Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak radzić sobie z brakiem radości z życia mając 25 lat? [PORADA EKSPERTA]

Witam, mam taki problem że nie potrafię w pełni cieszyć się życiem, chodzi o to że czasami "nachodzą" mnie myśli że jestem bezwartościowy i tylko śmierć była by najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie jest tak cały czas a głównie w momentach... Witam, mam taki problem że nie potrafię w pełni cieszyć się życiem, chodzi o to że czasami "nachodzą" mnie myśli że jestem bezwartościowy i tylko śmierć była by najlepszym rozwiązaniem. Oczywiście nie jest tak cały czas a głównie w momentach kiedy przykładowo pokłócę z moją dziewczyną lub z kimś z rodziny. Faktem jest że za młodu wyśmiewano mnie w szkole za wygląd oczu ale także w domu przez babcię oraz ojca. Obecnie każde załatwienie spraw przykładowo w urzędzie miasta wywołuje u mnie ogromny stres. Czy jest możliwość jakoś z tego wybrnąć? Czy to depresja czy tylko przesadzam?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Jak poprawić życie małżeństwa?

Witam. Jestem w małżeństwie od 6lat. I od 2 lat około dzisie coś złego. Ponieważ 2 lata temu żona poszła na studia i tak nagle się zmieniała. Podczas zaszła w ciążę, i studia przerwała. Ale atmosfera została. Nie raz twierdzi... Witam. Jestem w małżeństwie od 6lat. I od 2 lat około dzisie coś złego. Ponieważ 2 lata temu żona poszła na studia i tak nagle się zmieniała. Podczas zaszła w ciążę, i studia przerwała. Ale atmosfera została. Nie raz twierdzi że mnie nie kocha, czasami padają inne uszczypliwe teksty. I zapytałem się czy kogoś ma. To odpowiedziała że to jest moja właśnie miłość że oskarżam ja o zdradę. Ale napiszę mi że kocha a wrócę do domu to patrzeć nie może. Dwa dni jest dobrze, a potem miesiąc czasami dwa tygodnie jest źle. Co jest grane. I chciałem dodać że żona nie pracuje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co mogą znaczyć takie nagłe zmiany nastroju u partnerki?

Dzień dobry, chciałbym Państwu zadać pytanie dotyczące wahań nastroju u mojej 27 letniej partnerki. Na co dzień jest to miła i uśmiechnięta osoba, posiadająca moralny kręgosłup, o dobrym sercu, postepująca dosyć zachowawczo, a także osoba dosyć nerwowa (wewnętrznie), wycofana... Dzień dobry, chciałbym Państwu zadać pytanie dotyczące wahań nastroju u mojej 27 letniej partnerki. Na co dzień jest to miła i uśmiechnięta osoba, posiadająca moralny kręgosłup, o dobrym sercu, postepująca dosyć zachowawczo, a także osoba dosyć nerwowa (wewnętrznie), wycofana i niepewna siebie. Co jakiś czas (z reguły co kilka - kilkanaście dni) miewa nagłe załamania nastroju, trwające od kilku do kilkudziesięciu godzin, pozornie nie spowodowane żadnym konkretnym wydarzeniem. Zamiany te charakteryzują się nagłym, całkowitym brakiem chęci do kontaktu z otoczeniem, a każda próba rozmowy lub jakieś wydarzenie wywołują silne rozdrażnienie. W trakcie takiego rozdrażnienia potrafi zachować się bardzo arogancko i egoistycznie co nie pasuje do jej osoby. Nie oczekuje również w takich sytuacjach żadnego zainteresowania swoją osobą. Zajmuje się wtedy czytaniem książki, oglądaniem telewizji, spaniem lub innymi czynnościami, które jak się dowiedziałem, pozwalają jej "nie myśleć". Niestety nie ma mowy o rozmowie na temat wspomnianych zmian nastroju, jedynym wytłumaczeniem jest "ja tak mam". Ponieważ jest to dla mnie niepokojące, a przez brak rozmowy nie mam możliwości poznać przyczyn tego problemu, zwracam się do Państwa z prośbą o podpowiedź jakie mogą być przyczyny wspomnianych zmiany nastroju. Oczywiście mam pełną świadomość, że wymienione powyżej informacje to kropla w morzu potrzebych informacji, ale będę wdzięczny za wskazanie potencjalnych przyczyn takich zmian nastroju o których mógłbym zasięgnąć więcej informacji na własną rękę. Z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy nas czas jego brania nie można go tylko łączyć z alkoholem?

Witam. Nie rozumiem do końca jak to jest z lekiem Paroxinor. Mam fobię społeczną i psychiatra przepisał mi ten lek ale wtedy go nie dopytałem a teraz mamy koronawirusa i ciężko nawiązać kontakt. Czy nas czas jego brania nie można... Witam. Nie rozumiem do końca jak to jest z lekiem Paroxinor. Mam fobię społeczną i psychiatra przepisał mi ten lek ale wtedy go nie dopytałem a teraz mamy koronawirusa i ciężko nawiązać kontakt. Czy nas czas jego brania nie można go tylko łączyć z alkoholem, czy muszę przejść na całkowitą abstynencję? Np. biorę tabletkę rano podczas śniadania to mogę na wieczór sobie raz na jakiś czas wypić 2-3 piwka?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czym może być spowodowane szybkie męczenie się?

Witam mam problem, a mianowice gdy dzisiaj wstałem z łóżka do łazienki pojawiły się osłabienie mięśni nóg i rąk takie silne, że myśłałem, że upadnę do tego pojawiło się szybkie zmęczenie i płytki oddech. EKG serca mam prawidłowe, dodam, że... Witam mam problem, a mianowice gdy dzisiaj wstałem z łóżka do łazienki pojawiły się osłabienie mięśni nóg i rąk takie silne, że myśłałem, że upadnę do tego pojawiło się szybkie zmęczenie i płytki oddech. EKG serca mam prawidłowe, dodam, że choruję na depresję,nerwicę i prawdopodobnie hipoglikemię reaktywną mam. Nie wiem, czym może to być spowodowane, a i prowadziłem niezdrowy tryb życia (głodziłem się / bo nie czułem głodu) i prowadziłem / prowadzę leżący i siedzący tryb życia codziennie. Czym może być spowodowane moje szybkie męczenie się i zadyszka?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy mogę cierpieć na zespół Aspergera?

Witam serdecznie ! Chciałabym się spytać ,czy mogę cierpieć na Zespół Aspergera. Moja matka oraz ojciec tak właśnie podejrzewają, ale z racji tego, że panuje epidemia, nie pójdziemy do lekarza, dlatego pytam was. W szkole jestem sama, zupełnie sama.... Witam serdecznie ! Chciałabym się spytać ,czy mogę cierpieć na Zespół Aspergera. Moja matka oraz ojciec tak właśnie podejrzewają, ale z racji tego, że panuje epidemia, nie pójdziemy do lekarza, dlatego pytam was. W szkole jestem sama, zupełnie sama. Nie mam koleżanek ,kolegów, ani przyjaciół. Każdy mnie uważa za,, kujona'' albo za inną osobę, która nie pasuje do klasy. Uczę się dobrze i raczej nie mam problemów z większością przedmiotów z wyjątkiem historii. Łatwo i zarazem szybko zapamiętuję wiadomości z języka polskiego, angielskieg, a także z przedmiotów ścisłych. Nie rozumiem metafor i żartów albo trudno mi je zrozumieć, gorzej, gdy tłumaczę je dosłownie. Czasem mam mały problem z wycieraniem się ręcznikiem po kąpieli, ale daję radę. Nie przepadam za zmianami w moich ulubionych miejscach i otoczeniach ,jak np. Remont w kuchni po 1,5 roku przebywania w tej samej bez zmian. Mam trudności z poznawaniem nowych ludzi i jestem bardzo nieśmiała. Lubię dopilnować porządku w mojej szafie na ubrania, to znaczy, że bluzy i sukienki są oddzielone, posegregowane oraz wieszaki są równej odległości od siebie. Na co dzień mówię bardziej formalnie, niż potocznie i prawdopodobnie nie zrozumiem języka,, młodzieży'' .Czasami zdarza mi się uniknąć kontaktu wzrokowego. Lepiej mi się dogadać z osobami starszymi, niż z rówieśnikami. Uwielbiam rozmawiać tylko na jeden teman, to znaczy o szkole, nie mam innych tematów, które mogłyby kogoś obchodzić. Moje zainteresowania też są trochę nietypowe jak na nastolatkę, ponieważ interesuję się nanotechnologia, informatyką, robotyka, strukturą molekularną i mam w jakimś stopniu wiedzę na te tematy .Kiedyś nawet byłam zafiksowana techniką. Występują u mnie czynności rutynowe ,jak np. Jedzenie codziennie tostów na kolację zawsze po umyciu się, jeżdżenie tą samą drogą do szkoły, odsłanianie rolet, zasłon zaraz po wstaniu z łóżka. Mam problemy z pracą w grupie, a nawet w małej grupce, bo nie potrafię być samodzielna i serce mi szybciej bije jak słyszę, że to ja mam coś zrobić. Bardzo nie lubię w szkole wychowania fizycznego, ponieważ nie jestem fertyczna tak jak inne dziewczęta i to ja wychodzę zawsze na łamagę. Chodzę sztywna, więc nie potrafię tańczyć, wyginać się. Według mnie mam braki empatii. Trudno mi utrzymać z kimkolwiek rozmowę i rozpoznaję, że kogoś zanudzam. Mam zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ale nie zawsze. Łatwo mnie zdenerwować. Nie powiedziałambym, żebym miała jakiekolwiek zaburzenia mowy,bo prze trzy lata chodziłam do logopedy. To wszystko co chciałam przekazać i mam nadzieję, że ktoś mi pomoże albo doradzi. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy mój związek ma szansę przetrwać?

Witam. Mam pewien problem. Jestem z chłopakiem od 2 lat, a dzieli nas 100km. Mieszkam na wsi z rodzicami (mam 28 lat, on 26), pracę na czas nieokreślony w szkole. Planowaliśmy w tamtym roku, że zamieszkamy razem w jego mieście.... Witam. Mam pewien problem. Jestem z chłopakiem od 2 lat, a dzieli nas 100km. Mieszkam na wsi z rodzicami (mam 28 lat, on 26), pracę na czas nieokreślony w szkole. Planowaliśmy w tamtym roku, że zamieszkamy razem w jego mieście. Ale im bliżej do tego to ja mam coraz więcej wątpliwości. Kłócimy się, ostatnio o to, że nie może przyjezdzać co tydzień przez tego wirusa. Obok mnie mieszkają dziadkowie w podeszłym wieku i wszyscy się martwią o ich zdrowie. Każdy umie to zrozumieć tylko nie mój facet. Gada, że to jest jakiś cyrk, paranoja, że moja matka na razie nie chce żeby przyjeżdżał, że boję się matki i nie umiem się postawić. Jak się postawić, skoro mieszkam u nich w domu i muszę przestrzegać pewnych zasad. W czasie takiej kłótni wyrzuca wszystko, nawet stare sprawy. Mówi, że on już nigdy nie przyjedzie, bo on może jeździć, tylko moja matka ma jakieś ograniczenia. Nie przyjechał na święta, ale była o to awantura. Chcę się wyprowadzić z domu. Zaproponowałam mu kompromis - zamieszkajmy w mieście pomiędzy jego miastem, a moją wsią. Tam są dla mnie duże perspektywy. On na to, że jemu jest dobrze u niego w mieście, nigdzie się nie będzie przeprowadzał, nie takie były plany i nie rzuci swojej pracy w zakładzie na produkcji bo przez rok nie mógł znaleźć pracy. Powiedział mi, że przecież to ja mogę dojeżdżać do innego miasta godzinę w jedną stronę i przeprowadzić się do niego. Dla mnie to absurd. Mówiłam mu, że jak chce zachować swoją pracę, to niech sam dojeżdża. Ja mam rzucić wszystko, pracę, rodzinę, przeprowadzić się do niego, szukać tam pracy, a on zmieni tylko adres. I ciągle gada, że nie takie były plany i nie rozumie, że plany czasem się w życiu zmieniają. Dobrze nam razem, gdy się widzimy. Nie chcę się rozstawać, ale ja już naprawdę nie wiem jak z nim rozmawiać. On ma swój plan na życie i wszystko ma być tak jak on wymyślił. A gdy zaczynam ten temat to mówi, że on tak się stara, tak mnie kocha i chce żebysmy byli szczęśliwi. A w nerwach mówi, że mam sobie mieszkać z matką do końca życia. Potem przeprasza, ale po jakimś czasie jest to samo. Wystarczy gdy mu powiem, że nie może przyjechać. Co ja mam z tym zrobić? Jestem załamana.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak poradzić sobie z różnymi problemami?

Witam. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś niedobrego. Nie potrafię radzić sobie z problemami. Z reguły to nie są one z tych "wielkiej wagi", lecz zwykłe rozterki, które towarzyszą człowiekowi na co dzień. Niestety ja każdą... Witam. Zauważyłam, że od jakiegoś czasu dzieje się ze mną coś niedobrego. Nie potrafię radzić sobie z problemami. Z reguły to nie są one z tych "wielkiej wagi", lecz zwykłe rozterki, które towarzyszą człowiekowi na co dzień. Niestety ja każdą taką rozterkę wyolbrzymiam, w wyniku czego wydaje mi się, że to koniec świata. Nie umiem podejść do problemu w sposób racjonalny, odczuwam ogromny stres i nie potrafię myśleć o niczym innym. Piszę najgorsze scenariusze, wyobrażam sobie co złego może się jeszcze stać. Nie raz słyszałam od znajomych: "Olej to", "Czym ty się w ogóle przejmujesz, przecież to nie powód do zamartwiania" - wiem o tym doskonale, ale co mam zrobić, gdy nie potrafię inaczej? To ciągłe zamartwianie naprawdę utrudnia mi życie, dlatego chciałabym wiedzieć w jaki sposób to zwalczać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Stres Psychologia

Jak mam się wyciszyć, żeby nie słyszeć własnych myśli?

Czuje lek przed slyszeniem swoich wlasnych mysli, noe moge ich wyciszyc i czuje sie jakbym byla w klatce. Kiedys pomagaly mi rozne zajecia w wyciszeniu ich ale teraz caly czas je slysze. Takie przypadkowe slowa, zdania, czasem jedno sie zapetla... Czuje lek przed slyszeniem swoich wlasnych mysli, noe moge ich wyciszyc i czuje sie jakbym byla w klatce. Kiedys pomagaly mi rozne zajecia w wyciszeniu ich ale teraz caly czas je slysze. Takie przypadkowe slowa, zdania, czasem jedno sie zapetla i slysze je w kolko w swojej glowie, strasznie sie tego boje. Czuje sie jakbym wariowala. Czesto kiedy zaczynam wpadac w taki „wir mysli” mam palipitacje serca i czuje sie okropnie osaczona, uwieziona w swoim umysle, jeszcze dzwieki zewnetrze poteguja te odczucia. Na codzien, te mysli sa jakby za taka wyobrazona sciana w moim umysle i slysze tylko taki szum, ale teraz czesciej pochlaniaja caly moj umysl i juz nie wiem co robic. Czasem jesli jedno slowo ktore slysze jest bardziej rytmiczne to czuje przymus sylabowania go, albo powtarzania końcówki.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak mogę sobie poradzić po rozstaniu z chłopakiem?

2 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, moją wielką, pierwszą miłością. Nie mogę sobie z tym poradzić, tak strasznie go kocham. Ta tęsknota jest tak przytłaczająca, że czasami mam myśli samobójcze. Nie mogę nigdzie wyjść, bo koronawirus i siedzę już... 2 miesiące temu rozstałam się z chłopakiem, moją wielką, pierwszą miłością. Nie mogę sobie z tym poradzić, tak strasznie go kocham. Ta tęsknota jest tak przytłaczająca, że czasami mam myśli samobójcze. Nie mogę nigdzie wyjść, bo koronawirus i siedzę już w domu ponad miesiąc. Nie wytrzymuję psychicznie. Tak bardzo go kocham. Czasem piszemy ze sobą ale on mnie nie chce i olewa. Nie mogę spać, jeść, ciągle płaczę i chcę żeby wrócił. Wcześniej był w moim życiu 24/7, pisaliśmy non stop, często się widywaliśmy. Nie wiem co mam ze sobą zrobić bo nie chce żyć bez niego
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Dlaczego kłucę się z mężem?

Chciałabym otrzymać jakąś poradę. Z mężem jesteśmy w związku 5 lat. 4 lata po ślubie. Mamy 2 dzieci. Syn, 3,5 roku, córka 11 miesięcy. Od dłuższego czasu ciągle się z mężem kłócimy. Wtedy wyzywamy się od najgorszych. Mąż ciągle mi... Chciałabym otrzymać jakąś poradę. Z mężem jesteśmy w związku 5 lat. 4 lata po ślubie. Mamy 2 dzieci. Syn, 3,5 roku, córka 11 miesięcy. Od dłuższego czasu ciągle się z mężem kłócimy. Wtedy wyzywamy się od najgorszych. Mąż ciągle mi wypomina bałaganiarstwo, mimo że codziennie wstaje przed dziećmi godzinę, aby sprzątać dom. Robię co mogę, aby był zadowolony, ale on ma ciągle bałagan, bo np. zostawiłam coś nie na swoim miejscu. Nasze kłótnie zazwyczaj są, kiedy on wypije trochę alkoholu, wtedy czepia się o wszystko. Zachowuje się, jakby kompletnie mu nie zależało. Kiedy się pokłócimy i nie odzywamy się do siebie to nawet kilka dni mnie ignoruje, aż ja pierwsza się do niego odezwę. Zachowuje się, jakbym nie była mu do niczego potrzebna, odpycha mnie, jest wobec mnie oziębły, kochamy się tylko wtedy, kiedy jest po alkoholu. Ja mam już dosyć takiej sytuacji. Nie chce być z człowiekiem, któremu na mnie nie zależy. Byliśmy raz u psychoterapeuty par, ale po jednym spotkaniu mąż stwierdził, że Pani psycholog i tak nam nie pomogła i nie będzie jeździł do niej ze mną. Co mam robić, czy jest jeszcze sens cokolwiek działać, czy odpuścić sobie.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Dlaczego miewam drastyczne wahania nastrojów?

Witam. Bardzo szybko wpadam w zły nastrój jakieś doły ale teraz bardziej się nasiliły. Czuję niepokoj jakieś przerażenie w zołądku. Za dziecka też miałam takie uczucie w żołądku dziwne. Ale teraz się nasiliły. Raz jestem bardzo szczęśliwa pełna życia i... Witam. Bardzo szybko wpadam w zły nastrój jakieś doły ale teraz bardziej się nasiliły. Czuję niepokoj jakieś przerażenie w zołądku. Za dziecka też miałam takie uczucie w żołądku dziwne. Ale teraz się nasiliły. Raz jestem bardzo szczęśliwa pełna życia i pewna siebie a za chwilę nie widzę sensu w niczym brak mi motywacji do wstania z łóżka nawet. Rozmyślałam o przyszłości ( planuje ale nic z tym nie robię) i przeszłości ( że prze moje nastroje niekontrolowane, bo sobie coś wkręcała tracę przyjaciół) . Za dużo nieraz. Mam gonitwę myśli. Nie pamiętam kiedy ostatni raz spałam cała noc. Budziłam się często. Teraz to już śpię po 4 h tylko. I też się budzę. Chwilowo alkohol mi pomagał ale zauważyłam, że jeszcze bardziej mnie niszy i ograniczyłam. Wstaje przerażona bo nie wiem co mi jest. W relacjach z innymi ludźmi też uciekałam, bo dopadał mnie niepokoj i wpadałam w Panikę, że ktoś mnie może okłamać. Nie chcę się tak czuć. Boję się. Nie chcę siedzieć smutna, bo mi się coś w głowie uroilo nie potrzebne. Może za dużo sobie wkręcam nie potrzebnych rzeczy do głowy ale nie panuje nad tym.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to mogą być początki depresji?

Mój mąż głośno mówi przez sen,głośno przeklina. W ciągu dnia ciągle śpi ,nie ma energii jakby nie miał siły codziennych czynności zrobić.Czy to mogą być objawy depresji?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak mogę poradzić sobie z bólem brzucha związanym ze stresem?

Od pewnego czasu miewam pewien problem. Dwa miesiące temu rozpoczął się u mnie ból brzucha związany ze stresem, skontaktowałem się z lekarzem i została u mnie wykryta niedoczynność tarczycy. Po około miesiącu na lekach ból brzucha zmniejszył się. Rano... Od pewnego czasu miewam pewien problem. Dwa miesiące temu rozpoczął się u mnie ból brzucha związany ze stresem, skontaktowałem się z lekarzem i została u mnie wykryta niedoczynność tarczycy. Po około miesiącu na lekach ból brzucha zmniejszył się. Rano gdy wstaje i napawa mnie pozytywna energia, jestem pełen pomysłów wystarczy mi tylko żebym pomyślał o lekko stresującej rzeczy i ten cały ból zaczyna się od nowa i cała pozytywna energia przemija, czuję się wtedy lekko otępiony i senny. Czuję że ten cały ból i stres odbiera mi radość z życia i blokuje mnie oraz dekoncentruje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy powinnam podać się terapii?

Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty... Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty z pracy, zawsze jakieś obowiązki które musi wykonać, jako wymówka żeby mi w niczym nie pomoc. Przez lata do tego przywykłam, nie chciałam też ciągłych awantur w temacie wspólnych obowiązków. Mąż uważa, że kobieta jest od wszystkiego. Mamy dziecko niepełnosprawne więc obowiązków jest bardzo dużo, 90% na mojej głowie. Z roku na rok u męża narastaja niemiłe zachowania wobec mnie. Traktuje mnie jak tanią siłę robocza, robi to w sposob niemiły. Nie potrafi normalnie zwrócić uwagi że coś mu nie odpowiada, tylko zawsze krzykiem. Jak jest w domu nie mogę nawet na chwilę usiąść bo zawsze ma pretensje, że jest dużo do zrobienia, a ja usiadłam. Chociaż sam może odpoczywać, usiąść przy kawie. Jego praca w domu, po godzinach w weekend, święta polega na siedzeniu na komputerze. Uważa, że musi ja widzę że większość czasu zajmuje mu przygotowywanie się do wykonania jakiegoś zadania albo stanowiska pracy, zanim coś zrobi to już musi kończyć. Jego zachowania są dla mnie stresujące, stresuje się jak wraca do domu, zaczynam być zła na dzieci że robią bałagan, nie pomagają sprzątać. Starsza ma 6 lat. Poganiam córkę żeby sprzątała robię to że strachu. Odbija się to na moich relacjach z dziećmi. Najgorsze jest to, że jego zachowania zaczynają wywoływać u mnie agresję wobec niego. Gdy wpiera mi, że nic nie robię, podważa to ze gotuję obiady, sprzątam, mówi mi w twarz że nic nie potrafię i jestem leniem, używa przy tym przekleństw. Statam się tłumaczyć że to wszystko co mam do zrobienia to za dużo dla jednej osoby. On to tylko wyśmiewa. Wtedy dochodzi u mnie do ataków agresji. Zaczynam go bić, wręcz okładać piesciami. Wstydzę się tego, za każdym razem czuje się bezradna i zawodzę sama siebie. Na szczęście dzieci tego nie widzą, bo zazwyczaj jest to nocą. W takich sytuacjach mój mąż tylko się śmieje mi w twarz, wyśmiewa moje uczucia albo zaczyna mnie agresywnie pasyfikować. Z natury jestem energiczna, mam swoje zdanie, ale nie jestem agresywna. Nikt we mnie nie wywołał nigdy takich emocji. Nie wiem co robić. Chodzimy na terapię (teraz musieliśmy ją przerwać), ale mąż zawsze przy wszystkich wychodzi na anioła, robi ze mnie potwora. Jak mówię komuś że na mnie krzyczy nikt nie wierzy ze jest do tego zdolny. Na zewnątrz wyglądamy na normalna rodzinę an poziomie, mąż ma firmę, ja zajmuje się domem, dziecmi. Zastanawiam się co mogę zrobić? Może jakaś terapia dla mnie, może jakieś leki które mnie wyciszą, albo dadzą sił na to żeby zadowolić jego wszystkie potrzeby... Jestem bezradna, boję się że kiedyś nie opanuje się i coś mu zrobię.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak mogę opanować te wszystkie dolegliwości? [PORADA EKSPERTA]

Witam. Jestem nadwydajna emocjonalnie osoba, empatyczną, energiczną, silny charakter. Zawsze czułam przejawy nerwicy, ale dało się żyć. Bardzo często myje ręce, jestem pedantyczna. Czasami pojawiały się migreny. Z powodu panującego koronawirusa odczuwam ogromny paraliżujący lek. Pocą mi się dłonie,... Witam. Jestem nadwydajna emocjonalnie osoba, empatyczną, energiczną, silny charakter. Zawsze czułam przejawy nerwicy, ale dało się żyć. Bardzo często myje ręce, jestem pedantyczna. Czasami pojawiały się migreny. Z powodu panującego koronawirusa odczuwam ogromny paraliżujący lek. Pocą mi się dłonie, natłok myśli co będzie dalej, kłuje mnie w lewej stronie klatki piersiowej już prawie miesiąc, staram się uspokoić, ale nachodzi jedna zła myśl i znowu czuje ogromny dyskomfort. Co robić? Czy koronawirus tylko dolał oliwy do nerwicy która powinnam dawno zacząć leczyć?
odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Dlaczego mój chłopak jest nieczuły?

Witam serdecznie .Problemem jest nieczułość mojego chłopaka . Na początku ok pół roku znajomości był dotyk , przytulanie seks . W tej chwili seks jest raz w miesiącu albo rzadziej . Czasem próbowałam się przytulac ale widzę jak facet się... Witam serdecznie .Problemem jest nieczułość mojego chłopaka . Na początku ok pół roku znajomości był dotyk , przytulanie seks . W tej chwili seks jest raz w miesiącu albo rzadziej . Czasem próbowałam się przytulac ale widzę jak facet się męczy, odsuwa albo zawija kołdrę po pewnym czasie przestałam . Jest mi bardzo ciężko , jak pytałam to on mówi że to głowa że On tyle tego nie potrzebuje . Jak dla mnie to wcale , bo gdy raz kiedyś dojdzie do zbliżenia to i tak On rzadko dochodzi . Jeśli chodzi o życie to jest bardzo dobry , dba o dom jest bardzo miły tylko nie mam tej bliskości , dotyku , przytulenia . Sporo lat temu żona jego odeszła za brak czułości później przez wiele lat był sam . W tej chwili nie wiem jak mogę z nim porozmawiać , jest inteligentny i oczytany i zawsze ma odpowiedź jak zadam mu pytanie . Na te tematy odpowiedzi są krótkie z których i tak nic nie wiem. Np " to głowa " proszę mi podpowiedzieć jak z nim porozmawiać co zapytać
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Ewelina Adamus-Pinda
Mgr Ewelina Adamus-Pinda
Dotyczy: Psychologia Seks

Do którego specjalisty powinnam się udać?

Dzień dobry, mam pewien problem nie wiem do kogo udać się po pomoc czy bardziej psycholog czy psychoterapeuta? Mianowicie mam ogromny problem z nerwami i przejmowaniem się. Często przejmuje się rzeczami niezależnymi ode mnie, na które nie mam wpływu. Przejawia... Dzień dobry, mam pewien problem nie wiem do kogo udać się po pomoc czy bardziej psycholog czy psychoterapeuta? Mianowicie mam ogromny problem z nerwami i przejmowaniem się. Często przejmuje się rzeczami niezależnymi ode mnie, na które nie mam wpływu. Przejawia się to również w przejmowaniu się o ocene, jestem na studiach jak do tej pory każdy semestr zaliczyłam bez problemu, ale co sesja mam straszne napady niepewności, tak martwię się tym że nie zdam że zamiast się uczyć całymi dniami placze. Być może to że w dzieciństwie stawiano mi bardzo wysokie wymagania do tego nagradzano pieniędzmi za wysokie wyniki. Do tego jestem bardzo nerwowa i placzliwa. W jednej sekundzie zaczynają lecieć mi łzy z oczu. Do tego mam strasznie obniżone ambicje. Kolejna rzeczą jest szybkie denerwowanie się oraz krzyk, nerwy sięgają czasem tego stopnia że nie pamiętam co w nich mówiłam. Czasami w nerwach potrafię uzyc przemocy fizycznej. Z m.in. tego powodu rozpadła się nam relacja z partnerem. Bardzo chciałabym coś z tym zrobic, '"naprawić się" oraz nasz relacje. Kto najlepiej może mi w tym pomóc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Angelika Urban
Mgr Angelika Urban

Jak poradzić sobie ze śmiercią brata?

Witam ,Nie moge sobie poradzic ze smiercia mojego kochanego brata ktory miesiac temu zgina smiercia tragiczna na motorze ,brak snu nie moge jesc nie mam checi do zycia nic mnie nie cieszy a przedewszystkim odcielam sie od ludzi ,prosze o rade .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy takie objawy pojawiają się na tle nerwowym?

Witam, Od początku tego roku mam często dziwne dolegliwości, kiedyś, rok temu miałam podobnie, jednak po zmianie pracy to troszkę ustąpiło, wtedy tsz się przebadałam na krew,mocz i inne podstawowe kwestie. Zaczęło się od dziwnego napadu lękowego, gdzie poczułam... Witam, Od początku tego roku mam często dziwne dolegliwości, kiedyś, rok temu miałam podobnie, jednak po zmianie pracy to troszkę ustąpiło, wtedy tsz się przebadałam na krew,mocz i inne podstawowe kwestie. Zaczęło się od dziwnego napadu lękowego, gdzie poczułam odrealnienie, wszystko oprocz mnie bylo jakby dalekie ode mnie, nieodczuwalne, stalo sie to tak nagle, zaraz musialam sie polozyc, zaczelam plakac, strasznie sie bac,krew poleciała mi z nosa. Badałam sie dalej, jednak wszystkie nastepne wyniki wychodzily dobrze, zaczelam sie czesto zle czuc typu odczuwalam mocne odrealnienie, dretwienie reki, bole glowy, zaczelam myslec ze tak zle nie czuje osoba zdrowa i ze mam jakas chorobe ktora nie zostala zdiagnozowana, przestraszylam sie do tego stopnia ze kazdy bol glowy interpretuje jako rak, kazde kłucie serca wprawia mnie w niepokoj ze moge miec stan przedzawalowy- mam 22lata. Nikt nie bierze mnie na powaznie kiedy mowie o swoich dolegliwosciach i przypuszczeniach, jedyne to przez bliska osobe zostalam zapisana do psychologa,natomiast ten wypytal sie mnie o sprawy rodzinne- jestem sklocona z najblizsza rodzina i bardzo niewygodna byla dla mnie ta rozmowa wiec postanowilam nie przychodzic na dalsza terapie. Czasami mysle ze moze wszystko siedzi mi w glowie, jednak od ok tygodnia czy moze troche dluzej codziennie mnie boli glowa, na poczatku bolala klatka piersiowa , teraz jestem codziennie bardzo senna. Dzis wracalam z pracy do domu na piechote i odczuwalam tak niesamowity dyskomfort , takie poczucie odrealnienia ze czulam sie jak w jakiejs bance, tak jak czasami czujemy sie od razu po przebudzeniu jak za szybko wstajemy takie krecenie w glowie. Bardzo sie boje tego uczucia i coraz trudniej mi sie z tym zyje. Dochodzi do tego ze staram sie nie sluchac nic na temat chorob- poniewaz wszystkie objawy mi sie zgadzaja. Popadam powoli w paranoje i bardzo mi z tym zle. Czytalam gdzies ze takie rzeczy dzieja sie po jakis ciezkich wspomnieniach, tak mialam trudne dziecinstwo, jednak zawsze uwazalam ze jakis specjalnie to na mnie nie wplynelo. Bardzo prosze o pomoc, poniewaz odczuwam coraz mniejsza chec do zycia...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Patronaty