Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z tymi czarnymi myślami w czasie ciąży?

Mam problem ze swoimi uczuciami mam 23 lata 1.5 roku temu poroniłam, nie otrzymując pomocy od nikogo że stratą musiałam pogodzić się sama. Obecnie jestem w 24 tygodniu ciazy i wszyscy mają mnie gdzies. Mój mąż woli rozmawiać z innymi... Mam problem ze swoimi uczuciami mam 23 lata 1.5 roku temu poroniłam, nie otrzymując pomocy od nikogo że stratą musiałam pogodzić się sama. Obecnie jestem w 24 tygodniu ciazy i wszyscy mają mnie gdzies. Mój mąż woli rozmawiać z innymi ostatnio miał stłuczkę prosiłam go 4 razy że jestem ciekawa jak to wyglądało jak rozwalił auto miał mnie w dupie dosłownie. Znaczy wiedziałam że jemu nic nie jest, ale to nie zmienia faktu że ma mi nie odpowiadac. Po pewnym czasie miałam po niego jechać nakazał mi jechać z kimś ok może się martwił ok. Ale kazał mi jechać ze swoim bratem który także mnie olał miał w dupie co do niego mówiłam myślał że robi dobrze. Wszyscy w koło tak myślą każdy myśli że robi dobrze po czym się okazuje że nikt nie robi dobrze ja odczuwam to inaczej. Ich zachowanie to że mnie nie słuchają dobiło mnie kompletnie poczułam się zbedna, niepotrzebna, jakbym była chora czy coś a przecież ciąża to nie choroba, zwłaszcza że specjalnie tego dnia się oszczędzałam żeby po niego jechac. A kazdy mial mnie gdzieś prosiłam też męża że jeżeli chce żeby.po niego jechała to że nie chce jechać z jego bratem bo on będzie chciał jechać bo on jest uparty bo ja się zalamie. Miałam rację załamałam się nie mogłam się uspokoić potrzebuje ciszy i tego żeby nikogo przy mnie nie było nie potrzebuje żeby ktoś się nademna użalał całe życie byłam nauczona że muszę liczyć sama na siebie. Pewnie teraz każdy myśli że przecież chcieli mi pomóc wszyscy chcą mi pomóc przez co mnie tylko krzywdzą. Cały czas mam uczucie że mają mnie w dupie że nie jestem im potrzebna, a skoro mnie nie pottzebuja to po co ja żyję dla kogo na co namęczyłem się jadąc do piły z nim i wracając z nimi dużo szczęśliwsza b była gdybym jechała sama nie dlatego że chce być taka samowystarczalną ale chociaż czułabym się pottzebna. Życie mnie nauczylo że muszę wszystko zrobić sama i nie wiem dlaczego całe życie mam nadzieję że ktoś mi pomoze. Czekam czekam a na ostatnią chwilę w stresie i nerwach robię wszystko sama bo na koniec zostaje sama i nie mam na co liczyć z i na kogo. Bo wszyscy owszem dalej będą mi mówili że mi pomogą że oni to zrobią tylko że oni tego nie zrobia. I zostanę sama. Na początku ciąży chciałam naprawiać łóżeczko które dostaliśmy (nie stać nas na zakup nowego) to był 3 miesiąc ciąży... Już bezpieczny. Ponieważ na początku miałam problemy. No i oczywiście każdy zrobi to za mnie włącznie z moim mężem, każdy kazał czekać bo każdy wie lepiej przez co... Będąc w 6 miesiącu ciąży martwię się że nie zdążę bo to się źle czuje to już z brzuchem niebezpiecznie bo nie mam gdzie a już jest zimno. Teraz nikt nie zwraca uwagi że niebezpiecznie. Oczywiście ta część która mówiła że zrobi to zanie mówi tak dalej szkoda tylko że nie mają czasu. Dodatkowo dla wszystkich na wszystko jest czas a jak dziecko urodzi się wcześniej o tym nikt nie myśli. A później nie będzie czasu myslec. Zarobki też są jakie są ja studiuje dodatkowo każdy doradzał ostatni rok skończ te studia, myślałam ok dobry pomysł ale nie będzie mnie na to stać. Nie będzie mnie stać opłacać czesnego. Nie mam nic oprócz ciuszkow które od kogoś dostałam jestem jedyną matka której nie stać żeby jej dziecko miało nowe ciuszki. Wszyscy teraz mówią że to taki super czas. Zakupy takie małe ciuszki. A mnie na to nie stać nie stać mnie żeby nic nowego kupić. Nie stać mnie żeby kupić potrzebne rzeczy. Proszek płyny kosmetyki pieluchy na start. Nie stać mnie żeby dać dziecku to co pottzebne mimo że jestem normalna matka i chce dać mojemu wyczekiwane my dziecku wszystko. Chciałabym żeby miało wszystko co tylko będzie potrzebowało a nie stać mnie nawet na przewijak. Koszta są ogromne na dodatek kończy mi się paliwo w samochodzie nie mam za co zatankowac. Nie stać mnie na nic. Popadam coraz bardziej w depresje. Kiedyś miałam już problemy tego typu głównie w czasach gimnazjum. Cielam się mialam próby samobójcze byłam pod opieką psychiatry, ale teraz ceny poszły tak w górę że mnie nie stać a w moim mieście jest jeden specjalista na NFZ i ma kolejki a pół roku. Nie ma kto mi pomoc, a ja naprawdę jestem załamana co raz to bardziej. Tyle czasu chciałam dziecko, naprawdę wyczekiwał.go i nagle naszlynie myśli że może gdzieś indziej u kogo innego byłoby mojej córeczce lepiej. Że może ja nie dam rady.
odpowiada 1 ekspert:
 Marek Kubiszewski
Marek Kubiszewski

Jak leczyć taką fobię społeczną?

Witam, mam 21 i podejrzewam u siebie fobie społeczna, utrudnia mi to życie, wszystkiego się boję, nie mogę przez to nawiązać kontaktu z ludźmi, nie poszłam przez to na studia, a w pracy udaje że nie widzę ludzi. Kiedy... Witam, mam 21 i podejrzewam u siebie fobie społeczna, utrudnia mi to życie, wszystkiego się boję, nie mogę przez to nawiązać kontaktu z ludźmi, nie poszłam przez to na studia, a w pracy udaje że nie widzę ludzi. Kiedy tylko mam coś powiedzieć zaraz myślę co kto odpowie, co o mnie pomyśli, interpretuje każda minę i slowo tej osoby...przez to wszystko wolę siedzieć cicho. Kiedy mam zapytać szefa o dzień wolny serce bije mi jak szalone, ręce się trzęsą i nie potrafię sklecić zdania. Mam już tego powoli dość, ludzie mają mnie za dziwadło...myślałam o tym żeby pójść do psychiatry jednak nie mogę się do tego zmusić, ciągle staram się udawać że nie ma problemu. Czy jest jakiś sposób by poradzić sobie z tym samemu? Z góry dziękuję za odpowiedz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy mój związek można nazywać toksycznym?

Mój były partner deklarował miłość, ale zerwałam z nim, bo był bardzo milczący, nasze rozmowy były bardzo ubogie, nie wspierał mnie w czasach kryzysu. Jedyne jego wsparcie polegało na np. odwiezieniu gdzieś albo coś w tym rodzaju. Mówiłam mu o... Mój były partner deklarował miłość, ale zerwałam z nim, bo był bardzo milczący, nasze rozmowy były bardzo ubogie, nie wspierał mnie w czasach kryzysu. Jedyne jego wsparcie polegało na np. odwiezieniu gdzieś albo coś w tym rodzaju. Mówiłam mu o jego chłodzie emocjonalnym, mówiłam że to dla mnie ważne, ale on nie zastosował się nawet do instrukcji, o które sam prosił (jak mnie wspierać). Czułam się opuszczona, wolałam się zwracać do innych osób, a do niego na końcu. On mało widzi winy w sobie, tylko ma pretensje, że ja się czepiam, że każdy jest lepszy od niego, ale on naprawdę się zmienił. Mimo zerwania niezbyt walczy, miał iść do terapeuty, idzie za 3 miesiące, tłumacząc się rzeczami, które są wykrętkami, bo gdyby chciał teraz, to by to po prostu zrobił. Każde kłótnie obracał w moją winę, nawet jak ewidentnie miałam rację. Nie daje mi przyzwolenia na żal czy czasami złość (nie agresję), mówi że by się zmienił gdybym ja była taka i taka, a ja miałam okres, w którym nic mu nie mówiłam, a on stawał się coraz gorszy. Czy to toksyczny związek? Zamknąć ten rozdział swojego życia na dobre?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy takie zachowanie to oznaka jakieś choroby?

Witam, od dłuższego czasu prowadzę dialogi w myślach, których odbiorcą i nadawcą nie jestem tylko ja- w głowie mam drugi głos, który teoretycznie kontroluję, ale nie należy do mnie i nawet nadałam "jej" imię. Razem podejmujemy decyzje, śmiejemy się,... Witam, od dłuższego czasu prowadzę dialogi w myślach, których odbiorcą i nadawcą nie jestem tylko ja- w głowie mam drugi głos, który teoretycznie kontroluję, ale nie należy do mnie i nawet nadałam "jej" imię. Razem podejmujemy decyzje, śmiejemy się, oceniamy sytuację. Czasami jednak kłócimy się, i przez "jej" ostrzejsze charakter wpadam w gorszy nastrój. Sprawia czasami, że czuję się gorsza. Mimo wszystko na ogół dobrze się dogadujemy. Nie stanowi jednak ona dla mnie pewnego rodzaju sumienia ani podpowiedzi- po prostu jest, ja teoretycznie kontroluję jej wypowiedzi ale to nie ja. Nie wpływa na moje zachowanie, choć czasem jak z nią rozmawiam, to zaczynam albo gestykulować albo zmieniać mimikę, a to dość uciążliwe ciągle przyłapywać się na uśmiecha ilu się do np ściany. Nie wiem czy jest to normalne, pytałam kilka osób czy i u nich występuje coś takiego ale tylko ja i mój przyjaciel rozmawiamy z "drugą osobą" w głowie. Czy to oznaka jakiejś choroby?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy warto zwrócić się o pomoc do specjalisty z tymi objawami?

Od dłuższego czasu jakoś około 3/4 lat czuje się tak jak bym zupełnie nie pasowała do miejsca w którym jestem. Przed wszystkimi którzy mnie znają udaje osobę która się niczym nie przejmuje nic nie jest w stanie jej zranić i... Od dłuższego czasu jakoś około 3/4 lat czuje się tak jak bym zupełnie nie pasowała do miejsca w którym jestem. Przed wszystkimi którzy mnie znają udaje osobę która się niczym nie przejmuje nic nie jest w stanie jej zranić i taka która w pełni akceptuje siebie , tak naprawdę przejmuje się dosłownie wszystkim każdą najmniejszą drobnostką , każde wyzwisko czy obelga skierowana w moją stronę sprawia ze czuję jakby pękało mi serce i za każdym razem jak patrzę na siebie w lustrze to słyszę w głowie każde z tych obraźliwych słów i myśle ze każde jest prawdziwe.nie akceptuje siebie, tylko że nie mam pojęcia jak to wyjaśnić bo nie chodzi tu o wygląd tylko po prostu o życie nie potrafię tego wyjaśnić . Stworzyłam postać której tak naprawdę nie ma i którą nie jestem, i jest mi bardzo ciężko udawać chować w sobie wszystkie te emocje. To udawanie ze jest wszystko dobrze mnie wykańcza, nigdy nie powiedziałam nikomu ze coś jest źle zawsze mówię ze jest dobrze, ale już nie daje rady czuje się wyczerpana psychicznie. I może było by lepiej jakbym pogadał z kimś ze znajomych, ale każdego odtrącam nikomu nie potrafię zaufać. Boje się, boje się tego ze ci ludzie mnie zdradzą, powiedzą ze będą przy mnie a tak naprawdę zostawią mnie przy pierwszej okazji. Codziennie myśle tylko o tym ze beze mnie było by wszystkim lepiej, chciała bym usnąć i się już nie obudzić. Kilka razy połknęłam dużą ilość tabletek różnego rodzaju, ale po kilku minutach ogarniał mnie strach, i na sile wymiotowałam żeby pozbyć się tabletek które połknęłam. Kilka razy się również pocięłam tylko tu również była taka bariera strachu. Wiec zostały mi po tym tylko brzydkie blizny. I chciałam zapytać czy mógłby mi ktoś pomóc , i chodź po takim opisie określił na co to wygląda i czy warto zwrócić się o pomoc. :)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy to jest depresja czy nerwica lękową?

Witam . Opisze swojw objawy prosze o definicje czy jest to depresja czy nerwica lekowa czy inna dolegliwosc . Mianowicie miewam stany w ktorych nie pottafie sie odnalesc . Ciagle od 4 lat bola mnie plecy odcinek piersiowy dodatkowo mam... Witam . Opisze swojw objawy prosze o definicje czy jest to depresja czy nerwica lekowa czy inna dolegliwosc . Mianowicie miewam stany w ktorych nie pottafie sie odnalesc . Ciagle od 4 lat bola mnie plecy odcinek piersiowy dodatkowo mam uczucie spuchnietej szyji szumy w uszach bolesci glowy brak ochoty na współżycie miesiaczki nie regularne stwierdzone pcos . Czuje sie ciagle zle robi mi sie slabo kreci mi sie w glowie juz nie mam sil dzieje sie tak od 4 lat . Chciala bym wrocic do normalnosci . Boję sie lekow nawet paracetamolu nie wezme boje sie badan typu badanie laeyngologiczne zostalo odmowione przezemnie poniewaz lekaz chcial mi wsadzic rurkę do nosa . Lapie ataki paniki bez powodu ciagle sobie cos wmawiam . Badania jakie mialam dotychczas to krew ob hormony usg brzucha rtg klatki piersiowej gastroskopia tomograf kregoslupa . Wszedzie badanis wychodza ok apetyt w normie . Czy taki stan jest stanem depresyjnym czy podchodzi pod nerwice lękowe jak sobie z tym poradzic ? Dodam ze mieszkam w uk czy psychoterapnia przez internet jest skuteczna ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak pozbyć się tych stanów depresyjnych?

Dzień dobry chodzę na terapię niedługo ponad miesiąc ale jest coraz gorzej.Moje problemy zaczęły się od wyprowadzi mojego męża z domu.Jest uzależniony od marichuany i przechodzi jak mówi przemianę duszy?Nie radzę sobie z tą sytuacją mam stany depresyjne.Z mężem zaczęliśmy... Dzień dobry chodzę na terapię niedługo ponad miesiąc ale jest coraz gorzej.Moje problemy zaczęły się od wyprowadzi mojego męża z domu.Jest uzależniony od marichuany i przechodzi jak mówi przemianę duszy?Nie radzę sobie z tą sytuacją mam stany depresyjne.Z mężem zaczęliśmy terapię wspólną ale ja nie widzę żadnej zmiany na lepsze.Mąż ma plany dla nas wspólne na przyszłości ale na pytanie kiedy wróci do domu słyszę nie wiem.Mówi żebym nie naciskał ale ta sytuacja trwa ju rok z 4 miesięczną przerwą kiedy było cudownie.I dlatego ta sytuacja jest dla mnie niezrozumiała. Terapia też bez wielkich zmian.Proszę o wskazówki. Dziękuję pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr SULIMIR SZUMIELEWICZ
Mgr SULIMIR SZUMIELEWICZ

Kiedy zakończyć to małżeństwo?

Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal... Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal kłamać o mnie unikac.Poprosilam,żeby sie wyprowadzil,ale trudna sytuacja z naszymi dziećmi sprawila,że zmienilam zdanie. Wtedy on wszystko jeszcze raz przemyślał,doszedł do wniosku, że jest nieszczęśliwy, że mnie już nie chce,zaczyna nowe życie ale zostaje ze mną dla dzieci. Zaakceptowałam,zaczęłam się wycofywac,próbowałam zapomnieć i skupić się na sobie. A mąż nagle zaczął zmieniać podejście i zaproponował mi uklad...dla sexu. To najlepszy dowód na to kim...a może bardziej czym sie dla niego stałam. Zal mi dzieci, bo 3 lata temu przeżyły coś co bardzo zle na nie wplynęlo. Nie mam sił ma to,zeby robić im kolejną rewolucję w ich życiu ...ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie takiego życia... Odciąc się kompletnie od męza teraz czy przeczekać swoj kryzys,podnieść się i wtedy zakończyć to małzeństwo?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak sobie poradzić z tymi napadami płaczu?

Od jakiegoś czasu doświadczam niekontrolowanych napadów płaczu, nad którymi nie mogę zapanować. Nie ważne czy dzieje się coś złego/smutnego czy to po prostu ważniejsza rozmowa, płacz stale mi towarzyszy i nie mogę tego kontrolować. Łatwo też robi mi się przykro... Od jakiegoś czasu doświadczam niekontrolowanych napadów płaczu, nad którymi nie mogę zapanować. Nie ważne czy dzieje się coś złego/smutnego czy to po prostu ważniejsza rozmowa, płacz stale mi towarzyszy i nie mogę tego kontrolować. Łatwo też robi mi się przykro z byle jakich powodów. Nie zmieniło się jednak moje nastawienie do ludzi i otoczenia, nadal jestem towarzyska i lubię spotykać się ze znajomymi. Nie ukrywam jednak, że gdy ostatnio żegnałam się ze znajomymi żeby wyjechać do domu i zaczęłam płakać w miejscu publicznym (co normalnie by mi się nigdy nie zdarzyło) zrobiło mi się głupio. Co mi dolega i jak mogę sobie z tym poradzić? Nie chcę cały czas płakać z byle powodu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Jak poradzić sobie z tym drżeniem kończyn?

Zmagam się z drżeniem kończyn dolnych od ok. roku, czyli tak mniej-więcej od czasu rozpoczęcia studiów daleko od domu i bliskich. Trudno zniosłam ten czas, nawet teraz czasem jest mi ciężko. Ponadto zaznaczę, że jeatem osobą bardzo przejmująca się tym... Zmagam się z drżeniem kończyn dolnych od ok. roku, czyli tak mniej-więcej od czasu rozpoczęcia studiów daleko od domu i bliskich. Trudno zniosłam ten czas, nawet teraz czasem jest mi ciężko. Ponadto zaznaczę, że jeatem osobą bardzo przejmująca się tym co mówią ludzie, jak patrzą na mnie itd. - i właśnie w takich sytuacjach doświadczam drzenia nóg. Przykładowo dzieje się tak wtedy kiedy stoje miedzy znanymi sobie ludźmi (na uczelni, w kościele) w otwartej przestrzeni gdzie czuje na sobie wzrok. Wtedy czuje drzenie, czuje ze moje nogi sztuwnieja.. Stają się ciężkie, przyspiesza mi bicie serca i robi mi się gorąco. Nie jest w stanie tego zatrzymac.. Mam wtedy problem wtedy z utrzymaniem rownowagi.. Czuje jakbym za chwilę miała upaść. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy terapia będzie dobrym rozwiązaniem w moim przypadku?

Moje życie przypomina rollerkoster sa dni kiedy wydaje mi się że mogłabym góry przenosić a za chwilę chce mi się wyć. Nawet czując że jestem szczęśliwa nie potrafię się tym cieszyć, czekam ciągle aż stanie się coś, że to skończy... Moje życie przypomina rollerkoster sa dni kiedy wydaje mi się że mogłabym góry przenosić a za chwilę chce mi się wyć. Nawet czując że jestem szczęśliwa nie potrafię się tym cieszyć, czekam ciągle aż stanie się coś, że to skończy się szybciej niż sie zaczęło. Mieszkam w anglii myślałam o tym żeby iść na jakąś terapię ale nie czuje się swobodnie mowiac po angielsku. Pozostaje mi tylko skonczyc to wszystko
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy muszę się udać do psychiatry lub psychologa?

Nie wiem kompletnie co robić. Już jakiś czas, czuję się gorzej. Mam obniżony nastrój, towarzyszy mi niska samoocena. Mogłabym nawet rzec, że często nie potrafię siedzieć sama ze sobą, bo irytuje mnie to jak się czuję. Kiedy jestem... Nie wiem kompletnie co robić. Już jakiś czas, czuję się gorzej. Mam obniżony nastrój, towarzyszy mi niska samoocena. Mogłabym nawet rzec, że często nie potrafię siedzieć sama ze sobą, bo irytuje mnie to jak się czuję. Kiedy jestem sama rozmyślam często o tym co się już wydarzyło, albo też nie myślę o niczym, albo staram się zająć np. oglądając coś na youtube, tępo patrząc się w ekran. Często przy tym też po prostu odczuwam pustkę, w mniejszym bądź większym stopniu, która momentami jest dość przerażająca i bardzo męczy. Bardzo często obwiniam siebie mimo że często nic złego nie zrobiłam. Ewentualnie też jestem w stanie przeinaczać słowa tak, że wyjdzie z tego moja wina, biorę na siebie coś czego nawet nie zrobiłam. Nie ustawiając budzika potrafię spać 9-12h, i pomimo długiego snu budzę się zmęczona, niewypoczęta. Często nie mam siły wstać. Ale kiedy mam na danym dniu coś do zrobienia to staram się nie odwlekać ze wstaniem. Mogłabym powiedzieć, że po prostu sen jest moją ucieczką od rzeczywistości. Podczas dnia bywa też tak, że jestem zmęczona do tego stopnia, że czuję się jakby ktoś włożył mi kamienie do oczodołów albo ciągnął powieki w dół. Dlatego zazwyczaj kładę się nawet na dniu, mimo tego, że zdarza się i tak, że dokucza mi ból pleców ale po prostu zasypiam na około 1-3h czasami nawet dwa razy tak w ciągu dnia. Ostatnio często mnie boli głowa, ale mam wrażenie że to tylko na wzgląd tego, że jestem zmęczona, ale ten ból nie jest taki "migrenny" tylko jakbym była za mgłą, jakby mnie po prostu "ćmiła" głowa. Chciałabym uprawiać aktywność fizyczną, ale nie mam siły się zebrać i zrobić jakiś trening, bo chciałabym schudnąć, bo nie czuję się dobrze ze sobą. Ale też właśnie zazwyczaj mi się po prostu nie chce. Prawdopodobnie jem mniej niż kiedyś I pewnie zamykam się w 1200kcl, czasem nie mam siły wstać i nawet zrobić sobie obiadu. Bywa też tak, że mimo tego wszystkiego chcę się zająć czymś, no to bardzo szybko potrafię stracić koncentrację i nie umiem zająć swoich myśli. To nie tak, że cały czas jest źle, bo nadchodzą momenty, pojedyncze dni czy godziny kiedy czuję się lepiej, dobrze, aż chcę się wychodzić z domu, coś zrobić, aby było lepiej, przez co mam nadzieję, że "te złe dni" nie wrócą. Mając nadzieję, że właśnie ten dzień coś zmieni. Mydląc sobie oczy, że ten zły okres jest po prostu moim wyolbrzymieniem, wymysłem, jakimś wytłumaczeniem na moje lenistwo. . Też właśnie z pewnością czuję się lepiej w odpowiednim towarzystwie. W takich dnia totalnie miesza mi się wszystko, potrafię się zastanawiać o co chodziło te kilka godzin temu, jak to było i czy na prawdę jakakolwiek interwencja w moim samopoczuciu jest potrzebna. Mówię, bardzo często, że czuję się normalnie, a tak na prawdę nie wiem co jest w normie a co nie, bo do końca i tak niezbyt wiem jak się czuję. Ostatnio powiedziałam nawet, że wolę czuć smutek, niż nie wiedzieć jak się czuję lub czuć przeszywającą apatię. Wtedy jestem rozdrażniona i mnie to denerwuje, że nadal nie wiem co mam zrobić. Mój humor potrafi się bardzo szybko zmieniać. Nie będę ukrywać, że martwię się i boję o swoją przyszłość, mam jakieś wrażenie, że nic mnie dobrego w życiu już nie spotka, że powinnam się przyzwyczaić do tej mojej rzeczywistości. Mimo tego, że czasem jestem świadome tego, że mam zniekształcone spoglądanie na świat. Boję się być sama, a zarazem czuję się jak osoba, która nie zasługuje na nikogo, która jest tylko hipokrytą, kłamcą i oszustem. Bo przecież nie powinnam tak naprawdę na nic narzekać.. mimo tego, właśnie ja już po prostu czasami nie wiem co ja mam robić, żeby czuć się choć trochę lepiej. I chciałabym coś z tym zrobić, ale też powiem szczerze, nie mam pojęcia czy mam iść do psychiatry czy do psychologa. Czy mój "przypadek" jest poważny? Bo ja już nie wiem. A może to przejdzie? Boję się iść z tym gdziekolwiek, wstydzę się samej siebie a co dopiero mówić to komuś, co przeżywam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co może znaczyć drżenie rąk przy podpisywaniu się?

Trzęsą mi się ręce gdy próbuje się podpisać .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak poradzić sobie z tą tęsknotą za bliskimi?

Tęsknie za rodzinnym domem, rodzicami i całą rodziną. Witam. Postanowiłem napisać do Państwa ponieważ nie znalazłem podobne przypadku w sieci który miałby tak samo jak ja. W listopadzie skończyłem 33 lata, od 1,5 roku jestem szczęśliwym mężem. Aktualnie szukamy mieszkania... Tęsknie za rodzinnym domem, rodzicami i całą rodziną. Witam. Postanowiłem napisać do Państwa ponieważ nie znalazłem podobne przypadku w sieci który miałby tak samo jak ja. W listopadzie skończyłem 33 lata, od 1,5 roku jestem szczęśliwym mężem. Aktualnie szukamy mieszkania do kupna i uwicia własnego gniazda oraz oczywiście chcielibyśmy mieć dzieci które zapełniłby to gniazdo, jednak pojawił się pewien kłopot. Przez większość mojego życia mieszkałem blisko mojego miejsca rodzinnego jednak od 5 lat przeprowadziłem się dalej (około 150 km ) przez co spontaniczne wyjazdy do domu nie wchodzą w grę. Od około roku bardzo tęsknie za bliskimi, jeśli mam możliwość to w każdy weekend staram się ich odwiedzić. Od jakiegoś czas także dzwonie co 2-3 dzień do rodziców oraz dziadków – żeby podtrzymać się na duchu oraz żeby ta tęsknota nie bolała aż tak bardzo. Dziadków mam w podeszłym wieku i świadomość że może ich zabraknąć powoduję jeszcze większą tęsknotę i chęć wykorzystania każdej wolnej chwili żeby z nimi się spotkać i porozmawiać. Nie ukrywam że jest mi ciężko, mam chwile w których wystarczy myśl o tym że chciałbym być z nimi a muszę powstrzymywać łzy. Często z tego powodu się rozklejam gdy nikt tego nie widzi. W domu u rodziców mieszkają także moi bratankowie – dla których zrobiłbym wszystko i uwielbiam z nimi przebywać i spędzać czas – zawsze staram się być super wujkiem. Tak jak wspomniałem problem „tęsknoty” pojawił się jakiś czas temu – wcześniej nie miałem aż tak silnego tego uczucia – oczywiście tęskniłem ale nie aż tak. Wyjeżdżałem na długo za granicę i tęskniłem ale tak „normalnie” . Teraz nie wyobrażam sobie wyjazdu za granice na dłużej, czasami biorę dzień zdalny w pracy żeby móc być wcześniej i dłużej w domu. Wiem że nie do końca jest to dobre ponieważ powinienem bardziej być przywiązany do miejsca w którym jest moja druga połówka i czasami tęsknota jest silniejsza. Czasem myślę że pojechałbym tylko na wieczór do domu po to żeby rano wstać i pojechać do pracy. Ciężko mi z tym. Czasami udaje mi się poradzić tak żeby ta rozłąka nie bolała jednak co jakiś czas pojawia się ten problem. Chciałbym spytać czy można mi jakoś pomoc? Tak żebym doceniał każdą chwile z nimi spędzoną i nie łaknąć jeszcze więcej. Żeby to nie bolało i mógłbym się skupić na tym co jest najważniejsze czyli moja Żona, przyszła rodzina. Jak można sobie radzić z takim uczuciem? Czy jest to normalne? Dziękuję za pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak się pozbyć tych objawów zespołu pourazowego?

Witam w poniedziałek przeszłam operację usunięcia krwiak anadtwardówkowego i niewielkiego zewnętrznego spowodowane urazem zdjęcie szwów jest zapisana na 05.12 mój problem to objawy zespołu porazowego zaburzenia snu i jakby nerwicy natręctw, nie wiem czy to normalne ale jest ciężkie w funkcjonowaniu albo zbyt dużo wymagmnod siebie od raz,
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy terapie grupowe mają sens?

Witam. Od 10 lat lecze się na depresję lękową. Ogólnie czuje się super,ale gdy wydarzy się coś w domu np.choroba dziecka,kontrola w pracy bardzo emocjonalnie to przeżywam.Nakręcam się i zaczynam wpadać w panikę. Dopada mnie w tedy lęk i... Witam. Od 10 lat lecze się na depresję lękową. Ogólnie czuje się super,ale gdy wydarzy się coś w domu np.choroba dziecka,kontrola w pracy bardzo emocjonalnie to przeżywam.Nakręcam się i zaczynam wpadać w panikę. Dopada mnie w tedy lęk i złe samopoczucie.Że tak powiem "mózg mi paruje". Czy jest jakiś sposób,abym mogła sama ze sobą walczyć i umieć do spraw podchodzić bez histerii a myśleć pozytywnie. Zastanawiam się czy terapie jakieś grupowe mają sens,czy lepiej mieć swojego psychologa. Proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy nerwica lękowa może wrócić po 4 latach?

Witam czy nerwica lekowa może wróć po 4 latach ? Wszystko zaczęło się d śmierci mojej mamy .. miałam depresję ale rozeszło się po kościach Nagle znowu wróciło gdy się dowiedziałam że znajoma nie żyje zaczęłam się już ją bać... Witam czy nerwica lekowa może wróć po 4 latach ? Wszystko zaczęło się d śmierci mojej mamy .. miałam depresję ale rozeszło się po kościach Nagle znowu wróciło gdy się dowiedziałam że znajoma nie żyje zaczęłam się już ją bać ponieważ zaczęło się bóle w mostku pocenie bóle pod żebrami raz w prawym boku raz w lewym bol lewej piersi że ciężko się oddychało bol w okolicy zapalenia robaczkowego bóle kręgosłupa byłam u lekarza powiedziała że to nie może być wyrostek ponieważ nie mam gorączki oraz nie wymiotuje ( robiłam badania krwi wyszly prawidłowo ) gdy bolą mnie piersi boje się że mam raka i cały czas tak( myśli lęki ) Boje się sama zostawać w domu a zwłaszcza wieczorem Czy powinnam zrobić dotakowe badania proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego nie mogę spać mając 19 lat?

Witam , mam 19 lat . Od około 3 tygodni tygodni mam problemy ze snem, które są dość nietypowe. Mianowicie standardowo budzę się w nocy , bardzo długo zasypiam. Było coraz gorzej , bo nie mogłam zasnąć aż do godziny... Witam , mam 19 lat . Od około 3 tygodni tygodni mam problemy ze snem, które są dość nietypowe. Mianowicie standardowo budzę się w nocy , bardzo długo zasypiam. Było coraz gorzej , bo nie mogłam zasnąć aż do godziny 6 rano więc zakupiłam tabletki Forsen forte z melatoniną , jednak nic nie dały. Na tygodniu mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu z racji tego że studiuję , na weekendy wracam do domu rodzinnego , tam objawy ustąpiły i spałam jak dziecko przez całe 3 noce. Jednak gdy wróciłam na studia i do owego mieszkania problem znów się pojawił, bezsenne noce wróciły więc postanowiłam zmienić tabletki na Novanoc , które też nic nie dały. Schemat się ciągle powtarza , w domu rodzinnym normalnie śpię a w mieszkaniu, które wynajmuje nie potrafię , zasypiam koło godziny 3-4 nad ranem , mam niespokojny sen, budzę się a rano jestem zmęczona nocą. Nie imprezuję , nie pije alkoholu ani kawy czy energetyków , nie czuję problemu ze stresem , jestem dość spokojną i opanowaną osobą. Co do warunków w mieszkaniu są jak najbardziej wporzadku , jest cicho , ciemno , wygodnie , temperatura również mi odpowiada. Pragnę powiedzieć, że przebywam tu od 3 miesięcy i wcześniej tego problemu nie było , spałam normalnie. Jaki może być tego powód ? Proszę o konkretne odpowiedzi bądź rady
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak zmniejszyć to napięcie psychiczne?

Mam dość poważny problem odnośnie tego iż byłem na delegacji z pracownikami i stało się co bardzo złego dzień wcześniej piliśmy napoje i w nocy przebudziło mnie bolesne nakłucie przy górnej części żuchwy na drugi dzień w tym miejscu powstała... Mam dość poważny problem odnośnie tego iż byłem na delegacji z pracownikami i stało się co bardzo złego dzień wcześniej piliśmy napoje i w nocy przebudziło mnie bolesne nakłucie przy górnej części żuchwy na drugi dzień w tym miejscu powstała opuchlizna od tego czasu miałem moment że zrobiło mi się słabo i po 5 miesiącach wpadłem w psychozę wyszedłem z niej ale napięcie psychiczne zostało, pomagają mi tylko mocne benzdiazepamy moje życie to piekło
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Czy nerwica wegetatywna mogła przerodzić się w depresję?

Witam.Od 2 miesięcy leczę się na depresję. Przed depresją zapadła na bezsenność z niewiadomych przyczyn. Dodam jeszcze ,że przed wyżej wymienionymi stanami, miałam lęki,który nachodziły mnie bez przyczyny w różnych miejscach. Mam stwierdzono nerwice wegetatywną.Ostatnio zaobserwowałem,że powtarzam zdania w... Witam.Od 2 miesięcy leczę się na depresję. Przed depresją zapadła na bezsenność z niewiadomych przyczyn. Dodam jeszcze ,że przed wyżej wymienionymi stanami, miałam lęki,który nachodziły mnie bez przyczyny w różnych miejscach. Mam stwierdzono nerwice wegetatywną.Ostatnio zaobserwowałem,że powtarzam zdania w myślach wypowiedziane przez inne osoby i mnie samą. Czy ja mam schizofrenię?Czy nerwica wegetatywnąa mogła przerodzić mi się w depresję?Z góry dziękuję za odpowiedź?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty