Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Molestowanie: Pytania do specjalistów

Czy te wszytskie objawy to wynik stresu pourazowego?

Mam coraz większy problem z pamięcią, właściwie nie pamiętam 3/4 swojego życia, nie pamiętam co ktoś mówił do mnie parę chwil wcześniej, bardzo trudno mi się skupić, mam ogromny problem z zasypianiem, ataki paniki, stany depresyjne, potrafię się wyłączyć... Mam coraz większy problem z pamięcią, właściwie nie pamiętam 3/4 swojego życia, nie pamiętam co ktoś mówił do mnie parę chwil wcześniej, bardzo trudno mi się skupić, mam ogromny problem z zasypianiem, ataki paniki, stany depresyjne, potrafię się wyłączyć i patrzeć w jeden punkt, o wszystko się obwiniam i przepraszam, non stop boję się że ktoś mi coś zrobi, mam też stany manii. Najgorzej jest jednak z pamięcią i koncentracją. Byłam molestowana w wieku 12 lat. To cały czas do mnie wraca. Czy te wszystkie objawy to stres pourazowy? Trauma? Jak mam sobie pomóc?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Ewa Wójcik
Mgr Ewa Wójcik

Jak mam się bardziej otworzyć na terapii?

Witam mam.31 lat, od pół roku uczęszczam na sesję psychoterapeutyczne, zmagam się z trudnym dzieciństwem, molestowanie przez osobę z rodziny, próby gwałtów, brak ciepła w rodzinnym domu, odrzucenie przez matkę, plus jeszcze wiele innych problemów. Mój problem polega na tym... Witam mam.31 lat, od pół roku uczęszczam na sesję psychoterapeutyczne, zmagam się z trudnym dzieciństwem, molestowanie przez osobę z rodziny, próby gwałtów, brak ciepła w rodzinnym domu, odrzucenie przez matkę, plus jeszcze wiele innych problemów. Mój problem polega na tym że powiedziałam już dużo mojemu psychoterapeucie, w dalszym ciągu stresuje się jak tam idę,mam biegunki na dzień przed, trzęsą mi się ręce,stresuje się również o czym mam mówić. Mój psychoterapeuta prowadzi moja psychoterapię w nurcie psychodynamicznym, i bardzo mnie stresuje zaczynanie rozmowy, nigdy nie wiem co powiedzieć , czuje że źle korzystam z tej terapii, często się zawieszam. Prowadzę również zeszyt o czym chciałabym powiedzieć Ale wydaje mi się że już wymyślam różne powody. Ale nadal czuje że te problemy o których rozmawiałam z terapeutą nadal mnie bardzo bolą, nie potrafię sobie poukładać starych problemów, nie wiem co robić, czy na każdym spotkaniu zaś się powtarzać z jedną i tą samą sytuacja. Już sama nie wiem czy ta terapia mi pomaga czy nie. Proszę bardzo o pomoc co mogę zrobić w takiej sytuacji. Pozdrawiam Anna
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Waśko
Mgr Magdalena Waśko

Jak mam sobie poradzić z taką sytuacją?

Jestem siedemnastoletnią dziewczyną. Około trzy lata temu byłam molestowana seksualnie przez człowieka, który wykazuje cechy psychopatii (brak empatii) jest to osoba świecka, która udzielała się w Kościele, aby nadać pozory nieskazitelności. Sprawa szybko trafiła do sądu, a ja wylądowałam u... Jestem siedemnastoletnią dziewczyną. Około trzy lata temu byłam molestowana seksualnie przez człowieka, który wykazuje cechy psychopatii (brak empatii) jest to osoba świecka, która udzielała się w Kościele, aby nadać pozory nieskazitelności. Sprawa szybko trafiła do sądu, a ja wylądowałam u terapeuty. Sprawę wygraliśmy, a ten człowiek ma zakaz udzielania się w Kościele. Kiedy myślałam, że wyzdrowiałam, bo ponad półtora roku go nie widziałam to nagle wszystko się zaczęło. Kiedy tylko go widzę mam zawroty głowy, bóle serca, chcę zemdleć. Staram się go unikać na mieście czy w Kościele, jednak ostatnio mam wrażenie, że mnie śledził jadąc do pobliskiego dużego miasta. Chcę popełnić samobójstwo czasami przez to i w liście pożegnalnym uwzględnić że to on tak naprawdę mnie zamordował. Nienawidzę siebie i nie potrafię dłużej żyć. Jak sobie z tym poradzić ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Co robić, gdy mój partner jest uzależniony od masturbacji?

Witam serdecznie , po pol roku bycia w związku dowiedziałam sie, że mój partner/narzeczony jest uzależniony od masturbacji jest seksoholikiem . W dzieciństwie był molestowany. Oglada filmy erotyczne i pisze z innymi dziewczynami na portalach i sie napala . Nie... Witam serdecznie , po pol roku bycia w związku dowiedziałam sie, że mój partner/narzeczony jest uzależniony od masturbacji jest seksoholikiem . W dzieciństwie był molestowany. Oglada filmy erotyczne i pisze z innymi dziewczynami na portalach i sie napala . Nie potrafi przestać. U nas życie seksualne jest całkiem okej . Prosze o pomoc co robić w takiej sytuacji
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Co zrobić z tą sprawą?

Witam Moja partnerka i jej siostra były molestowane przez swoich trzech braci kiedy były młodymi dziewczynami (niepełnoletnie nastolatki). Nie dopytywałem o szczegóły, żeby nie sprawiać mojej dziewczynie krzywdy. Przyjąłem do wiadomości i powiedziałem, że kiedy tylko będzie potrzebowała to jestem... Witam Moja partnerka i jej siostra były molestowane przez swoich trzech braci kiedy były młodymi dziewczynami (niepełnoletnie nastolatki). Nie dopytywałem o szczegóły, żeby nie sprawiać mojej dziewczynie krzywdy. Przyjąłem do wiadomości i powiedziałem, że kiedy tylko będzie potrzebowała to jestem dla niej - do rozmowy, wsparcia, przytulenia. Mamy po około 30 lat i prowadzimy udane życie także seksualne. Czerpiemy oboje ogromną przyjemność ze wspólnego obcowania - rozmawiamy o tym :) Jednak niefortunnie pojawił się temat jej molestowania w dzieciństwie przy okazji imprezy rodzinnej, na której było rzeczonych dwóch z trzech braci - każdy z nich ma małoletnie dzieci. Jeden z nich chwycił moją dziewczynę (swoją siostrę) za pupę czego byłem świadkiem tylko ja. Ona zmieszana odwróciła się i zobaczyła mój wzrok. W drodze powrotnej rozmawialiśmy na ten temat i powiedziałem, że nie akceptuję takiego zachowania ze strony jej brata. W szczerej rozmowie powiedziała, że kiedyś było jej z tym bardzo ciężko (doświadczeniami z dzieciństwa) ale uporała się psychicznie z traumą i żyje normalnie. Jednak ma jak sama mówiła schemat wyparcia z pamięci traumatycznych wydarzeń i niespecjalnie chce do nich wracać. Jednak na moje pytania czy mogę z tym coś zrobić milczy, jakby oczekując mojego działania. Powiedziała, że nie chce niszczyć rodziny (relacja z braćmi pomimo, że poprawna jest mega trudna w kontekście tego, że oprawcy to rodzina) ale gdyby dowiedziała się, że jej bracia krzywdzą swoje dzieci to od razu chce upublicznić swoją krzywdę i złe doświadczenia. Jej rodzice są rozwiedzeni, od jej 16 roku życia (tu mogło się zacząć), dzieci 3 braci i 2 siostry zostały pod opieką ojca - nikt nie wie o traumie sióstr, tylko one same i kilkoro ich znajomych. W jaki sposób się zachować? Kompletnie nie mam szacunku do jej braci. Kolejne Imprezy rodzinne przed nami. Z tego co wiem sprawa molestowania nieletnich przez pełnoletnich to przestępstwo, które się nie przedawnia.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak poradzić sobie z przeszłością i molestowaniem?

Miałam kilka nieprzyjemnych seksualnych doświadczeń w przeszłości. Molestowanie, wykorzystywanie seksualne przez partnera. Teraz mam wspaniałego chłopaka, z którym planujemy przyszłość, ale nie potrafię przełamać się do seksu. Boję się, że znów zostanę wykorzystana, że stanę się ciałem. Chłopak... Miałam kilka nieprzyjemnych seksualnych doświadczeń w przeszłości. Molestowanie, wykorzystywanie seksualne przez partnera. Teraz mam wspaniałego chłopaka, z którym planujemy przyszłość, ale nie potrafię przełamać się do seksu. Boję się, że znów zostanę wykorzystana, że stanę się ciałem. Chłopak cierpliwie czeka, rozumie, ale ta sprawa nie daje mi spokoju. Chcę coś z tym zrobić. Chodzę na terapię, aczkolwiek ten temat został zaniechany przez terapeutkę. Co mogę zrobić, w jaki sposób się przełamać? Bardzo kocham swojego chłopaka, czasami chciałabym się otworzyć i zainicjować sytuację erotyczną, aczkolwiek strach przed tym, co się wydarzyło, wraca bardzo szybko.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy moje problemy świadczą o depresji?

Mam 32 lata. Czy jestem chory na depresje ? Shizofrenie? Borderline ? Jestem w szpitalu psychiatrycznym z innej przyczyny, mam okazje o tym opowiedziec ale boje sie ze zamkna mnie na dlugie lata co robic, co to za choroba ?... Mam 32 lata. Czy jestem chory na depresje ? Shizofrenie? Borderline ? Jestem w szpitalu psychiatrycznym z innej przyczyny, mam okazje o tym opowiedziec ale boje sie ze zamkna mnie na dlugie lata co robic, co to za choroba ? Przepraszam za.bledy, pisze na starym telwfonie dotykowym. Nie mam komputera. Ludzie irytuja mnie i demerwuja, nie umiem trzymac zadnej dluzszej relacji. Z lazdym sie wkoncu pokluce bo nie umiem byc mily dlugo. Wkoncu wychodzi ze mnie melancholia i smutek chec izolacji i ludzoe mysla ze sie obrazam na nich lub jestem oslchy i niegrzeczny. Wtedy Zakladam maske ale emocje zawsze biora gore. Sprawiam wrazenie obrazonego na ludzi,.a ja poprostu vhce byc sam miec spokoj i z nikim nie rozmawiac, najlepiej zniknac i nie slyszec ich glosu. Izoluje sie a ludzoe tego nie lubia..naciskaja na mnie. Mam wrazenie ze emocjonalnie wwiercaja mi sie w glowe, ze chca mnie przeswietlic. Uwazaja mnie za dziwaka i wyzutka. Dla mnie to Fobia spoleczna, na ktora juz bylem leczony wraz z depresja. Potrafie miec.tylko.jednego.znajomego, nie potrafie zadawac sie z dwiema osobami. Nie potrafie akupic uwagi i mojego poswiecenia czy dobroci na dwie czy wiecej osob . w autobusie nie daje rady. W windzie z kims to juz wogole masakra. Mecze sie, wrecz poce. Przeraza mnie to ze wdycham to samo pwoetrze co reszta. Mysle o brudzie na tych ludziach i o tym ze wlasciwie.wdycham ich doslownie w swoje pluca. Jak wydaja jakies dzwieki mlaskaja lub chrapia to budzi sie we mnie agresja. Chrapanie powoduje u mnie najwieksza realcje zlosci, ale wszelkie tiki, chrzakniecia powoduja nerwy i przyplyw dziwnej adrenaliny. Zawsze jestem smutny na tyle ze az czesto obcy pytaja czy wszystkp wpprzadku , to musze tlumaczyc ze mam taka gebe bo iestem smutnym vzlowiekiem i taka m.nature, bywam smutny i rozzalony do tego stopnia ze wkoncu ta smutnosc przepala mnie jak by juz sie bardziej nid dalo, potencjometr sie przekreca i przestaje czuc cokolwiek. Jestem przeladowamy smutliem. W tym stanie zawieszenia i rezygnowania, wszystko staje mi sie obojetne, czy bede zdrowie czy higiena nie maja znaczenia zaniedbuje sie, nie jem. Nie mam emocji ani zlych ani donrych, gleboka pustka i rezygnacja i pytanie co ja tu robie. mysle wtedy najczesciej czy nie ukrucic swojego zycia bo itak jest beznadziejne i nie prowadzi do nikad ze jest bez sensu. Koniec nas jest taki sam wiec jakie ma znaczenie kiedy umre. Potem to przechodzi w rozne skrajne wachania nastrojow. Potrafie pol.godziny gapic sie na zwykly przedmiot twierdzac ze to niezwykle lub nagle nadmiwrnie zachwycac sie natura , dostaje adhd jakiegos i opowoadam ludziom rozne pokrecone zeczy na przyklad o slimakach i ciagu fibonacciego czu starozytnych kpsmitach a ludzie pukaja sie w czola ze zawsze smutny a teraz to nacpany napewno jakis. To powoduje moralniaki. Po tych nadpobudliwosciach humoru i jak mnie cos rozmieszy to zazwyczaj dostaje smiechowego kaca. Mam gwaltowny spadek nastroju, i moralniaki ze mialem dobry humor a teraz juz wiem ze bede cierpial z tego powodu. Zawsze gdy sie smieje lub ciesze to na drugi dzien chodze zalamany wiec jak mam dobry humor wiem co czeka mnie jutro. To jak prognoza pogody. Nie widze sensu zycia. Nie rozumiem ludzkiego zaslepienia ze robia wszystko po to by umrzec, ze wkladaja tyle trudu by miec potem fajna trumne i na co.to. Najwieksze wyparcie to dazenie do celu, ciezla charowka.cale.zycie jedynie pp to by umrzec. Codziennie kilka razy dziennie mysle o umieraniu, o nicosci potem, o pustce starosci i niemocy, bezsilnosci. O tym ze jestem slaby i robie sie brzydki. W glowie wyzywam siebie czwsto lrytykuje i ponizam jak bym hejtoeal.kogos innego. Nie umiem sie juz z niczego cieszyc. Potrafie sie smiac ale nie cieszyc. Moj smiech nazywam reakcja mechaniczna i czesto mi wstyd ze sie smieje z czegos Zwykle sa to rzeczy ktore obuzaja innych lub sa nie rozumiane lub zwyczajnie nie smieszne. Mam.uczucie nie bycia czlowiekoem. Czesto mysle ze to ekspwryment jakiejs wyzszej technologii i ze to symulacja rodzaj proby. Ze moze po zyciu cos jest jakies przejscie na wyzszy stan swiadomosci czy bycia, cos w stylu " przejdz to zycie obczaimy reakcje, potem wypuscimy cie z matrixa jesli bedziesz godzien " Chodz to tez moze byc tylko kontra do tego ze wciaz mysle o tej pustce i probuje to jakos tlumaczyc sam sobie. Jestem bardzo skrajny wrecz paradoksalny. W aktualnym stanie nie mam zadnej motywacji, chyba ze jestem glodny lub mi zimno to motywuje mnie do podstawowych reakcji. Czesto mam wrazenie ze odrealniam.sie, ze trace kontskt z zeczywistosci. Zatracam sie gdzies w swojej glowie i myslach tak mocno ze czuje sie jak bym calkowicie stracil harakter i byl jedynie mechanicznie wylonujacym podstawowe czynnosci lawalkiem miesa i chemicznych reakcji ktory popada jedynie w destruktywne zachowania. Zapominam ze zycie jest. Ze trzeba jesc, wole zrobic nowy tatuaz, nie mysle ze nie ma pieniedzy. Kiedys wzialem laptop za 12 tysiecy na raty nie majac pracy a po 2-3 dniach dotarlo do mnie co zrobilem i go odeslalem. Moze tak mocno kontruje to myslenie o umieraniu, ze az zapominam ze zycie wogole.sie toczy.tu paradoks boje sie smierci, i wiecznego nie istnienia i braku swiadomoaci przez cale zawsze. ale w stanach tego letargu mysle ze to jedyna slusznosc bo co za roznica liedy umre bo itak wszyscy umra i ze w sumie ja tez powinienem bo to wylaczy moje poczucie bycia takim niekompatybilnym elementem i da od tego wytchnienie. Nie planuje samobojstwa ale duzo o nim mysle, jak bym to zrobil. Nawet mam wybrana technike na wypadek potrzeby. u mnie dzien w wiekszosc to brak energii ale mam talie strzaly manii i nadpobudliwosci ze smianiem sie z byle czego z raz na 1-2 tyg. Zawsze slabo spie. Tu nie bo jest bezpiecznie i nie ma stresu, nie umiem go wogole kontrolowac, zawssze przejmuje nademna wladze. Budzi mnie kazdy dzwiek mimo ze jestem ciagle zmeczony. Caly swiat mnie ogolem drazni. Wszedzie widze te zle strony i mase teorii spiskowych, nie mysle ze na swoecie sa np ladne lasy , mysle ze sa.wypalane ze zwierzeta umieraja, ze wszystkp niszczeje i dazy do destrukcji, gnije. Coraz.czesciej mam.odruch.wymiotmy jedzac mieso, a jak juz widze kosc to calkiem, nadmiernie mysle o tym ze to chodzilo ruszalo sie a potem w bolu umieralo wystraszone. Czuje strach tego kawalka miesa .Mam przed oczami sceny jak ludzie na ktorych patrze leza.w grobach. Np gdy bylem w centrum handlowym i w glowie mialem.tylko to ze kazdy na kogo patrze bedzie zakopany w ziemi i martwy. Ze nie beda juz wydawac dzwiekow, wykonywac czynnosci. Zwykle iestem przekonany ze jestem ciagle obgadywany, jesli uslysze smiech jestem przekonany ze to ze mnie i zawsze sprawdzam zrodlo smiechu, przy ludziach czuje lek, przytloczenie zawstydzenie. Krepuje sie i czuje adrenaline. Kiedy patrza na mnie jestem pewien ze mowia o mnie i mnie obgaduja zero pewnosci siebie ogromna samokrytyka. Mam rozne urojenia ze jestem okradany np z wyplat, kluce sie czesto z pracodawcami bo mysle ze knuja tylko po to bym zrezygnowal z pracy lub aby mi dokuczyc,mysle ze ludzie knuja przeciw mnie, przykladowo wy tutaj odrazu bylem pewien ze wy macie swoj plan co do mnie i ze nie chcecie mnie tu, ze jestescie.napewno skorumpowani lub przekupieni przez moja matke. Wogole moje niepowodzenia czesto mysle ze sa przez to ze moja matka.o jej gangus przekupiaja ludzi abym mial problemy.. zawsze mysle Ze ludzie sa w zmowie. Przykladowo chrapanie na pokoju tutaj. Chrapali synchronicznie na zmiane kazdego dnia inny, bylem.pewien ze dogadali sie ze beda mnie dreczyc aby pozbyc sie mnie z sali. Bardzo czesto mysle ze ludzie dogaduja sie razem i probuja wpakowac mnie na jakas mine abym mial klopoty i aby pozbyc sie mnie bo nie lubia mnie, bo jestem inny, dziwny, bo czasem podniose jakis orzedmiot i nawijam.o.nim jak by to byla opowiesc zycia. Z calkowitych zalaman potrafie pol dnia myslec natretnie o ksztalcie kamienia jaki podnioslem itp. zyje w bance. Ludzie twierdza ze totalnie mnie nie ma i ze jestem odklejencem. Najmroczniejsze jest we mnie to ze mam takie dni ze mimo braku agresji czy checi slrzywdzenia kogos, np gdy jestem z kims w kuchni a obok lezy noz, widze jak zabijam ta osobe a ona jest przerazona. Czy jak lezy mlotel.w.garazu to widze jak.udezam.ta.osobe. takie.natretne mysli ze az sam jestem oburzony i zly na swoja mroczna wyobraznie. W snach chetnie zabijam jesli mam taka mozliwosc. W zyciu nie byl bym do tego zdolny. Bardzo szanuje zycie bo wiem ze znika na zawsze i nie wraca jak.wspominalem.natrenie o tym mysle. Nie raz chamowalem wozliem widlowym.na.srodku magazynu biegnac przez wsYskie hale tylko po to by wypuscic motyla co go.znalazlem i dac mu wody lub innego zuka . Nie umial bym odebrac komus czegos co jest tak unikalne ze bezpowrotne jednak.wodze.te.drecace mnie obrazy i przeraza mnie to czasem. Stany lekowe dzien w dzien. Zawsze bylem smutnym dzieckiem, nie skonczylem nawet 14 lat a ja przesiadywalem ma dachu 10pietrowca myslac czy nie skakac. Bylem bardzo wyobcowany, bity, molestowany orzez ciotke. w domu bylo.duzo przemocy i narkotykow. Probowano matce odebrac prawa rodzicielksie ale zastraszyla mnie.
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Pytanie o molestowanie

Czy psychoterapeuta, do którego zgłosiła się molestowana pacjentka na terapię i w czasie terapii odważyła się zgłosić sprawę do Prokuratury i mówiła mu o tym, ma prawo robić wyrzuty pacjentce, że musiał być świadkiem w Prokuraturze w jej sprawie, że... Czy psychoterapeuta, do którego zgłosiła się molestowana pacjentka na terapię i w czasie terapii odważyła się zgłosić sprawę do Prokuratury i mówiła mu o tym, ma prawo robić wyrzuty pacjentce, że musiał być świadkiem w Prokuraturze w jej sprawie, że nie pytała go o zgodę na ujawnienie tajemnicy (pacjentka podpisywała w Prokuraturze zgodę na zwolnienie z tajemnicy swojego terapeutę w celu śledztwa), że chyba sobie coś pomyliła, bo ona chce świadka, a nie terapeutę (pacjentka nigdy nie mówiła terapeucie, co ma mówić w jej sprawie), że jest zły na pacjentkę, bo ona go wykorzystała, a ona we wniosku o wszczęcie śledztwa wskazała specjalistów i dokumentację z ich wizyt, w tym terapeutę, do których zwróciła się o pomoc w sprawie molestowania. Czy postawa terapeuty jest etyczna?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy powiedzieć lekarzowi o traumie z dzieciństwa? [PORADA EKSPERTA]

Witam. Mając 15 lat byłam z koleżanką na zabawie takiej która odbywa się u nas w mieście co tydzień. Grają tam różne piosenki ludzie tańczą i bawią się. Byłyśmy tam same ale dosiedli się do nas jej znajomi. Byli starsi... Witam. Mając 15 lat byłam z koleżanką na zabawie takiej która odbywa się u nas w mieście co tydzień. Grają tam różne piosenki ludzie tańczą i bawią się. Byłyśmy tam same ale dosiedli się do nas jej znajomi. Byli starsi od nas o jakieś 5-7 lat. Jeden z nich wypił kilka piw drugi był kierowcą, zaproponowali że odwiozą nas do domu. Najpierw rzucili koleżankę a później mieli odwieźć mnie. W pewnym momencie stwierdzili że pojadą do jednego z nich bo coś zapomnieli. Mimo że chciałam już iść do domu powiedzieli że szybko coś załatwia i wracamy. Nie stawiałam oporu bo trochę się bałam ale no pojechaliśmy. Kiedy byliśmy na miejscu zaproponowali mi drinka. Ja mając 15 lat byłam bardzo sceptycznie nastawiona bo wcześniej nie pilam. Jednak bardzo nalegali więc napilam się troszkę i poszłam do łazienki . Kiedy wróciłam znów nalegali żebym wypiła i jedziemy. Wypiłam to na szybko i okropnie zakręciło mi się w glowie, było mi niedobrze i prosiłam żebyśmy jechali. Pamiętam z drogi tyle że byliśmy nad takim jeziorkiem wokół były wały. W pewnym momencie jeden z nich wyciągnął mnie z auta i ściągnął spodnie. Zaczął po prostu uprawiać że mną seks. Byłam w szoku ale byłam też bezwładna albo kompletnie pijana albo coś musieli mi wsypać do drinka. Nie pamiętam nawet jak odwiezli mnie do domu. Rano obudziłam się cała we krwi, cała bielizna i spodnie. Zrozumiałam wtedy że tak straciłam dziewictwo. Teraz mam 25 lat i oprócz mojego narzeczonego nikt o tym nie wie. Nawet rodzice. Wstydzę się komukolwiek o tym mówić ale największym problemem jest to że teraz po prawie 10 latach zaczęło to do mnie docierac. Co tak naprawdę się stało, często się upijam i wtedy od razu sobie to przypominam czuje wstręt do siebie.. wcześniej tego nie bylo. Dodam że cierpię na depresję i nam podejrzenia borderline i innych zaburzeń osobowości. Czy przyznać się psychiatrze do tego? Bardzo się boje i wstydzę .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te objawy to wynik leków?

Witam. Mam traumatyczne przeżycia. Molestowanie seksualne, ojciec alkoholik. To traumy. Z molestowaniem sobie poradziłem. Nie przejmuję się tym. Ale z ojcem alkoholikiem nie. Czuję pustkę tak jakbym nie miał dzieciństwa, ale wybaczyłem mu, bo był alkoholikiem i to choroba... Witam. Mam traumatyczne przeżycia. Molestowanie seksualne, ojciec alkoholik. To traumy. Z molestowaniem sobie poradziłem. Nie przejmuję się tym. Ale z ojcem alkoholikiem nie. Czuję pustkę tak jakbym nie miał dzieciństwa, ale wybaczyłem mu, bo był alkoholikiem i to choroba i zrozumiałem, że alkohol nim rządził Bez alkoholu był dobrym facetem i bardzo go kocham! Potem sam popadłem w alkoholizm. Pewnego dnia dostałem ataku drgawek i paniki. Nie wiedziałem czy to od nerwicy lękowej, którą u siebie podejrzewałem, czy też od alkoholu dostałem lęków i drgawek. Piłem od 10 lat. Od 5 lat 4 piwa dziennie. A w miesiąc poprzedzający silny atak lęku i paniki rozpijałem się do 8 piw dziennie. Dostałem nagle wielkiego ataku paniki i lęków, tj, bezdech, drżenie rąk i w obawie o własne zdrowie i życie rzuciłem alkohol. Zapisałem się też do psychoterapeutki, do psychologa uzależnień oraz do psychiatry. Nie piję piwa już 12 dni. Psychiatra przepisał mi Oriven na dzień i Deprexolet na noc. Wcześniej miewałem tylko napady paniki, bezdechy, osłabienia i napady lęków. Jak zacząłem brać Oriven miewam przygnębienie i myśli samobójcze i czuję się rozsypany oraz bezsilny. Podczas pierwszego dnia zażycia Orivenu dopadła mnie myśl samobójcza, która mnie zaniepokoiła i wystraszyła. Teraz dalej miewam takie myśli i dopadła mnie jesienna depresja. Biorę Oriven już 4 dzień. Czy ta moja apatia, myśli samobójcze, ogólne przygnębienie to takie początkowe działanie leków i tak ma być? Tzn czy te smutne dni w farmakoterapii mi miną?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Dlaczego nie mogę zapanować nad emocjami?

Witam jestem kobietą i mam 19 lat. Od dość długiego czasu mam problem z panowaniem nad swoimi emocjami. Kiedy jestem spokojna to jestem miła, kochana, śmieje się i tak dalej. Niestety...ten dobry humor znika bardzo szybko ponieważ bardzo szybko się... Witam jestem kobietą i mam 19 lat. Od dość długiego czasu mam problem z panowaniem nad swoimi emocjami. Kiedy jestem spokojna to jestem miła, kochana, śmieje się i tak dalej. Niestety...ten dobry humor znika bardzo szybko ponieważ bardzo szybko się denerwuję oczasem o byle co wtedy jestem okropna ciężko jest mi się uspokoić to wszystko jest jak błędne koło. Boje się i pilnuje aby ta sytuacja się nie powtórzyła, a i tak za jakiś czas jest to samo i potem zamykam się w łazience płacze histerycznie i bije się w myślach że znowu wybuchłam i tak w kółko. Nie umiem sobie z tym poradzić rozmowy z psychologiem nie pomagają... nie wiem czy to może mieć jakieś znaczenie, ale miałam ciężkie dzieciństwo...mój ojciec był alkoholikiem bił mnie czym popadnie, byłam molestowana seksualnie i poniżana przez niego, a moja mama choruje na schizofrenie od kilku lat i chcę napomnieć iż moja babcia znęcała się nad nami psychicznie...proszę o pomoc ponieważ nie potrafię normalnie funkcjonować tak jak moi rówieśnicy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak mam poradzić sobie z traumą z przeszłości?

Witam. Jak poradzić sobie z codziennością? Będąc dzieckiem byłam molestowana. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam. Ostatnio wszystko wróciło. Miewam koszmary, myśli samobójcze mimo iż mam dzieci. Są dni że nie potrafię sobie z niczym poradzić, innego dnia tryska... Witam. Jak poradzić sobie z codziennością? Będąc dzieckiem byłam molestowana. Nigdy nikomu o tym nie powiedziałam. Ostatnio wszystko wróciło. Miewam koszmary, myśli samobójcze mimo iż mam dzieci. Są dni że nie potrafię sobie z niczym poradzić, innego dnia tryska energia. Byłam u psychiatry przepisał mi sertagen i tritiko. Początkowo leki pomagały, od jakiegoś czasu jest źle. Wracają koszmary, myśli samobójcze, brak motywacji do życia. Krzyczę na córkę która ma dopiero 8 lat. Bywa że nie reaguje gdy dzieci się kłócą bądź biją. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak polepszyć swoje życie?

Problem z ludzmi,samą sobą,złość,zal frustracja,lek przed otworzeniem sie,izolowanie,brak sil i checi Witam. Moze zaczne po kolei. Mam 31lat,jestem mama 5letniej coreczki,mimo mlodego wieku przezylam bardzo duzo zlego. Gwalt Ojca,potem molestowanie partnerow matki,pijanstwo i patologia w domu rodzinnym przez matke:katowanie,ponizanie przy,... Problem z ludzmi,samą sobą,złość,zal frustracja,lek przed otworzeniem sie,izolowanie,brak sil i checi Witam. Moze zaczne po kolei. Mam 31lat,jestem mama 5letniej coreczki,mimo mlodego wieku przezylam bardzo duzo zlego. Gwalt Ojca,potem molestowanie partnerow matki,pijanstwo i patologia w domu rodzinnym przez matke:katowanie,ponizanie przy, obcych ludziach i kolezankach,ubliżanie,przemoc fizyczna i psychiczna,rzucanie klod pod nogi,brak uwagi,brak milosci,brak pochwal,brak poczucia bezpieczenstwa,po wyprowadzeniu sie w wieku 18lat,życie glownie praca,zadnych rozrywek,nieudane,krotkotrwale zwiazki,po 7latach,partner,ciaza jak sie pozniej okazuje wieksze bagno niz dziecinstwo, pijanstwo,narkomania,recydywista,sprowadzanie dziwek pod wspolny dach, taki ojciec mojego dziecka. Mieszkamy jakis czas u jego matki alkocholiczki (mieszkanie,ktore wynajmowalismy zdemolowal włącznie z wywazeniem drzwi,kiedynie nie chcialam go wpuscic nacpanego z towarzystwem) po wielu nocach lez obiecuje poprawe po kilku dniach ucieka,zostawia mnie we wczesnej ciazy,nie ma kontaktu 2miesiące,zapadl sie pod ziemie,odzywa sie po tym czasie ze znalazl mlodsza ze chce sie bawic,mowie to idz, w miedzy czasie dowiaduje sie ze pobil czlowieka ze skutkiem smiertelnym,przygotowuje sie na wojne,nie chce go znac,ale o alimenty bede walczyc nie jest latwo poniewaz on i jego nowa towarzyszka nekaja mnie ze mam odpuscic,ogromny stres,w koncu po urodzeniu pozbawiam praw wygrywam walke o ojcostwo,ale nagle sie tatus wlaczyl i dalej mnie neka,teraz mam jako tako poukladane,jestem silna musze byc. Jestem sama nie mam nikogo nikomu nie chce i nie potrafie ufac,izoluje sie.,nie nawidze ludzi,ciągle widzę niebezpieczenstwo,nie umiem sie cieszyc zyciem,analizuje wszystko,zyje w ciaglym strachu,leku,mam problem z asertywnoscia,obwiniam siebie praktycznie o wszystko,wiem mam ogromny problem,chcialabym normalnie zyc,usmiechac sie ale czuje ze moje zycie sie skonczylo,nie umiem wyjsc z tej matni. Jak corka poszla do przedszkola zaczęłam ćwiczyć,ludzie sie zachwycają ale ja nie umiem sie w pelni cieszyć,mam prace,w miare poukladane zycie,nie pije nie pale,nigdy o dziwo nie mialam problemu z uzywkami,nigdy mnie nawet na imprezy.nie ciagnelo,chorob nie tak duzo choc czuje ze jestem u kresu sil. Nigdy nie uzalalam sie nad soba nie wolno mi bylo plakac bo wtedy pasem dostalwalam 5razy mocniej,Bardzo bym chciala normalnie zyc i przedewszystkim byc lepsza matka dla mojego dziecka zapewnic bezpieczenstwo, ale czasem za dużo wymagam,zloszcze sie czy jest ktos kto mi pomoze? Czy jestem skazana na takie zycie,pelne porazek,niepowodzeń,rozczarowan?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Kiedy powinien zacząć działać mój lek?

witam, od ponad pół roku mam stwierdzone zaburzenia depresyjne, lękowe mieszane,udałam się do lekarza, bo nie mogłam sobie poradzić z mobbingiem w pracy, z ciężkimi przeżyciami z późnego dzieciństwa oraz z lękami jakie miałam wobec ludzi, wobec wszystkiego co... witam, od ponad pół roku mam stwierdzone zaburzenia depresyjne, lękowe mieszane,udałam się do lekarza, bo nie mogłam sobie poradzić z mobbingiem w pracy, z ciężkimi przeżyciami z późnego dzieciństwa oraz z lękami jakie miałam wobec ludzi, wobec wszystkiego co nowe, długo by wymieniać... psychiatra zalecił trittico oraz natychmiastową terapię, jak to stwierdził "Pani wogóle nie żyje, pani nie istnieje", ale odmówiłam ze względu na to że miałam lęki co do ludzi. Trittico nie pomogło, bolała mnie głowa, bardzo źle się czułam, natępnie deprexolet, oprócz tego że przytyłam 6kg w 2 miesiące i mogłam spokojnie spać w nicy nic się nie zmieniło, mam nawet wrażenie, że lęki nasiliły się, bo pojawiły się ataki paniki więc lekarz przepisał parogen, biorę od 3 tygodni i mam huśtawkę, raz euforia, a na drugi dzień rozpacz. W lutym dałam się namówić na terapię przeciw lękową, okres czekania 2 miesiące, bardzo żałuję, że tyle zwlekałam z zapisaniem się,20 kwietnia miałam zacząć raczej jej nie odbędę, ze względu na obecną sytuację. Nie wiem co robić, czy parogen nie powinien już zacząć działać? to juz trzeci lek a ja czuję się jak na huśtawce i ciągle tracę czas, a to mnie przeraża
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak radzić sobie z tymi myślami wobec dziecka?

Witam, jestem młoda mama 9 miesięcznego dziecka. Przed ciąża cierpiałam i nadal cierpię na zaburzenia lekowe. Po urodzeniu dziecka stwierdzono u mnie depresje poporodowa. Czasami mam świadomość i pewność ze dobrze radzę sobie już jako mama, a czasami myśle... Witam, jestem młoda mama 9 miesięcznego dziecka. Przed ciąża cierpiałam i nadal cierpię na zaburzenia lekowe. Po urodzeniu dziecka stwierdzono u mnie depresje poporodowa. Czasami mam świadomość i pewność ze dobrze radzę sobie już jako mama, a czasami myśle ze jestem najgorsza matka przez swoje natrętne myśli. Jako młode dziecko doświadczyłam molestowania seksualnego. Dokuczają mi myśli, ze moja bliskość z dzieckiem która sprawia mi radość jest zła, ponieważ mogę je skrzywdzić tym. Dotyczy to mycia dziecka, przytulania, dotykania. Normalne codzienne czynności które wykonuje przy dziecku, zaczęły wzbudzać we mnie lęk ze bedzie mnie to podniecać i ze dopuszczę się czegoś tak okropnego w stosunku do dziecka. Bardzo się wstydzę tego ze mam takie myśli. Pomocy!!!!!!!!!
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak leczyć taką postać depresji?

Witam.Leczę się od 2.5 roku na depresję po strasznym załamaniu psychicznym (tragedia rodzinna i mobbing w pracy) mam 48 lat. Początkowo była to depresja ciężka, później lekarz nazywał ją lekooporna. Miewałam myśli rezygnacyjne. Leciałam z wagi w najgorszym momencie nie... Witam.Leczę się od 2.5 roku na depresję po strasznym załamaniu psychicznym (tragedia rodzinna i mobbing w pracy) mam 48 lat. Początkowo była to depresja ciężka, później lekarz nazywał ją lekooporna. Miewałam myśli rezygnacyjne. Leciałam z wagi w najgorszym momencie nie wazylam nawet 40 kg. Obecnie waze 56 kg i jest to 6 kg więcej niż moja stała waga (bardzo przytyłam po prgabalinie). Jestem po okresie pomenopauzalnym. Korzystam z terapii psychologicznej. Obecnie jestem bez leków. Mialam 3 miesięczna terapie grupową w szpitalu klinicznym gdzie moja depresje nazwano umiarkowana. Pomimo terapii i leczenia wciąż mialam napady lęku, problemy z oddychaniem, płaczliwość,wysokie tętna, parestezje, silne bóle głowy, kołatanie serca, bezsenność. Byly lzejsze niż na początku gdy zachorowałam. Przed terapia grupową przeszlam covid. Od półtora miesiąca nie biore lekow. Chciałam spróbować czy dam radę, lekarz psychiatra i psycholog wspierają mnie w tej decyzji.Od ponad miesiąca, a właściwie po 2 szczepieniu miewam nasilone bóle mięśni, stawów,kręgosłupa, głowy, silne parestezje prawej części ciała, drętwienie prawj stopy i dłoni, uczucie strasznego zimna w dłoniach i stopach przyczym prawe są lodowate, napady leku, wysokie tętna nawet do 170, gdy leżę moje ciało się spina pojawią się taki dziwny odruch rzucania ręką lub nogami, nie mogę spać, męcza mnie koszmary jak usnę,. Zdarzają się napady silnego lęku z okropna dusznością, emocjonalne rozbicie, apatia. Jestem bardzo zmęczona. Lekarz i psycholog mowia ze muszę walczyć, tylko nie wiem czy dam radę. Teraz mam terapie psychodynamiczna. Kilka osób wspomina mi o behawioralnej. Szukam pomocy, bo cierpię. Znalazłam kontakt do psychoterapeutki która pracuje z pacjentami w nurcie behawioralnym, ale powiedziala mi ze nie może mnie objąć leczeniem jeśli moj obecny psycholog terapeuta nie wyrazi zgody. Nie rozumiem tego. Jak zapytać moja panią psycholog co o tym sądzi, co powiedzieć lekarzowi. Oboje pracują w jednym szpitalu i pewnie stosują ta sama technikę leczenia. Nie wiem sama czy wyjdzie mi to na dobre.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło
Mgr Renata Dąbrowska-Jagieło

Jak podjąć decyzję o trudnym rozstaniu?

Dzień dobry, mam problem z zebraniem się do kupy i podjęciem definitywnych działań w celu rozstania się z partnerem. Związek od razu był niedopasowany, partner jest osobą bardzo skąpą, do tego przejawia objawy patologicznego zbieractwa. Ma przy tym znaczny majątek... Dzień dobry, mam problem z zebraniem się do kupy i podjęciem definitywnych działań w celu rozstania się z partnerem. Związek od razu był niedopasowany, partner jest osobą bardzo skąpą, do tego przejawia objawy patologicznego zbieractwa. Ma przy tym znaczny majątek (dom na ogromnej działce, dwa mieszkania w dużym mieście, gotówka w banku). Te nieruchomości popadają w ruinę, bo partner (a wcześniej również jego matka, która zmarła kilka tygodni temu) nie zgadza się na uszczknięcie czegokolwiek z oszczędności w celu dokonania koniecznych remontów. Nie zgadza się również na wynajęcie lub sprzedaż którejkolwiek nieruchomości w celu pozyskania gotówki na doprowadzenie do ładu pozostałych. Przez ponad 10 lat partner w żaden sposób nie zabezpieczył mnie finansowo i temat pieniędzy jest tematem tabu: przerywa mi, nie daje mówić, obraża się, zarzuca, że mam go za najgorszego, który mnie zostawi bez pieniędzy. Bez wątpienia nie mam swobodnego dostępu do jego środków i to jest fakt. Na wypadek jego śmierci nic po nim nie dziedziczę. Zostanę bez niczego, bo nie jestem jego żoną. Od pewnego czasu nosiłam się z zamiarem wyprowadzki - mam kawalerkę w mniejszym mieście. Do partnera przeprowadziłam się w nadziei, że w większym mieście znajdę pracę na miarę mojego wykształcenia, za dobre pieniądze. Owszem, znalazłam, ale była to praca czasowa, w projektach unijnych, gdzie często stosowano wobec pracowników mobbing i naciski na odbiór i akceptowanie produktów nie spełniających żadnych standardów. Za dwie ostatnie tego typu prace podziękowałam, bo miałam wrażenie, że funkcjonuję na krawędzi prawa. Teraz osiągam nieduży dochód z własnej działalności. Dużo skromniejszy niż bym chciała. Niemal rok temu partner dostał udaru i zostałam postawiona przez życie w patowej sytuacji: trzeba się było zająć jego niedołężną matką (zorganizowałam pomoc z opieki społecznej, wzięłam na siebie wszelkie zadania menadżerskie, rachunki, problemy, itd.). Partner nie miał motywacji, żeby zacząć wstawać po udarze, mimo, że kilka razy w tygodniu przyjeżdżałam do szpitala, oferowałam swoją pomoc. Zawsze było nie, bo kręci mu się w głowie, ma słabe nogi, jedną dziwnie stawia, nie do końca ją czuje i nie będzie próbował chodzić. Skutek taki, że wylądował w hospicjum, gdzie do dzisiaj leży w pampersie i nie wstaje. Odmówił zapłacenia za rehabilitacje w prywatnym ośrodku, choć ma stosowną gotówkę na koncie, odziedziczył kilkadziesiąt tysięcy po matce, dostał znaczną rentę inwalidzką i spore wyrównanie od chwili w której skończyło mu się świadczenie chorobowe. Jest "nie, bo nie". Argumenty są takie, że braknie mu na życie. Same nieruchomości są łącznie warte kilka milionów, więc nie wiem jak ma braknąć. Ja jego matką zajmowałam się nieodpłatnie, przez cały czas mam również na głowie wszystkie jego problemy, być dostępna na telefon, jeździć i odwiedzać go w hospicjum, wszystko za niego załatwiać, bo on "nie może". Nawet nie mam od niego upoważnień, więc też nic nie załatwię. A wszystko za możliwość pomieszkiwania w jednym z zagraconych mieszkań i wyżywienie. O niczym więcej nie ma mowy. Natomiast stała się również u mnie mała "tragedia" losowa. Właśnie niemalże rozleciał mi się z hukiem stary piec dwufunkcyjny w mojej kawalerce. Trzeba kupić i zainstalować nowy. Koszt spory, maksymalnie osiem tysięcy złotych za wszystko, łącznie z montażem, bo wybrałam wariant bezpieczniejszy, z zamkniętą komorą spalania (nie mam ochoty zatruć się czadem, a łazienkę mam mało). Poinformowałam partnera, że czeka mnie taki wydatek. Nie wykazał chęci wsparcia mnie, nie poczuł się zobowiązany za dotychczasową pomoc, przemilczał temat. Nie zamierzam nalegać i żebrać. Mam trochę oszczędności i jakoś to wezmę na klatę. W końcu to tylko pieniądze i dobrze, że mnie się nic nie stało, bo para wodna rozsadziła piec w mojej obecności. Natomiast ja już widzę, że ten człowiek nie pomoże mi w żadnej życiowej sytuacji i czuję się bardzo rozczarowana tym związkiem, w jakiś sposób oszukana, pozostawiona sama sobie ze wszystkimi problemami, emocjonalnie porzucona (gdy opiekowałam się jego matką nikt z ich krewnych w jedne czy drugie święta nie zadzwonił do mnie, nie podziękował, nie zaprosił na kawę). Natomiast mam poczucie jakiegoś dziwnego przemęczenia, letargu, bezradności, bezsensu, niemocy, że nie mogę jakoś się zebrać, zamówić transportu dla siebie, zwierzaków i co większych gabarytowo rzeczy. Mniejsze już przesłałam do siebie paczkomatem. Nie wiem też jak rozmawiać z partnerem (choć "partner" to chyba za wielkie słowo). Raz, że o wszystko się wzburza emocjonalnie i obraża na mnie, to nie ma totalnie warunków w tym hospicjum na rozmowę w cztery oczy. Są na tej samej sali inni chorzy oraz odwiedzające ich rodziny. Natomiast ja nie widzę możliwości "ratowania" takiego pseudozwiązku i nie wiem, co miałby wnieść w moje życie. Partner prawdopodobnie spędzi w tym hospicjum resztę swojego życia, bo z powodu postępujących zaników mięśni jego stan się tylko pogarsza. I może tak przewegetować nawet dwadzieścia lat czy więcej, biorąc pod uwagę przeciętną długość życia. Finansowo jesteśmy dwoma odrębnymi światami, dzieci żadnych nie mamy, rozmawiać się o niczym nie da, bo większość spraw istotnych to tematy tabu. Reguły gry w tym związku polegają na tym, że żadnych reguł gry nie ma i ani się o nie doprosić. Wydrenowało mnie to wszystko do takiego stopnia, że uleciała ze mnie cała moja energia i stanowczość. Mam problem z odzyskaniem jakiegoś ważnego kawałka siebie i tylko czasem, gdy czuję narastający gniew, czuję, że jeszcze coś się tam we mnie tli z mojej siły, ale nie daję rady tego mocniej rozpalić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to może mieć związek z molestowaniem?

Dopiero jako dorosła kobieta uświadomiłam sobie ze byłam molestowana w dzieciństwie przez kuzyna, było to dotykanie mnie w miejsca intymne ale również jednorazowe zmuszenie poprzez zabawę do dotykania jego. Traktowałam to właśnie jako nieodpowiednią zabawę zawsze z usmiechem aby zamaskowac... Dopiero jako dorosła kobieta uświadomiłam sobie ze byłam molestowana w dzieciństwie przez kuzyna, było to dotykanie mnie w miejsca intymne ale również jednorazowe zmuszenie poprzez zabawę do dotykania jego. Traktowałam to właśnie jako nieodpowiednią zabawę zawsze z usmiechem aby zamaskowac wstyd i niezręczność. Zawsze gdzieś te wspomnienia do mnie wracały ale bagatelizowałam je.Tlumaczylam sobie że to nieważne ,że nic się nie stało ,że to było nieznaczące. W tej chwili mam męża, dzieci. Nasze życie seksualne było udane. Teraz zmagam się z depresją. Do terapeuty seksuologa wysłał mnie mąż ponieważ moja chęć współżycia sekualnego spadła do zera. Okazało się że winą za to co się ze mną dzieje jest trauma z dzieciństwa, przemoc i alkohol w domu, przebywanie w domu z dziećmi przez 13 lat, obowiązki domowe, monotonia... byla mowa ze jak z tego wyjdę wróci mi chęć do seksu, skończyłam terapię, biorę leki antydepresyjne a mąż czeka dalej aż się odblokuję a ja tymczasem mogłabym zapomnieć o seksie. Mam wspanialaego męża ale wiem że moje małżeństwo może się rozpaść, jest coraz trudniej. Nie umiem się zmusić do bliskości. Dodam że podczas terapii nie wspominałam o molestowaniu, wydawało mi się to nieistotne. Teraz zastanawiam się czy to gdzieś nie jest przyczyną mojej niechęci do współżycia, dotyku i bliskości z osobą którą przecież tak bardzo kocham...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy chcąc uzyskać zwolnienie z pracy muszę się udać do psychiatry?

Dzień dobry. Mam załamanie nerwowe w związku z mobbingiem w pracy. Złożyłam wypowiedzenie, jednak pracodawca nie zgodził się na porozumienie stron. Muszę pracować jeszcze 3 miesiące, a czuję, że dłużej nie dam rady. Czy chcąc uzyskać zwolnienie lekarskie muszę udać... Dzień dobry. Mam załamanie nerwowe w związku z mobbingiem w pracy. Złożyłam wypowiedzenie, jednak pracodawca nie zgodził się na porozumienie stron. Muszę pracować jeszcze 3 miesiące, a czuję, że dłużej nie dam rady. Czy chcąc uzyskać zwolnienie lekarskie muszę udać się do psychiatry na NFZ, czy mogę wybrać się do prywatnego lekarza?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz
Dr n. med. Bohdan Tadeusz Woronowicz

Czy powinnam zachęcić go do wizyty u seksuologa?

Co zrobić gdy chłopak jest uzależniony od onanizowania się? Witam. Od 2 miesięcy jestem w związku i wczoraj chłopak (19l.) wyznał mi, że ma problem z uzaleznieniem od masturbacji oraz, że był molestowany około 5lat. Był też zmuszany do oglądania... Co zrobić gdy chłopak jest uzależniony od onanizowania się? Witam. Od 2 miesięcy jestem w związku i wczoraj chłopak (19l.) wyznał mi, że ma problem z uzaleznieniem od masturbacji oraz, że był molestowany około 5lat. Był też zmuszany do oglądania pornografii już jako 10latek. Stąd w bardzo młodym wieku zaczął interesować się sprawami seksualnymi. Oglądanie pornografii i masturbowanie się weszło mu w nawyk i stało się codziennością od kilku lat. Potrafił to robić do takiego stopnia, że penis sprawiał mu ból. Ma bardzo niską samoocenę, był poniżany w szkole oraz bity co myślę również odbiło się na jego psychice. Łatwo popada w nałogi (marihuana) i szybko zaczyna rezygnować z postawionych sobie celów. Jest nadal prawiczkiem, ponieważ pomimo wspólnych prób uprawiania seksu ma problem z przedwczesnym opadaniem członka i z tego co wyznał od kilku miesięcy nie dochodzi do erekcji przy masturbacji i bardzo trudno to osiągnąć. Nie wiem jak mu pomóc, on sam też nie wie co robić. Czy powinnam zachęcić go do wizyty u seksuologa? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Patronaty