Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Emocje: Pytania do specjalistów

Jak funkcjonować z mikrotętniakiem mózgu?

Dzień dobry. Czy osoby z mikrotętniakiem w mózgu muszą na coś uważać? Unikać danych czynności, sportu, jedzenia? Czy to prawda, że trzeba spać w pozycji uniesionej- półsiedzącej? Czy kobiety mogą planować ciążę? I jaka forma porodu jest ewentualnie możliwa?... Dzień dobry. Czy osoby z mikrotętniakiem w mózgu muszą na coś uważać? Unikać danych czynności, sportu, jedzenia? Czy to prawda, że trzeba spać w pozycji uniesionej- półsiedzącej? Czy kobiety mogą planować ciążę? I jaka forma porodu jest ewentualnie możliwa? Zapomniałam z emocji zapytac lekarza na wizycie. Nie mogę znaleźć odpowiedzi na moje pytanie w internecie a bardzo mnie to nurtuje
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Dlaczego mam to uczucie odrealnienia?

Witam. Od pewnego czasu zmagam się z dziwnym uczuciem "odrealnienia". Potrafię wstać rano i przez cały dzień czuć się nie wyraźnie. Wszystko wydaje się takie dalekie, głosy wolniej do mnie dochodzą oraz są wytłumione. Pierwszy raz zdarzyło mi się to... Witam. Od pewnego czasu zmagam się z dziwnym uczuciem "odrealnienia". Potrafię wstać rano i przez cały dzień czuć się nie wyraźnie. Wszystko wydaje się takie dalekie, głosy wolniej do mnie dochodzą oraz są wytłumione. Pierwszy raz zdarzyło mi się to podczas bardzo stresującej prezentacji w szkole. Myślałam że zdarza mi się tak tylko w sytuacjach stresujących ale ostatnio podczas zwykłego dnia wolnego owe uczucie powróciło. Utrudnia mi to koncentracje przez co moje oceny w szkole się pogorszyły. Oczywiście stan ten nie jest ciągły, ale ciężko stwierdzić kiedy znów się pojawia. Chciałabym dowiedzieć się czy opłaca się to jakoś leczyć. Mam też od bardzo długiego czasu problem z samoakceptacją oraz nie mogę się pogodzić z tym że jako dziecko zostałam porzucona przez biologicznych rodziców ( obecnie mam 18 lat ). Aktualnie mam kochaną i wspierającą rodzinę ale nie mogę się pozbyć tej myśli że jestem niechciana. Czy coś takiego także można leczyć? Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak sobie radzić ze smutkiem?

Dzień dobry. Mam 27 lat. Nie pracuję teraz, zostałam zwolniona z pracy. Bardzo dużo płacze. Odkąd pamiętam zawsze bardzo dużo płakałam nad wszystkim. Nikt tak chyba nie płaczę jak ja. Nigdzie teraz też nie wychodzę, ciężko mi jest, bo nie... Dzień dobry. Mam 27 lat. Nie pracuję teraz, zostałam zwolniona z pracy. Bardzo dużo płacze. Odkąd pamiętam zawsze bardzo dużo płakałam nad wszystkim. Nikt tak chyba nie płaczę jak ja. Nigdzie teraz też nie wychodzę, ciężko mi jest, bo nie mam też kontaktu z ludźmi. Wszystko przeraża mnie w życiu. Jestem jeszcze bardzo dziecinna. Nic mnie nie cieszy, myślę, że nie spotka mnie już nic dobrego w życiu. Nie wiem, też co będę dalej robić. Wszystko jest dla mnie za trudne.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak długo musiałabym stosować ten lek na psychozę?

Obecnie nie odczuwam radości, zadowolenia z czegokolwiek - jest to chyba anhedonia. Niczego nie przeżywam - nie czuję głębszych emocji. Odczuwam także zmęczenie - czuję się zmęczona nawet nic nie robiąc. W 2019 r. w lipcu wystąpiła u mnie chyba... Obecnie nie odczuwam radości, zadowolenia z czegokolwiek - jest to chyba anhedonia. Niczego nie przeżywam - nie czuję głębszych emocji. Odczuwam także zmęczenie - czuję się zmęczona nawet nic nie robiąc. W 2019 r. w lipcu wystąpiła u mnie chyba psychoza - u mnie bez objawów wytwórczych. Stosuję na psychozę lek Xeplion - obecnie 75 mg od listopada 2019 r. - wcześniej wyższe dawki. Proszę powiedzieć, przy opisanym przeze mnie stanie zdrowia powyżej - jak długo jeszcze musiałabym stosować Xeplion? Kobieta, 34 lata
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego 6-latek nie radzi sobie z emocjami?

Dziecko prawie 6 letnie, chłopiec. Kompletnie nie radzi sobie z emocjami, kiedy sobie z czymś nie radzi krzyczy, potrafi kopnąć, uderzyć nawet nauczyciela w przedszkolu. Chłopiec nad wyraz inteligentny, na zajęciach przeszkadza dzieciom, nie słucha. Mimo swojego głośnego zachowania reaguje... Dziecko prawie 6 letnie, chłopiec. Kompletnie nie radzi sobie z emocjami, kiedy sobie z czymś nie radzi krzyczy, potrafi kopnąć, uderzyć nawet nauczyciela w przedszkolu. Chłopiec nad wyraz inteligentny, na zajęciach przeszkadza dzieciom, nie słucha. Mimo swojego głośnego zachowania reaguje krzykiem na głośne dźwięki. Jego zachowanie wynika z chęci zwrócenia na siebie uwagi, której prawdopodobnie nie otrzymuje od rodziców. Rodzice obecnie nie mieszkają ze sobą, chłopiec przebywa raz u mamy raz u taty, ale problem był już wcześniej. W rodzinie chłopca zarówno babcia jak i mama leczą się psychiatrycznie. Jak pomóc dziecku? Jak go uciszać? Groźby, prośby nie pomagają.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Jak leczyć te zaburzenia emocjonalne?

Witam. Mam problem dość nietypowy, mam nadzieje, że znajdę tutaj rozwiązanie. Zacznę od tego, że miałem trudne dzieciństwo. Tak jak powiedziałą mi psycholog do której chodzę od około miesiąca, w młodym wieku rozwinęło się u mnie tzw. myślenie magiczne. Innymi... Witam. Mam problem dość nietypowy, mam nadzieje, że znajdę tutaj rozwiązanie. Zacznę od tego, że miałem trudne dzieciństwo. Tak jak powiedziałą mi psycholog do której chodzę od około miesiąca, w młodym wieku rozwinęło się u mnie tzw. myślenie magiczne. Innymi słowy wykreowałem sobie swój świat, żeby radzić z rzeczywistością. Zostałem również wychowany religijnie przez moją babcię, a w związku z nią rozwinęły się pierwsze objawy nerwicy natręctw. Moja babcia wierzyłą również w przesądy, dlatego nie rozumiałem, że jest to złe i nie należy łączyć wiary z przesądami. Niemniej, miałem lęki przed rzekomymi złymi znakami, oraz wpoiłem sobie, że jeżeli nie będę wstawać na krótki czas z łóżka w nocy to coś złego się stanie moim rodzicom. Przez taką dziwaczność w pewnym momencie zacząłem się bardzo zadręczać i spadło moje poczucie własnej wartości. W pewnym momencie odpuśliłem sobie te rytuały, bo stwierdziłem, że jest to dziwne i nie wypada tak robić. Niestety to, że z tego zrezygnowałem nie spowodowało, że się całkowicie od tego zwolniłem. Kiedy zakochiwałem się w jakiejś dziewczynie to mówiłem sobie w głowie, że jeżeli coś się stanie, lub nie stanie (coś zupełnie losowego, np czy usłyszę z tłumu tak lub nie) to wtedy będę lub nie będę z tą dziewczyną. Bardzo mocno się angażowałem w to emocjonalnie, i się bardzo zadręczałem, kiedy ten rytuał był na nie moją korzyść. W zasadzie przez całe moje życie miałem wrażenie, że nie pozwalam sobie na szczęście. Z kolei uznałem, że jak znajdę tą jedyną to nieszczęście się skończy. Obecnie jestem ze swoją dziewczyną, natomiast ostatnio zrozumiałem, że przez cały rok coś w głowie mi podpowiadało, żebym z nią skończył. Po tym jak zdałem sobie sprawę co to było, to się załamałem. Okazuję się, że w podświadomości zapisałem sobie fakt przebiegnięcia przez drogę czarnego kota na naszej pierwszej randce. Ubzdurałem sobie, że z tą dziewczyną będę nieszczęśliwy mimo, że ona jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Przez to wpadłem w depresję, oraz zacząłem mieć lęki. W pewnym momencie zacząłem się obawiać o swoje życie, gdyż depresja jest chorobą śmiertelną z racji samobójstw. Walczę z nią od miesiąca, i nawet nieżle mi szło, natomiast ciągle starałem się jakoś z tą nerwicą targować. Pewnego dnia stwierdziłem, że trzeba ostro skonfrontować swoją wiarę w zabobony. Wszedłem na stronkę magiczna kula tak/nie i zadałem pytanie czy się zabiję. Kiedy odpowiedź wyszłą na tak to się znowu na siebie wkurzyłem, że to zrobiłem. Muszę dodać, że się uważam na co dzień za osobę która nie wierzy w takie rzeczy i wiem, że ta strona jest picem. Z kolei negatywne emocje i nieuzasadniony lęk pozostaje. Czy da się jakoś z tym uporać?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak wpłynąć na zachowanie 13-latka?

Dzień dobry . Jestem mamą 13 letniego chłopca, który dotąd nie sprawiał żadnych problemów. Dziecko ułożone, trochę,, zakrecony,, pod względem życiowym, ale zdolny osiągający wysokie wyniki w nauce . Jednak od dwóch miesięcy, moje dziecko zrobiło się leniwe do takiego... Dzień dobry . Jestem mamą 13 letniego chłopca, który dotąd nie sprawiał żadnych problemów. Dziecko ułożone, trochę,, zakrecony,, pod względem życiowym, ale zdolny osiągający wysokie wyniki w nauce . Jednak od dwóch miesięcy, moje dziecko zrobiło się leniwe do takiego stopnia ,że choćby z głodu cierpiał nie zrobi sobie jedzenia . W nauce się opuścił bardzo , jak twierdzi nic mu się nie chce . Jeść się nie chce, uczyc się nie chce , sprzątać pokoju nie chce , który zarasta brudem , a jemu to nie przeszkadza . Nawet myć się nie chce .Jak o coś proszę nigdy nie jest spełnione. Prowokuje do kłótni między nami , a później mnie obwinia o wszystko . Nie widzę u niego oznak depresji , rozmawiam z nim dużo, ale nie wiem jak do niego dotrzeć. Nie wiem czy to ma zwiazek z tym , rok temu pojawiła sie na swiecie jego siostra . Staram sie poswiecac synowi czas i tlumacze jak wyglada opieka nad malym dzieckiem , ze potrzebuje wiecej uwagi . Kocham syna bardzo , ale on ewidentnie działa na mnie negatywnie przez to jaki ma stosunek do niektórych spraw . Jak proszę synu , chowaj małe elementy bo siostra może chwycić i włożyć do buzi to on mi przytakuje ,że mam rację, a i tak te rzeczy walają się po podłodze jakby celowo . Co jemu spadnie na podlogę to nie raczy podniesc bo jemu sie nie chce . System tlumaczen , prósb czy kar nie pomaga . Co robić? Jestem już zmęczona
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak poprawić komfort życia przy zespole paranoidalnym?

Dzień dobry. Szukam pomocy. Od 2019 roku choruję na zespół paranoidalny. Miałam już wiele leków typu ozanzepina,Latuda, symquel xr ,rispolept, Abilify, leki od depresji także od lęków. Do moich objawów należały objawy hipochondryczne, prześladowcze,wzrokowe,smakowe. Po około 2 miesięcy objawy ustąpiły.... Dzień dobry. Szukam pomocy. Od 2019 roku choruję na zespół paranoidalny. Miałam już wiele leków typu ozanzepina,Latuda, symquel xr ,rispolept, Abilify, leki od depresji także od lęków. Do moich objawów należały objawy hipochondryczne, prześladowcze,wzrokowe,smakowe. Po około 2 miesięcy objawy ustąpiły. Ale po wyjściu ze szpitala czułam się już jak inny człowiek. A dosłownie czułam się wypłukana z emocji i myślenia. Zrobiło mi się takie uczucie pustki w głowie , brak myśli przez to ciężko mi się rozmawia praktycznie nic nie mówię. Wegetuję w domu, nie wiem co robić w ciągu dnia , do wszystkiego muszę się zmuszać. Przestałam się interesować tym co kiedyś. Każdy dzień wygląda tak samo leże,siedzę, przeglądam internet. Nie mam sił się nawet wykąpać ze zmęczenia. Aktualnie przyjmuje abilify 30 mg. Czy jest szansa odstawienia leków ? Dodam że już byłam u wielu lekarzy i każdy mówił co innego jeden zmniejszał leki drugi dodawał i ja już sama nie wiem co mam robić . A nie widzę różnicy . Chciałabym funkcjonować aktywnie a nie czuć takie spustoszenie .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Pacuła-Kargol
Mgr Joanna Pacuła-Kargol

Czy leczenie zmieniło zachowanie dziecka?

Czy psychoterapia może zmienić dziecko? Jego system wartości, osobowość, relacje z osobami z którymi wcześniej miało dobry kontakt? Dziecko od ponad roku chodzi na psychoterapie. Pierwsze pół roku widać było pozytywne zmiany. Potem zaczęło dziać się coś "dziwnego". Całkowicie zmienił... Czy psychoterapia może zmienić dziecko? Jego system wartości, osobowość, relacje z osobami z którymi wcześniej miało dobry kontakt? Dziecko od ponad roku chodzi na psychoterapie. Pierwsze pół roku widać było pozytywne zmiany. Potem zaczęło dziać się coś "dziwnego". Całkowicie zmienił mu się charakter. Z dziecka miłego, kontaktowego, empatycznego, dzuecka które potrafiło mówić o swoich emocjach odczuciach, potrzebach zmieniło się w robota który potrafi odpowiadać, rozmawiać używając jakichś wyuczonych regułek. Dziecko miało świetny kontakt z matką teraz traktuje ją jak obcą osobę, jest niemiłe, chamskie, roszczeniowe. Kiedy matka chce porozmawiać, zapytać o co chodzi, dziecko odpowiada tylko, że nie czuje się komfortowo rozmawiając z nią. Za wszystkie swoje niepowodzenia obwinia matkę. Teraz dobra materialne są największą wartością. Ten etap trwa już pół roku. Matka nie wie co robić, czuje, że traci bezpowrotnie dziecko.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy to mógł być objaw nerwicy?

W lipcu 2019 r. gdy patrzyłam na zdjęcia w internecie - wzbudzały one we mnie niepokój chyba dość silny tj. emocje bijące ze zdjęć - np. smutek był mocniej odczuwany jak też radość. Proszę powiedzieć, czy to mógł być objaw nerwicy, depresji czy psychozy? Kobieta, 34 lata
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego skóra twarzy jest zaczerwieniona?

Dzień dobry, mam taki problem ze skórą na twarzy a mianowicie jest ona ciągle czerwona (chodzi tu głównie o policzki). Byłem z tym u dermatologa i ten stwierdził że mam rogowacenie mieszkowe na twarzy i ramionach. Chciałbym się dowiedzieć czy... Dzień dobry, mam taki problem ze skórą na twarzy a mianowicie jest ona ciągle czerwona (chodzi tu głównie o policzki). Byłem z tym u dermatologa i ten stwierdził że mam rogowacenie mieszkowe na twarzy i ramionach. Chciałbym się dowiedzieć czy rogowacenie mieszkowe może wywołać ciągły bardzo intensywny rumień na policzkach. Dodam że rumień staje się intensywniejszy w momencie przeżywania silnych emocji czy podwyższonej temperatury lub niskiej temperatury. Rumień na twarzy jest u mnie praktycznie cały czas. Czy w związku z tym rogowacenie mieszkowe może wywoływać takie objawy ? Mam 18 lat i jestem mężczyzną a problem występuje u mnie około 4lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arkadiusz Ciołkowski
Mgr Arkadiusz Ciołkowski

Dlaczego cierpię na ciągłe zmęczenie?

Witam, mam 20 lat i od jakiegoś czasu zmagam się z tymi oto problemami: jestem nieustannie senny i zmęczony, zwykłe czynności wykonywane w domu jak np. odkurzenie pokoju sprawiają, że jestem wykończony tak że nie mogę nawet unieść rąk powyżej... Witam, mam 20 lat i od jakiegoś czasu zmagam się z tymi oto problemami: jestem nieustannie senny i zmęczony, zwykłe czynności wykonywane w domu jak np. odkurzenie pokoju sprawiają, że jestem wykończony tak że nie mogę nawet unieść rąk powyżej poziomu ramion, czy sprawnie pisać na klawiaturze (lub na papierze), zwykłe spacery stały się dla mnie sporym wyzwaniem (muszę praktycznie skupiać się na każdym kroku i oddechu); oprócz tego moja rodzina zwraca mi uwagę, że chodzę sztywno, jak kawałek drewna (tyczy się to stawiania nóg, jak i ruchów reszty tułowia); do tego jeszcze mam spore problemy z pamięcią i ogólnie z przetwarzaniem informacji, co stwarza dużo problemów na studiach. Badania krwi robione jakiś czas temu nic nie wykazały, staram się pilnować codziennej umiarkowanej aktywności fizycznej, doświadczam jednak od długiego czasu dużo stresu (ostatnio nie ma tygodnia bez silnych emocji). Lekarz rodzinny nie jest w stanie mi pomóc, a nikt w domu nie wyraża chęci podwiezienia mnie do innego lekarza. Problem jest dosyć niepokojący, nikt mi w to jednak nie wierzy
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinnam pójść z partnerem na wspólną terapię?

Witam.. Ostatnio w moim związku zadziało się bardzo dużo złych rzeczy. Moj partner potrzebuje pomocy, nie radzi sobie z emocjami, stresem, agresja, alkoholem a przede wszystkim z trudnym dzieciństwem, które miał. Ja równiez nie radzę sobie z emocjami oraz z... Witam.. Ostatnio w moim związku zadziało się bardzo dużo złych rzeczy. Moj partner potrzebuje pomocy, nie radzi sobie z emocjami, stresem, agresja, alkoholem a przede wszystkim z trudnym dzieciństwem, które miał. Ja równiez nie radzę sobie z emocjami oraz z wydarzeniami, które miały miejsce ostatnio w NasYm związku... Są one dla mnie chyba traumatyczne Oboje potrzebujemy pomocy z osobno i razem. Chcemy naprawić swoje problemy oraz swój związek na jakiej terapi dla par. Nie wiemy jak za to się zabrać. Czy każdy z Nas z osobna powinien się leczyć czy wspólną terapia pozwoli wyleczyc się z traumatycznych przeżyć i nauczyć Nas żyć razem.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z nadmierną emocjonalnością?

Witam. Mam problem natury psychologicznej, emocjonalnej. Jestem osobą młodą i dosyc wrażliwą. Mam 23 lata i od miesiąca pracuję. Bardzo się staram, daję z siebie wszystko- przynajmniej tak mi sie wydaje. Niestety od pierwszego dnia pracy, jeden z pracowników na... Witam. Mam problem natury psychologicznej, emocjonalnej. Jestem osobą młodą i dosyc wrażliwą. Mam 23 lata i od miesiąca pracuję. Bardzo się staram, daję z siebie wszystko- przynajmniej tak mi sie wydaje. Niestety od pierwszego dnia pracy, jeden z pracowników na każdym kroku mi dogaduje, niby żartując wytyka mi brak doświadczenia, zachęca do zmiany miejsca pracy. Na początku wydawało mi się, że mi się wydaje- niestety nie. Zaczynam nie mieć siły chodzić do pracy, która bardzo lubie. Jestem ciągle zmęczona, czuję niechęć i frustrację. Nie mogę spać. Zaczynam nie mieć już sił - moje próby konfrontacji oko w oko kończą się fiaskiem. Współpracownik mówi, ze biorę wszystko za bardzo do siebie i to takie żarty. Inni pracownicy milczą na ten temat. Boję się iść do przełożonego i powiedzieć o tych wydarzeniach. Boję się robić aferę i wyjść na donosiciela. Proszę o poradę jak sie odstresować, może mniej przeżywać, uodpornić się. Dziękuję za porady.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy mam dalej stosować terapię?

Dzień dobry. Od roku jestem w terapii EMDR, cierpiałam na nerwicę, zespół stresu pourazowego z epizodami depresji. Przez rok dość szybko robiłam postępy, zaczynałam bardzo świadomie ze sobą pracować, pochylać się nad wszystkim co się we mnie wydarza... Dzień dobry. Od roku jestem w terapii EMDR, cierpiałam na nerwicę, zespół stresu pourazowego z epizodami depresji. Przez rok dość szybko robiłam postępy, zaczynałam bardzo świadomie ze sobą pracować, pochylać się nad wszystkim co się we mnie wydarza i objawy zaczynały powoli ustępować. Niestety w styczniu podczas jednej z rozmów terapeutka zakomunikowała mi, że nadmierne przeżywanie może być szkodliwe, a ja zaczynałam zdrowieć właśnie przeżywając. Odniosła to również do radości, jakby nadmierna radość mogła być destrukcyjna. Całkowicie mnie to zamknęło i przerwało cały proces zdrowienia, cieszenia się życiem na nowo, retraumatyzując moje problemy z dzieciństwa, gdzie nie mogłam właśnie przeżywać całą sobą i byłam za to karana. Rozumiem, że terapeuta może wyrażać każde swoje zdanie i szanuję tę opinię, jednak ciężko mi się zmierzyć z konsekwencjami tego co usłyszałam od kogoś komu zaufałam, a co było dla mnie tak zamykające. Od trzech miesięcy mam całkowity lęk przed przeżywaniem i naturalnym przepływem emocji, lęk przed radością, jestem w całkowitym dołku, mimo że zaczynałam się już cieszyć życiem całą sobą (jestem osobą wysoko wrażliwą). Jakby ktoś wytrącił mi z ręki broń zdrowienia. Nie wiem co powinnam zrobić w tej sytuacji, od trzech miesięcy wymiotuję, jestem zablokowana i pierwszy raz nie widzę jakiegokolwiek wyjścia. Terapeutka o tym wie, ale nasze spotkanie niczego nie zmieniają ani nie wnoszą żadnej poprawy. Czy według Państwa powinnam pozostać w tej terapii i wytrzymać ten kryzys (pierwszy raz zaobserwowałam u siebie myśli samobójcze, omdlenia z powodu nasilenia objawów związanych z bojkotowaniem wszystkich pozytywnych odczuć itp.) czy może to czas by zrezygnować? Czuję, że terapeuta powinien mieć na uwadze traumatyczne historie i predyspozycje pacjenta wrażliwego przy wygłaszaniu takich opinii. Szczególnie gdy osoba dopiero co wychodzi do przeżywania i życia. Chciałabym to lepiej zrozumieć i dowiedzieć się co powinnam zrobić z tym całkowitym zblokowaniem, gdzie najlepiej szukać pomocy bo czasami mam wrażenie, że umieram. Wydaję mi się, że aż takie pogorszenie nie jest normalne. Czy to naturalna część terapii czy może jednak powinnam zmienić terapeutę? Z góry dziękuję za odpowiedzi.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Czy mogę zrobić przerwę od terapii?

Dzień dobry Od 6 m-cy co tydzień uczestniczę w terapii uzależnień. Pojawiła się chęć zrobienia przerwy na 1 m-c. Pojawiły się nowe plany, chęć do działania, poczułam, że chciałabym samodzielnie zweryfikować co udało mi się osiągnąć. Odnoszę wrażenie, że... Dzień dobry Od 6 m-cy co tydzień uczestniczę w terapii uzależnień. Pojawiła się chęć zrobienia przerwy na 1 m-c. Pojawiły się nowe plany, chęć do działania, poczułam, że chciałabym samodzielnie zweryfikować co udało mi się osiągnąć. Odnoszę wrażenie, że na wizytach zostało powiedziane już chyba wszystko a reszta zależy przede wszystkim ode mnie. Nie chcę rezygnować od razu, chciałam dać sobie tylko dłuższą chwilę niż tydzień aby poczuć czy i ewentualnie jakie jeszcze wątpliwości będą się pojawiać. Jeśli poczuję niebezpieczeństwo to wrócę i o tym powiem...Terapeuta nie chce o tym słyszeć.. stawia mnie przed faktem - co tydzień, albo wcale, bo taka terapia powinna trwać rok albo dwa..czy taka postawa jest OK? Myślałam, że skoro chcę zrobić coś samodzielnie to jest w porządku a opór ze strony terapeuty wręcz zablokował mnie, nie mam ochoty na kolejne spotkanie.. poczułam to jak przymus - jak odejdziesz to bezpowrotnie...ja pani do niczego nie zmuszam..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak mogę sobie radzić z rozdrażnieniem?

Ogólnie ciągle chodzę rozdrażniony. Drażni mnie dosłownie wszystko, a najbardziej ludzie wokół. Jak gadają bzdury, jak myślą , że coś wiedzą a tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Drażni mnie, jak coś nie mogę naprawić (np odkręcić... Ogólnie ciągle chodzę rozdrażniony. Drażni mnie dosłownie wszystko, a najbardziej ludzie wokół. Jak gadają bzdury, jak myślą , że coś wiedzą a tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia o czym mówią. Drażni mnie, jak coś nie mogę naprawić (np odkręcić śrubki to doprowadza mnie do furii) Drażnią mnie takie drobnostki, jak mi się żyłka na rybach poplącze. Z większymi problemami radzę sobię wyśmienicie i zawsze jestem opanowany. Nie ma tak że tłumie w sobie emocje, że bym kogoś w tym momencie rozszarpał. Wszystko ze stoickim spokojem. Ale te drobnostki... Pamiętam od dziecka tak miałem, i mój ojciec też był takim furiatem. Co tu robić? Tylko proaszę, nie odsyłajcie mnie do lekarza, szanujmy wasz i mój czas. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Czy podczas leczenia psychiatrycznego mogę się gorzej czuć?

Czy podczas leczenia farmakologicznego, z użyciem antydepresantów mogę czuć się smutna? Czy powinnam normalnie odczuwać emocje? Czy to kwestia źle dobranych leków?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to przywiązanie do psa jest zbyt silne?

Moja przyjaciółka wzięła sobie psa.Mieszka sama.Bardzo się o nią martwię gdyż zaczęła traktować psa jak swoje dziecko.Temat psa nigdy się nie kończy.Doslownie traktowany jest przez nią jak dziecko (nigdy nie miała dzieci).Zaczęła izolować się od ludzi,zwłaszcza od tych którzy widzą... Moja przyjaciółka wzięła sobie psa.Mieszka sama.Bardzo się o nią martwię gdyż zaczęła traktować psa jak swoje dziecko.Temat psa nigdy się nie kończy.Doslownie traktowany jest przez nią jak dziecko (nigdy nie miała dzieci).Zaczęła izolować się od ludzi,zwłaszcza od tych którzy widzą co się z nią dzieje.Nie wiem jak to opisać,ale pies jest ważniejszy od niej samej.Nosi go,tuli,śpiewa mu,zupełnie jej odbiło i nie widzi w tym nic złego.Jest co raz gorzej.Oczywiscie tłumaczy sobie że wszystko jest w porządku ale jest źle.Rodzina się o nią martwi więc zrezygnowała z kontaktów ze wszystkimi i dalej niańczy psa.Zrezygnowqla z pracy dla psa. Jak jej pomóc?Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Dlaczego nie umiem odczuwać radości?

Od 2 lat nie przeżywam emocji - nie odczuwam radości, zadowolenia jak też smutku. Nie odczuwam także lęku - może czuję czasem trochę lęk, ale np. może się palić, a ja nie przeżywałabym wtedy tego - nie odczuwałabym lęku. Stosuję... Od 2 lat nie przeżywam emocji - nie odczuwam radości, zadowolenia jak też smutku. Nie odczuwam także lęku - może czuję czasem trochę lęk, ale np. może się palić, a ja nie przeżywałabym wtedy tego - nie odczuwałabym lęku. Stosuję także od 2 lat leki: Xeplion - na psychozę - u mnie tylko objawy negatywne tj. obniżony nastrój bez objawów wytwórczych, Ketilept, Euthyrox - na niedoczynność tarczycy, Glucophage na podwyższony cukier. Niedoczynność tarczycy i podwyższony cukier pojawiły się podczas leczenia Xeplionem i Ketileptem. Proszę powiedzieć, co jest przyczyną braku przeżywania emocji i lęku? Czy być może leki? Kobieta, 34 lata
odpowiada 1 ekspert:
mgr Maciej Mizera
mgr Maciej Mizera
Patronaty