Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uczucie samotności: Pytania do specjalistów

Dlaczego nie potrafię się z nikim związać?

Witam, mam 19 lat i problem ze związkami. Nie potrafię się z nikim związać.. po roku czasu, gdy facet „moich marzeń” zwrócił na mnie wkoncu uwagę spotkaliśmy się kilka razy i stwierdziłam, ze nie, bo jest nudny i ma mało... Witam, mam 19 lat i problem ze związkami. Nie potrafię się z nikim związać.. po roku czasu, gdy facet „moich marzeń” zwrócił na mnie wkoncu uwagę spotkaliśmy się kilka razy i stwierdziłam, ze nie, bo jest nudny i ma mało do zaoferowania w rozmowie itd. Było wiele takich sytuacji, potrafię zwrócić uwagę męzczyzn, bo jestem całkiem atrakcyjna(często czuje się jak dziewczyna na jedną noc, paradoksalnie, moje życie intymne jest raczej ubogie). W między czasie miałam kolegę i coś zaczęło wisieć w powietrzu. Od miesiąca się spotykamy(na zasadzie bliższej relacji) na ten moment czuje, ze jest moja bratnia dusza.. leżąc razem przytuleni często płakałam powoli odkrywając przed nim swoją wrażliwą stronę, dostając w zamian dużo czułości i dobroci, której od dawna nie doświadczyłam, a potrzebuje. Nadszedł moment, ze on pragnie wiedzieć na czym stoi, a ja nie mogę się określić. Czuje ze jest mi bliski i jakaś cząstką pokochałam go ale nie czuje sie zakochana. Staje się jakby pusta w środku i wiem ze jest mu przykro, mi tez. Taką obijetną znieczulicą. Kwestia jest tez taka, ze wcześniej spotkałam podobną osobę i po raptem 3 tygodniach „bycia w związku” musiałam zakończyć znajomość, bo wszystko mnie irytowało. Od tego zaczela się moja depresja.( poczucie winy, ze odtrącam kogoś kto się o mnie stara i jest dobry) Teraz sytuacja się powtarza i boje się podobne schematu ( depresji już nie ma, ale istnieją sezonowe zalążki dawnych urojonych problemów),bo wiem, ze chce on dla mnie jak najlepiej ja dla niego tez. Nie byłam w prawdziwym związku od 3 lat, do tej pory nikogo nie pokochałam jak tego pierwszego chłopaka. Nie jest to kwestią, że boje się pokochać czy być zranioną. To jest jak takie obezwładniające mnie uczucie(pustka, brak emocji a jednak ich obecnosc) którego nie da się pokonać ani zwalczyć. Pojawia się nagle i nie znika, a przecież pragnę kochać i nie kwestionować tego, chce dawać ciepło i zrozumienie, daje WSZYTSKO oprócz miłości. Gdy się budzę stwierdzam, ze jednak mi się nie podoba( ten obecny) po czym po paru godzinach zatęsknię, a później znowu nie chce nic. Nie wiem co zrobić, strasznie przytłacza mnie to, bo sama doprowadzam do swojej samotności. Proszę nie patrzeć na cyferke przy moim wieku, ani tłumaczyć tego zbyt krótką znajomością z tym chłopakiem, ani tym ze boje się kochać lub pierwsza miłość „tak mnie zraniła”. Kwestia jest gdzies głębiej, a nie powinnam jej sama odnajdywać, żeby nie rozwalić się na kawałki. Skierowanie do psychologa tez nic da, bo „na kozetce” stwierdzę, ze ocenia się mnie wg standardowych schematów. Dodam tylko, że rodzice są dla mnie wzorem, czuć ze się kochają, nikt nigdy nikogo nie zdradził. Boje się, ze takie „emocje” będą kierować mną do końca życia i gdy znajdę „tego”, będę miec dzieci i dom doświadcze ponownie „pustki”. Proszę o w miarę wyczerpującą odpowiedz, oczywiście w miarę możliwości.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Maja Suwalska-Wąsiewicz
Mgr Maja Suwalska-Wąsiewicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego boję się ludzi i tłumów?

Witam serdecznie. Mam taki problem... boję się ludzi, unikam dużych skupisk, boję się tłumu, przerażają mnie kolejki w sklepie czy u lekarza. Zdarza mi się wpaść w panikę, mam w tedy silne duszności i czasem niekontrolowany płacz. Dziwne, bo... Witam serdecznie. Mam taki problem... boję się ludzi, unikam dużych skupisk, boję się tłumu, przerażają mnie kolejki w sklepie czy u lekarza. Zdarza mi się wpaść w panikę, mam w tedy silne duszności i czasem niekontrolowany płacz. Dziwne, bo nie zdarza mi się to wszędzie, a jedynie w niektórych sklepach, czy poradniach.... i czasem mam po prostu gorszy dzień, wtedy jest trudniej. Boję się podróżować sama autobusem, a o samotnej dalszej podróży nawet nie ma mowy. Mąż namawia mnie na wizytę u psychologa, ale przyznaję że się wstydzę....nie znajduję zrozumienia u bliskich i znajomych. Mąż jedynie bardzo mnie wspiera i rozumie. Najbezpieczniej czuję się w domu, ale to nie tak że nie wychodzę. Chodzę na osiedlowy targ i do sklepów, ale nie wypuszczam się nigdzie dalej bez meża, bo z nim czuję się bezpieczna. Może wystarczy praca nad sobą.... sama już nie wiem czy to natura taka, czy pomoc mi faktycznie potrzebna? Będę wdzięczna za podpowiedź co robić.... pozdrawiam, Celina
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Monika Wróbel
Mgr Monika Wróbel
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Jak mogę wyzbyć się tego, co mnie ogranicza?

Nawet nie wiem od czego zacząć, więc może od początku. Mam 23 lata. Jeszcze kilka lat temu byłem w miarę zadowolony życiem. Miałem 2-3 dobrych przyjaciół, pasje do gry w piłkę i na PC. Teraz pasje mi się jakoś znudziły,... Nawet nie wiem od czego zacząć, więc może od początku. Mam 23 lata. Jeszcze kilka lat temu byłem w miarę zadowolony życiem. Miałem 2-3 dobrych przyjaciół, pasje do gry w piłkę i na PC. Teraz pasje mi się jakoś znudziły, szkoła się skończyła a ja próbuję znaleźć sens w dorosłym życiu. Moje otoczenie jest raczej smutne, każdy jest w jakimś dołku, pozytywnych ludzi jest jak na lekarstwo. Znajomości też mnie już tak nie cieszą, nie ma we mnie tego co kiedyś, tej iskry, na pewno też jestem mniej wesoły. Nigdy jakoś nie szukałem związków na żywo choć bym pewnie chciał mieć taką bliską mi osobę, ale szukanie przez internet to średni pomysł bo i tak znajomość sprowadza się do życia realnego. Tam nie wiem już czy to wymówki, czy mój mózg mnie ogranicza, żeby zatrzymać w bezpiecznym miejscu, wydaje się to nudne, jakbym wcale tego nie chciał. Nie mam pomysłu jaki mógłbym mieć cel w życiu, zauważam, że nie trzeba żyć za grosze do końca, można coś osiągnąć i mieć pieniądze, ale to tylko bolesna świadomość bo nie wiem co z tym zrobić, wszyscy w pracy są jakby zahipnotyzowani życiem na etacie, albo nie chcą tego widzieć, że można inaczej, nie wiem. Cały czas coś analizuje, żyje w sobie nie na zewnątrz gdzie właśnie dzieje się większość mojego życia. Jak mogę wyzbyć się tego co mnie ogranicza, nie chcę być człowiekiem jak w mojej rodzinie każdy czyli tylko praca dom całe życie i brak jakichkolwiek kontaktów, to nie może być prawda, tak nie może wyglądać życie, nie po to tu jesteśmy, żeby tylko przeżyć, nie chciałbym tego dla siebie, ale właśnie, to tylko bolesna świadomość.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak obudzić się ze snu, w którym żyję od lat?

Chyba dziś stanełem w prawdzie a prawda jest taka ,że mi odwaliło po więzieniu w gloster i to ,że dziewczyna wybrała tego frajera nie mnie no i spadła mi samoocena po czym pojawiły się urojenia. Ja poprostu nie wytrzymałem tego... Chyba dziś stanełem w prawdzie a prawda jest taka ,że mi odwaliło po więzieniu w gloster i to ,że dziewczyna wybrała tego frajera nie mnie no i spadła mi samoocena po czym pojawiły się urojenia. Ja poprostu nie wytrzymałem tego stresu, złamane serce, więzienie, strata dobrze płatnej pracy a do tego jarałem jak szalony i brałem fete i jeszcze to lsd. Zwyczanie mi odwaliło jestem chorym człowiekiem i szukam sensu w swoich urojeniach i prawdy, chociaż ziarnka prawdy. Tak samo to przeczucie ,że jestem prześladowany no i jeszcze te stygmaty ,których nie ma, ja mam omamy i urojenia, manie wielkościowe i nawet uwierzyłem w to ,że mam misję, po co ja się ciełem??? tak bardzo bałem się prawdy o sobie i o tym ,że jestem chory ,że zwyczajnie próbowałem dwa razy popełnić samobójstwo. oddaliłem się od znajomych, stałem się odludkiem żyjącym we własnym urojonym świecie i do tego boję się przyznać przed samym sobą ,że to wszystko wymyśliłem. Kiedy chce się w coś wierzyć to wszystko wygląda tak jakby to była prawda i urojenia stają się prawdziwe ( ale tylko w moich oczach), bo aż strach się przyznać przed samym sobą ,że tyle czasu poszło się walić. Kurwa już pare lat siędzę zamknięty w swojej głowie i nawet mi z tym dobrze bo te urojenia i głosy urosły już do tego stopnia, że tym żyję i odkrywam nowe niby "tajne" sprawy o ,których mogę wiedzieć tylko ja, przez jakiś czas nawet czułem ,że mam misję do spełnienia niczym zbawiciel, może nie jak mesjasz bo wiem ,że tylko chrystus nim jest ,ale jako jego pomocnik. Zryło mnie od dragów, zaliczyłem już z 15 pobytów w szpitalach psychiatrycznych i dalej nie mogę się pozbierać bo ja już chyba zapomniałem gdzie leży prawda. Moim zdaniem póki jeszcze nie załapałem tego filmu i chodź przez chwilę się przebudziłem z tych urojeń, muszę to sobie sam powiedzieć: OBUDŹ SIĘ JESTEŚ CHORY A CZAS LECI. eHHHH do tego wszystkiego jeszcze dochodzi samotność i boję się tego ,że już będę samotny bo wstyd mi się przyznać do choroby przed kimkolwiek, czuję ,że zostałem sam bo ludzie boją się osób chorych psychicznie i uciekają od takich jak ja, więc teraz już rozumiem ,że właśnie z tej obawy przed byciem nie zaakceptowanym wchodzę coraz głębiej w świat urojeń. Boże już nawet rodzina się mnie boji i nikt nie bierze mnie na poważnie, co się ze mną stało czuję się jak w labiryncie z ,którego nie ma już ucieczki, zaczołęm sam wierzyć w swoje brednie ( głównie religijne ) często poparte jakimiś faktami z życia po to bym się sam przekonywał ,że to jednak prawda.Tak bardzo brakuje mi osoby, która pomogła by mi wyjść z tego snu, czuję się jak bezradne dziecko, czasami wolę poprostu umrzeć i zostawić ten świat, smutny i samotny świat w ,któym brakuje miłości, radości i szczęścia. Czy ktoś przeżywał coś podobnego, czy ktoś to zna i jest w stanie mi pomóc??? Proszę o odpowiedź. Smutny.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy powinnam ten związek zakończyć?

Witam. Proszę o opinię, znalazłam się w trudnej sytuacji w związku i zastanawiam się czy powinnam ten związek zakończyć. Jestem już kobietą po 40, mój partner jest ode mnie młodszy o 5 lat, związek trwa 6 lat. Wydaje mi się,... Witam. Proszę o opinię, znalazłam się w trudnej sytuacji w związku i zastanawiam się czy powinnam ten związek zakończyć. Jestem już kobietą po 40, mój partner jest ode mnie młodszy o 5 lat, związek trwa 6 lat. Wydaje mi się, że związałam się z egoistą, który nawet nie wiem czy w ogóle mnie kocha i czy wiąże ze mną jakąś przyszłość.. Mimo naszego wieku i stałego związku nie mieszkamy razem, "pomieszkujemy" nawzajem u siebie a część czasu spędzamy oddzielnie. Mam poczucie, że realizuje on swój plan, który nie obejmuje za bardzo moich potrzeb i pragnień. Ostatnia rozmowa o założeniu rodziny, dziecku i ślubie zakończyła się katastrofą, wielkim stresem, kłótnią. Mój partner w wieku prawie 40 lat nie jest na to gotowy (!), ma inne plany na życie, podróżuje, dąży niby do jakiejś stabilizacji bo dopracowuje wykańczanie swojego mieszkania, ma niestety bardzo niepewną sytuację w pracy (boi się zwolnienia) a ma duże kredyty. Ja to rozumiem, czas na moje plany jest bardzo zły ale z racji mojego wieku i czasu trwania związku nie mam sił już dłużej czekać i nie mogę czekać na ten właściwy moment, czy on w ogóle nadejdzie... Partner stwierdził że go naciskam i bardzo się pokłóciliśmy. Nie jest to pierwsza rozmowa, rozmawialiśmy już o tym kilka lat temu, też bez efektu. Nie wiem czy nie marnuje sobie życia, nie jestem już młoda. Mam pragnienie posiadania rodziny, stabilności, bezpieczeństwa. Nie chcę aby nasze życie polegało tylko na podróżach, bawieniu się, miłemu spędzaniu czasu a zdaje się mój partner tak to widzi. Nie wiem co robić... Czy powinnam to ratować, czy zrezygnować. Bardzo boję się też cierpienia po rozstaniu, samotności i tego że nigdy już nikogo nie znajdę. Proszę o rady.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moja depresja powstała z mojej osobowości?

Psychiatra stwierdził,że moja depresja powstała z mojej osobowości i poleca terapię psychodynamiczną,ale skąd ja mam wiedzieć z jakiej to osobowości powstało?. Mi było dobrze samej ze sobą,nie odczuwałam w ciągu dnia lęku i niepokoju,w ogóle nie płakałam,byłam tylko nerwowa.Ile trwa... Psychiatra stwierdził,że moja depresja powstała z mojej osobowości i poleca terapię psychodynamiczną,ale skąd ja mam wiedzieć z jakiej to osobowości powstało?. Mi było dobrze samej ze sobą,nie odczuwałam w ciągu dnia lęku i niepokoju,w ogóle nie płakałam,byłam tylko nerwowa.Ile trwa taka terapia właściwie,jak jest ukierunkowywana?Czy 100% skuteczności jest?.Ja mam tzw opór przed tym i chodzę swoimi drogami,temu się boje,że jej nie sprostam,a chciałabym.Do tego możliwe,że depresja po tacie też
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak radzić sobie z niskim poczuciem wartości?

Witam. Nazywam się Magda i mam 19 lat. Mieszkam na wsi w gospodarstwie rolnym. Jestem miłą, nieśmiałą, pracowitą i bardzo emocjonalną osobą. Bardzo lubię pomagać w gospodarstwie rolnym. Z rodziną mam różne relacje, a mianowicie z tatą, wujem i ciocią... Witam. Nazywam się Magda i mam 19 lat. Mieszkam na wsi w gospodarstwie rolnym. Jestem miłą, nieśmiałą, pracowitą i bardzo emocjonalną osobą. Bardzo lubię pomagać w gospodarstwie rolnym. Z rodziną mam różne relacje, a mianowicie z tatą, wujem i ciocią bardzo dobrze się dogaduje i świetnie się czuje w ich towarzystwie. Z babcią jest trochę gorzej, ale mam dni w których potrafię z nią porozmawiać. Z mamą i siostrą nie potrafię się dogadać, poniżają mnie i wysmiewaja. A najgorzej jest gdy po całym dniu ciężkiej pracy wracam do domu i słyszę, że nic nie zrobiłam. Z rówieśnikami znalazłam wspólny język dopiero w tym roku. W czerwcu poznałam chłopaka, wtedy nie miałam żadnych wątpliwości że to miłość mojego życia. Jednak teraz gdy skrytykował kolacje przygotowaną przez moich najbliższych nie wiem co o tym myślec. Co prawda pojechał że mną oglądać żłobki i dostałam od niego kosztowny prezent na święta ale jego zachowanie co do moich bliskich pozostawia wiele do życzenia. Od 4 lat często tnę się zyletką. Chociaż w czerwcu tego roku przestałam się ciąć, a ukojenia i rozwiązania swoich problemów szukam w alkoholu. Robię to gdy jestem wściekła na matkę, babcie i siostrę i nie mogę się uspokoić. 3 lata temu zmarł mi kochany dziadek i od tego czasu do dnia dzisiejszego budzę się w nocy i wydaje mi się, że go widzę. Przez ostatnie 2 miesiące odczuwam ciągle smutek, mam łzy w oczach i czuję się nikomu niepotrzebna. Cały czas jestem przemeczona i jakby nieobecna na tym świecie. Uważam, że jestem brzydką i niewartosciowa dziewczyna i nie wiem co mój chłopak we mnie widzi. Pomimo tego, że mam przyjaciół i chłopaka czuję się bardzo samotna. Na końcu dodam jeszcze, że z pedagogiem szkolnym rozmawiam co tydzień, jednak z powodu jej relacji przyjacielskich i pracowniczych z moją mamą muszę niektóre sprawy przemilczec. Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam 
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak leczyć stany lękowe u 27-latki?

Witam Nie działa na mój stan lękowo depresyjny(bardziej depresja) ani leki,ani terapia.Czy można zostać skierowanym na stymulacje nerwu błędnego?,jeśli lekarz nie chcę na to dać skierowania,to przecież i tak ten zabieg nie jest refundowany,bo samemu trzeba zapłacić około... Witam Nie działa na mój stan lękowo depresyjny(bardziej depresja) ani leki,ani terapia.Czy można zostać skierowanym na stymulacje nerwu błędnego?,jeśli lekarz nie chcę na to dać skierowania,to przecież i tak ten zabieg nie jest refundowany,bo samemu trzeba zapłacić około 40tys.Lekarz nie wie jak ja się czuję...a czuje się bardzo zle....i nie mam czasu,bo jestem samotną matką z długami,do tego choroba
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Dlaczego nadmiernie myślę o mężczyznach?

Witam, Mamę na imię Monika i mam 31 lat. Od dłuższego czasu męczy mnie pewien problem. Jest to silniejsze ode mnie. Chodzi o to że bardzo nadmiernie myślę o mężczyznach. Jestem panna nie mam dzieci i nie jestem w związku.... Witam, Mamę na imię Monika i mam 31 lat. Od dłuższego czasu męczy mnie pewien problem. Jest to silniejsze ode mnie. Chodzi o to że bardzo nadmiernie myślę o mężczyznach. Jestem panna nie mam dzieci i nie jestem w związku. Zdaje sobie sprawę że to może trochę głupie w moim już wieku ale bardzo mnie to męczy. Bardzo proszę o poradę jak ewentualnie mogłabym sobie z tym poradzić. Bardzo Dziękuję.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak sobie poradzić z problemami z żywieniem?

Rok temu zaczęły sie moje problemy związane z żywieniem. Zaczęłam bardzo restrykcyjnie przestrzegać diety ale coraz częściej zdarzały mi sie kompulsywne napady podczas których życie traciło dla mnie sens, miałam ochotę zaszyć sie w domu i nie mieć kontaktu ze... Rok temu zaczęły sie moje problemy związane z żywieniem. Zaczęłam bardzo restrykcyjnie przestrzegać diety ale coraz częściej zdarzały mi sie kompulsywne napady podczas których życie traciło dla mnie sens, miałam ochotę zaszyć sie w domu i nie mieć kontaktu ze światem. Studiuje dwa kierunki i nadmiar obowiązków, mieszkanie w innym mieście i brak efektów mojej diety doprowadzały do tych stanów w których bardzo złe sie czułam psychicznie. Zapisałam sie na psychoterapię, miałam coraz mniej ataków, choć nadal jak uderzona młotkiem liczyłam kalorie. W wakacje nagle nie miałam tylu obowiązków a mimo to nie potrafiłam utrzymać diety i to mnie dołowalo. W tym czasie juz nie chodziłam na terapie. Nagle w sierpniu z dnia na dzień postanowiłam po raz kolejny rzucić liczenie kalorii i tym razem sie udało. Wciąż zależało mi na schudnięciu ale juz nie robiłam tego tak restrykcyjnie. Co nie zmieni faktu ze zdarzało mi sie mieć napady ale rzadsze i o mniejszej sile. Ale pojawiło sie cos innego. We wrzesniu miałam zaplanowany bardzo odważna samotna podróż. Gdy poleciałam okazało sie ze dostałam strasznej agorafobii, nie miałam ochoty nic jeść ani robic jedynie co to chciałam uciec od natrętnych myśli związanych z lekiem z przebywania samemu w tamtym miejscu. Wróciłam i wszystko wróciło do normy. Zaczęłam kolejny rok studiów, do tego mnóstwo innych rzeczy, bardzo dużo na głowie. Stresujący tryb życia ale było Ok. Do ostatniego tygodnia. Zaczęły nachodzić mnie bardzo dziwne myśli o życiu, o śmierci o starości. Mam bardzo duża dozę autorefleksji wiec sama do siebie mowię wielokrotnie żebym przestała tłumacze sobie dlaczego tak myśle i jak powinnam ze mam sie nie przejmować. Ale od kilku dni mam straszny ucisk w klatce piersiowej z nerwów, moje myśli mnie przerażają bo przez te głupoty straciłam motywacje bo nie widzę sensu w moim działaniu, nie widzę sensu ani Jędrych ani drugich studiów, czuje sie samotna choć teoretycznie otaczają mnie ludzie, rodzina. Jescze tydzień temu byłam zadowolona, w stresie ale radosna, bardziej wyluzowana a od kilku dni nie daje sobie rady ni wiem totalnie co robic czy to minie????? Czy ja powinnam iść do psychiatry? Nie chce zeby okazało sie ze mam cos nie tak z głowa, bo nie powinnam mieć mam fajne życie rodzine nie brakuje mi niczego a jednak nie potrafię być szczęśliwa i strasznie jestem o to na siebie zła. Proszę pomóżcie.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Justyna Szukalska
Mgr Justyna Szukalska

Jak długo może trwać powrót do normalnego stanu po uzależnieniu od pornografii?

Mam 19 lat i jestem uzależniony od pornografii. Próbowałem z tym zerwać, ale najdłużej wytrzymywałem po ok. 12 dni. Po dłuższym czasie "łapie" mnie silna chęć obejrzenia porno, które prowadzi do chęci masturbacji i się poddaję. Prawdopodobnie przez to nie... Mam 19 lat i jestem uzależniony od pornografii. Próbowałem z tym zerwać, ale najdłużej wytrzymywałem po ok. 12 dni. Po dłuższym czasie "łapie" mnie silna chęć obejrzenia porno, które prowadzi do chęci masturbacji i się poddaję. Prawdopodobnie przez to nie mogę osiągnąć wzwodu z realną kobietą. Miałem taką sytuację 3 razy. Jestem samotny. Nie jestem prawiczkiem, nie mam problemów z kontaktami z drugą płcią. Jak długo może trwać powrót do normalnego stanu? Jak go osiągnąć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Jak pokonać lęk względem ludzi?

Witam, od paru miesięcy moj strach wzgledem ludzi sie bardzo nasilił. Boje sie tłumów, ludzi jako jednostka ale jednoczesnie odczuwam samotnosc- bardzo sie jej boje. Paradoksem jest to,ze coraz mniej chce wychodzic z domu i przebywac z innymi w jednym... Witam, od paru miesięcy moj strach wzgledem ludzi sie bardzo nasilił. Boje sie tłumów, ludzi jako jednostka ale jednoczesnie odczuwam samotnosc- bardzo sie jej boje. Paradoksem jest to,ze coraz mniej chce wychodzic z domu i przebywac z innymi w jednym otoczeniu  chociaz nie mam problemow z rozmowami i jak ktos zaproponuje chetnie rozmawiam. Rzadko natomiaat w grupach. Wole sluchac niz mowic, boje sie krytyki innych wzgledem mojej osoby ) Mam problemy z spaniem, luntykuje i bardzo boje sie ciemno
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poradzić sobie z napadami paniki u osoby leczącej się na depresję?

Witam. Pierwszy napad paniki miałam w marcu, pojechałam wtedy na pogotowie, gdzie lekarz zapisał mi hydroksyzynę (doraźnie). Niestety, od tego czasu jest coraz gorzej, napady paniki występują nawet w sytuacji, w której czuję się bezpiecznie. Nie potrafię wyjść sama... Witam. Pierwszy napad paniki miałam w marcu, pojechałam wtedy na pogotowie, gdzie lekarz zapisał mi hydroksyzynę (doraźnie). Niestety, od tego czasu jest coraz gorzej, napady paniki występują nawet w sytuacji, w której czuję się bezpiecznie. Nie potrafię wyjść sama z domu, nie mówiąc o zwykłym wyjściu do sklepu naprzeciwko, podróż tramwajem czy autobusem jest dla mnie niemożliwa, gdyż już po przejechaniu trzech przystanków czuję, że nadchodzi napad i zaczynam szukać ucieczki; zrezygnowałam z życia towarzyskiego w obawie przed kolejnym atakiem; rzuciłam studia, ponieważ samotny dojazd komunikacją miejską wszystko utrudniał i nie mam pojęcia, co zrobić dalej. Bagatelizuję problem, gdyż rodzice go nie rozumieją. Mam 21 lat i chciałabym wreszcie sobie pomóc i zacząć żyć normalnie, a nie w ciągłym strachu i niezamykającym się kole. Pragnę wspomnieć, że trzy lata chorowałam na depresję. Do jakiego lekarza powinnam się zgłosić? Czy są jakies inne metody poradzenia sobie z tym? Dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego pogłębiły mi się huśtawki nastrojów?

Witam. Przychodzę do Państwa z pytaniem dotyczącym poniekąd psychologii. Otóż od pewnego czasu (mam tu na myśli około 1.5-2 miesiące) pogłębiły mi się huśtawki nastrojów. W szkole, w towarzystwie znajomych niemal nigdy nie jestem smutna, wszystko pojawia się w... Witam. Przychodzę do Państwa z pytaniem dotyczącym poniekąd psychologii. Otóż od pewnego czasu (mam tu na myśli około 1.5-2 miesiące) pogłębiły mi się huśtawki nastrojów. W szkole, w towarzystwie znajomych niemal nigdy nie jestem smutna, wszystko pojawia się w samotności. Samemu nie potrafię być szczęśliwa. Moją główną myślą jest jak mogę zniknąć z tego świata nie marnując i nie smucąc innych. Wiem jednak, że ten smutek będzie chwilowy, a każdy w końcu poczuje ulgę po moim zniknięciu. Jestem okropnym ciężarem, nie tylko dla innych, ale i dla siebie, brzydzę się sobą. Mam nieodpartą chęć odcięcia się od innych, stąd jednym z moich zajęć jest usuwanie znajomych z portali społecznościowych. Dwa lata temu zwierzyłam się mamie, że od czasów podstawówki widzę/słyszę rzeczy, których nie ma, były to zazwyczaj osoby, których się bardzo bałam będąc sama w domu. Po niedługim czasie skierowano mnie do psychologa, zaś ten do psychiatry, który stwierdził zaburzenia dysocjacji. Wczorajszy dzień był dla mnie kulminacją wszystkiego, bo pomimo niechęci do siebie ja dalej pragnę żyć, życie jest piękne i właśnie te myśli się nieustannie kłócą. Mianowicie, wczoraj kąpałam się ponad 3 godziny niemal wyłącznie patrząc w sufit. W pewnym momencie po prostu wzięłam słuchawkę i wąż od prysznica, oplotłam nim szyje i pochylając się próbowałam się powiesić. Wiedziałam, że nic mi się nie stanie, ponieważ siedziałam, ale przeraziłam się, kiedy nawet nie zauważyłam przejścia z momentu, kiedy czułam tylko mrowienie w ustach do chwili, kiedy robiło mi się ciemno przed oczami. Po tym wszystkim postanowiłam poszukać gdzieś pomocy. Nie chcę się nikomu wyżalać, bo nie lubię obciążać i zanudzać innych, więc piszę tutaj anonimowo.
odpowiada 4 ekspertów:
mgr Anna Zawrzel
mgr Anna Zawrzel
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Agnieszka Galas - Konsor
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy stosować wybudzanie po 90 minutach?

witam, moja 2.5 letnia córka od 8okolo 12tygodni w kazda noc budzi sie z placzem, problem sie nasilil ok 8 tyg temi gdy na swiat przyszla 2 córa.Owszem jest zazdrosna najbardziej o męza-najlepiej gdyby wogóle jej nie brał na recę... witam, moja 2.5 letnia córka od 8okolo 12tygodni w kazda noc budzi sie z placzem, problem sie nasilil ok 8 tyg temi gdy na swiat przyszla 2 córa.Owszem jest zazdrosna najbardziej o męza-najlepiej gdyby wogóle jej nie brał na recę bo od razu jest reakcja negatywna. Okolo 3 msc temu jak problem się pojawil zrobilismy córce swoj pokoj zeby ja przygotowac do samotnego spania.Wczesniej spala w lozeczko obok naszego lozka sypialnianego.Na obecna chwile mąz z nia spi w pokoju na 2 lozku,podczas snu i placzu zawsze ma go pod ręką.Zdaje sobie sprawe ze dla malego dziecka pojawienie sie niemowlaka jest wielkim przezyciem,w ciagu dnia jest ok córka poswieca czas i uwage siostrze ale w nocy jest bardzo pobudzona. Staramy sie ja klasc o podobnej porze dnia i nocy ale te leki nas niepokoja. Zastanawiam sie czy to juz czas na wizyte u lekarza czy stosowac wybudzanie po 90 min a moze nie radzi sobie z ta nowa sytuacja ? Prosze o jakas podpowiedz.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marzena Janiszewska
Mgr Marzena Janiszewska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy rozstać się z partnerem, który nie daje poczucia bezpieczeństwa?

Jestem kilka lat w związku z męzczyzną nie mieszkamy razem relacje są nasze trudne kilka razy konczylam tę znajomosc on nie daje mi poczucia bezpieczenstwa od ponad roku nie sypiamy ze soba byly o to klotnie z jego strony stanowczo... Jestem kilka lat w związku z męzczyzną nie mieszkamy razem relacje są nasze trudne kilka razy konczylam tę znajomosc on nie daje mi poczucia bezpieczenstwa od ponad roku nie sypiamy ze soba byly o to klotnie z jego strony stanowczo powiedzialam ze nie chce miec z nim intymnych relacji moge pomagac w zakupach obiad posprzatanie mozemy razem posiedziec ale nic wiecej,Nasze relacje sa coraz gorsze on chcialby inaczej zaproponowalam ze ma poszukac sobie kobiete do seksu .Nie widze dla nas przyszlosci on sprawia wrazenie jakby nie traktowal tego co mowie na serio .Zycie samotnosci jest trudne boje sie ale wiem jedno on nie da mi poczucia bezpieczenstwa ciagle pretensje z nim nie mozna porozmawiac o trudnosciach ani podniesc glosu bo wiecznie niezadowolony co ja mam zrobic.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

A może po prostu dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo samotna jestem?

Witam, Wczoraj miałam urodziny i był to bardzo smutny dzień . Nikt z moich znajomych ( na których mi zależy) nie złożył mi życzeń, nie zadzwonili, nie napisali nawet głupiego Wszystkiego Najlepszego na Facebooku. Dopiero wczoraj doszło do mnie, że... Witam, Wczoraj miałam urodziny i był to bardzo smutny dzień . Nikt z moich znajomych ( na których mi zależy) nie złożył mi życzeń, nie zadzwonili, nie napisali nawet głupiego Wszystkiego Najlepszego na Facebooku. Dopiero wczoraj doszło do mnie, że im na mnie nie zależy, że każdy ma mnie gdzieś. I może nie jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi ( przyjaciół prawdziwych także nie mam) ale było i jest mi smutno. A może po prostu dopiero teraz zrozumiałam jak bardzo samotna jestem?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marzena Janiszewska
Mgr Marzena Janiszewska
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co oznaczają koszmary i napady samotności?

Witam, od jakiegoś czasu mam koszmary, jestem w budynku który się wali wraz ze mną w środku. Jestem gdzieś w mieście, ktoś mnie ściga, itp. Nie mogę się wyspać, do tego mam napady samotności, boli mnie brzuch ze stresu,... Witam, od jakiegoś czasu mam koszmary, jestem w budynku który się wali wraz ze mną w środku. Jestem gdzieś w mieście, ktoś mnie ściga, itp. Nie mogę się wyspać, do tego mam napady samotności, boli mnie brzuch ze stresu, wieczorami najczęściej. Wszystko zaczęło się parę dni temu, napad stresu, wieczorem. Kolejny dzień napad stresu ból brzucha i wieczorem odczucie samotności. Później co dzień już jestem w stresie i mam napady samotności, paniki wręcz 3 lub 4 razy na dzień. Co mi może być? i czy muszę iść z tym do psychiatry?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Szlasa
Mgr Joanna Szlasa
mgr Agnieszka Sulik
mgr Agnieszka Sulik

Jak leczyć napady agresji w depresji lękowej?

Co jakiś czas odczuwam napady agresji, przy czym mam bardzo obniżony nastrój, biję siebie i narzeczonego, krzyczę, wyzywam bez powodu, czuję się niekochana i samotna. Dodam, że mam nerwicę lękową i stany depresyjne, które nagle mijają i jestem w stanie... Co jakiś czas odczuwam napady agresji, przy czym mam bardzo obniżony nastrój, biję siebie i narzeczonego, krzyczę, wyzywam bez powodu, czuję się niekochana i samotna. Dodam, że mam nerwicę lękową i stany depresyjne, które nagle mijają i jestem w stanie zrobić wszystko i jestem odważna, w przeciwieństwie do tego gdy czuję się źle. Czuje się winna, przeze mnie zmienił się też narzeczony, czuję że nie wierzy w to, że nie robię tego specjalnie. Na moją agresję odpowiada tym samym, twierdzi, że nie ma siły i odchodzi. Boję się tak wielu rzeczy a do tego dochodzi jeszcze lęk, że naprawdę odejdzie a bardzo go kocham. Nie panuję nad tym wszystkim, wyrywam sobie włosy, tnę się a potem bardzo żałuję. Proszę o pomoc
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda

Co jest powodem płaczu z byle powodu u osoby dorosłej?

Witam, mam 18 lat, od małego płaczę z byle powodu, gdy ktoś na mnie krzyczy, gdy wywołuje presje na mnie, nawet gdy mam rozmowę z mamą i mówi ''jesteś przecież moim synem, możesz mi o wszystkim powiedzieć...'' się rozklejam i... Witam, mam 18 lat, od małego płaczę z byle powodu, gdy ktoś na mnie krzyczy, gdy wywołuje presje na mnie, nawet gdy mam rozmowę z mamą i mówi ''jesteś przecież moim synem, możesz mi o wszystkim powiedzieć...'' się rozklejam i nie mogę z siebie wydobyć słowa. Czego może być to przyczyna? Trochę poczytałem w internecie i doczytałem, że może być to spowodowane brakiem własnego zdania, brakiem możliwości wypowiedzenia własnego zdania. Ogólnie jestem osobą bardzo cichą, nie lubiącą za bardzo przebywanie w towarzystwie, muszę kogoś na prawdę długo znać abym się otworzył, lub rozmawiał jak gdyby nigdy mi nic takiego nie dolegało. Zawsze trzymałem się z grupką przyjaciół, po skończeniu gimnazjum trzymałem się z nimi przez rok, może trochę krócej, po tym czasie straciłem jakikolwiek kontakt z nimi, przedtem wolny czas spędzałem na dworze, czasami jak kończyliśmy lekcje umawialiśmy się o której wyjdziemy, się doczekać końca lekcji nie mogłem. Teraz, całe dnie siedzę przed komputerem, gram w gry, oglądam filmy, rozmawiam z ludźmi przez internet(grając z nimi), w klasie zazwyczaj na przerwie siedzę sam grając w gry w telefonie, ostatnio zauważyłem, że nawet jeśli ktoś do mnie się przysiądzie zacznie jakiś temat, to nie chce mi się nawet rozmawiać, odpowiadam byle jak, jakby mi pasowała taka samotność, a tak wcale nie jest. Jeszcze jedno, od małego nie potrafię się dogadać z dziewczynami, nigdy nie miałem przyjaciółki koleżanki, gdy jestem szkole i mamy robić coś w grupach, to gdy są sami chłopacy to wszystko jest ok, potrafię się odzywać itd. lecz gdy dadzą nam co najmniej jedną dziewczynę to jakbym sobie odciął język, nawet jak się mnie coś zapytają to czasami nie potrafię nic z siebie wycisnąć i cały czas myślę o tym co ona pomyśli, to jest chore jakieś. Kiedyś spodobałem się jednej dziewczynie, poznałem ją przez kolegów (było to może z 2 lata temu) może poznałem to za dużo powiedziane, ponieważ prawie wcale z nią nie rozmawiałem, ale dowiedziałem się od kolegów, że jej się podobam, w sumie można było to zauważyć poprzez to w jaki sposób się zachowywała w moim towarzystwie, ale poprzez to, że nie umiem rozmawiać, spędzać czasu z dziewczynami uznała, że ''olewam ja'' i skończyła ze mną jakikolwiek kontakt. Może to wszystko co opisałem wyżej, przybliży komuś moją osobę, proszę o pomoc, najbardziej mi chodzi o ten płacz. (Mama chcę mnie powoli umówić do psychologa na rozmowę).
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Patronaty