem się bać chodzić do kościoła ,żeby się to nie powtórzyło. Po miesiącu poszedłem do psychiatry gdzie dostałem xanax i rexetin,bo lekarz stwierdził , że mam za mało serotoniny i od tego te objawy. Najpierw zacząłem brać tylko xanax i po tygodniu żle się czułem i dostałem duże lęki.(zaczołem bać się wychodzić z domu i jeżdzić samochodem) zamienił mi lekarz xanax na lexotan. Teraz od 3 tygodni biorę lexotan i rexetin ,ale po dwóch tygodniach znowu lęki zaczeły się większe i mam obawy czy to nie od tego rexetinu,który ma działanie po kilku dniach .Niewiem co mam robić czy brać te leki, czy odstawić i czy są to dobre leki na moją chorobe.Proszę o pomoc. Chciałbym też wiedzieć co to jest ta serotonina i czy jej poziom można zbadać. A może mam się udać do psychologa i to mi wystarczy?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Nie wiem co mi dolega...

Witam, Piszę do Panstwa bo nie wiem czy dzieje sie ze mną coś złego czy to normalne zachowanie?? A mianowicie jestem w Angli mam problem z praca od dluzszego czasu, miewam rozne zachowania, casem jestem szczesliwa a czasem, nie mam...

Witam, Piszę do Panstwa bo nie wiem czy dzieje sie ze mną coś złego czy to normalne zachowanie?? A mianowicie jestem w Angli mam problem z praca od dluzszego czasu, miewam rozne zachowania, casem jestem szczesliwa a czasem, nie mam humoru milcze nie rozmawiam z niekim tylko wciaz mysle, nie potrafie sie cieszyc zyciem, ciagle placze, nie mam apetytu, nie che mi sie wychodzic z domu, czasem mysle o tym co zrobic samej sobie aby wszyscy mieli swiety spokoj choc to sa tylko mysli na chwile. proszę o rade.

Czy moja sytuacja wymaga pomocy psychiatry czy wystarczy konsultacja psychologiczna?

Mam 44 lata. Od miesiąca zmagam sie z problemami rodzinnymi. Mój mąż znalazł sobie bardzo absorbujące hobby i czuję się jakby przede mną uciekał. W momentach kryzysowych znika. Czuję się tak, jakby znalazł sobie kochankę, chociaż tak nie jest. Zdarza...

Mam 44 lata. Od miesiąca zmagam sie z problemami rodzinnymi. Mój mąż znalazł sobie bardzo absorbujące hobby i czuję się jakby przede mną uciekał. W momentach kryzysowych znika. Czuję się tak, jakby znalazł sobie kochankę, chociaż tak nie jest. Zdarza mu się wracać po pijanemu do domu. W ciągu miesiąca schudłam 5 kilo. Ciągle obawiam się przyszłości. Teraz, kiedy wyjechał (jest to zaplanowany wyjazd związany z jego hobby) i nie ma go 5 dni, to często płaczę, nic mnie nie cieszy i czuję się uwięziona pomiędzy straszną przeszłością i przerażającą przyszłością. Czy moja sytuacja wymaga pomocy psychiatry, czy wystarczy konsultacja psychologiczna?

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Citabax 40- jak długo przyjmować?

Od roku przyjmuję Citabax początkowo 20, od grudnia 40 i dopiero ta dawka przyniosła pożądane efekty, jestem zadowolony ale boję się odstawienia czuję, że to jeszcze nie czas- jak długo mogę przyjmować ten lek w takiej dawce?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Syndrom świadomych snów

Witam Chcialbym opowiedziec swoj problem i spytac sie do jakiego lekarza mam sie udac. A wiec kilka lat temu mialem dosc powazny wypadek samochodowy w którym dosc powaznie ucierpiala moja glowa. Samego zdarzenia nie pamietam bo doznalem wstrzasnienia mozgu z...

Witam Chcialbym opowiedziec swoj problem i spytac sie do jakiego lekarza mam sie udac. A wiec kilka lat temu mialem dosc powazny wypadek samochodowy w którym dosc powaznie ucierpiala moja glowa. Samego zdarzenia nie pamietam bo doznalem wstrzasnienia mozgu z conajmniej parugodzinna utrata przytomnosci. póziej z tego co wiem a tez nie pamietam bylem prytomny i rozmawialem. Wszystko pozrastalo sie dobrze , nie mailem wymiotow itp Po paru miesiacach zdarzylo mi sie obudzic w nocy nie majac kontroli nad niczym nawet powiekami choc z pelna swiadomoscia, nie wiem ile to trwalo ale jakas chwile. Potem moj mozg ruszyl i spalem dobrze. teraz zaczyna sie mi to przydarzacz coraz czesciej, mam syndrom swiadomych snow w ktorych tez odzyskuje swiadomosc ale nie potrrafie sie z takiego snu wybudzic, a o ostatnim miesiacu dostalem halucynacji w ktorej przez chwile nie potrafilem odroznic czy snie czy to sie dzieje naprawde naszczescie trawalo to sekundy. Czuje ze popadam w schizofremie. Wiem ze to brzmi jak opowiesci jakiegos narkomana ale nigdy w zyciu nie bralem narkotykow nie palilem nawet marihuany. Dodam ze ze po wypadku nie zrobiono mi rezonansu choc byl taki zamiar ale widocznie z braku duzych obiawow porzucono ten pomysl. Bylem po paru miesiacach u neurologa ktory popukawszy mnie w kolano 2 razy młotkiem stwierdzil ze mozg jest w porzadku. I tu moje pytanie czy mam isc do neurologa czy juz raczej do psychiatry. Jednak przed wypadkiem nigdy mi sie podobne rzeczy nie zdarzaly. Pozdrawiam

Patronaty