Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z tymi czarnymi myślami w czasie ciąży?

Mam problem ze swoimi uczuciami mam 23 lata 1.5 roku temu poroniłam, nie otrzymując pomocy od nikogo że stratą musiałam pogodzić się sama. Obecnie jestem w 24 tygodniu ciazy i wszyscy mają mnie gdzies. Mój mąż woli rozmawiać z innymi... Mam problem ze swoimi uczuciami mam 23 lata 1.5 roku temu poroniłam, nie otrzymując pomocy od nikogo że stratą musiałam pogodzić się sama. Obecnie jestem w 24 tygodniu ciazy i wszyscy mają mnie gdzies. Mój mąż woli rozmawiać z innymi ostatnio miał stłuczkę prosiłam go 4 razy że jestem ciekawa jak to wyglądało jak rozwalił auto miał mnie w dupie dosłownie. Znaczy wiedziałam że jemu nic nie jest, ale to nie zmienia faktu że ma mi nie odpowiadac. Po pewnym czasie miałam po niego jechać nakazał mi jechać z kimś ok może się martwił ok. Ale kazał mi jechać ze swoim bratem który także mnie olał miał w dupie co do niego mówiłam myślał że robi dobrze. Wszyscy w koło tak myślą każdy myśli że robi dobrze po czym się okazuje że nikt nie robi dobrze ja odczuwam to inaczej. Ich zachowanie to że mnie nie słuchają dobiło mnie kompletnie poczułam się zbedna, niepotrzebna, jakbym była chora czy coś a przecież ciąża to nie choroba, zwłaszcza że specjalnie tego dnia się oszczędzałam żeby po niego jechac. A kazdy mial mnie gdzieś prosiłam też męża że jeżeli chce żeby.po niego jechała to że nie chce jechać z jego bratem bo on będzie chciał jechać bo on jest uparty bo ja się zalamie. Miałam rację załamałam się nie mogłam się uspokoić potrzebuje ciszy i tego żeby nikogo przy mnie nie było nie potrzebuje żeby ktoś się nademna użalał całe życie byłam nauczona że muszę liczyć sama na siebie. Pewnie teraz każdy myśli że przecież chcieli mi pomóc wszyscy chcą mi pomóc przez co mnie tylko krzywdzą. Cały czas mam uczucie że mają mnie w dupie że nie jestem im potrzebna, a skoro mnie nie pottzebuja to po co ja żyję dla kogo na co namęczyłem się jadąc do piły z nim i wracając z nimi dużo szczęśliwsza b była gdybym jechała sama nie dlatego że chce być taka samowystarczalną ale chociaż czułabym się pottzebna. Życie mnie nauczylo że muszę wszystko zrobić sama i nie wiem dlaczego całe życie mam nadzieję że ktoś mi pomoze. Czekam czekam a na ostatnią chwilę w stresie i nerwach robię wszystko sama bo na koniec zostaje sama i nie mam na co liczyć z i na kogo. Bo wszyscy owszem dalej będą mi mówili że mi pomogą że oni to zrobią tylko że oni tego nie zrobia. I zostanę sama. Na początku ciąży chciałam naprawiać łóżeczko które dostaliśmy (nie stać nas na zakup nowego) to był 3 miesiąc ciąży... Już bezpieczny. Ponieważ na początku miałam problemy. No i oczywiście każdy zrobi to za mnie włącznie z moim mężem, każdy kazał czekać bo każdy wie lepiej przez co... Będąc w 6 miesiącu ciąży martwię się że nie zdążę bo to się źle czuje to już z brzuchem niebezpiecznie bo nie mam gdzie a już jest zimno. Teraz nikt nie zwraca uwagi że niebezpiecznie. Oczywiście ta część która mówiła że zrobi to zanie mówi tak dalej szkoda tylko że nie mają czasu. Dodatkowo dla wszystkich na wszystko jest czas a jak dziecko urodzi się wcześniej o tym nikt nie myśli. A później nie będzie czasu myslec. Zarobki też są jakie są ja studiuje dodatkowo każdy doradzał ostatni rok skończ te studia, myślałam ok dobry pomysł ale nie będzie mnie na to stać. Nie będzie mnie stać opłacać czesnego. Nie mam nic oprócz ciuszkow które od kogoś dostałam jestem jedyną matka której nie stać żeby jej dziecko miało nowe ciuszki. Wszyscy teraz mówią że to taki super czas. Zakupy takie małe ciuszki. A mnie na to nie stać nie stać mnie żeby nic nowego kupić. Nie stać mnie żeby kupić potrzebne rzeczy. Proszek płyny kosmetyki pieluchy na start. Nie stać mnie żeby dać dziecku to co pottzebne mimo że jestem normalna matka i chce dać mojemu wyczekiwane my dziecku wszystko. Chciałabym żeby miało wszystko co tylko będzie potrzebowało a nie stać mnie nawet na przewijak. Koszta są ogromne na dodatek kończy mi się paliwo w samochodzie nie mam za co zatankowac. Nie stać mnie na nic. Popadam coraz bardziej w depresje. Kiedyś miałam już problemy tego typu głównie w czasach gimnazjum. Cielam się mialam próby samobójcze byłam pod opieką psychiatry, ale teraz ceny poszły tak w górę że mnie nie stać a w moim mieście jest jeden specjalista na NFZ i ma kolejki a pół roku. Nie ma kto mi pomoc, a ja naprawdę jestem załamana co raz to bardziej. Tyle czasu chciałam dziecko, naprawdę wyczekiwał.go i nagle naszlynie myśli że może gdzieś indziej u kogo innego byłoby mojej córeczce lepiej. Że może ja nie dam rady.
odpowiada 1 ekspert:
 Marek Kubiszewski
Marek Kubiszewski

Jak leczyć taką fobię społeczną?

Witam, mam 21 i podejrzewam u siebie fobie społeczna, utrudnia mi to życie, wszystkiego się boję, nie mogę przez to nawiązać kontaktu z ludźmi, nie poszłam przez to na studia, a w pracy udaje że nie widzę ludzi. Kiedy... Witam, mam 21 i podejrzewam u siebie fobie społeczna, utrudnia mi to życie, wszystkiego się boję, nie mogę przez to nawiązać kontaktu z ludźmi, nie poszłam przez to na studia, a w pracy udaje że nie widzę ludzi. Kiedy tylko mam coś powiedzieć zaraz myślę co kto odpowie, co o mnie pomyśli, interpretuje każda minę i slowo tej osoby...przez to wszystko wolę siedzieć cicho. Kiedy mam zapytać szefa o dzień wolny serce bije mi jak szalone, ręce się trzęsą i nie potrafię sklecić zdania. Mam już tego powoli dość, ludzie mają mnie za dziwadło...myślałam o tym żeby pójść do psychiatry jednak nie mogę się do tego zmusić, ciągle staram się udawać że nie ma problemu. Czy jest jakiś sposób by poradzić sobie z tym samemu? Z góry dziękuję za odpowiedz
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy takie zachowanie to oznaka jakieś choroby?

Witam, od dłuższego czasu prowadzę dialogi w myślach, których odbiorcą i nadawcą nie jestem tylko ja- w głowie mam drugi głos, który teoretycznie kontroluję, ale nie należy do mnie i nawet nadałam "jej" imię. Razem podejmujemy decyzje, śmiejemy się,... Witam, od dłuższego czasu prowadzę dialogi w myślach, których odbiorcą i nadawcą nie jestem tylko ja- w głowie mam drugi głos, który teoretycznie kontroluję, ale nie należy do mnie i nawet nadałam "jej" imię. Razem podejmujemy decyzje, śmiejemy się, oceniamy sytuację. Czasami jednak kłócimy się, i przez "jej" ostrzejsze charakter wpadam w gorszy nastrój. Sprawia czasami, że czuję się gorsza. Mimo wszystko na ogół dobrze się dogadujemy. Nie stanowi jednak ona dla mnie pewnego rodzaju sumienia ani podpowiedzi- po prostu jest, ja teoretycznie kontroluję jej wypowiedzi ale to nie ja. Nie wpływa na moje zachowanie, choć czasem jak z nią rozmawiam, to zaczynam albo gestykulować albo zmieniać mimikę, a to dość uciążliwe ciągle przyłapywać się na uśmiecha ilu się do np ściany. Nie wiem czy jest to normalne, pytałam kilka osób czy i u nich występuje coś takiego ale tylko ja i mój przyjaciel rozmawiamy z "drugą osobą" w głowie. Czy to oznaka jakiejś choroby?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co zrobić z takim zachowaniem narzeczonej?

Dzień dobry. Od dwóch lat jestem w związku z dużo młodsza dziewczyna 8 lat różnicy. Ja mam 33 ona 25. Od roku jesteśmy zareczeni. Od pół roku zaczęły się problemy, zaczęła stawiać na swoim i za wszelką cenę musi być... Dzień dobry. Od dwóch lat jestem w związku z dużo młodsza dziewczyna 8 lat różnicy. Ja mam 33 ona 25. Od roku jesteśmy zareczeni. Od pół roku zaczęły się problemy, zaczęła stawiać na swoim i za wszelką cenę musi być tak jak ona chce bo inaczej fochy, ciche wieczory lub dla kontrastu awantury o wszystko. Jak tylko się próbowałem stawiac zaczynały się wyzwiska i podnosiła na mnie rękę. Przy większych awanturach straszyla mnie nawet samobójstwem. Raz chciala skoczyc z mostu inym razem sie dusila do utraty sil. Mam w domu pochowane wszystkie noże. Rozmowy konczyly sie tym ze mialem wy.... albo ze znajdzie sobie innego, lub sobie cos zrobi jak odejde.Dwa mięsiace temu zmeczony tym wszystkim zaczalem pisac dla samej tylko rozmowy, z inna kobieta. Oczywiscie moja sie o tym dowiedzialai od dwoch miesiecy mam pieklo. Potrafi specjalnie przyjsc i cala noc krzyczec, rozbijać rzeczy, i wypominać te smsy, po czym jakby nic rano mowi jak bardzo mnie kocha, i jaki jestem dla niej wazny. Przez pół roku słyszałem bluzgi ze jestem nic nie wart, a jak powiedzialem ze odchodze to znowu ze mnie kocha, pisze że się zmieni. Ostatni miesiąc jestem z nia tylko ze strachu ze coś sobie zrobi, raz zajmowałem jej z szyji pasek. nie wiem juz co robić. Sam wybaczyłem jej dwie zdrady, a ja mam piekło za rozmowę. Dziś znów dzwoniła że ona nie wytrzyma i się zabije. Mam już dość i jest nie do wytrzymania, nocami nie śpię, nie jadam, w pracy też same przez to problemy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak sobie poradzić z tym niepokojem i lękiem?

Witam mam 33 lata. Od kilku tyg czuję niepokój i lęk. Chodzę na terapię do psychologa ale mam wrażenie że te, spotkania nic nie dają. Miałem przepisany cibatax ale niestety lek zamiast zwalczyć lęk nasilil go bardziej. Nie wiem już... Witam mam 33 lata. Od kilku tyg czuję niepokój i lęk. Chodzę na terapię do psychologa ale mam wrażenie że te, spotkania nic nie dają. Miałem przepisany cibatax ale niestety lek zamiast zwalczyć lęk nasilil go bardziej. Nie wiem już jak sobie z tym radzić a wizytę u psychiatry mam dopiero za miesiąc. Jak do momentu wizyty u psychiatry sobie z tym niepokojem i lękiem poradzić? Chodzę do pracy a nie chce by choroba mnie wyłączył z zycia. Proszę o pomoc i poradę. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr SULIMIR SZUMIELEWICZ
Mgr SULIMIR SZUMIELEWICZ

Kiedy zakończyć to małżeństwo?

Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal... Witam! Rok temu dowiedziałam się, że mąż ma romans, trwający 2 lata, z 18 lat młodszą kobietą. Znają sie dużo dłużej, ona zna mnie i dzieci. Kiedy się wydało, postanowiłam,że postaramy sie to odbudowac.Ale po kilku miesiavach maz znowu zaczal kłamać o mnie unikac.Poprosilam,żeby sie wyprowadzil,ale trudna sytuacja z naszymi dziećmi sprawila,że zmienilam zdanie. Wtedy on wszystko jeszcze raz przemyślał,doszedł do wniosku, że jest nieszczęśliwy, że mnie już nie chce,zaczyna nowe życie ale zostaje ze mną dla dzieci. Zaakceptowałam,zaczęłam się wycofywac,próbowałam zapomnieć i skupić się na sobie. A mąż nagle zaczął zmieniać podejście i zaproponował mi uklad...dla sexu. To najlepszy dowód na to kim...a może bardziej czym sie dla niego stałam. Zal mi dzieci, bo 3 lata temu przeżyły coś co bardzo zle na nie wplynęlo. Nie mam sił ma to,zeby robić im kolejną rewolucję w ich życiu ...ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie takiego życia... Odciąc się kompletnie od męza teraz czy przeczekać swoj kryzys,podnieść się i wtedy zakończyć to małzeństwo?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co może być przyczyną takiej małomówności?

Witam! Od dzieciństwa do teraz jestem małomówna. Uciekłam od rozmowy z mamą i siostrą bo często źle się czuję przy rozmowie. Bardzo nie lubię rozmawiać z moją matką i nawet z siostrą. Ja lubię sama bo lepiej się czuję. Jestem... Witam! Od dzieciństwa do teraz jestem małomówna. Uciekłam od rozmowy z mamą i siostrą bo często źle się czuję przy rozmowie. Bardzo nie lubię rozmawiać z moją matką i nawet z siostrą. Ja lubię sama bo lepiej się czuję. Jestem samolubna. Mam problem z emocjami przy rozmowie. Nie lubię rozmawiać o przykrych sprawach bo mogę płakać. Ale nie zawsze. Co może być przyczyną? Proszę o odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy długotrwały i codzienny płacz u dorosłych szkodzi zdrowiu?

Witam czy długotrwały i codzienny płacz u dorosłych szkodzi zdrowiu? Proszę o odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Czy muszę się udać do psychiatry lub psychologa?

Nie wiem kompletnie co robić. Już jakiś czas, czuję się gorzej. Mam obniżony nastrój, towarzyszy mi niska samoocena. Mogłabym nawet rzec, że często nie potrafię siedzieć sama ze sobą, bo irytuje mnie to jak się czuję. Kiedy jestem... Nie wiem kompletnie co robić. Już jakiś czas, czuję się gorzej. Mam obniżony nastrój, towarzyszy mi niska samoocena. Mogłabym nawet rzec, że często nie potrafię siedzieć sama ze sobą, bo irytuje mnie to jak się czuję. Kiedy jestem sama rozmyślam często o tym co się już wydarzyło, albo też nie myślę o niczym, albo staram się zająć np. oglądając coś na youtube, tępo patrząc się w ekran. Często przy tym też po prostu odczuwam pustkę, w mniejszym bądź większym stopniu, która momentami jest dość przerażająca i bardzo męczy. Bardzo często obwiniam siebie mimo że często nic złego nie zrobiłam. Ewentualnie też jestem w stanie przeinaczać słowa tak, że wyjdzie z tego moja wina, biorę na siebie coś czego nawet nie zrobiłam. Nie ustawiając budzika potrafię spać 9-12h, i pomimo długiego snu budzę się zmęczona, niewypoczęta. Często nie mam siły wstać. Ale kiedy mam na danym dniu coś do zrobienia to staram się nie odwlekać ze wstaniem. Mogłabym powiedzieć, że po prostu sen jest moją ucieczką od rzeczywistości. Podczas dnia bywa też tak, że jestem zmęczona do tego stopnia, że czuję się jakby ktoś włożył mi kamienie do oczodołów albo ciągnął powieki w dół. Dlatego zazwyczaj kładę się nawet na dniu, mimo tego, że zdarza się i tak, że dokucza mi ból pleców ale po prostu zasypiam na około 1-3h czasami nawet dwa razy tak w ciągu dnia. Ostatnio często mnie boli głowa, ale mam wrażenie że to tylko na wzgląd tego, że jestem zmęczona, ale ten ból nie jest taki "migrenny" tylko jakbym była za mgłą, jakby mnie po prostu "ćmiła" głowa. Chciałabym uprawiać aktywność fizyczną, ale nie mam siły się zebrać i zrobić jakiś trening, bo chciałabym schudnąć, bo nie czuję się dobrze ze sobą. Ale też właśnie zazwyczaj mi się po prostu nie chce. Prawdopodobnie jem mniej niż kiedyś I pewnie zamykam się w 1200kcl, czasem nie mam siły wstać i nawet zrobić sobie obiadu. Bywa też tak, że mimo tego wszystkiego chcę się zająć czymś, no to bardzo szybko potrafię stracić koncentrację i nie umiem zająć swoich myśli. To nie tak, że cały czas jest źle, bo nadchodzą momenty, pojedyncze dni czy godziny kiedy czuję się lepiej, dobrze, aż chcę się wychodzić z domu, coś zrobić, aby było lepiej, przez co mam nadzieję, że "te złe dni" nie wrócą. Mając nadzieję, że właśnie ten dzień coś zmieni. Mydląc sobie oczy, że ten zły okres jest po prostu moim wyolbrzymieniem, wymysłem, jakimś wytłumaczeniem na moje lenistwo. . Też właśnie z pewnością czuję się lepiej w odpowiednim towarzystwie. W takich dnia totalnie miesza mi się wszystko, potrafię się zastanawiać o co chodziło te kilka godzin temu, jak to było i czy na prawdę jakakolwiek interwencja w moim samopoczuciu jest potrzebna. Mówię, bardzo często, że czuję się normalnie, a tak na prawdę nie wiem co jest w normie a co nie, bo do końca i tak niezbyt wiem jak się czuję. Ostatnio powiedziałam nawet, że wolę czuć smutek, niż nie wiedzieć jak się czuję lub czuć przeszywającą apatię. Wtedy jestem rozdrażniona i mnie to denerwuje, że nadal nie wiem co mam zrobić. Mój humor potrafi się bardzo szybko zmieniać. Nie będę ukrywać, że martwię się i boję o swoją przyszłość, mam jakieś wrażenie, że nic mnie dobrego w życiu już nie spotka, że powinnam się przyzwyczaić do tej mojej rzeczywistości. Mimo tego, że czasem jestem świadome tego, że mam zniekształcone spoglądanie na świat. Boję się być sama, a zarazem czuję się jak osoba, która nie zasługuje na nikogo, która jest tylko hipokrytą, kłamcą i oszustem. Bo przecież nie powinnam tak naprawdę na nic narzekać.. mimo tego, właśnie ja już po prostu czasami nie wiem co ja mam robić, żeby czuć się choć trochę lepiej. I chciałabym coś z tym zrobić, ale też powiem szczerze, nie mam pojęcia czy mam iść do psychiatry czy do psychologa. Czy mój "przypadek" jest poważny? Bo ja już nie wiem. A może to przejdzie? Boję się iść z tym gdziekolwiek, wstydzę się samej siebie a co dopiero mówić to komuś, co przeżywam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest szansa, że moja koleżanka zostanie wypuszczona ze szpitala psychiatrycznego?

Witam. Problem dotyczy mojej przyjaciółki która ma ostatnio dużo na głowie i wszystko ją dołuje. Wyjechała na tydzień do rodziców i wczoraj mocno się kłóciliśmy. Była w mocnym gniewie i rozpaczy, próbowałem z nią rozmawiać przez telefon nic to nie... Witam. Problem dotyczy mojej przyjaciółki która ma ostatnio dużo na głowie i wszystko ją dołuje. Wyjechała na tydzień do rodziców i wczoraj mocno się kłóciliśmy. Była w mocnym gniewie i rozpaczy, próbowałem z nią rozmawiać przez telefon nic to nie dawało było coraz gorzej w końcu zaczęła mówić że jestem ostatnia osoba z którą rozmawia i że skoczy do tamy. Ze strachu zadzwoniłem na 112 żeby ktoś tam pojechał zobaczył co z nią się dzieje. Siedziała i płakała a Policja ją zabrała i okazało się że zamknęli ją w szpitalu psychiatrycznym i kazali podpisać że dobrowolnie zostaje a jak nie to i tak ją zatrzymają. Dziś jej mama się dowiedziała że ma tam zostać 10 dni. Nie chciałem zrobić z niej wariatki. Nigdy tak nie mówiła, zawsze jest uśmiechnięta za pewne tylko tak mówiła w gniewie. Nie wiem co zrobić, czy jest szansa to odkręcić i żeby ją wypuścili?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Waśko
Mgr Magdalena Waśko

Czy umówić się do psychologa?

Witam, mam problem natury psychicznej, otóż zaczęło się to z momentem, kiedy musiałem usunąć ósemki. Potem okazało się też, że trzeba wyleczyć ubytki w innych zębach. Właśnie przez to bardzo się zainteresowałem tematem i zacząłem czytać różne artykuły i... Witam, mam problem natury psychicznej, otóż zaczęło się to z momentem, kiedy musiałem usunąć ósemki. Potem okazało się też, że trzeba wyleczyć ubytki w innych zębach. Właśnie przez to bardzo się zainteresowałem tematem i zacząłem czytać różne artykuły i strony w internecie o stomatologii. Jednak chyba nie jest to normalne. Mam masę innych zajęć, a często czytam o tym godzinami i doszukuję się u siebie wszystkiego, o czym przeczytam, co powoduje u mnie niepokój. Z jednej strony ma to swoje plusy, bo dzięki temu poszedłem do stomatologa, który zauważył dodatkowy ubytek, ale jest mi z tym źle. Czuję jakby to było coś w rodzaju paranoi, nie wiem jak to nazwać. Umawiać się od razu do specjalisty, czy są jakieś sposoby na to? Pozdrawiam!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Co może znaczyć drżenie rąk przy podpisywaniu się?

Trzęsą mi się ręce gdy próbuje się podpisać .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak się pozbyć tych objawów zespołu pourazowego?

Witam w poniedziałek przeszłam operację usunięcia krwiak anadtwardówkowego i niewielkiego zewnętrznego spowodowane urazem zdjęcie szwów jest zapisana na 05.12 mój problem to objawy zespołu porazowego zaburzenia snu i jakby nerwicy natręctw, nie wiem czy to normalne ale jest ciężkie w funkcjonowaniu albo zbyt dużo wymagmnod siebie od raz,
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy ro są natręctwa?

Czy to są natręctwa? Dzień dobry, czy w sytuacji gdy osoba wykonuje natrętnie czynności, tj. zakupy przez internet lub obsesyjne czytanie o lekach, może mieć nerwicę natręctw, czy też zaburzenia afektu; to powracające wciąż myśli skłaniają ją do poddania... Czy to są natręctwa? Dzień dobry, czy w sytuacji gdy osoba wykonuje natrętnie czynności, tj. zakupy przez internet lub obsesyjne czytanie o lekach, może mieć nerwicę natręctw, czy też zaburzenia afektu; to powracające wciąż myśli skłaniają ją do poddania się tym absorbującym czynnościom, przy czym odczuwa silne emocje (bycia do reszty pochłoniętym)...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy terapie grupowe mają sens?

Witam. Od 10 lat lecze się na depresję lękową. Ogólnie czuje się super,ale gdy wydarzy się coś w domu np.choroba dziecka,kontrola w pracy bardzo emocjonalnie to przeżywam.Nakręcam się i zaczynam wpadać w panikę. Dopada mnie w tedy lęk i... Witam. Od 10 lat lecze się na depresję lękową. Ogólnie czuje się super,ale gdy wydarzy się coś w domu np.choroba dziecka,kontrola w pracy bardzo emocjonalnie to przeżywam.Nakręcam się i zaczynam wpadać w panikę. Dopada mnie w tedy lęk i złe samopoczucie.Że tak powiem "mózg mi paruje". Czy jest jakiś sposób,abym mogła sama ze sobą walczyć i umieć do spraw podchodzić bez histerii a myśleć pozytywnie. Zastanawiam się czy terapie jakieś grupowe mają sens,czy lepiej mieć swojego psychologa. Proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy nerwica lękowa może wrócić po 4 latach?

Witam czy nerwica lekowa może wróć po 4 latach ? Wszystko zaczęło się d śmierci mojej mamy .. miałam depresję ale rozeszło się po kościach Nagle znowu wróciło gdy się dowiedziałam że znajoma nie żyje zaczęłam się już ją bać... Witam czy nerwica lekowa może wróć po 4 latach ? Wszystko zaczęło się d śmierci mojej mamy .. miałam depresję ale rozeszło się po kościach Nagle znowu wróciło gdy się dowiedziałam że znajoma nie żyje zaczęłam się już ją bać ponieważ zaczęło się bóle w mostku pocenie bóle pod żebrami raz w prawym boku raz w lewym bol lewej piersi że ciężko się oddychało bol w okolicy zapalenia robaczkowego bóle kręgosłupa byłam u lekarza powiedziała że to nie może być wyrostek ponieważ nie mam gorączki oraz nie wymiotuje ( robiłam badania krwi wyszly prawidłowo ) gdy bolą mnie piersi boje się że mam raka i cały czas tak( myśli lęki ) Boje się sama zostawać w domu a zwłaszcza wieczorem Czy powinnam zrobić dotakowe badania proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego nie mogę spać mając 19 lat?

Witam , mam 19 lat . Od około 3 tygodni tygodni mam problemy ze snem, które są dość nietypowe. Mianowicie standardowo budzę się w nocy , bardzo długo zasypiam. Było coraz gorzej , bo nie mogłam zasnąć aż do godziny... Witam , mam 19 lat . Od około 3 tygodni tygodni mam problemy ze snem, które są dość nietypowe. Mianowicie standardowo budzę się w nocy , bardzo długo zasypiam. Było coraz gorzej , bo nie mogłam zasnąć aż do godziny 6 rano więc zakupiłam tabletki Forsen forte z melatoniną , jednak nic nie dały. Na tygodniu mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu z racji tego że studiuję , na weekendy wracam do domu rodzinnego , tam objawy ustąpiły i spałam jak dziecko przez całe 3 noce. Jednak gdy wróciłam na studia i do owego mieszkania problem znów się pojawił, bezsenne noce wróciły więc postanowiłam zmienić tabletki na Novanoc , które też nic nie dały. Schemat się ciągle powtarza , w domu rodzinnym normalnie śpię a w mieszkaniu, które wynajmuje nie potrafię , zasypiam koło godziny 3-4 nad ranem , mam niespokojny sen, budzę się a rano jestem zmęczona nocą. Nie imprezuję , nie pije alkoholu ani kawy czy energetyków , nie czuję problemu ze stresem , jestem dość spokojną i opanowaną osobą. Co do warunków w mieszkaniu są jak najbardziej wporzadku , jest cicho , ciemno , wygodnie , temperatura również mi odpowiada. Pragnę powiedzieć, że przebywam tu od 3 miesięcy i wcześniej tego problemu nie było , spałam normalnie. Jaki może być tego powód ? Proszę o konkretne odpowiedzi bądź rady
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak zmniejszyć to napięcie psychiczne?

Mam dość poważny problem odnośnie tego iż byłem na delegacji z pracownikami i stało się co bardzo złego dzień wcześniej piliśmy napoje i w nocy przebudziło mnie bolesne nakłucie przy górnej części żuchwy na drugi dzień w tym miejscu powstała... Mam dość poważny problem odnośnie tego iż byłem na delegacji z pracownikami i stało się co bardzo złego dzień wcześniej piliśmy napoje i w nocy przebudziło mnie bolesne nakłucie przy górnej części żuchwy na drugi dzień w tym miejscu powstała opuchlizna od tego czasu miałem moment że zrobiło mi się słabo i po 5 miesiącach wpadłem w psychozę wyszedłem z niej ale napięcie psychiczne zostało, pomagają mi tylko mocne benzdiazepamy moje życie to piekło
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Co znaczą takie sny na jawie związane z pracą?

Sny na jawie związane z pracą. Jak spać spokojnie? Od trzech lat miewam w nocy coś w rodzaju snu na jawie. Zdarza się to codziennie lub co kilka dni i trwa przez około pół godziny do godziny, sprawiając że próbując... Sny na jawie związane z pracą. Jak spać spokojnie? Od trzech lat miewam w nocy coś w rodzaju snu na jawie. Zdarza się to codziennie lub co kilka dni i trwa przez około pół godziny do godziny, sprawiając że próbując spać jestem jeszcze bardziej zmęczony fizycznie a przede wszystkim psychicznie. Pojawiają się w trakcie zasypiania lub w trakcie snu, w każdym przypadku schemat jest ten sam. Wydaje mi się, że jestem w pracy, wykonuję standardowe czynności i przeprowadzam rozmowy, działam pod presją czasu. Niejednokrotnie pojedyncza sytuacja z wyimaginowanej czynności którą wykonuję się zapętla i robię lub mówię w kółko to samo. Jest to dosyć męczące doświadczenie, bo jestem pół przytomny i czasem nawet uświadamiam sobie, że jest to tylko sen, leżę w swoim łóżku i mogę spać, a nie pracować, jednak sen trwa nadal. W ciągu tych trzech lat pracowałem w sześciu różnych miejscach, i tylko w dwóch przypadkach nie zdarzyło mi się mieć problemów ze snem w czasie zatrudnienia. Przez pierwsze dwa lata swojej pracy byłem zatrudniony w trzech firmach. Każda o innym charakterze, jednak w takim samym stopniu negatywnie wpływały na mój komfort snu. Później przez rok byłem zatrudniony w dwóch firmach, jedna o identycznym charakterze co pierwsza w której zacząłem mieć problemy ze snem, jednak ku mojemu zdziwieniu ani razu nie miałem problemu ze snem. Teraz, kiedy raz jeszcze zmieniłem pracę, o takim samym charakterze wykonywanych czynności co druga praca w której też miałem problemy ze snem, znowu sny na jawie powróciły. Podejrzewam, że może też to mieć coś wspólnego z moimi prawdopodobnymi stanami depresyjnymi. Kiedy mam wolny dzień i nie jestem przy mojej drugiej połówce, popadam w melancholię, a hobby nie dają mi już bardzo mało przyjemności. Uświadomiłem sobie, że potrzebuję pomocy z zewnątrz, stąd mój wywód znalazł się tutaj. Planuję wizytę u psychologa, jednak najpierw chcę zobaczyć czego dowiem się od eksperta.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy nerwica wegetatywna mogła przerodzić się w depresję?

Witam.Od 2 miesięcy leczę się na depresję. Przed depresją zapadła na bezsenność z niewiadomych przyczyn. Dodam jeszcze ,że przed wyżej wymienionymi stanami, miałam lęki,który nachodziły mnie bez przyczyny w różnych miejscach. Mam stwierdzono nerwice wegetatywną.Ostatnio zaobserwowałem,że powtarzam zdania w... Witam.Od 2 miesięcy leczę się na depresję. Przed depresją zapadła na bezsenność z niewiadomych przyczyn. Dodam jeszcze ,że przed wyżej wymienionymi stanami, miałam lęki,który nachodziły mnie bez przyczyny w różnych miejscach. Mam stwierdzono nerwice wegetatywną.Ostatnio zaobserwowałem,że powtarzam zdania w myślach wypowiedziane przez inne osoby i mnie samą. Czy ja mam schizofrenię?Czy nerwica wegetatywnąa mogła przerodzić mi się w depresję?Z góry dziękuję za odpowiedź?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty