Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 8 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak radzić sobie z silnym lękiem przed nowym?

Dzień dobry, moje pytanie jest dosyć nietypowe, ale mam od dłuższego czasu gorszy czas w swoim życiu. Ale po kolei: jestem osobą, która dość szybko się usamodzielniła, 5 lat ciężkich studiów zwieńczone zostało pracą na etacie w renomowanym biurze. Niestety,... Dzień dobry, moje pytanie jest dosyć nietypowe, ale mam od dłuższego czasu gorszy czas w swoim życiu. Ale po kolei: jestem osobą, która dość szybko się usamodzielniła, 5 lat ciężkich studiów zwieńczone zostało pracą na etacie w renomowanym biurze. Niestety, wraz z renomą przyszło mi wziąć na barki ogromny stres wywiązany z wyzyskiem, pracą ponad miary, masą nadgodzin i brakiem docenienia za wysiłek... ogólnie cały rok manipulacji i wykorzystania w pierwszej prawdziwej pracy. Bliscy nakłonili mnie do zmiany pracy, widząc mój upadający stan zdrowia i psychiki - nie było weekendu, kiedy mój partner nie widział łez w moich oczach w niedziele wieczorem, pojawiających się ze strachu przed kolejnym tygodniem w pracy. Niestety pożegnanie z szefem nie należało do przyjemnych, nastroiło mnie bardzo źle na przyszłość i czuję się do tej pory mocno zagubiona. Mimo, że znalazłam nową pracę (póki co okres próbny i gorsza umowa), to towarzyszy mi ogromny lęk przed wyzwaniami, obawiam się że w nowym zakładzie pracy też spotkam się z podobnym traktowaniem. Co więcej, przez tę traumę obawiam się wielu innych aspektów życia, m.in. czy mi starczy od pierwszego do pierwszego, czy nie zachoruję na coś poważnego, czy nie stracę kogoś bliskiego, czy nie narobię sobie innych kłopotów ... stałam się osobą bardzo niepewną siebie i swoich umiejętności. Jak powinnam z tym walczyć, by wrócić na nowe tory, uspokoić swoje serce i wyzbyć się lęków?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jakie leki będą najlepsze w leczeniu mojej depresji?

Witam. Od dziecka choruję na depresję. Jest to o tyle złożony problem że próbowałem już ok.30 leków każdego rodzaju i żaden z nich nie przyniósł jakiejkolwiek poprawy. Z objawów odczuwam ciągłe zmęczenie, jakikolwiek brak zainteresować, marzeń, celów, unikanie relacji... Witam. Od dziecka choruję na depresję. Jest to o tyle złożony problem że próbowałem już ok.30 leków każdego rodzaju i żaden z nich nie przyniósł jakiejkolwiek poprawy. Z objawów odczuwam ciągłe zmęczenie, jakikolwiek brak zainteresować, marzeń, celów, unikanie relacji społecznych, problemy z pamięcią (nie jestem w stanie się uczyć, a cokolwiek nie zacznę po chwili odkładam nie mając na to siły) a ostatnio dołączyły łagodne mioklonie. Badanie TK, rezonans, morfologia pełna hormony, EEG niczego nie wykazały. Jedyne nieprawidłowości wyszły w QEEG jednak wartość diagnostyczna jest niska z tego co słyszałem. Próbowałem 4 psychoterapii min. rocznej, biofeedbacku, medytacji, sportów jednak nic mi nie pomogło. Czy są jeszcze jakieś badania które mógłbym wykonać aby znaleźć jakąś przyczynę mojego samopoczucia? Za propozycję psychoterapii serdecznie podziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak radzić sobie z utrudnionymi kontaktami z ludźmi?

Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo... Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo szybko byłam odrzucana. W końcu zaczęłam sama izolować się od innych. Miałam wiele zainteresowań, np. taniec, języki obce, ale ze wszystkiego rezygnowałam, bo rozwijanie ich wiązało się z kontaktem z innymi ludźmi, a w domu ze względu na brak warunków (ojciec alkoholik, wieczne awantury o wszystko, brak jakiegokolwiek wsparcia) nie dałam rady tego robić - miałam (i mam do tej pory) ogromne problemy z koncentracją - przykładowo nauka do małego sprawdzianu, która powinna zająć mi minimum 2 godziny ze względu na małą ilość materiałów, zajmowała mi nawet 12. Przez fakt, że niejako unikałam kontaktu z innymi dziećmi, uznały mnie za łatwy cel, przez co padłam ofiarą prześladowania - w najgorszym momencie błagałam mamę o przeniesienie do innej szkoły i zaczęłam się samookaleczać. Usłyszałam, że wymyślam, inni mają gorzej i jestem głupia. Po gimnazjum, zmianie otoczenia, było już nieco lepiej - nie miałam jako tako kontaktu z ludźmi z poprzedniej szkoły, jednak wciąż stroniłam od kontaktu z rówieśnikami. Ponadto przez 4 lata technikum przytyłam 40 kg pomimo, że nie zmieniłam stylu życia - sporo się ruszałam, nie jadłam śniadań, w zasadzie moje posiłki ograniczały się tylko do obiadów. Po szkole, pierwsza praca jaką znalazłam, była praca na słuchawce - zrezygnowałam po dwóch dniach, bo dostawałam ataków paniki na samą myśl, że muszę rozmawiać z kimś przez telefon. Znalazłam pracę w handlu i w tej branży pracuję do tej pory. Chciałam iść na studia, ale od początku rodzice zapowiedzieli mi, że mi nie pomogą, wręcz naciskali na to, żebym się wyprowadziła, a ze względu na wcześniej wspomniane problemy z koncentracją nie udźwignęłabym opanowania dużej ilości materiału i pracy zarobkowej jednocześnie. I tak w handlu pracuję już 7 lat. Od tamtego czasu zaczęłam wymyślać sobie życie, którym żyję. Wymyśliłam sobie głównie osoby, które mogłyby być mi bliskie, a których w prawdziwym życiu nigdy nie miałam - to za nimi tęsknię, z nimi tworzę sobie sztuczne wspomnienia, o nich opowiadam w pracy, gdy ktoś pyta o moje życie. Nie wiem, czy to nie dzięki temu jeszcze nie zwariowałam. W świecie realnym tak naprawdę tylko istnieję. Jestem, pracuję, ale najchętniej zaszyłabym się w domu i wychodziła tylko po zakupy. Kontakt z ludźmi sprawia mi coraz większy ból, ostatnio nawet fizyczny - na samą myśl o tym, że muszę wyjść boli mnie głowa, trzęsą mi się ręce. Często płaczę, ciągle jestem zmęczona, ale często jest tak, że pomimo zmęczenia nie mogę zasnąć. Bardzo łatwo wpadam we wściekłość i dostaję histerii, po czym śmieję się jak gdyby nigdy nic. Czuję się przytłoczona wszystkim, co dzieje się dookoła mnie, często myślę, że chciałabym umrzeć, ale jedyne co trzyma mnie przy życiu to myśl o tym, że moja kotka ma na świecie tylko mnie i jeśli umrę to sobie nie poradzi. Rok temu przełamałam się i powiedziałam jednej osobie, że chciałabym pójść do psychologa i przy okazji endokrynologa (problemy z nadmiernym owłosieniem, płytki oddech - na zdjęciach rtg płuca czyste, ktoś kiedyś rzucił że to może być tarczyca, okres co parę miesięcy), jednak usłyszałam wtedy, że sobie wymyślam, użalam się nad sobą i szukam problemu tam gdzie go nie ma. Wtedy zrezygnowałam. Długo zbierałam się na zadanie pytania na tej stronie - zdecydowałam się ze względu na anonimowość i na to, że rzeczywiście potrzebuję porady. Nie wiem, co robić. Chciałabym, żeby było lepiej, ale co jeśli rzeczywiście szukam problemu tam gdzie go nie ma i powinnam po prostu pogodzić się z tym, co się dzieje i jak się czuję?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego wcześnie się budzę?

Dzień dobry. Mam 24 lata i od około 6 miesięcy mam problem ze zbyt wczesnym budzeniem się. Odkąd pamiętam zawsze potrzebowałem 8 godzin snu. Był to optymalny czas, po którym budziłem się sam, czułem się dobrze i byłem wyspany.... Dzień dobry. Mam 24 lata i od około 6 miesięcy mam problem ze zbyt wczesnym budzeniem się. Odkąd pamiętam zawsze potrzebowałem 8 godzin snu. Był to optymalny czas, po którym budziłem się sam, czułem się dobrze i byłem wyspany. Wystarczyło zarwać pół godziny z tego czasu i już miałem cały dzień zepsuty przez złe samopoczucie. Przez ostatnie pół roku mój sen skrócił się o godzinę. Budzę się sam po 7 godzinach, ale niestety nie jest tak, że skrócił się czas potrzebny na regenerację mojego organizmu. Po tych siedmiu godzinach wstaję zmęczony i mam zły humor. Czuję wyraźny spadek motywacji itd. Zawsze próbuję usnąć drugi raz i dospać te brakujące minuty - raz się uda, raz nie. Nie jest to również związane ze wschodem słońca, nigdy nie byłem na to wrażliwy, tym bardziej, że teraz nadszedł okres zimowy. Nie mam depresji. Nie ma żadnych czynników zewnętrznych, które by mnie budziły. Mam wrażenie, że sen stał się znacznie bardziej płytki. W związku z powyższym kupiłem niedawno tzw. "fit opaskę", która monitoruje sen na podstawie tętna. Zdaję sobie sprawę, że nie jest profesjonalne urządzenie i trzeba brać wyniki z przymrużeniem oka, jednak wg danych z aplikacji średnio mój sen wygląda tak: czuwanie: 12%, głęboki: 5%, REM: 6%, lekki: 77%, średni czas snu: 6godz. 55min
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak poradzić sobie bez konieczności pójścia do psychologa?

Dzień dobry. Od kilku lat jestem nerwowy, wszystkim przesadnie się przejmuję, jestem perfekcjonistą, ciągle się stresuję, nie umiem się wyluzować. Niestety w ciągu ostatniego miesiąca doszły do tego nowe objawy. Wszystko za sprawą kupna nowego komputera. Chciałem kupić jak najtaniej... Dzień dobry. Od kilku lat jestem nerwowy, wszystkim przesadnie się przejmuję, jestem perfekcjonistą, ciągle się stresuję, nie umiem się wyluzować. Niestety w ciągu ostatniego miesiąca doszły do tego nowe objawy. Wszystko za sprawą kupna nowego komputera. Chciałem kupić jak najtaniej jak najlepszy sprzęt i myślałem nieprzerwanie tylko o komputerach. Ciągle towarzyszyły mi myśli, czy dobrze robię, czy można lepiej, czy na pewno tego potrzebuję, czy może lepiej poczekać, bo będzie taniej. Takim myślom towarzyszyć zaczęło dziwne uczucie, jakby ekscytacji, motyli w brzuchu, ale negatywne i rozżalenie, chęć płaczu. Niestety objawy nie ustąpiły i ciągle odczuwam smutek i niepokój. Obrzydza mnie mój nowy komputer i ograniczam siedzenie przy nim do minimum jak tylko mogę (wcześniej uwielbiałem korzystać z komputera). Zauważyłem, że szczęście potrafi mi dać tylko bliskość mojej partnerki (mieszkamy daleko od siebie i widzimy się co kilka tygodni). Gdy odjeżdżamy od siebie, smutek, żal i rezygnacja wracają. Nie wiem jak sobie z tym poradzić, na co wskazują te objawy. Nie mogę się na niczym skupić, boję się, że przez to mogę mieć problem ze skończeniem ostatniego roku studiów (w ubiegłym roku miałem świetną średnią). Co robić? Poszedłbym do psychologa, ale nie chcę wydawać oszczędności, a wiadomo, że taka terapia może trwać wiele miesięcy. Partnerka też nie potrafi mi pomóc. Czuję się jakbym po prostu nie istniał.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak poradzić sobie z takimi emocjami i sytuacją w rodzinie?

Mam 25lat i jesteśmy z partnerem już prawie rok razem ja mam synka wieku 5lat nie radzę sobie z jego emocjami ponieważ synek wszystko robi płaczem chce na nas wymusić wszystko już dzwoni do babci i skarży się na nas... Mam 25lat i jesteśmy z partnerem już prawie rok razem ja mam synka wieku 5lat nie radzę sobie z jego emocjami ponieważ synek wszystko robi płaczem chce na nas wymusić wszystko już dzwoni do babci i skarży się na nas że my mu nie pozwalamy na telefon konsole i rozmawianie z nią ponieważ go rozpieszcza karmi synka pozwala mu na wszystko a później w domu kopie się i jestem cała w siniakach a mój partner ma tego już dość chce nas zostawić ponieważ synek nagadal głupot do babci że go zamykamy bijemy jak chcemy jego dobra i uczymy go samodzielności przez synka przyjeżdża pani asystent rodziny i mam przez synka nadanego kuratora i jeszcze wchodzi w to ojciec dziecka z dawnego związku i wypisuje do mojego chłopaka a ten się wkurza już co mogę w tej sytuacji robić jak reagować bo chcemy stworzyć dla synka rodzinkę pełna z parterem czy mogę powiedzieć pani asystent rodziny żeby nie przyjezdzala już więcej i żeby babcia nie rozpieszczała wnuczka
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Do jakiego specjalisty mam się udać z moim problemem?

Witam mam pewien problem.Od pewnego czasu zdałem sobie sprawę że coś ze mną nie tak.Mam wrażenie że coraz bardziej zamykam się w sobie, mam problem z koncentracja i kreatywnością oraz brak popędu i słabą erekcje. Od młodego wieku byłem uzależniony... Witam mam pewien problem.Od pewnego czasu zdałem sobie sprawę że coś ze mną nie tak.Mam wrażenie że coraz bardziej zamykam się w sobie, mam problem z koncentracja i kreatywnością oraz brak popędu i słabą erekcje. Od młodego wieku byłem uzależniony od pornografi i masturbacji i gdy przestałem to robić przez miesiąc byłem innym człowiekiem otwartym i rozmownym, ale nie wie czy to miało związek ze sobą bo przez 8 miesięcy nie oglądałem pornografi i się nie masturbowałem a nie dało to żadnej poprawy.do jakiego specjalisty mam się udać z moim problemem i jakie robić badania?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak długo moja dziewczyna może przebywać w szpitalu?

Moja dziewczyna chciała popełnić samobójstwo. Na szczęście udało mi się otworzyć drzwi jak polykala garciami tabletki można tak powiedzieć bo zjadła ich za dużo no bo po chwili zemdlala .zadzwoniłem po karetkę i szybko przyjechali Na szczęście nic jej... Moja dziewczyna chciała popełnić samobójstwo. Na szczęście udało mi się otworzyć drzwi jak polykala garciami tabletki można tak powiedzieć bo zjadła ich za dużo no bo po chwili zemdlala .zadzwoniłem po karetkę i szybko przyjechali Na szczęście nic jej się nie stało . Zawiezli ją na drugi dzień do psychiatryka . Nie wiem czemu to zrobiła nie dogadalismy się tylko w jednej głupiej sprawie . Teraz lekarze raz mówią ze wyjdzie za tydzień później ze za 2 a teraz ze za miesiąc . Nie którzy wychodzą z tamtąd wcześniej .od czego to zależy ze lekarze nie chcą jej wypuścić tak jak obiecywali jej wcześniej . Musi tam się źle zachowywać wyżywać lekarzy bo ja nie rozumiem . Dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski

Dlaczego moja kondycja psychiczna się pogarsza?

Witam. Od 4 miesięcy zaczęłam swoją walkę o wymarzoną sylwetkę. Oprócz diety zaczęłam uprawiać różne aktywności fizyczne. Według wszystkich dostępnych informacji z czasem treningi powinny wywoływać u mnie radość. A jest zupełnie odwrotnie. Po zakończonym treningu jestem przygnębiona wręcz chce... Witam. Od 4 miesięcy zaczęłam swoją walkę o wymarzoną sylwetkę. Oprócz diety zaczęłam uprawiać różne aktywności fizyczne. Według wszystkich dostępnych informacji z czasem treningi powinny wywoływać u mnie radość. A jest zupełnie odwrotnie. Po zakończonym treningu jestem przygnębiona wręcz chce mi się płakać. Próbowałam różnych rzeczy: treningi fitness, siłowanie, nordic walking, treningi w domu. Zmuszam się do tego praktycznie codziennie i mam wrażenie że moje samopoczucie zamiast się poprawiać jest coraz gorsze. Co się ze mną dzieje? Może coś robię źle?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak poradzić sobie z tymi objawami depresji?

Dzień dobry. Mam 18 lat i jestem w III klasie liceum po gimnazjum-maturalnej. W 3 klasie gimnazjum miałam stwierdzoną depresję, nie leczyłam się na nią i w miarę na własną rękę byłam w stanie z niej wyjść z pomocą... Dzień dobry. Mam 18 lat i jestem w III klasie liceum po gimnazjum-maturalnej. W 3 klasie gimnazjum miałam stwierdzoną depresję, nie leczyłam się na nią i w miarę na własną rękę byłam w stanie z niej wyjść z pomocą psychologa z poradni. I i II klasa liceum nie były dla mnie za łatwe bo miałam ciągłe wachania nastroju a nauka nigdy nie przychodziła mi łatwo. Pod koniec drugiej klasy liceum zaczęłam czuć się coraz gorzej i w wakacje poszłam na pierwszą wizytę do psychiatry. Mam stwierdzoną nerwice (spowodowaną głównie sytuacją w domu i też innymi przeżyciami, byłam przez długi okres gimnazjum gnębiona) zaczęłam leczenie z psychoterapeutką, a także lekami. Najpierw przepisany miałam asertin, później seronil, paroxinor wraz z memotropilem, a tydzien temu agomelatynę egis. Wiem, że nowe leki jeszcze nie zaczęły działać, ale problem dotyczy całego tego roku szkolnego. Wiem że jest to bardzo ważny rok w moim życiu i obiecałam sobie że postaram się najbardziej jak mogę jeśli chodzi o naukę, ale to nie wystarcza. 100% moich możliwości to jak dla kogoś innego 10%. Staram się być na bieżąco z tematami, uważam na lekcjach i chodzę na zajęcia dodatkowe/korepetycje. W domu jeśli tylko jestem w stanie to siadam do książek ale niestety mam z tym często trudności, tak samo jak z innymi codziennymi czynnościami. Mam strasznie duże problemy z pamięcią i koncentracją-ktoś mi o czymś opowiada ale mój mózg nie przyjmuje tych informacji, bardzo łatwo się rozpraszam najmniejszymi rzeczami i mimo uważania na lekcjach i korepetycjach i samodzielnego przerabiania materiału nie zostaje mi nic w głowie. Dużo codziennych sytuacji zapominam albo mam wrażenie że m się przyśniły, są zamglone i nierealistyczne w mojej głowie. Mimo starań z chemii biologii i matematyki mam same jedynki co jak narazie sprawia, że jestem zagrożona z tych przedmiotów. Nauczyciele widzą moje starania ale nie przekłada się to w żaden sposób na moje oceny. Rodzice patrzą jedynie na to. Uważają, że jestem leniwa i całymi dniami nic nie robię. Coraz częściej wracam do domu i pierwsze co mnie spotyka to kłótnia, pretensje o moje oceny i ignoranctwo. Zawsze po tym czuję się źle, czasem płaczę, a czasem po prostu siedzę z pustką w głowie, lecz za każdym razem wypłukuje to ze mnie resztki energii. Wszystko się zapętla i wychodzi negatywnie. Pomału nie daję rady. Kiedyś nawet w najgorszych momentach potrafiłam mieć najmniejszą nadzieję, ale to też już znika. Przykro mi że bliscy nie widzą moich starań, ale też nie dziwię się ich reakcjom bo jedyne co widzą to negatywne stopnie. A za tym się kryje to wszystko co przeżywam o czym już nie chcą słuchać i zrozumieć. Pomału tracę nadzieję, boję się porażki która zbliża się coraz szybciej. Nie widzę żadnego wyjścia z tej sytuacji. Każda rozmowa na terapii ostatnio wygląda tak samo i nie przynosi żadnych skutków tak samo jak leki. Chcę żeby to wszystko się już skończyło. Nie wiem jak poradzić sobie z tym wszystkim bo mam teraz pomoc lekarzy a jest tylko gorzej. Jak mogę sobie poradzić ze szkoła i życiem?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy taka praca serca może sugerować nerwicę?

Mam 24 lata. Jestem mama 5miesiecznego chlopca. Od pewnego czasu klade się spać budzę się po chwili bo czuje jak mi serce lata, cała w środku się trzęsę. I to mnie denerwuje. Całe ciało po prostu. Miałam już tak parę... Mam 24 lata. Jestem mama 5miesiecznego chlopca. Od pewnego czasu klade się spać budzę się po chwili bo czuje jak mi serce lata, cała w środku się trzęsę. I to mnie denerwuje. Całe ciało po prostu. Miałam już tak parę razy. Musiałam wziąść tabletkę na uspokojenie i wtedy zasnęłam. Czy to nerwica?. Serce normalnie czuję w mózgu
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak pozbyć się takich lęków?

Cześć, Od zawsze balam się ciemności, jako dziecko bylo to do wytłumaczenia jednak w dorosłym życiu moje lęki związane ze snem znacznie sie nasiliły. Miewam nocami okropne koszmary różnego rodzaju, bardzo często budzę sie w nocy z krzykiem, bądź jestem... Cześć, Od zawsze balam się ciemności, jako dziecko bylo to do wytłumaczenia jednak w dorosłym życiu moje lęki związane ze snem znacznie sie nasiliły. Miewam nocami okropne koszmary różnego rodzaju, bardzo często budzę sie w nocy z krzykiem, bądź jestem budzona przez osoby z mojego otoczenia (nigdy mie śpię w pokoju sama, zawsze muszę obiec osobę do towarzystwa siostra, wspolokatorka etc i zawsze przy zapalonym świetle).. Osoby przebywające ze mna w pokoju opisują moje koszmary tak, ze najpierw zaczynam szybciej oddychać czasem płaczę przez sen i zawsze kończy sie jękami i krzykiem kiedy mnie budzą nie zawsze da sie ze mna przeprowadzić rozmowę, czasami opowiadam im co mi sie snilo a czasami w ogóle nie pamiętam abym miala koszmar jestem wtedy mocno zdezorientowana, ale poczucie lęku towarzyszy zawsze Prócz tego bardzo często przed i po obudzeniu Miewam zwidy. Najczęściej są to pająki chodzące po ścianach, podłodze kołdrze, rzadziej cienie, sylwetki nieokreślone kształty, czasami czuje ze ktos siedzi na mojej pościeli, badz mówi cos niezrozumiałego wszytsko trwa zaledwie kilka-kilkanaście sekund po czym znikają, ale budzą we mnie tak duże lęki, zw ciężko jest mi znowu zasnąć. Przez te nocne przywidzenia i okropne koszmary potrafię nie spać cale noce. Miewam okresy od 7-20 dni, ze gdy tylko zajdzie słońce towarzyszysz mi lęk i strach przed zaśnięciem. Wiem, zw kiedy zasnę przyśni mi sie cos złego co skończy sie obudzeniem całego domu przez mój płacz lub krzyk. Jeżeli uda mi sie "przetrwać" noc bez snu to i tak pare razy w nocy doświadczę przywidzeń, które budzą we mnie taki sam strach. Przez osttanie 2 lata miewam takie epizody coraz częściej - wiążą sie ons z tym gdy tylko pojawiają sie pierwsze przywidzenia wiem, ze cala noc mam z głowy i będę musiała to w miarę możliwości odespać w dzień. Nie wiem czy to ka znaczenie ale z reguły jestwm bardzo strachliwa osoba, boje sie w ciągu dnia wielu codziennych sytuacji ale jestem w stanie je jakoś opanować - w przypadku lęków w nocy paraliżują mnie do tego stopnia, ze wole całą noc poświęcić na przeczytanie książki przy zapalonym normalnym oświetleniu niz chociażby podejmowanie próbę pójścia spac - to zawsze kończy sie nieprzyjemnymi zwidami lub koszmarami
odpowiada 1 ekspert:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski

Czy remisja nerwicy może oznaczać jej wyleczenie?

Czy remisja nerwicy może oznaczać jej wyleczenie?
odpowiada 3 ekspertów:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Co robić z tymi kołataniami serca na tle nerwowym?

Witam . Mam 25 lat i od roku jestem mamą i mężatką. Między mną a mężem nigdy nie było idealnie , ale od ostatnich wydarzeń odczuwam lęk , kołatanie serca , mam wrażenie ze zaraz zemdleje . Chodzimy na terapie... Witam . Mam 25 lat i od roku jestem mamą i mężatką. Między mną a mężem nigdy nie było idealnie , ale od ostatnich wydarzeń odczuwam lęk , kołatanie serca , mam wrażenie ze zaraz zemdleje . Chodzimy na terapie małżeńską , ale odbyła się dopiero 1 terapia . Mianowicie ten lek uaktywnia się jak pomyśle o mężu , ze zaraz wróci z pracy i muszę się z nim spotkać . Wydaje mi się ze ostatnie wydarzenia to spowodowały . Mąż ostatnio bardzo się o wszystko czepiał , czułam się poniżana , wszystko musi być tak jak on chce , mówi mi jaka mam być i co mam robić , od ubierania się do bycia matką, bo mój mąż uważa ze byłby lepszym ojcem i matka jednocześnie ode mnie . Ja czuje się ciagle gorsza, mam bardzo niskie poczucie własnej wartości . Mój mąż decyduje za mnie , bo uważa ze wie lepiej co dla mnie jest lepsze . Czy powinnam pójść dodatkowo na indywidualna terapie czy mogę opowiedzieć o swoich lekach na terapii dla par ? Dziękuje za odpowiedz
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Dlaczego nie potrafię nawiązywać znajomości?

Witam, mój problem polega na stronieniu od ludzi. Lubię spędzać czas ze swoją rodziną, partnerem i ludźmi, z którymi czuje się komfortowo. Jednak mam problem z nawiązaniem nowych, trwałych znajomości, źle się czuje w towarzystwie znajomych partnera. Jestem introwertyczką, a... Witam, mój problem polega na stronieniu od ludzi. Lubię spędzać czas ze swoją rodziną, partnerem i ludźmi, z którymi czuje się komfortowo. Jednak mam problem z nawiązaniem nowych, trwałych znajomości, źle się czuje w towarzystwie znajomych partnera. Jestem introwertyczką, a mój partner ekstrawertykiem. On nie rozumie mojej potrzeby bycia w domu. Z drugiej strony jednak czuje się często samotna. Przeprowadziłam się do jego kraju i nie mam tam nikogo poza nim i jego rodziną i bardzo ciężko mi się tam żyje. On ciagle mówi, ze powinnam znaleźć znajomych, żeby mieć „swoje życie”, ale ja nie potrafię i nie chcę, a z drugiej strony czuję się nieszczęśliwa i samotna. Często wydaję mi się, że ludzie są nudni i że nie są „moim typem” znajomych. Skreślam ich, bo często nie wiem o czym z nimi rozmawiać. Nie umiem zagadać, tzw. small talk to czarna magia. Ostatnio często się przeprowadzałam, więc ciężej było o stałe znajomości. Czasem się zmuszam do wyjścia ze znajomymi partnera, ale oboje wtedy nie bawimy się najlepiej. On widzi, że ja w tym się nie odnajduje i ma zepsuty wieczór, a ja czuje że robię coś przeciw sobie i chcę wracać jak najszybciej do domu. Czuję się w tym wszystkim nieszczęśliwa, ale nie wiem jak sobie pomóc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Czy tak może się u córki objawiać autyzm?

Czy to może być autyzm? Córka, 6 miesięcy i 2 tygodnie, uśmiecha się, ale nie chichocze, kontakt wzrokowy utrzymuje, dotyka twarzy męża i mojej.Od początku zdiagnozowano u niej obniżone napięcie mięśniowe osiowe (wzmożone w obręczy barkowej i wcześniej asymetrię... Czy to może być autyzm? Córka, 6 miesięcy i 2 tygodnie, uśmiecha się, ale nie chichocze, kontakt wzrokowy utrzymuje, dotyka twarzy męża i mojej.Od początku zdiagnozowano u niej obniżone napięcie mięśniowe osiowe (wzmożone w obręczy barkowej i wcześniej asymetrię ułożeniową (od połowy września intensywnie rehabilitowana).Mała motoryka spontaniczna adekwatna do wieku zdaniem fizjoterapeutek. Wcześniej głużyła (au, agu, gije, gege), teraz chyba dalej (ne, le, a, e, me).W szpitalu zdiagnozowano masywny refluks żołądkowo-przełykowy, co podobno ma wpływ na rozwój mowy. Jednak córka nie reaguje na imię.Czasami na dźwięki (nie wyrazy) ją przywołujące, ale nie na imię.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Co robić z kołataniem serca przy depresji?

Witam ! Od prawie dwóch miesięcy leczę się na zaburzenia depresyjno - lękowe. Objawy somatyczne wprawdzie już ustąpiły, choć wciąż utrzymuje się u mnie anhedonia. Na samym początku jednak miałem duże problemy ze snem, budziłem się w nocy z... Witam ! Od prawie dwóch miesięcy leczę się na zaburzenia depresyjno - lękowe. Objawy somatyczne wprawdzie już ustąpiły, choć wciąż utrzymuje się u mnie anhedonia. Na samym początku jednak miałem duże problemy ze snem, budziłem się w nocy z lękiem i kołataniem serca. Występowało u mnie również wrażenie osłupienia, drżenie kończyn i mięśni, brak apetytu. Najprostsze czynności stanowiły dla mnie ogromne wyzwanie, towarzyszył mi lęk. Nawet mówienie było dla mnie dużym wysiłkiem. Trwało to około tygodnia. Chciałem zapytać, jak zaawansowana była to depresja ? Czy był ona lekka, umiarkowana, czy ciężka ? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam !
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z lękiem przed igłą?

Witam. Jestem kobietą 26 lat, mam problem z moją fobia od dzieciństwa, a mianowicie boję się igieł, zastrzyków, krwi i prawie wszystkiego co z lekarzami i przychodniami związane. Nawet gdy słyszę rozmowę na któryś z tych tematów, zaraz mam to... Witam. Jestem kobietą 26 lat, mam problem z moją fobia od dzieciństwa, a mianowicie boję się igieł, zastrzyków, krwi i prawie wszystkiego co z lekarzami i przychodniami związane. Nawet gdy słyszę rozmowę na któryś z tych tematów, zaraz mam to wszystko przed oczami i robi mi się gorąco, duszno, mam wrażenie że zaraz zemdleję. Na samą myśl o tym że miałabym pójść na pobranie krwi, szczepienie czy do jakiegoś lekarza, robie mi się slabo. Jak poradzić sobie z tym? Czy wystarczy sie jakoś przemóc i mimo leku pójść np. na szczepienie? Boję się że zemdleje jeszcze przed szczepieniem czy pobraniem krwi, będąc tylko w przychodni. Z góry dziękuję za odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy w mojej sytuacji warto porozmawiać z psychologiem?

Witam, chciałam bym się trochę wygadać, szczególnie jakiejś sobię doświadczonej w temacie. Zastanawiam się czy nie mam jakiś zaburzeń psychicznych.Trudno mi stwierdzić lub znaleźć odpowiedzi na moje pytania w internecie, bo mam wrażenie że złe samopoczucie jest normą w spolczesnym... Witam, chciałam bym się trochę wygadać, szczególnie jakiejś sobię doświadczonej w temacie. Zastanawiam się czy nie mam jakiś zaburzeń psychicznych.Trudno mi stwierdzić lub znaleźć odpowiedzi na moje pytania w internecie, bo mam wrażenie że złe samopoczucie jest normą w spolczesnym świecie. Nie krytykuję innych czy neguje ich problemy, chcę poprostu wiedzieć czy to jak się czuje nie jest czymś na porządku dziennym, żebym nie wyszła na jakąś przewrażliwioną, która chcę wmówić sobie problemy. Ogólnie trudno mi to wszystko opisać, nie czuję się dobrze sama ze sobą. Mam 23 lata, nie pracuje, może jestem tylko społecznym nieudacznikiem, albo pasożytem. Za dziecka byłam wyśmiewana w szkole i czułam się krytykowana przez matkę za to że jestem nieśmiała, oraz miałam wrażenie tego że jestem mniej ważna od siostry lub nawet psów (mama zajmuje się hodowlą). Często fantazjuję o tym że umarłam i co czeka mnie dalej, uspokaja mnie to. Nie mogłam bym się skrzywdzić bo za bardzo boję się tego procesu. Często płacze w nocy myśląc o niektórych zdarzeniach z przeszłości, bądź jak sobie wyobrażam rozmowę o tym jak się czuję. Nie pogadam o tym z mamą, bo nie chcę by była smutna, i jestem pewna że usłyszę że uważam ją za złą matkę. Nie uważam tak, ale myślę że poświęca większości swojej uwagi albo siostrze albo psom. Czasem czuję się w domu jak w pułapce, kiedy się pokłócimy muszę się chować do swojego pokoju, dlatego że w kłótni mama z starszą siostrą biorą swoje strony, mam wtedy wrażenie że moja obecność jest czymś nie na miejscu, i przytłacza mnie to że nie mam co ze sobą zrobić, czuję że nigdy nie ucieknę i że jedyną opcją jest śmierć, ale zaznaczam że nie była bym wstanie się skrzywdzić, poprostu mam ochotę zasnąć i umrzeć, bądź zachorować na coś co spowoduje moją śmierć. Próbowałam pracować by coś ze sobą zrobić. Pracowałam w kuchni, coś tam zarobiłam ale że jesteśmy nie majętną rodziną to te pieniądze poszły. Wiem że tak będzie za każdym razem i nie będę mogła odmówić jeśli będą chciały coś sobie kupić, lub zafundować w nowego psa, odrazu zarzuciły by mi że jestem egoistką, a strasza siostra by kazała mi płacić za mieszkanie z nimi, już parę razy to robiła gdy nie chciałam zostawać sama z jej i mamy 12 psami na cały dzień. Chciałbym zniknąć, przenieś się do innego świata, do innej rzeczywistości. Piszę o tym tu ponieważ czuję się okropnie, chcę wiedzieć czy mogę podejrzewać jakaś chorobę u mnie, czy jednak to co powinnam sobie uświadomić to to że takie jest życie i tyle. Nie ma mowy bym poszła do psychologa, bo na pewno by mama nie znalazła by na to pieniędzy bądź czasu by mnie zawieść, tym bardziej że namówienie jej by zabrała mnie do normalnego lekarza to też problem, boję się że prośba o psychologa została by zlekceważona i użyta przeciw mnie, a bardzo potrzebuję wiedzieć co o tym wszystkim myśleć. Przepraszam za rozpisanie, i z góry dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy takie objawy mogą być spowodowane stresem?

Witam. Mam 31 lat. Od jakiegoś czasu miewam bóle głowy w przedniej części, drętwienie rąk i nóg, czasami zawroty głowy oraz problemy ze snem. Drętwienie występuje w dłoniach najczęściej gdy ręce podniesione są wyżej, czasami oprócz drętwienia występuje takie uczucie... Witam. Mam 31 lat. Od jakiegoś czasu miewam bóle głowy w przedniej części, drętwienie rąk i nóg, czasami zawroty głowy oraz problemy ze snem. Drętwienie występuje w dłoniach najczęściej gdy ręce podniesione są wyżej, czasami oprócz drętwienia występuje takie uczucie słabości w rekach. W nogach natomiast występuje w łydkach i jest to bardziej uczucie słabości (nóg "z waty") niż dretwienie. Mam problemy ze snem, praktycznie każdej nocy budzę się kilka razy. W ciągu dnia często miewam bóle głowy w przedniej części takie jak po dużym niewyspaniu. Ostatnio mam sporo stresujących sytuacji. Problemy nasilają się w stanie spoczynku. Gdy jestem w ruchu lub jestem czymś zajęty to słabną lub zanikają całkowicie. Czy takie objawy mogą być spowodowane stresem?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty