Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia lękowe: Pytania do specjalistów

O jakich schorzeniach mogą świadczyć moje dolegliwości?

Witam od pewnego czasu zaczęłam źle się czuć przed okresem. Zacznę od początku zanim urodziłam syna a było to 10 lat temu miałam bardzo obfite miesiączki regularne ale bardzo bolesne. Po porodzie miesiączki stały się mniej bolesne i mniej obfity... Witam od pewnego czasu zaczęłam źle się czuć przed okresem. Zacznę od początku zanim urodziłam syna a było to 10 lat temu miałam bardzo obfite miesiączki regularne ale bardzo bolesne. Po porodzie miesiączki stały się mniej bolesne i mniej obfity ale przed okresem tak na 10 dni strasznie mocno pocę się w nocy. Rok temu poroniłam drugą ciążę i od tej pory przed okresem jestem strasznie nerwowa mam zawroty głowy zaburzenia lękowe nudności obfite poty w nocy nasilenie trądziku z którym borykam się odkąd pamiętam. Dodatkowo dodatkowo doszły jeszcze uderzenia gorąca. Na codzień lecze się na zaburzenia lękowe i zastanawiam się na ile te dolegliwości są związane ze zbliżającą się miesiączką a ile z moimi zaburzeniami lękowymi. Dodam jeszcze że moja mama zaczęła gubić okres w wieku 35 lat. Obecnie też mam teraz 35 lat. Czy opisane powyżej dolegliwości mogą świadczyć o innych schorzeniach
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy te leki można ze sobą łączyć?

Witam, mam 31 lat i o jakiegoś czasu cierpie na zaburzenia lekowe z atakami paniki. Lekarz zalecil mi doraźne zarzywanie xanas w trakcie ataku. Jednocześnie biore beto zk 50. Czy te leki można ze soba łaczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy te dolegliwości to wynik stresu?

Witam.od kilku lat mam zaburzenie lękowe brałam leki chodziłam na terapię i było lepiej.jednak od jakiegoś czasu w momencie większego stresu np prowadzenie samochodu, spotkania rodzinne itp, mam silny ból w lewym boku,jakby ucisk serca albo żołądka sama nie wiem.w... Witam.od kilku lat mam zaburzenie lękowe brałam leki chodziłam na terapię i było lepiej.jednak od jakiegoś czasu w momencie większego stresu np prowadzenie samochodu, spotkania rodzinne itp, mam silny ból w lewym boku,jakby ucisk serca albo żołądka sama nie wiem.w każdym razie jest to bardzo nieprzyjemne do tego dochodzą napady kaszlu, mrowienie w ustach.boje się że mam niewydolność serca.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to jest objaw nerwicy czy powtórzyć badania serca?

Dzień dobry.Od grudnia 2021 zmagam się z różnymi dolegliwościami.Zaczęło się od duszności,przez które wylądowałam na SORze,jednak wszystkie badania wykonane w szpitalu były w normie. Byłam również na wizycie u kardiologa EKG I ECHO SERCA w normie. po jakimś czasie pojawiły... Dzień dobry.Od grudnia 2021 zmagam się z różnymi dolegliwościami.Zaczęło się od duszności,przez które wylądowałam na SORze,jednak wszystkie badania wykonane w szpitalu były w normie. Byłam również na wizycie u kardiologa EKG I ECHO SERCA w normie. po jakimś czasie pojawiły się zawroty głowy, lekarz rodzinny również nie stwierdził żadnych zmian w badaniach. Po pewnym czasie duszności wróciły i pojawił się lęk. Psychiatra stwierdził zaburzenie lękowe. Od jakiegoś czasu odczuwam jednak niepokojące bóle w klatce piersiowej . Czy jest to objaw nerwicy czy jednak trzeba powtórzyć badania serca? Strasznie obawiam się śmierci dlatego zastanawiam się czy powtórzyć badania. Dodam jeszcze,że poza badaniami serca wykonane zostały: usg jamy brzusznej,usg tarczycy,usg płuc,badania krwi(w tym TSH i wolne hormony)-wszystkie badania są w normie. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lekarz chorób wewnętrznych Łukasz Wroński
Lekarz chorób wewnętrznych Łukasz Wroński

Czy wskazane jest wykonanie gastroskopii?

Dzień dobry, mam dobre wyniki krwi, robione dwa dni temu. Lekarz ocenił brak stanu zapalnego w organizmie. Cierpię na zaburzenia lękowe. Od jakiegoś czasy miałem lekkie nudności, przelewanie w brzuchu i brak apetytu. Teraz już jest w porządku. Czy... Dzień dobry, mam dobre wyniki krwi, robione dwa dni temu. Lekarz ocenił brak stanu zapalnego w organizmie. Cierpię na zaburzenia lękowe. Od jakiegoś czasy miałem lekkie nudności, przelewanie w brzuchu i brak apetytu. Teraz już jest w porządku. Czy wskazane jest wykonanie gastrologii? Czy obecność wrzodów wywołuje w organizmie stan zapalny?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Kiedy od odstawienia tych leków na zaburzenia lękowe mogę napić się alkoholu?

Witam, Od stycznia tego roku przyjmowałam lek Parogen na zaburzenia lękowe (pierwszy tydzień pół tabletki, następnie całą tabletkę i w ostatnim etapie już na odstawienie znów pół tabletki przez okres 2 miesięcy). Ostatnie pół tabletki przyjęłam 20 września 2021 roku... Witam, Od stycznia tego roku przyjmowałam lek Parogen na zaburzenia lękowe (pierwszy tydzień pół tabletki, następnie całą tabletkę i w ostatnim etapie już na odstawienie znów pół tabletki przez okres 2 miesięcy). Ostatnie pół tabletki przyjęłam 20 września 2021 roku (w miniony poniedziałek). Okres leczenia trwał równe 8 miesięcy i przez ten okres stosowałam się do wszelkich zaleceń, jak również nie spożywałam również żadnych używek. Chciałabym zapytać ile czasu od odstawienia powinnam odczekać, żebym ze spokojną głową mogła się napić lampki wina lub jednego drinka, mając pewność, że nie dojdzie już do interakcji z ww. lekiem? Dodam, że zaburzenia lękowe nie były spowodowane spożywaniem jakichkolwiek używek. Nigdy wcześniej nie miałam również problemów z alkoholem, w całym swoim życiu spożywałam go bardzo okazjonalnie i to w małych ilościach (do 3-4 razy w roku). Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy to może być chad?

Dzień Dobry, od 8 lat leczę się na zaburzenia lękowe . 4 lata byłam można to nazwać w terapii , spotkania nieregularne , trwające po 30 minut , czasami 45 minut . Niemniej jednak Pani psychoterapeutka bardzo mi pomogła .... Dzień Dobry, od 8 lat leczę się na zaburzenia lękowe . 4 lata byłam można to nazwać w terapii , spotkania nieregularne , trwające po 30 minut , czasami 45 minut . Niemniej jednak Pani psychoterapeutka bardzo mi pomogła . Dzieciństwo traumatyczne , znęcanie się fizyczne , molestowanie seksualne przez członka rodziny … emocjonalny koszmar . Od 8 lat biorę escitalopram w dawce 10 mg (pierwsze 3 lata byłam na dawce 5 mg) . Można również powiedzieć, ze w ciągu tych kilku lat , byłam w remisji gdzie czułam się względnie dobrze . Później przyszedł covid , presja szczepienia , zachorowania , do tego doszedł dość intensywny okres w pracy , i boom samopoczucie dramatyczne lęki poziom hard . Jako, ze nie potrafiłam zgrać się czasowo z moją terapeutka zaczęłam szukać pomocy gdzieś indziej . Znalazłam ośrodek który kompleksowo zajmuje się chorobami i zaburzeniami psychicznymi . Zostałam skierowana na testy psychometryczne a tam mi wyszło wszystko … zaburzenia depresyjne (nigdy nie postrzegałam siebie jako osoba z depresją), wysoki poziom lęku 88% , zaburzenia nerwicowe 500pkt , skłonności do autodestrukcji , zaburzenia obsesyjno kompulsywne . Miałam 5 spotkań w celu zapoznania / diagnozy - z nowym terapeutą - podpisaliśmy kontrakt . Terapia conajmniej dwuletnia , spotkania regularnie raz w tyg - zaburzenia osobowości . Dodatkowo byłam na wizycie u nowej Pani psychiatry - również w tym ośrodku . Pani Doktor zadawała bardzo dużo pytań , powiedziałam jej o swoich obawach, ze może mam chad bo już kiedyś 4 lata temu tez się czułam tak źle , stwierdziła ze nie mam i nie będę miała chadu ale mam cechy osobowości chwiejnej emocjonalnie - typ bordeline . Terapia , plus kolejna wizyta za 2 miesiące , będziemy podnosili dawkę escitalopramu na 15 mg - póki co mam brać regularnie tą dawkę 10 mg (dodam ze leki brałam nieregularnie , 3 dni brałam jeden dzień przerwy , dwa dni brałam jeden dzień przerwy ) ale nigdy nie miałam większej przerwy niż 2 dni bez leków . Dwa razy w życiu próbowałam odstawić ale czułam się fatalnie … Pani doktor powiedziała również ze z uwagi na zażywanie narkotyków w okresie dorastania , stany lękowe mogą towarzyszyć mi przez całe życie . Diagnoza bordeline nie była dla mnie szokiem - patrząc na moje życie mogłam się tego spodziewać . Jednak bardzo boje się co jeśli okaże się to chad ?? Skąd wiadomo ze okres remisji i mojego dobrego samopoczucia to był okres remisji a nie np hipomania ??
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Jak mogę wyleczyć derealizację?

Witam, mam 18 lat i niedlugo bede robic prawo jazdy. Od 2017 lub 2016 roku mam derealizacje. Nie znałam przyczyn tego i nic innego mi wtedy nie bylo. Nie chorowałam na nic. W 2020 roku w kwietniu - stwierdzono u... Witam, mam 18 lat i niedlugo bede robic prawo jazdy. Od 2017 lub 2016 roku mam derealizacje. Nie znałam przyczyn tego i nic innego mi wtedy nie bylo. Nie chorowałam na nic. W 2020 roku w kwietniu - stwierdzono u mnie zaburzenia lękowe (nocne) i ataki paniki. Chodze na terapie od ponad roku i pomogla. Przestalam na nia chodzic okolo miesiac temu. Lęki powróciły a derealizacje mam co jakis czas. Zazwyczaj w okresie wiosennym ale zdarzają sie tez sytuacje w innych porach roku. Jest to bardzo silne odrealnienie, przez ktore kompletnie nie czuje, ze wszystko w okol mnie jest prawidłowe i ze to nie jest symulacja. Moje pytanie brzmi jak to wyleczyć i czy bede mogla prowadzic auto? Co zrobic w sytuacji gdzie w aucie na drodze dostane ataku derealizacji i nie bede wiedziala czy jestem tam naprawde? Czy jakbym poszla do psychiatry zamiat na terapie to by mi pomogl?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Krystyn Czerniejewski
Lek. Krystyn Czerniejewski

Czym może być spowodowane moje zachowanie?

Witam, mam 18 lat i kompletnie nie radzę sobie w życiu. Ale co 18-latka może wiedzieć o trudnościach? Nie musi przecież martwić się o to że zabraknie pieniedzy na opłacenie rachunków czy spłatę kredytu. Więc mój 'problem' jest raczej banalny.... Witam, mam 18 lat i kompletnie nie radzę sobie w życiu. Ale co 18-latka może wiedzieć o trudnościach? Nie musi przecież martwić się o to że zabraknie pieniedzy na opłacenie rachunków czy spłatę kredytu. Więc mój 'problem' jest raczej banalny. A mianowicie nie radzę sobie z ludzmi. Kiedy od czasu do czasu muszę porozmawiać z osobą lub dwiema - nawet starszymi czy obcymi, nie stanowi to dla mnie problemu. Natomiast inną sprawą jest jeśli chodzi o liczną grupę, mam na myśli moich rówieśników z klasy. Nie potrafię się z nimi dogadać. Zawsze powiem albo zrobię coś przez co wyjdę na kompletną kretynkę. Dlatego wolę się wycofać i spędzać ten czas samotnie, co zresztą w cale mi nie przeszkadza jako że jestem osobą introwertyczną. Problemem natowiast są sytuacje kiedy muszę coś zrobić, cokolwiek, nawet najprostsza rzecz mnie przerasta. Ktoś mówi mi co mam zrobić, jak mam to zrobić a ja robię coś kompletnie innego jak by nic do mnie nie docierało i wychodze w tedy na osobę niekompetentną i nierozgarniętą. Staram się unikać takich sytuacji jak tylko mogę ale nie zawsze jest to możliwe, a w tedy mnie paraliżuje, mam pustkę w głowie albo natłok bezsensownych myśli typu ,,inni zrobią to lepiej" ,,tylko się ośmieszysz. Nie dasz rady" ,,na pewno robię to źle. Koledzy coraz bardziej mną gardzą i uważają mnie za nieudolną idiotkę (nawet im się nie dziwię, pewnie i mają rację). Nie okazują ani nie mówią tego otwarcie ale to widać. Świadomość braku szacunku i jakiego kolwiek przejawu sympatii z ich strony względem mnie jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu że ze mną jest coś nie tak, że do niczego się nie nadaję. Odbiera mi motywację, wiarę w to że jestem coś warta, odbiera pewność siebie i w moją przyszłość, w to że kiedykolwiek uda mi się coś osiągnąć. No bo jak taka niekompetentna i głupia osoba jak ja może kiedykolwiek odnieść sukces? Dlaczego to piszę? Nie mam pojęcia, pewnie dlatego że mój problem jest żałosny boję się nim podzielić z kimkolwiek i chcę się dowiedzieć czy to jest spowodowane stresem, lękiem przed ośmieszeniem, brakiem pewności siebie czy może po prostu faktycznie jestem skazana na porażkę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy kontynuować branie tych lekarstw?

Witam. Lekarz psychiatra stwierdził u mnie nerwicę z zaburzeniami lękowymi. Mam mnóstwo objawów somatycznych. Przepisał mi CITABAX 10mg i przez pierwszy tydzień kazał brać po pol tabletki, mówił że będę sie czuła gorzej na początku, mimo to bóle pleców, w... Witam. Lekarz psychiatra stwierdził u mnie nerwicę z zaburzeniami lękowymi. Mam mnóstwo objawów somatycznych. Przepisał mi CITABAX 10mg i przez pierwszy tydzień kazał brać po pol tabletki, mówił że będę sie czuła gorzej na początku, mimo to bóle pleców, w klatce piersiowej i tachykardia mnie przerażają...Lekarz mnie uspokaja ze to minie, ale ja i tak boje sie o własne zdrowie i życie. Nie wiem co robić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

W jaki sposób mogę sobie poradzić z takim problemem?

Witam! Od 3 klasy podstawówki mnie wyzywali, byłam tą osobą którą klasa wyznaczyła sobie do wyzywania się, wyzywali się na mnie psychicznie. Cały czas obrażali, wyśmiewali, obgadywali, a ja nic nie zrobiłam. Byłam nieśmiała oraz uważałam że szczęście należy się... Witam! Od 3 klasy podstawówki mnie wyzywali, byłam tą osobą którą klasa wyznaczyła sobie do wyzywania się, wyzywali się na mnie psychicznie. Cały czas obrażali, wyśmiewali, obgadywali, a ja nic nie zrobiłam. Byłam nieśmiała oraz uważałam że szczęście należy się każdemu nawet wrogowi. Nigdy nie zwracałam uwagi do mojego wyglądu ponieważ uważałam, że wyglądam dobrze jednak to się zmieniło właśnie przez tą klasę. Gdy miałam iść do 7 klasy trafiłam do innej klasy gdzie nadal mnie obrażali jednak już mniej, a w 8 klasie już przestali. Jedynie że starej klasy nadal mnie obrażali czasem. Przez tą klasę i jej docinki zaczęłam mocno zwracać uwagę na mój wygląd, popadłam w kompleksy i czułam się źle sama że sobą. Przez obraźliwe słowa które wypływały z ust innych w moją stronę zaczęłam krótko mówiąc czuć się źle sama że sobą. Gdy udało dostać mi się do technikum do którego tak bardzo chciałam iść okazało się że będą w mojej klasie 3 osoby z mojej 0-2 klasy. Dobrze wspominam tamtą klasę ponieważ była miła i tam czułam się dobrze, ale no potem zmieniłam szkołę na tą bliżej domu gdIe właśnie zaczeło się moje piekło. Będąc w 1 klasie technikum czułam że jestem takim odludkiem, nie obrażali mnie jednak przez cały czas mam wrażenie że mnie obrażają, obgadują i wyśmiewają. Gdziekolwiek idę mam wrażenie że ludzie na mnie patrzą dlatego nie wychodzę z domu, boję się kontaktu z ludźmi i cały czas mam wrażenie że się na mnie patrzą. Gdy jestem w szkołę ciągle patrzę czy nie mam brudnych ubrań np. Od okresu lub poprostu się nie ubrudziłam, co jest bardzo męczące co wiąże się z tym że wolę ubierać się na czarno by nie było widać. Przez tą klasę mam ka Oleksy, mniej jem abym była chudsza, ciągle się wszytskim stresuje nawet gdy nie ma czym i niestety czuję się fatalnie, a od 8 klasy myślę o tym jak że sobą skończyć. Mam dość potrzebuję pomocy choć nie widzę sensu. Nie potrafię powiedzieć komukolwiek o moich problemach, a moi rodzice mówią że przesadzam. Proszę o pomoc ponieważ nie mam już siły by żyć dalej.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Gdzie powinnam szukać pomocy?

Hej, mam 18 lat i chodzę do technikum. Chyba mam problemy psychiczne. Chodzi o to że nie potrafię się odciąć lub chociaż zapomnieć o przeszłości. Mój tata jest alkoholikiem ale nie pije od kilku miesięcy. Cały czas mam w głowie... Hej, mam 18 lat i chodzę do technikum. Chyba mam problemy psychiczne. Chodzi o to że nie potrafię się odciąć lub chociaż zapomnieć o przeszłości. Mój tata jest alkoholikiem ale nie pije od kilku miesięcy. Cały czas mam w głowie sceny z przeszłości; awantury, kłótnie, krzyki. Nie umiem sobie z tym poradzić. Przez to stałam się cicha i zamknięta. Nie potrafię nikomu zaufać ani się zbliżyć. Mam ciągłe poczucie beznadziejności i jednocześnie bezsilności, nie mam na nic siły. Wiem, że potrzbuję pomocy, tylko gdzie jej szukać?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Czy nie powinienem przypadkiem zmienić leku?

Dzień dobry mam pytanie brałem przez 3lata asortin 50 rano I pragoboline 75 I wieczorem 150 pragoboline tak przez 3 lata było ok no i przyszła pandemia stres problemy z pracą i zacząłem źle się czuć więc muj doktor kazał... Dzień dobry mam pytanie brałem przez 3lata asortin 50 rano I pragoboline 75 I wieczorem 150 pragoboline tak przez 3 lata było ok no i przyszła pandemia stres problemy z pracą i zacząłem źle się czuć więc muj doktor kazał zwiększyć dawkę asortinu do 100 mg 50 rano I 50 na wieczór i dotego pragoboline przez pierwsze 3-4tyg było ok i standard problemy z pracą i znowu zacząłem mieć huśtawki więc doktór powiedział że przyzwyczaiłem się do asortinu I przepisał mi escipram 10 kazał mi przez pierwsze 5 dni brac asortin 25 i escipram 5mg i po 5 dniach zażywać escipram już 10 mg I pragoboline jak wcześniej a moje pytanie jest takie bo jak zacząłem brac escipram to jestem śpiący rostrzepany (to znaczy nie moge sie skupic cieszko z mysleniem )i z pamięcią mam problemy niewiem czy to po tabletkach czy muj wymyśł a na pełnej dawce escipram 10mg jestem 5 dzień a mam nerwice lękowa dlugo tak będzie czy muszę zmienić lek dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy te leki mogą być szkodliwe w ciąży?

Proszę o poradę. Choruję na padaczkę, tężyczke, fibromialgie, zaburzenia lękowe. Jestem w 9 tygodniu ciąży. Stosuje clonazepam 1 mg (od zajścia w ciążę zeszłam z 4 mg) Poza tym stosuje lamitrin 100 mg i miansec 60 mg. Chciałabym... Proszę o poradę. Choruję na padaczkę, tężyczke, fibromialgie, zaburzenia lękowe. Jestem w 9 tygodniu ciąży. Stosuje clonazepam 1 mg (od zajścia w ciążę zeszłam z 4 mg) Poza tym stosuje lamitrin 100 mg i miansec 60 mg. Chciałabym się dowiedzieć czy te leki, w takich dawkach mogą zaszkodzić w moim stanie? Nie mogę ich odstawić, ponieważ wszystkie objawy się nasilają i nie jestem w stanie funkcjonować. Proszę o szybką odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co mogą znaczyć takie drżenia ciała?

Witam. Od pewnego czasu podczas zasypiania organizm zaczyna mi samoczynnie drżeć wewnętrznie.Jest to uczucie drżenia całego ciała,które przechodzi po wybudzeniu.Są to epizody zdarzające się codziennie przed snem raz a nawet kilka razy w fazie zasypiania i są dni ,że nie... Witam. Od pewnego czasu podczas zasypiania organizm zaczyna mi samoczynnie drżeć wewnętrznie.Jest to uczucie drżenia całego ciała,które przechodzi po wybudzeniu.Są to epizody zdarzające się codziennie przed snem raz a nawet kilka razy w fazie zasypiania i są dni ,że nie mam ich przez tydzień-miesiąc i potem nagle powracaja i zaczyna się na nowo. To tego odczuwam czasami ból z tyłu głowy plus uczucie strachu i niepewności. Jest to bardzo uciążliwe ponieważ nie pozwala mi na zaśnac. Od ponad roku mam stwierdzone zaburzenia lękowe z depresją i agorafobią, ale nie jestem pewna czy to może dawać takie objawy. Proszę o poradę gdzie powinnam się zgłosić na konsultację ponieważ pogarsza mi to mój stan przychiczny (dodam że 6 łatwemu miałam EEG głowy a jakieś 4 miałam tomografię komputerowa z kontrastem przez zapalenia nerwu twarzowego ) Mam 28 lat Zofia
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy powinnam poszukać innej formy terapii?

Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z zaburzeniem lękowym (na ktore od ponad... Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z zaburzeniem lękowym (na ktore od ponad 10 lat biore leki). Od zawsze wiedzialam, ze cos jest ze mna nie tak, ze jestem zbyt nerwowa, czesto wybucham gniewem, zmianiam prace jak mi cos nie pasuje, itp. Wczesniej probowalam przez 1,5 roku terapie CBT, niestety psycholog byla dopiero w trakcie wyrabiania uprawnien, wiec skupilysmy sie glownie na problemie jedzenia, a ja czulam, ze moj problem lezy gdzies glebiej. Obecna terapia dala mi wstepnie odpowiedz na moje problemy: ja nie czuje. Ludzie, ktorzy nie czuja /nie chca czuc, maja problemy, ktore uwidaczniaja sie w formie takich roznych psychicznych zaburzen. Ok, rozumiem, ale nadal nie wiem jak...poczuc? Troche tez, co  dokładnie poczuc (jakbym to powiedziala terapeutce, to by sie na mnie niezle wkurzyla i zaczela krzyczec, ze robie sobie z niej jaja). Wg. niej jestem bezczelna i mam uwazac, co mowie, a nie po prostu gadac. Jak opowiadam jej o ciezkich symptomach nerwicy, ktoych doswiadczam od ponad pol roku, ona zaczyna sie na mnie denerwowac, ze tylko jej marudze, a nie 'robie' terapii. Ja przez to czuje sie niezrozumiana. Czesto czuje frustracje, ze musze sie domyslac co terapeutka chce mi przekazac, czuje ze jej nie rozumiem i gubie sie w tym co wg. niej jest sluszne, dobrze mi zrobi, a co nie. Myslalam, ze terapeuta wyslucha mojego toku myslenia, mojego spostrzezenia na swiat, wezmie mnie za reke, sprostuje i poprowadzi w pewnym kierunku, a nie bedzie wymagac ze ja ta droge sama pokonam. Myslalam, ze terapeucie mozna powiedziec wszystko jak nikomu innemu, ze to on zada pytania, po ktorych ja cos zrozumiem i zechce zmienić z wlasnej woli, a nie na nakaz terapeuty. A wyglada to tak, ze terapeutka mi mowi, co mam robic, a czego nie. Np. na urlop jezdzic tylko wtedy kiedy ona, zadnych dalekich podrozy 'bo wtedy to ja juz w ogole nic nie czuje'. W zwiazku z tym, czuje tylko opor i jakby strach o utrate swojej niezaleznosci, tozsamosci.. Przeraza mnie, ze z jej strony padl temat, zebym zakonczyla moj zwiazek, kazda wizyte u rodzicow musze z terapetka wczesniej omowic, zeby to bylo dla mnie dobre, bo 'ja zupelnie nie wiem co jest dla mnie dobre'. Oddalilam sie przez to bardzo od rodzicow, a na swiadomym poziomie tego nie chce. Zamiast wychodzic z terapii i czuc sie silniejsza, ze dam sama rade, czuje sie zdolowana, ze mam beznadziejne zycie, wybralam uleglego partnera i tylko manpuluje innymi. Terapeutka ciagle podkresla, ze to ja jestem chora i jak cos chce zmienic to nie mam wyboru tylko musze przyjmowac pomoc, ktora ona mi oferuje. Wg. jej slow nikt inny mi nie pomoze, bo nikt inny ze mna nie wytrzyma tak rozmawiac jak ona ze mna rozmawia, a to jest mi potrzebne zebym sie ruszyla.  Oczywiscie po takim czasie,  jestem jednak przywiązana dosc do niej, duzo dobrych rzeczy zrozumialam (choc niekoniecznie umiem zaaplikować) by byc dorosla, widziec rzeczy takimi jakie sa, wytrzymac lęk a nie uciekac), no i po prostu boje sie zrezygnowac, bo przeciez 'inaczej bedzie moje zycie puste, emocjalnie ubogie i skoncze w zakladzie psychiatrycznym' ('bo co innego mozna powiedziec pacjentowi, ktory nie przyjmuje slow madrzejszego lekarza') Z terapii chcialam wyniesc sile, wiare w siebie, akceptacje, madrosc  a nie uzaleznic sie od jedynego slusznego sposobu na zycie oferowanego przez terapeute. Liczylam sie z tym, ze terapia oczywiście nie jest łatwa i przyjemna ale dawno nie byłam tak zdolowana jak teraz. Cieszylam sie, ze ktos mi dal kontre, na pare spraw otworzyl mi oczy, ale brakuje mi zrozumienia, wiecej empatii i takiego...ciepla. Od terapeutki dostaje duzo nakazow, zakazow i wszystko jest w takim tonie, a przynajmniej ja to tak odbieram. Najgorsze, ze jestem teraz faktycznie przestraszona, ze albo sie dostosuje i przyjme oferowane przez nia jedyne sluszne, ale budzace we mnie opor, postawe, opinie, swiatopoglad; albo nigdy nie bede szczesliwa.  Nie wiem, czy tak bardzo jestem chora, ze nie rozumiem/nie chce zrozumiec, poczuc, ale mimo to powinnam dalej walczyc o pozostanie w tej terapii z nia, pomeczyc sie i byc moze faktycznie dojsc do szczesliwego, zdrowego zycia. Czy nie lepiej i moze madrzej byloby mi poszukac innej formy terapii/ innego terapeuty, ktorego metody rozmowy, przywiazania, kontaktu, beda mi blizsze i pozwola sie szybciej, wiecej otworzyc?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy taki puls po wzięciu tego leku jest prawidłowy?

Dzień dobry. Od kilku dni zażywam Asentre 50 mg na stany lękowe i Betaloc Zok 25 mg na obniżenie pulsu. Z tym, że puls w spoczynku mam teraz 64-65. Czy to normalne? Kiedy wartość jest niebezpieczna? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Czy te dolegliwości są normalne przy moich zaburzeniach nerwicowych?

Witam. Biore od tygodnia po konsultacji z psychiatrą tabletki citabax najmniejszą dawkę, ponieważ stwierdził u mnie nerwicę i zaburzenia lękowe, przy czym i tak biorę jeszcze z tego pół tabletki, dopiero w przyszłym tygodniu mam zacząć brać całą. Przez moje... Witam. Biore od tygodnia po konsultacji z psychiatrą tabletki citabax najmniejszą dawkę, ponieważ stwierdził u mnie nerwicę i zaburzenia lękowe, przy czym i tak biorę jeszcze z tego pół tabletki, dopiero w przyszłym tygodniu mam zacząć brać całą. Przez moje ciężkie przechodzenie brania tych tabletek lekarz przepisał mi również Zomiren który mam brać codziennie przez tydzień a później juz tylko w sytuacji awaryjnej. Chciałabym dowiedzieć sie czy nawet siedząc w gronie rodziny, rozmawiając i po prostu nie myśląc o chorobie, o tym co mi sie dzieje, mogę dostać nagłych duszności, zawrotów głowy, jest mi słabo, czuje jakbym miała zemdleć, umrzeć...tak samo po przebudzeniu od razu czuje, że źle mi sie oddycha i że jest mi źle, czasem większość dnia jest dobrze i nie mysle o tym i nagle mnie łapie tak ze zaczynam sie bać i wszystko sie nasila. W nocy tez sie budze czasem z takim lękiem i ciężkim oddechem. Pytam bo dziwne dla mnie jest to ze w sytuacji kiedy sobie rozmawiam, pracuje w pracy, nie myśląc o tym, nagle dostaje takich dolegliwości. Boje sie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy to jest już uzależnienie od leku?

dzien dobry czy potrzeba leku afobam dwie tabletki co tydzien jest mocnym uzaleznieniem ? biore tegretor i fluxemed ale nie czuje ich dzialania czy powieno sie je zmienic co powiedziec psychiatrze mam czasem treszcze i skorcze miesni biore te leki 10 lat zaburzenia lekowe i emocjonalne
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinnam poszukać nowego terapeuty?

Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z... Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z zaburzeniem lękowym (na ktore od ponad 10 lat biore leki). Od zawsze wiedzialam, ze cos jest ze mna nie tak, ze jestem zbyt nerwowa, czesto wybucham gniewem, zmianiam prace jak mi cos nie pasuje, itp. Wczesniej probowalam przez 1,5 roku terapie CBT, niestety psycholog byla dopiero w trakcie wyrabiania uprawnien, wiec skupilysmy sie glownie na problemie jedzenia, a ja czulam, ze moj problem lezy gdzies glebiej. Obecna terapia dala mi wstepnie odpowiedz na moje problemy: ja nie czuje. Ludzie, ktorzy nie czuja /nie chca czuc, maja problemy, ktore uwidaczniaja sie w formie takich roznych psychicznych zaburzen. Ok, rozumiem, ale nadal nie wiem jak...poczuc? Troche tez, co dokładnie poczuc (jakbym to powiedziala terapeutce, to by sie na mnie niezle wkurzyla i zaczela krzyczec, ze robie sobie z niej jaja). Wg. niej jestem bezczelna i mam uwazac, co mowie, a nie po prostu gadac. Jak opowiadam jej o ciezkich symptomach nerwicy, ktoych doswiadczam od ponad pol roku, ona zaczyna sie na mnie denerwowac, ze tylko jej marudze, a nie 'robie' terapii. Ja przez to czuje sie niezrozumiana. Czesto czuje frustracje, ze musze sie domyslac co terapeutka chce mi przekazac, czuje ze jej nie rozumiem i gubie sie w tym co wg. niej jest sluszne, dobrze mi zrobi, a co nie. Myslalam, ze terapeuta wyslucha mojego toku myslenia, mojego spostrzezenia na swiat, wezmie mnie za reke, sprostuje i poprowadzi w pewnym kierunku, a nie bedzie wymagac ze ja ta droge sama pokonam. Myslalam, ze terapeucie mozna powiedziec wszystko jak nikomu innemu, ze to on zada pytania, po ktorych ja cos zrozumiem i zechce zmienić z wlasnej woli, a nie na nakaz terapeuty. A wyglada to tak, ze terapeutka mi mowi, co mam robic, a czego nie. Np. na urlop jezdzic tylko wtedy kiedy ona, zadnych dalekich podrozy 'bo wtedy to ja juz w ogole nic nie czuje'. W zwiazku z tym, czuje tylko opor i jakby strach o utrate swojej niezaleznosci, tozsamosci.. Przeraza mnie, ze z jej strony padl temat, zebym zakonczyla moj zwiazek, kazda wizyte u rodzicow musze z terapetka wczesniej omowic, zeby to bylo dla mnie dobre, bo 'ja zupelnie nie wiem co jest dla mnie dobre'. Oddalilam sie przez to bardzo od rodzicow, a na swiadomym poziomie tego nie chce. Zamiast wychodzic z terapii i czuc sie silniejsza, ze dam sama rade, czuje sie zdolowana, ze mam beznadziejne zycie, wybralam uleglego partnera i tylko manpuluje innymi. Terapeutka ciagle podkresla, ze to ja jestem chora i jak cos chce zmienic to nie mam wyboru tylko musze przyjmowac pomoc, ktora ona mi oferuje. Wg. jej slow nikt inny mi nie pomoze, bo nikt inny ze mna nie wytrzyma tak rozmawiac jak ona ze mna rozmawia, a to jest mi potrzebne zebym sie ruszyla. Oczywiscie po takim czasie, jestem jednak przywiązana dosc do niej, duzo dobrych rzeczy zrozumialam (choc niekoniecznie umiem zaaplikować) by byc dorosla, widziec rzeczy takimi jakie sa, wytrzymac lęk a nie uciekac), no i po prostu boje sie zrezygnowac, bo przeciez 'inaczej bedzie moje zycie puste, emocjalnie ubogie i skoncze w zakladzie psychiatrycznym' ('bo co innego mozna powiedziec pacjentowi, ktory nie przyjmuje slow madrzejszego lekarza') Z terapii chcialam wyniesc sile, wiare w siebie, akceptacje, madrosc a nie uzaleznic sie od jedynego slusznego sposobu na zycie oferowanego przez terapeute. Liczylam sie z tym, ze terapia oczywiście nie jest łatwa i przyjemna ale dawno nie byłam tak zdolowana jak teraz. Cieszylam sie, ze ktos mi dal kontre, na pare spraw otworzyl mi oczy, ale brakuje mi zrozumienia, wiecej empatii .. Najgorsze, ze jestem teraz faktycznie przestraszona, ze albo sie dostosuje i przyjme oferowane przez nia jedyne sluszne, ale budzace we mnie opor, postawe, opinie, swiatopoglad; albo nigdy nie bede szczesliwa. Nie wiem, czy tak bardzo jestem chora, ze nie rozumiem/nie chce zrozumiec, poczuc, ale mimo to powinnam dalej walczyc o pozostanie w tej terapii z nia, pomeczyc sie i byc moze faktycznie dojsc do szczesliwego, zdrowego zycia. Czy nie lepiej i moze madrzej byloby mi poszukac innej formy terapii/ innego terapeuty, ktorego metody rozmowy, kontaktu, beda mi blizsze i pozwola sie szybciej, wiecej otworzyc?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty