Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy piekące bóle dłoni mają podłoże nerwowe?

Mam 21 lat i odkąd pamiętam w sytuacjach stresowych i nie tylko pojawia się u mnie piekący ból dłoni , który przeszywa aż do łokci. Pojawia się także w przypadku potrzeby pójścia do toalety, wymiotów oraz głodu nikotynowego, zaś jest... Mam 21 lat i odkąd pamiętam w sytuacjach stresowych i nie tylko pojawia się u mnie piekący ból dłoni , który przeszywa aż do łokci. Pojawia się także w przypadku potrzeby pójścia do toalety, wymiotów oraz głodu nikotynowego, zaś jest on na tyle uporczywy, że potrafi przebudzić w trakcie nocy. Czy ma to podłoże nerwowe?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pomóc bliskiej osobie po związku?

Witam.Problem jest od 1,5 roku. Miałam wtedy krótki romans z mezczyzna. Nie chciałam wiecej pomimo ze w nim się zakochałam i chciałam z nim być. On nie chcial i mial kochanki. Byl w dwóch związkach. Mogl chcieć mnie poznać bliżej... Witam.Problem jest od 1,5 roku. Miałam wtedy krótki romans z mezczyzna. Nie chciałam wiecej pomimo ze w nim się zakochałam i chciałam z nim być. On nie chcial i mial kochanki. Byl w dwóch związkach. Mogl chcieć mnie poznać bliżej ale nie chcial. Obecnie i od tamtego czasu niszczy mnie psychicznie, podważa moja atrakcyjność, powoduje tak bym miała poczucie wartości do zera. Co kilka dni bardzo ostre awantury wybuchają, godzą w moja godność. Za wszelka cenę się kloci, nie ustąpi. Zobaczyłam ze to juz jest nie zdrowe i ze on chyba czerpie z tego satysfakcje. Potrafi zdusić argumentami ze juz w siebie nie wierze i zmusza mnie żebym czula się gorsza od innych kobiet i przegrana. Po wszystkich pomyjach potrafi slodko i czule pisac przeprosiny i proponuje spotkanie. Mam juz zaplątany umysl i wode z mózgu. Napisałam do was bo widzę ze to nie jest normalne i proszę o pomoc. On tak jakby gral na scenie jakiejś i może moja wina ze do tej pory mu wybaczalam. Ostatnio mi dowalil na maxa.Kiedys gdy jeszcze bylo ok to wybrał inna i mi wmawia ze nie mnie bo się nie nadawalam. Zaczęliśmy od szybkiego sexu kiedys po czym ja chciałam związku. Obecnie on jest po rozstaniu z dziewczyna która byla psychologiem. Po tym związku z nią jest jeszcze bardziej raniacy i uderzający w wartości poczucie. Co robic? Nie odpowiadam na wiadomości bo się jego boje.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jest szansa na uratowanie związku?

Byliśmy w związku prawie 2 lata , dodam że to moja dziewczyna poczyniła 1 krok w zmianie ze znajomości w związek , byliśmy bardzo szczęśliwi , ja byłem jej pierwszym a ona moja pierwszą , z czasem zacząłem przejawiać za... Byliśmy w związku prawie 2 lata , dodam że to moja dziewczyna poczyniła 1 krok w zmianie ze znajomości w związek , byliśmy bardzo szczęśliwi , ja byłem jej pierwszym a ona moja pierwszą , z czasem zacząłem przejawiać za dużo zazdrości , ale jakoś zawarliśmy radę i żyliśmy dalej szczęśliwie , raz bardziej raz trochę mniej , na tydzień przed tym jak mnie zostawiła planowaliśmy wspólną przyszłość , wspólne mieszkanie a miało to nastąpić już tej wiosny , nic nie wskazywało na to co się stało kiedy oznajmiła mi najpierw przez sms że musi wszystko przemyśleć , zdalem sobie sprawę że jest coś nie tak i poprosiłem o rozmowę w 4 oczy , zgodziła się I już jak zaczęliśmy rozmawiać jej argumentacja była taka że czuje zmęczenie związkiem że za dużo było złych chwil które zakazują te dobre i o tych dobrych nie potrafi sobie przypomnieć , dodała że muszę wziąć się za siebie , podnieść się udowodnić sobie że jestem kimś (mam niskie poczucie własnej wartosci) a ona zajmie się szkoła , starzem... Nie określiła się jednak że to koniec definitywny ale także nie dała jednoznacznych powodów abym mógł mieć nadzieję że to się uda naprawić , poza tym że prosiła iż skoro ja na prawdę kocham abym dał jej ten czas. Jednocześnie mówiąc że możemy mieć kontakt , że mogę napisać do niej etc owszem napisałem ale ignoruje moje wiadomości , nawet ich nie czyta ... Jej rodzina a dokładnie mama jest nastawiona przeciwko mnie , więc chciałbym zadać pytanie czy uważa ktoś z państwa aby był a jeszcze jakąkolwiek szansą na odratowanie tego ? Nie wiem jak skłonić ją do rozmowy ale zarazem nie chce być natarczywy , ale boję się że z każdym dniem tracę ją. Wiem że mnie kocha bo w dniu zerwania powiedziała mi to , ja też ja bardzo kocham. Proszę o radę
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Skąd u mnie problem z wypowiedzeniem pojedynczych słów?

Dzień Dobry, mam 37 lat Od roku poniższe objawy: - pogorszenie pamięci, - sporadycznie problem z wypowiedzeniem pojedynczych słów, - od czasu do czasu uczucie trudne do opisanie, po prostu czuję się nie inaczej niż powinienem. - zwiększona częstotliwość bólu... Dzień Dobry, mam 37 lat Od roku poniższe objawy: - pogorszenie pamięci, - sporadycznie problem z wypowiedzeniem pojedynczych słów, - od czasu do czasu uczucie trudne do opisanie, po prostu czuję się nie inaczej niż powinienem. - zwiększona częstotliwość bólu głowy ( raz na tydzień, czasami raz na dwa tygodnie, czasami 2-3 razy w tygodniu) Zrobiłem badania ogólne - brak uwag. Wizyta u neurologa - skierowanie na RM wykonałem - nic nie wykazał. Proszę o pomoc
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Magdalena Nowaczewska
Dr n. med. Magdalena Nowaczewska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego mam tyle problemów w związku?

Witam, jestem z chłopakiem ponad dwa lata, na początku przez około 10 miesięcy było wszystko inne starał się itd od dawna jednak ciagle rezygnuje ze mnie jak tylko zadzwoni czy powie mu coś jego mama albo siostry odrazu ja przestaje... Witam, jestem z chłopakiem ponad dwa lata, na początku przez około 10 miesięcy było wszystko inne starał się itd od dawna jednak ciagle rezygnuje ze mnie jak tylko zadzwoni czy powie mu coś jego mama albo siostry odrazu ja przestaje się liczyć i zaczyna robić co oni chcą. Nie mogłam iść na wesele jego siostry to poszedł z inna dziewczyna mówił ze koleżanka a później mnie zdradził. Potem jak zawsze przepraszał i obiecywał ze się zmieni ze kocha mnie tylko itd. Jego siostry i ja nie dogadujemy się od kad jego siostra leczyła się w szpitalu na bulimię i nke dawala nikomu sb pomoc bo studiowała psychologię wszystko mój chłopak musiał robić wozić ja być na każde zawołanie a jak nie to kłócili się z nim mama i siostry lub wyrzucali go z domu. Ja mam córkę z innym mężczyzna i wychowuje ja sama od urodzenia, dziecko bardzo się do niego przyzwyczaiło, on tez bardzo ja kochał ale ostatnio cały czas jak tylko ma weekend lub wolne to robi coś innego, wczoraj się pokłóciliśmy bo jechał znowu do siostry daleko i taty mówił ze tylko na 4 godziny a w ogóle nie wrócił do mnie i małej. Ostatnio bardzo dużo kłamie i oszukuje, mi brak sił na to wszystko i nie wiem co mam o tym myśleć. Kocham go ale to bardzo męczące. Dodam ze dziewczyna która była z nim na weselu w ogóle nie wiedziała o mnie ze jesteśmy razem bo mówił jej ze nie cgce ze mną być itd i ze się rozstaliśmy bardzo dużo mi powiedziała, w grudniu wyrzucił ja ze znajomych na Facebooku przez to jak się później zachowywała jak wytłumaczył ze kocha mnie i to jego wina co zrobił itd ciagle do mnie pisała itd pare dni temu on ja znowu zaprosił do znajomych pisałam z nią wczoraj i ona by chciała z nim być, wcześniej od tamtej sytuacji nie mieli ponoć kontaktu. Nie woem czemu przy każdej kłótni chłopak obwinia mnie, wczoraj naprawdę przesadziłam i chciałam iść na nogach za nim żeby wrócił mając nadzieje ze dotrzyma słowa i przyjedzie bardzo się zdenerwował wyzywał mnie itd to dla mnie ciężkie bo go kocham ale z drugiej strony ciagle się klocimy i jak z nim rozmawiam to tłumaczy ze to moja wina ze nawet to ze zdradził mnie to moja wina, do mnie mówi na swoją rodzine a nim mówi na mnie ciagle wychodzą jakieś nieprzyjemności. Może ktoś pomyśleć po co to dalej ciągnąć i czemu do siebie wracamy ? Tez często się nad tym zastanawiam i czy to w ogóle ma sens ? Mówiłam mu ze to nienormalne i strasznie toksyczne on mówi ze nigdzie do psychologa nie bd szedł i ze mam się zmienić, a jak zrywam całkowicie kontakt to przyjeżdża i mówi ze on się zmieni kocha mnie i córkę i żebym mu dała jescze jedna szanse ze wszystko będzie innaczej ale jest dobrze wtedy na pare dni a czasami tylko na dwa dni a później znowu robi to co mu w domu każą lub kłamie mnie i tłumaczy ze bie cgce mieć w domu kłótni i dlatego tak się zachowuje.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Kot
Mgr Beata Kot
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy leki z serii SSRI mogą powodować napięcie mięśni?

Witam serdecznie.Przez 5 miesiecy bralam lek z grupy ssri.Poczatkowo mialam bardzo silne skutki uboczne.Pomogl mi czesciowo na depresje i brak apetytu.Musialam go jednak odstawic bo pojawily sie bardzo bolesne napiecia miesni w plecach i wystapila nadczynnosc tarczycy ktorej nie moglam... Witam serdecznie.Przez 5 miesiecy bralam lek z grupy ssri.Poczatkowo mialam bardzo silne skutki uboczne.Pomogl mi czesciowo na depresje i brak apetytu.Musialam go jednak odstawic bo pojawily sie bardzo bolesne napiecia miesni w plecach i wystapila nadczynnosc tarczycy ktorej nie moglam unormowac.Przez okres ok 2 tygodni odstawialam ten lek.Dawka nie byla wysoka ok.1.5tabl.Od 10 dni mam bardzo podobne objawy jak na poczatku brania leku czyli mrowienie pewnych czesci ciala,bole w klatce piersiowej,pobudzenie nerwowe w jelitach,,biegunki,bezsennosc tzn zasypiam i po pewnym czasie sie budze,dziwne dreszcze w klatce piersiowej.Martwie sie tym i zastanawiam czy przehdzie jesli tak to ile czasu jeszcze musi minac.Dziekuje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak przekonać babcię do zmiany decyzji?

Jak przekonać babcię do zmiany decyzji? Od momentu kiedy zaczęłam studia magisterskie w październiku to coraz bardziej czułam, że to nie dla mnie i byłam coraz bardziej pewna , że chcę znaleźć pracę. Jednak moja babcia (ma 67 lat) jest... Jak przekonać babcię do zmiany decyzji? Od momentu kiedy zaczęłam studia magisterskie w październiku to coraz bardziej czułam, że to nie dla mnie i byłam coraz bardziej pewna , że chcę znaleźć pracę. Jednak moja babcia (ma 67 lat) jest uparta i chce abym skończyła te studia mimo że mam świadomość tego, że są nie dla mnie. Do babci nie dociera ta argumentacja ani ta, że jeśli teraz podejmę pracę może być mi w przyszłości lżej znaleźć stałą pracę. Fakt zdaje sobie sprawę z tego, że w życiu może być różnie ze wszystkim nawet z pracą. Już nie wiem co jak jej to wytłumaczyć, że właśnie w teraz zaczynam wiedzieć powoli co chce robić w życiu i jest to mniejsze zło pójść w tej chwili do pracy niż męczyć się na studiach na których nie chce się być
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden

Czy mogę mieć depresję, dlatego że czuję się nieszczęśliwy?

Witam. Mam 19 lat, i czuję że jestem bardzo nieszczęśliwy. Ta myśl chodzi za mną wszędzie. Nawet jeśli mam wolny dzień i mogę odpocząć to cały czas się czymś stresuję. Próbuję zająć wtedy swój czas jakąś pasją, hobby ale szczęście... Witam. Mam 19 lat, i czuję że jestem bardzo nieszczęśliwy. Ta myśl chodzi za mną wszędzie. Nawet jeśli mam wolny dzień i mogę odpocząć to cały czas się czymś stresuję. Próbuję zająć wtedy swój czas jakąś pasją, hobby ale szczęście trwa tylko przez chwilę i potem znowu mam jakąś pustkę. Kilka lat temu moi rodzice rozwiedli się, na początku to rozumiałem bo wiedziałem ze tak będzie lepiej dla wszytskich. Teraz jednak jak o tym myślę to mam świadomość jak wiele straciłem, ogarnia mnie wielki smutek i żal, nie mogę znieść myśli ze to się skończyło, potrafię płakać całymi wieczorami. Kiedy jeżdżę do domu taty w którym kiedyś mieszkaliśmy, najchętniej nigdy bym stamtąd nie wracał. Mam żal do siebie bo być może gdybym kiedyś był przeciwny temu wszystkiemu to by do tego nie doszło. Oprócz tego, dochodzi jeszcze sprawa mojej przyszłości. Jestem w technikum, ale już wiem że nie będę dalej pracować w tym zawodzie. Planuje iść na studia ale nie mam pojęcia na jaki kierunek. Moim marzeniem jest wyjazd za granicę i tam kontynuować swoje życie, najlepiej do Norwegii albo Szkocji. Jakoś nie potrafię znalezc dla siebie miejsca w tym świecie. Nie widzę przyszłości. Dobija mnie moja szkoła, mam już jej dosyć. Na szczęście mam przyjaciolkę która bardzo cenię, jednak nie do końca rozumie ona mój problem. Boje się że moge mieć depresję. Nie mogę się pogodzić z myśla ze skończyły się lata mojego dzieciństwa, cały czas wracam do nich myślami. Nie mogę się uporządkować psychicznie, proszę o pomoc.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Beata Kot
Mgr Beata Kot
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

W jaki sposób mogę się zmienić i nie być nerwowa?

Witam. Jestem kobietą w wieku 19 lat. Może napiszę w skrócie w czym tkwi problem. Otóż 2 lata temu straciłam moje jedyne rodzeństwo starszego o 11 lat brata, odebrał sobie życie z powodu hazardu i długów jakie zrobił przez swój... Witam. Jestem kobietą w wieku 19 lat. Może napiszę w skrócie w czym tkwi problem. Otóż 2 lata temu straciłam moje jedyne rodzeństwo starszego o 11 lat brata, odebrał sobie życie z powodu hazardu i długów jakie zrobił przez swój nałóg głównie do hazardu przyczyniło się jego lenistw. Od najmłodszych lat był leniwy. 2 miesiące później straciłam babcię była dla mnie jak matka miała raka płuc złośliwego niestety. Mam chłopaka 4 lata starszego nasze relacje są skomplikowane. Otóż on nie wytrzymuje tego że wszystko robi to na co ja mam chęć np. gdzieś jechać czy coś kupić, kiedy się wkurzam na niego nie chcę aby mnie przytulał w ogóle żeby mnie nie dotykał i za mocno się przejmuję. Mi nie pasuje to że żartując ze znajomymi mówi o dziewczynach tak jak by chciał je mieć ( robi to świadomie żeby mnie wkurzyć co ja mocno przeżywam) często bywa tak że obraża się o byle co np kiedy ja odbijam piłkę żeby mu pokazać że to co powiedział zabolało mnie i więcej ma tego nie robić, to on tego nie widzi i robi mi wyrzuty chodź teraz się zaczyna hamować lub przeprasza. Jesteśmy już razem 9 miesięcy i tak szczerze mówiąc rozmawiam z nim o wszystkim i powiedział że jest mu ciężko mi dogodzić bo ciągle chodzę zła lub zdenerwowana a on by chciał żebym była wesoła. Mój brat 17 lat mówił mi że jestem do niczego ( był mocno nerwowy bardzo często były kłótnie sama nie wiem z jakiego powodu) i kłócąc się z chłopakiem nie wytrzymuję kiedy chodź by ( ma taki dziwny nawyk) mówi o jednym temacie cały dzień żeby specjalnie mnie wkurzyć i tak szczerze mówiąc bratu nigdy się nie postawiłam bo miałam go gdzieś odpuszczałam sobie a chłopakowi już nie ustępuje bo sobie już na to nie pozwalam( tyle mam w sobie gniewu z czego chłopak czuje się jak worek treningowy). Jego mama ma ten głupi nawyk i on od niej tego tak jak by się nauczył. On w swoim domu czuje się winny wszystkiego np ostatnio przyjechał i mama zrobiła na obiad tortille ( obiad ten był zimny i z tego naleśnika wszystko się sypało) on zrobił dziwną minę a tata siedzący obok niego zaczął krzyczeć że mama tyle się starała a on tego nie docenia i wyzywał go od różnych. Po tym chłopak poszedł do siebie a tata za nim i pyta dlaczego taki jest a on odpowiedział że robi wszystko co chcą to oni chcieli żeby zapisał się na studia niestety nie takie łatwe jak by się wydawało a tata zareagował płaczem nawet z tego co wiem chciał mojego chłopaka zbić w twarz ale tego nie zrobił i przeprosił a mama udawała że zemdleje jak o tych studiach usłyszała. Ma on też siostre w moim wieku mam z nią bardzo dobry kontakt i trzyma stronę rodziców chodź się do tego nie przyznaje. Chłopak opowiadał o tym że przed nim miała się urodzić o 2 lata starsza siostra, lecz przy porodzie zmarła. I kiedy jego młodsza siostra się pojawiła to w sumie wokół niej kręci się zainteresowanie rodziców. Ona na swoje urodziny dostała za 4 tysiące aparat a mój chłopak musiał na wszystko sobie zapracować. Siostra jest przez rodziców faworyzowana, a mój chłopak nie może być gorszy od siostry przynajmniej tak to wygląda, gdyby on zrezygnował ze studiów to rodzice nie mogli by o nim w rodzinie dobrze mówić a tego nie chcą. Kontakt jako rodzeństwo pomimo to mają bardzo dobry o wiele lepszy niż ja ze swoim bratem co trochę nie powiem że nie okropnie boli ale staram się o tym tak nie myśleć. Jest mi źle patrzeć na niego jak cierpi z powodu tego, że rodzice nie potrafią go zrozumieć chodź ja też go teraz ranię będąc tak nerwową.Bardzo bym chciała sama się zmienić nie być tak nerwowa.Czy ktoś mógł by mi doradzić co mam w takiej sytuacji zrobić? Proszę o odpowiedź. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego mam paranoiczne lęki, że coś złego dzieje się z moją rodziną?

Witam, od kilku miesięcy mam paranoiczne lęki że coś sie stanie złego mojej rodzinie, a zwłaszcza dwuletniemu synkowi. Dochodzi do tego, że wręcz wyobrażam sobie różne sytuacje, w ktorych umiera mój mąż i syn. To sa straszne myśli... porwania, wypadki,... Witam, od kilku miesięcy mam paranoiczne lęki że coś sie stanie złego mojej rodzinie, a zwłaszcza dwuletniemu synkowi. Dochodzi do tego, że wręcz wyobrażam sobie różne sytuacje, w ktorych umiera mój mąż i syn. To sa straszne myśli... porwania, wypadki, tortury itp. Pojawia sie przy tym płacz i histeria. Co powinnam zrobić czy konsultacja z lekarzem jest wskazana?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wina leży po mojej stronie?

Witam. Chciałabym porady, ponieważ nie wiem czy wina jest po mojej stronie czy po stronie chłopaka a może oboje postępujemy źle. Chłopak robi cały czas wszystko co chce jego mama i siostry (jego tato tez myje naczynia i sprząta gotuje... Witam. Chciałabym porady, ponieważ nie wiem czy wina jest po mojej stronie czy po stronie chłopaka a może oboje postępujemy źle. Chłopak robi cały czas wszystko co chce jego mama i siostry (jego tato tez myje naczynia i sprząta gotuje i nie odzywa się) chłopak po pracy nosi drzewo i węgiel bo jego siostry i mama nie chcą iść na dół mimo ze on tez rabie drzewo po pracy itd ale ok rozumiem ze nie chcą się przemęczać i ze to praca akurat dla mężczyzn. Jeżeli chłopak nie może ich gdzieś zawieść lub nie może czegoś zrobić (dodam ze obje siostry tez maja prawo jazdy i auto) to zaraz jest kłótnia i obrażanie. Często byłam świadkiem wyzwisk i tego jak go wyrzucają z domu mimo ze bardzo mało jego rodzine odwiedzam. Raz na początku znajomosci napisałam wiadomość do jego siostry ze tak nie może być ze to ich brat itd ze przecież go to bardzo meczy i trzeba coś zrobić z kłótniami itd dostałam wiadomość ze to nie moja sprawa, ze ja go wykorzystuje, biorę na dziecko (wychowuje sama od urodzenia moja dziecko ale nie jest jego on mnie poznał i chciał być z nami mimo ze ha wtedy nie chciałam się z nikim wiązać bardzo długo przyjeżdżał i nam pomagał) usłyszałam ze wyciągam pieniędze od niego i dlatego są kłótnie bo mało daje w domu i dużo obraźliwych rzeczy itd chłopak bardzo często mi się żalił i był bardzo załamany. Po 1,5 roku związku postanowiłam ze dłużej tak nie może być i kazałam mu wybrać bo często się klocimy przez jego rodzine ze albo oddała się albo rezygnuje ze mnie. Powiedział ze on tam nie może być bo staje się taki jak oni dodam ze jego siostra była w szpitalu psychiatrycznym bulimia druga chciała podciąć sobie żyły jak mąż ja zostawił no ale tylko coś jest to on znowu robi co oni chcą i olewa mnie wtedy jeżeli obieca coś mi np ze pojedziemy w dniu jego wolnego po ogrodzenie a jego mama poprosi ze ma meble zawieźć do siostry innej to on wybiera zaraz dom i mnie wystawia tłumacząc później ze mnie kocha ale nie chce kłótni w domu. Na weselu był z inna kobieta mówił ze z koleżanka jego rodzina mówiła brzydko na mój temat i wszyscy się cieszyli ze ona jest S Nin a nie ja (ja wtedy poroniłam dziecko) potem mnie z nią zdradził itd mówi ze chciałaby ze mną mieszkać i mieć dziecko ze zrobi dla mnie wszystko ale w rzeczywistości te wszystko jest dopasowane tylko do jego osoby. Jestem w znaku zapytania bo z jednej strony kocham go i ja i moja córka a z drugiej meczy mnie bardzo długo cała ta sytuacja i nie wiem czy tego chce dla swojego dziecka mimo ze go kocham.
odpowiada 2 ekspertów:
 Sylwia Osada
Sylwia Osada
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zaangażować partnera do opieki nad dzieckiem?

Witam. Ja i mój partner jesteśmy razem od prawie 3 lat. W tym roku urodziła nam się córeczka (nie była planowanym dzieckiem). Partner prawie od samego początku znajomości był bardzo o mnie zazdrosny, często nawt, gdy jechalam w jakąś podróż... Witam. Ja i mój partner jesteśmy razem od prawie 3 lat. W tym roku urodziła nam się córeczka (nie była planowanym dzieckiem). Partner prawie od samego początku znajomości był bardzo o mnie zazdrosny, często nawt, gdy jechalam w jakąś podróż służbowa on robił mi awanturę, że jechałam tam z kolegami z pracy. Potem, gdy zaszłam w ciążę zazdrość już się nie pojawiała, ale często byly inne powody do jakichkolwiek wyrzutów. Teraz po urodzeniu córki zajmuje się nią 24h, partner nigdy jej nie przewinął, nie umył, nie przebrał. Jedyne co robi to chwilę się z nią pobawi i czasami nosi na rękach. Próbuje go angażować do opieki, ale wtedy mówi, że ma dużo na głowie (pracuje często z domu) i nie mam się go czepiać, bo denerwuje go życie w takim związku. Nie chcę także wziąć ślubu, początkowo mówił, że skoro się kochamy to mu nie jest potrzebne, ale teraz podczas kolejnych wyrzutów słyszę, że np. jednym z powodów niecheci są moi rodzice, bo mama się za bardzo interesuje np. remontem nowego mieszkania (on je kupił), a przecież nie jest "nasze" tylko "jego". Nie pozwala mi także nigdzie wyjść nawet na 2 h samej, ponieważ nie chce zajmować się córką. Powiedział, że mój problem, że nie mam koleżanki, z którą mogłabym ja zostawić i widzę tylko czubek własnego nosa, bo chcę iść "na paznokietki". Wszędzie muszę zatem zabierać córkę, ostatnio byłam z nią nawet u ginekologa. Kiedy mówię mu, że po 5 miesiącach nieprzespanych nocy i opieki 24h nad córką chciałabym wyjść gdzieś sama chociaż na godzinę to zaraz albo zmienia temat albo zaczyna mi robić wyrzuty, że chyba jej w takim razie nie kocham. Czesto ostatnio płacze, zastanawiam się jak z nim rozmawiac. Próbowałam iść na jakiś kompromis, żeby chociaż raz w tygodniu w weekend zmieniał pieluchy, zajmował się bardziej córka i pozwolił mi raz w miesiącu wyjść do fryzjera/na siłownię/gdziekolwiek. Nic z tego. Juz nie wiem co robić:(
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć nieśmiałość?

Od dziecka miałam problemy z wyjściem do ludzi, rozmawianiem z nimi itd. Jak np. miałam ferie czy wakacje to bywały takie okresy, że w ogole nie wychodziłam z domu. Z czasem zaczęłam się bać nawet najzwyklejszego wyjścia do sklepu czy... Od dziecka miałam problemy z wyjściem do ludzi, rozmawianiem z nimi itd. Jak np. miałam ferie czy wakacje to bywały takie okresy, że w ogole nie wychodziłam z domu. Z czasem zaczęłam się bać nawet najzwyklejszego wyjścia do sklepu czy fryzjera. I tak jest do dzisiaj. Mam 25 lat i chociaż lęk nie jest tak ogromny jak wcześniej, nadal stresują mnie sytuacje w których muszę komunikować się z ludzmi. Da się z tym żyć, ale przeszkadza mi to. Najchętniej siedzę w domu i nie odzywam się do nikogo....ale siedząc w domu marzę o zupełnie innym życiu, pełnym przyjaciół, znajomych, życiu bez stresu. Chcę osiągnąć bardzo dużo, ale coś mnie blokuje. To nie jest tak,że chcę być sama....ale boję się kontaktu z ludzmi. Już nie jestem najmłodsza a problem nie znika. Nie wiem czy po prostu nie jest to nieśmiałość, tylko jak ją zwalczyć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak leczyć wahania wagi i nastroju przy Hashimoto?

Moja siostra choruje na Hashimoto.Ma duze wahania wagi i nastrojow.Chcialabym jej pomoc.., ale niewiem jak.Widzę, że się męczy.Jak z nią postępować? Jak nakłonić do wwizyty u specjalisty i jak reagować na jej stany depresyjne..ona często powtarza że jest do niczego..tłusta....bez ambicji itp.niewiem co mam odpowiedzieć.pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jakie są przyczyny problemów z pamięcią?

Mam 26 lat i od kilku miesięcy zauważyłam że z moją pamięcią jest coraz gorzej najpierw zapomniałam o drobnych rzeczach jednak ostatnio zapominam nazw przedmiotów. Jakie mogą być tego przyczyny ?
odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Co oznacza ból lewej ręki od tygodnia?

Witam , mam 20 lat , chciałabym sie zapytac co to znaczy. A mianowicie od tygodnia boli mnie lewa reka i lewa strona szyi . jak siedze mnie boli nie moge podniesc reki . a jak stoje nie. o co... Witam , mam 20 lat , chciałabym sie zapytac co to znaczy. A mianowicie od tygodnia boli mnie lewa reka i lewa strona szyi . jak siedze mnie boli nie moge podniesc reki . a jak stoje nie. o co chodzi ? i drugie pytanie , gdy sie położe do spania srce mi wali jak by zaraz miało wyskoczyc , jest mi wtedy nie dobrze i musze wstac usiąść , cisnienie mierze i mam dobre.. oraz nie kiedy mi duszno . prosze o odpowiedz .
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

na czym polega syndrom ojca?

Witam Mam pytanie odnośnie syndromu ojca. Na czym ten objaw polega? Ostatnio poznałam chłopaka 15 lat starszego ode mnie (ja mam 27 lat). Jest miły, uprzejmy, dobrze z nim się rozmawia, jest pracowity i pomocny. Nie zarabia "kokosów". Jest prostym... Witam Mam pytanie odnośnie syndromu ojca. Na czym ten objaw polega? Ostatnio poznałam chłopaka 15 lat starszego ode mnie (ja mam 27 lat). Jest miły, uprzejmy, dobrze z nim się rozmawia, jest pracowity i pomocny. Nie zarabia "kokosów". Jest prostym człowiekiem. Znajomi jak dowiedzieli się o naszej znajomości to stwierdzili, że mam syndrom ojca, że muszę leczyć się psychiatrycznie a najlepiej jakbym poszukała sobie kogoś w moim wieku. Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia

Czy po zabiegu skleroterapii również będę musiała być na zwolnieniu?

Witam. Zostałam poddana zabiegowi laserorwemu zamknięcia żyły odpiszczelowej. W tej chwili przebywam na zwolnieniu lekarskim ponieważ przez 2 tygodnie nie wolno mi podnosić nic ciężkiego ( a moja praca tego wymaga) Po 3 miesiącach czeka mnie jeszcze skleroterapia. Czy po tym zabiegu również będę musiała być na zwolnieniu ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr n. med. Diana Kupczyńska
Dr n. med. Diana Kupczyńska

Co jest powodem ucisku w głowie i uczucia bujania na boki?

Od dwóch dni czuję dziwny ucisk w głowie, połączony z lekkim bujaniem się na boki podczas stania prosto. Zauważyłam też dziwne zmiany w moim charakterze - czuję, że nie panuje nad swoimi ruchami ani tym, co mówię, zachowuje się inaczej... Od dwóch dni czuję dziwny ucisk w głowie, połączony z lekkim bujaniem się na boki podczas stania prosto. Zauważyłam też dziwne zmiany w moim charakterze - czuję, że nie panuje nad swoimi ruchami ani tym, co mówię, zachowuje się inaczej niż wcześniej. Do tego kilka razy miałam moment, w którym czułam, że obraz przede mną zaczął się ruszać, chociaż nie było to możliwe. Mam również problem z logicznym myśleniem - dopiero po dłuższym czasie zaczyna do mnie docierać sens odpowiedzi - który wcześniej był dla mnie zupełnie niezrozumiały. Co może być przyczyną takiego zachowania? Nie uderzyłam się w głowę ani nic, nie może to być więc żaden uraz.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego mam takie natrętne myśli?

Witam, Borykam się z dwoma, według mnie poważnymi problemami na tle psychicznym. Aby być jak najbardziej precyzyjnym, opiszę dokładnie każdy z nich. Minął być może już rok, odkąd zaczęły nachodzić mnie myśli o dokonaniu morderstwa na osobach, które wobec mnie... Witam, Borykam się z dwoma, według mnie poważnymi problemami na tle psychicznym. Aby być jak najbardziej precyzyjnym, opiszę dokładnie każdy z nich. Minął być może już rok, odkąd zaczęły nachodzić mnie myśli o dokonaniu morderstwa na osobach, które wobec mnie są nastawione w sposób (delikatnie mówiąc) negatywny. Mam tutaj na myśli przede wszystkim agresję okazywaną w sposób werbalny, bowiem od dziecka miałem styczność z wulgarną postawą wśród swoich rówieśników, czasami poprzedzoną przemocą w moją stronę. Wydaje mi się, że owe zdarzenia (a one same ciągną się do teraz, lecz w innych okolicznościach) w jakiś sposób wpłynęły na dotychczasową, moją postawę. Po ukończeniu 15 lat, wszystkie te tłamszone we mnie emocje zaczęły dawać upust, przez co z każdym rokiem stawałem się coraz to bardziej agresywniejszy. Do przełamania (nazwijmy to) tej bariery przyczyniła się m.in. moja rodzina (dokładnie jeden z moich rodziców), a wychowany zostałem przez mamę, która stanowi głowę rodziny i ojca alkoholika. W dzieciństwie często dochodziło do awantur podczas późnych nocy, nasz ojciec pod wpływem alkoholu stawał się bardzo agresywny i zdarzało się, że konieczne było wezwanie policji. Dopiero gdy skończyłem 15 lat, zacząłem stawać w obronie mojej mamy i brata, przez co dochodziło do już naprawdę groźnych rękoczynów, spośród których była sytuacja, gdzie pod wpływem szału prawie zabiłem swojego ojca. Myśl o pozbawieniu komuś życia nie jest dla mnie przerażająca, czuję, że byłbym w stanie tego dokonać, gdybym miał tylko ku temu idealną okazję. Obawiam się jedynie konsekwencji swoich działań, dlatego też z tego powodu piszę tutaj z prośbą o pomoc. Drugim problemem, z którym się zmagam, jest poczucie samotności. Dwa lata temu straciłem kontakt ze wszystkimi znajomymi oraz przyjaciółmi (nie wliczając jednej osoby). Nie chcę mówić, w jaki sposób do tego doszło, bo wątpię, że to cokolwiek zmieni, ale kontynuując. Przeżywałem to, starałem się "zdławić" te uczucie odrzucenia przez kilka miesięcy, później już było mi to obojętne, lecz do teraz czuję żal. Od tamtej sytuacji nie potrafię przywiązać się do osób, które tak naprawdę życzą mi jak najlepiej. Pomimo tego faktu, to ja ich odrzucam. Nie potrafię tego w żaden sposób wyjaśnić, nie wiem jak mógłbym samemu sobie pomóc. Jestem bardzo kontaktowym człowiekiem, potrafię rozmawiać z ludźmi, jednakże jak wcześniej wspomniałem, nie potrafię się do nich przywiązać (czego naprawdę bym chciał) pomimo, iż są dla mnie jakby przyjaciółmi. Uczucie te, które we mnie jest można porównać do sytuacji, gdy chcemy zbliżyć odwrotną stroną magnesy do siebie, lecz te się od siebie odpychają. Jednak tutaj, to ja odpycham dobrze życzących mi ludzi. Mam nadzieje, że informacje o sobie, które tutaj udostępniłem pomogą w określeniu moich problemów. W razie pytań postaram się jak najszybciej udzielić odpowiedzi, serdecznie pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty