Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Histeria: Pytania do specjalistów

Jak pomóc dziecku zaadaptować się w przedszkolu?

Problem z adaptacją w przedszkolu - 4 latek. Mój synek od września poszedł do przedszkola. Ma 4 latka. Niestety do dnia dzisiejszego nie potrafi się tam zaadoptować. O ile w domu przed wyjściem nie ma z nim większych problemów o... Problem z adaptacją w przedszkolu - 4 latek. Mój synek od września poszedł do przedszkola. Ma 4 latka. Niestety do dnia dzisiejszego nie potrafi się tam zaadoptować. O ile w domu przed wyjściem nie ma z nim większych problemów o tyle w przedszkolu jest bardzo źle. Synek dużo płacze na sali, nie chce bawić się z dziećmi, nie bierze udziału w żadnych zajęciach które organizuje wychowawczyni. Z tego co mi mówiono synek miewa czasem ataki histerii, głośno płacze i nie można go wtedy uspokoić. Twierdzi, że bardzo tęskni za domem i dlatego tak płacze. Synek jest jedynakiem, miewał spore problemy zdrowotne, przeszedł wiele operacji, sporo czasu spędził w szpitalach, do 3 roku życia był rehabilitowany gdyż miał opóźniony rozwój ruchowy oraz problemy z jedzeniem. Mimo to nie był jakoś mocno "uzależniony" ode mnie. Panie w przedszkolu rozkładają ręce, synek wielokrotnie mówił mi, że gdy płacze one podnoszą na niego głos, raz sama byłam tego świadkiem. Ostatnio zasugerowano mi w przedszkolu aby synka wypisać, bo już dawno powinien się przyzwyczaić do pobytu tu. Nie mam możliwości zmiany przedszkola, bo mieszkam w małej wiosce i to jedyne przedszkole w najbliższej okolicy. A też nie chce go wypisywać bo podejrzewam że za rok będzie to samo, a chce aby synek polubił przedszkole i oswoił się z sytuacją przed pójściem do zerówki. Jak mam pomoc swojemu dziecku, czy może powinnam udać się z nim do psychologa dziecięcego? Z góry dziękuję za odpowiedź :)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy to są objawy jakiejś choroby psychicznej?

Moja 15-letnia wnuczka : - prawie całą noc rozmawia przez telefon lub komputer - w dzień śpi do godz 16-tej i znowu telefon i komputer do 6-tej rano. - w czasie rozmowy przez komputer dostaje ataku agresji objawiającej się przerażającym... Moja 15-letnia wnuczka : - prawie całą noc rozmawia przez telefon lub komputer - w dzień śpi do godz 16-tej i znowu telefon i komputer do 6-tej rano. - w czasie rozmowy przez komputer dostaje ataku agresji objawiającej się przerażającym krzykiem,wyzwiskami ,przekleństwami/chyba na rozmówcę/.Nie można jej uspokoić . Agresywnie odnosi się także do osób chcących ją uspokoić. - Czy to objawy choroby psychicznej ?Jeśli tak to jakiej?Co w opisanej sytuacji robić? Bardzo proszę o poradę. Dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak radzić sobie z taką histerią i nerwicą?

okej, zacznę od tego, że mam 20 lat i rozstałam się z narzeczonym w marcu i od 2 tygodni znowu jesteśmy razem, chłopak jest alkoholikiem i ćpunem. Nie poradziłam sobie z nim dlatego odeszłam, mamy razem 2 letnie dziecko teraz... okej, zacznę od tego, że mam 20 lat i rozstałam się z narzeczonym w marcu i od 2 tygodni znowu jesteśmy razem, chłopak jest alkoholikiem i ćpunem. Nie poradziłam sobie z nim dlatego odeszłam, mamy razem 2 letnie dziecko teraz ja sama je utrzymuje i muszę sama sobie dawać radę. Jest mi bardzo ciężko i czasami nie daje rady, od 2 lat mam myśli samobójcze, jedna próba jest za mną ale nadal myśle czy z tym wszystkim skończyć bo mnie to przerasta. Połykanie multum tabletek, wieszanie się na klamce w łazience, dużo tego. Ale moje pytanie dotyczy tego jak sobie poradzić (nawet nie wiem jak to nazwać) histerią? nerwicą? Mam częste jakieś ataki złości, płacze, krzyczę, wykręca mnie z nerwów. Mam ochotę bić nawet na ślepo. Jest to wtedy kiedy ktoś mnie bardzo zdenerwuje, zrani psychicznie. Dzisiaj miałam taki atak pokłóciłam się właśnie z tym chłopakiem i nie poszło to po mojej myśli i właśnie zaczęłam krzyczeć i to wszystko, on w dodatku powiedział ze zachowuje się jak idiotka to zaczęłam go prosić żeby mnie nie zostawiał w takim stanie i wpadłam w jeszcze większy szał. Mam przepisany asertin który czuje ze nie pomaga i relanium tak na SOS wzięłam to relanium i się trochę uspokoiłam ale zaczęłam myśleć o tej całej sytuacji i połowy z niej nie pamietam, co mówiłam co robiłam pamietam tylko ze płakałam bardzo głośno i wyrywalam sobie włosy i drapałam czoło właśnie koło włosów. Pytanie brzmi, jak poradzić sobie z tym, czy zapisać się do psychologa i poprawić jakaś terapie(?) czy zostać przy tym relanium?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Jak radzić sobie z utrudnionymi kontaktami z ludźmi?

Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo... Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo szybko byłam odrzucana. W końcu zaczęłam sama izolować się od innych. Miałam wiele zainteresowań, np. taniec, języki obce, ale ze wszystkiego rezygnowałam, bo rozwijanie ich wiązało się z kontaktem z innymi ludźmi, a w domu ze względu na brak warunków (ojciec alkoholik, wieczne awantury o wszystko, brak jakiegokolwiek wsparcia) nie dałam rady tego robić - miałam (i mam do tej pory) ogromne problemy z koncentracją - przykładowo nauka do małego sprawdzianu, która powinna zająć mi minimum 2 godziny ze względu na małą ilość materiałów, zajmowała mi nawet 12. Przez fakt, że niejako unikałam kontaktu z innymi dziećmi, uznały mnie za łatwy cel, przez co padłam ofiarą prześladowania - w najgorszym momencie błagałam mamę o przeniesienie do innej szkoły i zaczęłam się samookaleczać. Usłyszałam, że wymyślam, inni mają gorzej i jestem głupia. Po gimnazjum, zmianie otoczenia, było już nieco lepiej - nie miałam jako tako kontaktu z ludźmi z poprzedniej szkoły, jednak wciąż stroniłam od kontaktu z rówieśnikami. Ponadto przez 4 lata technikum przytyłam 40 kg pomimo, że nie zmieniłam stylu życia - sporo się ruszałam, nie jadłam śniadań, w zasadzie moje posiłki ograniczały się tylko do obiadów. Po szkole, pierwsza praca jaką znalazłam, była praca na słuchawce - zrezygnowałam po dwóch dniach, bo dostawałam ataków paniki na samą myśl, że muszę rozmawiać z kimś przez telefon. Znalazłam pracę w handlu i w tej branży pracuję do tej pory. Chciałam iść na studia, ale od początku rodzice zapowiedzieli mi, że mi nie pomogą, wręcz naciskali na to, żebym się wyprowadziła, a ze względu na wcześniej wspomniane problemy z koncentracją nie udźwignęłabym opanowania dużej ilości materiału i pracy zarobkowej jednocześnie. I tak w handlu pracuję już 7 lat. Od tamtego czasu zaczęłam wymyślać sobie życie, którym żyję. Wymyśliłam sobie głównie osoby, które mogłyby być mi bliskie, a których w prawdziwym życiu nigdy nie miałam - to za nimi tęsknię, z nimi tworzę sobie sztuczne wspomnienia, o nich opowiadam w pracy, gdy ktoś pyta o moje życie. Nie wiem, czy to nie dzięki temu jeszcze nie zwariowałam. W świecie realnym tak naprawdę tylko istnieję. Jestem, pracuję, ale najchętniej zaszyłabym się w domu i wychodziła tylko po zakupy. Kontakt z ludźmi sprawia mi coraz większy ból, ostatnio nawet fizyczny - na samą myśl o tym, że muszę wyjść boli mnie głowa, trzęsą mi się ręce. Często płaczę, ciągle jestem zmęczona, ale często jest tak, że pomimo zmęczenia nie mogę zasnąć. Bardzo łatwo wpadam we wściekłość i dostaję histerii, po czym śmieję się jak gdyby nigdy nic. Czuję się przytłoczona wszystkim, co dzieje się dookoła mnie, często myślę, że chciałabym umrzeć, ale jedyne co trzyma mnie przy życiu to myśl o tym, że moja kotka ma na świecie tylko mnie i jeśli umrę to sobie nie poradzi. Rok temu przełamałam się i powiedziałam jednej osobie, że chciałabym pójść do psychologa i przy okazji endokrynologa (problemy z nadmiernym owłosieniem, płytki oddech - na zdjęciach rtg płuca czyste, ktoś kiedyś rzucił że to może być tarczyca, okres co parę miesięcy), jednak usłyszałam wtedy, że sobie wymyślam, użalam się nad sobą i szukam problemu tam gdzie go nie ma. Wtedy zrezygnowałam. Długo zbierałam się na zadanie pytania na tej stronie - zdecydowałam się ze względu na anonimowość i na to, że rzeczywiście potrzebuję porady. Nie wiem, co robić. Chciałabym, żeby było lepiej, ale co jeśli rzeczywiście szukam problemu tam gdzie go nie ma i powinnam po prostu pogodzić się z tym, co się dzieje i jak się czuję?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z trudnymi emocjami?

Dzień dobry, mam 33 lata, jestem żoną od 5 lat, matką od 2 lat. Mam problemy z emocjami, ciągle coś mnie niepokoi, nie potrafię się cieszyć, wszystko widzę w czarnych barwach. Od dawna boję się chorób, kiedyś bardzo bolał mnie... Dzień dobry, mam 33 lata, jestem żoną od 5 lat, matką od 2 lat. Mam problemy z emocjami, ciągle coś mnie niepokoi, nie potrafię się cieszyć, wszystko widzę w czarnych barwach. Od dawna boję się chorób, kiedyś bardzo bolał mnie brzuch, jakby ktoś mnie dźgał nożem, to występowało bardzo często, poszłam po skierowania do szpitala, gdy zbadano mnie na izbie przyjęć okazało się, że jestem zdrowa. Później ten ból już nigdy nie powrócił. Kolejna rzecz po urodzeniu synka, jego główka była krzywa, ktoś na grupie facebookowej poradził mi żebym sprawdziła szwy czaszkowe, bo może to być kraniosynestoza. 1,5 miesiąca oczekiwania na wizytę, a ja myślałam że nie dożyję ze strachu. W głowie już zaczęłam planować operacje, konsultacje, ciągły mój płacz, histeria. Zbadaliśmy szwy, wszystko w porządku. Na jakiś czas się uspokoiłam, ale od pewnego czasu znów to samo, tylko teraz to jestem już prawie pewna, że syn ma autyzm. Aczkolwiek jeszcze nikt go nie obejrzał, ale Pani w żłobku zwróciła uwagę, że może mieć pewne cechy. Jestem załamana, jak żyć? Przeczytałam chyba cały internet na temat autyzmu i sama się zastanawiam czy ja go nie mam? W zasadzie to nigdy nie miałam znajomych, nigdy nikogo nie zapraszałam do domu. W szkole nie miałam problemów. Długo się bawiłam lalkami, w dom do ok 14 lat. Pamiętam jak byłam mała to uwielbiałam kręcić włosy na palec, wąchać rękaw bluzki i ruszać ustami tak jakbym ssała kciuka. I to robiłam bardzo często, to mnie uspokajało i tak zasypiałam. Odkąd pamiętam odczuwam lęk wewnątrz i czy jest coś negatywnego czy pozytywnego to ten lęk jest. Mąż aktualnie twierdzi, że nie da się ze mną żyć, mam chwile dobre, ale większość to jednak te złe bo wybucham płaczem, histeria. Próbuje z nim rozmawiać o moich problemach, bo komu mam powiedzieć jak nie jemu, ale i tak mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie. Jesli chodzi o sex, to mógłby dla mnie nie istnieć, i tak było niemal od zawsze. Jedynie chciałam mieć dziecko i to wszystko mnie interesowało. Aczkolwiwk jako małolata lubiłam się bawić na niby, ze mam męża i z nim sex. Jak miałam 3 latka to mama mnie przypada jak leżałam goła z wielkim miśkiem. Dodam jeszcze, że wychowywałam się w ciągłych awanturach, bo mój ojciec nie stronił od alkoholu. Nieraz broniłam mamy żeby jej nie uderzył. Nie wiem gdzie szukać pomocy i co mi jest? Nigdzie się nie konsultowałam, dopiero po ciąży mam wrażenie że to wszystko się pogłębiło, ciężko mi już we własnej skórze.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak pomóc dziecku ze stresem?

Witam Mmlam problem z 3 latka,bardzo stresuje się przedszkolem. Rano nie może nic zjeść wymiotuję z nerwów. Zaczęła obgryzać paznokcie. Kiedy idzie do przedszkola musi mieć wysztko zaplanowane. Musi wiedzieć jakie posilki będą danego dnia jaka pani będzie o której... Witam Mmlam problem z 3 latka,bardzo stresuje się przedszkolem. Rano nie może nic zjeść wymiotuję z nerwów. Zaczęła obgryzać paznokcie. Kiedy idzie do przedszkola musi mieć wysztko zaplanowane. Musi wiedzieć jakie posilki będą danego dnia jaka pani będzie o której godzinie siee po nią przyjdzie. Kiedy jest jakaś zmiana np choroba Pani w przedszkolu to jest płacz i histeria. Rano wstaje i płaczę ze nie chce iść. Ww przedszkolu czeka siedzi niee bawi się tylko odlicza czas do wyjścia. W domu o przedszkolu nie chce rozmawiać. Ale bawi siee sama w przedszkole naśladuje Panie.przedszkola i dzieci. Jak jej pomóc, bo już nie mam pomysłu. Ona zachowuje się jjak w transie zadaje ww kółko te same pytania, o której będziesz a co będzie naa obiad aa jaka będzie Pani. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Dlaczego 2-miesięczne dziecko nie chce spać i histerycznie płacze?

Witam. Przyjmujemy debridat na ulewanie oraz zagęszczamy mleko. Synek ma dwa miesiące. Od urodzenia trzeba codziennie odciągać nosek ponieważ ciagle charczy i znajduje się w nim lepka maź czasem z mlekiem. Nie ulewa mu się ale słychać jak połyka wracając... Witam. Przyjmujemy debridat na ulewanie oraz zagęszczamy mleko. Synek ma dwa miesiące. Od urodzenia trzeba codziennie odciągać nosek ponieważ ciagle charczy i znajduje się w nim lepka maź czasem z mlekiem. Nie ulewa mu się ale słychać jak połyka wracając treść. Śpi bardzo niespokojnie. Często macha rączkami przez sen. Ma też czasem drganie raczki i nóżek które po złapaniu ustępuje. Od około 2/3 tyg nie może zasnąć w ogóle w dzień. Przy każdej próbie zaśnięcia zaczyna bardzo się wiercić i histerycznie płacze. Nie da się go uspokoić do póki nie zaśnie sam. W nocy nie ma takiego problemu. Przy tym się bardzo napina. Przybiera na wadze prawidłowo. 10/10pkt poród odbył się drogami natury. Konsultowaliśmy się już u dwóch pediatrów. Każdy twierdzi, że dziecko jest zdrowe. Nie mam już siły na taki płacz. Nic nie pomaga. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy doszło do przeniesienia wścieklizny ze śliną?

Dzień dobry ostatnio byłem na spacerze z psem który został zaatakowany przez innego psa. Inny pies złapał mojego za ogon po czym po mojej interwencji go puścił trwało to może z 5 sekund. Następnie chcąc obejrzeć ogon mojego psa dotknąłem... Dzień dobry ostatnio byłem na spacerze z psem który został zaatakowany przez innego psa. Inny pies złapał mojego za ogon po czym po mojej interwencji go puścił trwało to może z 5 sekund. Następnie chcąc obejrzeć ogon mojego psa dotknąłem go gołą ręką na której miałem delikatnie obgryzione skórki. Moje pytanie brzmi czy dotykając przez chwilę ogon mojego psa mogłem zarazic sie wscieklizna ze sliny pozostaiwonej najpewniej na ogonie mojego psa. Na dloni nie czułem żadnej sliny. Na domiar złego na rękach miałem rocznego synka który wpadł w histerie i chcąc go uspokoić mogłem opatrznie dotknąć jego rączki która mógł włożyć do buzi. Czy dotykając rączki synka mogłem na nią przenieść domniemaną ślinę z ogona psa. Jak ustaliłem pies został zaszczepiony przeciwko wsciekliznie Rabisin jednak bylo to dwa lata temu. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co zrobić z tym silnym bólem zęba?

W poniedziałek miałam umówioną wizytę u dentysty, ponieważ po założeniu plomby bolal mnie ząb i powstał stan zapalny. Na wizycie dentysta stwierdził, że jest to nieodwracalne zapalenie miazgi i kwalofilije się to do leczenia kanałowego. Zostało zrobione zdjęcie... W poniedziałek miałam umówioną wizytę u dentysty, ponieważ po założeniu plomby bolal mnie ząb i powstał stan zapalny. Na wizycie dentysta stwierdził, że jest to nieodwracalne zapalenie miazgi i kwalofilije się to do leczenia kanałowego. Zostało zrobione zdjęcie siódemki i są w nim 3 kanały. Dwa są dobre a jeden jest martwy jak ujął to dentysta. Po zrobieniu zdjęcia dentysta przeszedł do usunięcia plomby i założył mi lekarstwo, które miało pomóc w tym, aby te dwa kanały również były "martwe". Dentysta ostrzegł, że te lekarstwo może mnie uczulić a w tym przypadku mam bezzwłocznie do niego zadzwonić. Po powrocie do domu strasznie mnie bolało jednak kiedy znieczulenie przestało działać to przeżyłam koszmar. Ból byl wręcz nie do wytrzymania i czułam się cała spuchnięta na twarzy, nie mogłam otworzyć nawet ust i co najgorsze nawet najmocniejsze tabletki przeciwbólowe nie pomagały. Ból doprowadził mnie wręcz do płaczu i histerii, ponieważ bałam się, że te lekarstwo mogło mnie uczulić. Po 4 godz. od wizyty zadzwoniłam do dentysty i opowiedziałam co się dzieje. Dentysta powiedział, że jeśli na drugi dzień rano ból będzie siw utrzymywał to mam stawić się rano na wizytę i zacznie się kanałowe leczenie. Na drugi dzień czułam się lepiej i nie było potrzeby interwencji.. Tak przynajmniej mi się wydawało.. Jestem już 5 dni od wizyty i ból zęba nie ustępuje, najgorzej jest kiedy jem, lub kiedy nawet mocniej zaciskam szczękę. Ból jest przyćmiony jednak kiedy zacisnę szczękę mocniej lub cos zjem to ten ból jest naprawdę silny. Wizytę mam za tydzień i nie wiem co robić, ponieważ leki przeciwbólowe nie działają.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. dent. Konrad Rutkowski
Lek. dent. Konrad Rutkowski

Jak dać do zrozumienia rodzicom, że nie mogą mnie tak kontrolować?

Witam, długo zastanawiałam się, czy opisać tutaj swoją sytuację i biłam się z myślami. Mam problem od wielu lat z mamą, która nadmiernie chce mnie kontrolować. Zaczęło się dawno temu w latach szkolnych, gdzie bez problemu czytała moje pamiętniki, dzienniki,... Witam, długo zastanawiałam się, czy opisać tutaj swoją sytuację i biłam się z myślami. Mam problem od wielu lat z mamą, która nadmiernie chce mnie kontrolować. Zaczęło się dawno temu w latach szkolnych, gdzie bez problemu czytała moje pamiętniki, dzienniki, które były sekretem. Nierzadko wykorzystywała moje sekrety przeciwko mnie, wpędzając w poczucie winy. Nie mogłam chodzić na imprezy, a o późnych spotkaniach mogłam zapomnieć - nawet będąc już pełnoletnią. Obecnie mam 26 lat, stałą pracę, wykształcenie. Gdy tylko chcę wyrwać się spod jej kontroli słyszę, że całe życie mi poświęciła a ja jej teraz chcę odpłacić za to wszystko i ją zostawić. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na co dzień jest dobrze. Życie komplikuje się tylko wtedy, gdy chcę coś zrobić po swojemu. Rodzice pomogli mi wyremontować mieszkanie, wszyscy mamy w tym wkład finansowy. Jednakże ciągle słyszę, że tylko oni za to zapłacili. Ojciec, który nigdy nie interesował się nami, życiem domowym, obowiązkami i opłatami nakręca dodatkowo mamę, że nic z tego mieszkania nie jest moje. Jest mi bardzo przykro, bo do dziś opłacam nadal kredyty. Nie rozumiem dlaczego oni tego nie widzą. Nie mogę do tego, teoretycznie swojego, mieszkania nikogo zaprosić, bez uprzedniego informowania mamy kto, o której i do której będzie. Sytuacja z dzisiaj po prostu mocno mnie zdołowała. Wyszłam od rodziców do siebie do domu, zaprosiłam w międzyczasie koleżankę. Nie informowałam mamy o tym, bo zaraz miała u mnie być i stwierdziłam, ze skoro i tak pól dnia spędziłam z rodzicami, to mogę mieć czas dla siebie. Gdy zadzwonił domofon zamarłam - moja mama za mną przyszła do mojego mieszkania. Gdy weszła poinformowałam ją, że zaraz będzie koleżanka i nie mam dla niej już czasu, chciałabym spędzić czas z rówieśnikiem. Mama rozpętała awanturę, dzwoniła do taty, by się mu pożalić. Mówiła, że chcę ją wyrzucić z jej mieszkania. Kłamała tacie przez telefon różne rzeczy - że ja się ich chcę wyrzec, że przywłaszczyłam sobie to mieszkanie a oni tyle pieniędzy w to włożyli i nie mają wstępu. Nie rozumiem tej sytuacji - oboje wiedzieli, że zależy mi na niezależności. Moje mieszkanie to było moje marzenie i jestem im bardzo wdzięczna za pomoc, jaką mi udzielili w tym zakresie. Jednak nie mogę w tym mieszkaniu swobodnie się czuć - nie mogę nikogo tutaj zaprosić. Ponadto nie wiem czy to normalne, ale moja mama także notorycznie wypisuje do mnie sms-y w trakcie spotkań, a jak nie odpisuję to dzwoni po kilkanaście razy. Gdy ostatecznie odbieram wprawia mnie w wyrzuty sumienia, że dostała ciśnienia przeze mnie. Wpada w histerię, robi awantury w domu. Mój ojciec, który niechętnie bierze udział w naszym życiu rodzinnym (kiedyś ciągle praca, po pracy telewizja i spanie - zero obowiązków, pojęcia o tym jakie są opłaty itp., zero wykonywania jakichkolwiek prac domowych typu sprzątanie odkurzanie; całymi dniami potrafi tylko leżeć) oczekuje chyba ode mnie, że będę mamą się ciągle zajmowała, rozmawiała i organizowała jej czas. Nie pamiętam, kiedy moi rodzice razem rozmawiali, gdzieś byli. Zawsze tato skupiał to wszystko na mnie, bym ja się mamą zajmowała. Ona nie ma koleżanek, a jak któraś chce ją zaprosić, to ona tłumaczy się wiecznie brakiem czasu. Odkąd z nimi nie mieszkam, gdy tylko jest awantura z mojego powodu, tato dzwoni do mnie, żeby mi "podziękować" za to, że mama ma przeze mnie ciśnienie a on musi teraz koło niej chodzić. Wielokrotnie już rozmawiałam z nimi, że nie mogą mnie tak ograniczać i w ten sposób traktować. Mówiłam, że boli mnie to zachowanie i oczekuję szacunku i traktowania jak osobę dorosłą. Mam wrażenie, że w myślach mnie wyśmiewają i uważają za gówniarę. Zastanawiam się teraz, czy powinnam się wyprowadzić z obecnego mieszkania, ale z drugiej strony jest mi bardzo żal. Tyle czasu włożyłam w to, aby wyglądało tak, jak wygląda, nie mówiąc już o poniesionych finansach. Chciałabym w końcu znaleźć znajomych, od których mama nie będzie mnie odciągała robiąc awantury. Chciałabym zrobić krok naprzód, ale nie wiem jak... Proszę o pomoc. PS. Rozważałam terapię, ale w obecnej sytuacji nie mam takich możliwości finansowych.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Na co wskazują te objawy ze strony serca?

Witam. Mam jeszcze 19 lat, niedługo 20, około pół roku temu przeszłam epizod ,,gniecenia" w splocie słonecznym i guli w gardle, spięcia całego ciała i nocnych (trwających kilkanaście minut) zdarzeń przypieszonego tętna. W nocy dodatkowo towarzyszył mi niesamowity lęk... Witam. Mam jeszcze 19 lat, niedługo 20, około pół roku temu przeszłam epizod ,,gniecenia" w splocie słonecznym i guli w gardle, spięcia całego ciała i nocnych (trwających kilkanaście minut) zdarzeń przypieszonego tętna. W nocy dodatkowo towarzyszył mi niesamowity lęk o własne życie. (na ogół tętno mam w okolicach 80, wzrastało do 100-ponad 100). Skierowano mnie najpierw na test przeciwko COVID, podejrzewałam go u siebie, moja psychika była pewna, że to to, a okazało się, że jest negatywny. Potem dolegliwości same ustąpiły, nie było o nich mowy aż do teraz. Znowu uczucie ścisku w splocie słonecznym, gula w gardle, tak że jak coś przełykam, czuję jakby mi coś tam siedziało. Dodatkowo czasem występują u mnie ataki tachykardii, puls wzrasta do 100 i mam przy tym niesamowicie duży lęk, obawę, nie wiem, co ze sobą zrobić, często doprowadza to do płaczu, a po wypłakaniu się uspokajam się i padam ze zmęczenia. Lekarz rodzinny zbadał mnie i postanowił zrobić ekg, na którym wyszła tachykardia, zalecił mi branie jednej tabletki (10mg) Propranololu raz dziennie. Pomagało przez 3 dni, ale ostatnio znowu dostałam takiego szybszego wzrastania pulsu i przy tym popadłam w małą histerię, uspokoiła mnie bliska osoba, po czym poszłam spać. Chcę dodać, że cały czas myślę tylko o tym, co się ze mną dzieje, nie umiem skupić się na tym, co robię, szybko się denerwuję, ale jestem osobą, która raczej chowa emocje, trzyma je. Teraz dodatkowo odczuwam spięcie całego ciała, szczególnie spinam mięśnie brzucha, czuję ciężkość (ale nie ból) w okolicach żeber i splotu słonecznego oraz gardła. Chodzę przestraszona tą cała sytuacją. Bliscy twierdzą, że sama się nakręcam bardzo, czy to może być nerwica, czy raczej coś z sercem? Mam powtórzyć ekg po kilkudniowym braniu Propranololu. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy takie objawy w tym wieku są normalne?

Dzień dobry. Na wstępie powiem, że nie oczekuję odpowiedzi typu "proszę udać się do psychologa". U psychologów już byłam, maksymalnie 3 miesiące, nigdy nie byłam w stanie doczekać "diagnozy". To jest dłuższa i bardziej złożona historia. Chciałabym jedynie usłyszeć ewentualnie... Dzień dobry. Na wstępie powiem, że nie oczekuję odpowiedzi typu "proszę udać się do psychologa". U psychologów już byłam, maksymalnie 3 miesiące, nigdy nie byłam w stanie doczekać "diagnozy". To jest dłuższa i bardziej złożona historia. Chciałabym jedynie usłyszeć ewentualnie możliwości, o co może chodzić w moim przypadku. Dalej sama się nad tym zastanowię. No więc, mam 19 lat. Od dziecka byłam bardzo "tkliwa" ? Mianowicie najmniejsza rzecz potrafiła wprowadzić mnie w stan mocnej histerii. Samookaleczałam się, co zdarza mi się do dziś, jednak przyczyny tego, dlaczego to robię, do dziś nie znam i nie rozumiem. Miałam także myślenie zero jedynkowe, tzw. Wszystko albo nic. Do tego dochodził ogromny perfekcjonizm, potrzeba kontrolowania wszystkiego i wszystkich. Istne szaleństwo, bo tak właśnie się z tym czuję. Byłam także i jestem do dzisiaj BARDZO zmienna. Dosłownie kilkanaście razy w ciągu dnia potrafię zmienić poglądy, czy całą osobowość. Pomyślałabym, że to normalne w tym wieku, ale wśród rówieśników nie spotkałam się z czymś takim, a i oni uważają to we mnie za dziwne. No ale jakoś jeszcze funkcjonowałam, radziłam sobie. Były dni lepsze i były dni gorsze (z czego niestety gorsze przeważały moje życie). Od niedawna ten stan rzeczy się zmienił, choć już jakiś czas to szło w tym kierunku. Chociaż od zawsze czułam pewną pustkę, tym razem jest o wiele silniejsza. Zobojętniałam, ale zrobiłam się dużo bardziej płaczliwa. Straciłam marzenia i motywacje, jakie miałam jeszcze rok temu. Codziennie z tym walczę, czuję presję, żeby poradzić sobie z tym sama. W końcu w moim życiu "nie ma miejsca na choroby". Wspominam o tym, ponieważ miałam już wiele podejrzeń ze strony psychologów, psychiatrów - t.j. depresja, borderline, choroba afektywna dwubiegunowa czy nerwica natręctw. Masa. Chciałam dokładniej dowiedzieć się, czy jest możliwość, by takie objawy w tym wieku były po prostu, nie wiem, normą? Jak sobie z tym poradzić i jak przestać myśleć skrajnie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak zapobiegać tym wahaniom nastroju?

Od kilku miesięcy zauważam u siebie częste zmiany nastroju, zazwyczaj niespowodowane zadnymi konkretnymi sytuacjami. w ciągu kilku minut moje samopoczucie potrafi gwałtownie się zmienić. nie radzę sobie takze z sytuacjami stresowymi. Jeśli zdąży się coś przykrego wybucham niekontrolowanym płaczem i... Od kilku miesięcy zauważam u siebie częste zmiany nastroju, zazwyczaj niespowodowane zadnymi konkretnymi sytuacjami. w ciągu kilku minut moje samopoczucie potrafi gwałtownie się zmienić. nie radzę sobie takze z sytuacjami stresowymi. Jeśli zdąży się coś przykrego wybucham niekontrolowanym płaczem i wpadam wręcz w histerię, pomimo że nie są to aż tak straszne sytuacje. "w dołkach" swojego samopoczucia czuje się kompletnie bezsilna, nie jestem w stanie robić nic oprócz leżenia w łóżku, w czasie kiedy mam lepsze samopoczucie wręcz przekonuje samą siebie że to jak się czułam jakiś czas temu jest kompletnie nieistotne, zupełnie jakby to nie dotyczyło mnie. Kontakt z ludźmi twarzą w twarz ograniczam do minimum. jestem przerażona na myśl o spotykaniu ludzi z poza mojej strefy komfortu. czy powinnam szukać pomocy specjalisty? Czy jest szansa że poradzę sobie z tym sama?

Czy te objawy mogą być wywołane przez stres i nerwicę?

Czy moje objawy mogą być wywołane przez nerwicę lękową? Dzień dobry, mam 18 lat i podejrzewam u siebie ciężką nerwicę, która uninemożliwia mi jakiekolwiek funkcjonowanie. Od dziecka byłam uosobieniem osoby nerwowej, wręcz histerycznej hipochondrycznej. Od kilku lat szukałam sobie chorób,... Czy moje objawy mogą być wywołane przez nerwicę lękową? Dzień dobry, mam 18 lat i podejrzewam u siebie ciężką nerwicę, która uninemożliwia mi jakiekolwiek funkcjonowanie. Od dziecka byłam uosobieniem osoby nerwowej, wręcz histerycznej hipochondrycznej. Od kilku lat szukałam sobie chorób, wmawiając sobie różne rzeczy. Moja psychika podupadła przez mininony rok 2020, izolacja przejście covida w listopadzie ubiegłego roku. Wszystko zaczęło się w lutym tego roku, kiedy zaczęłam się interesować śniegiem optycznym, który mi od dzieciństwa towarzyszył. Zaczęłam popadać w derealizację, przez co cierpiałam na bezsenność i odrealnienie. Zaczęłam wmawiać sobie, że mam lekkie ręce, nie czułam zupełnie swojego ciała. Później przyszły inne objawy. Czułam drętwienie całego ciała, miałam ataki paniki i płaczu, zawroty głowy i ataki histerii nie rozumiałam co się ze mną dzieje. Zaczęłam wmawiać sobie różne choroby, zaczynając od stwardnienia rozsianego, uszkodzenia mózgu, raka mózgu kończąc na pląsawicy Huntingtona. Mało jadłam, praktycznie nic i chudłam. Często płakałam, moje oczy zaczęły się delikatnie zapadać z wygłodzenia. Jednak wygooglowałam w internecie frazę jak zespół Hornera, który charakteryzował się zmienionym wyglądem źrenicy na mniejszy i innym kolorem oczu. Sprawdziłam to, bo miałam mega zapadnięte oboje oczu. Zaczęłam przyglądać się moim oczom, tzn. źrenicom. Sprawdzałam jak wariatka każdy milimetr od brzegu tęczówki w obu oczach, niby wmówiłam sobie, że lewa jest ciut mniejsza (chociaż wtedy to była jedynie zasługa oświetlenia) i oczywiście wpadłam w histerię. Później pod wpływem stresu, prawa zaczęła się robić ogromna, a lewa malutka jak szpileczka. Czasami było na odwrót, czasami były równe. Walka ze sobą trwała 3 miesiące, wizyta u lekarza rodzinnego mnie nie uspokoiła, sprawdził moje źrenice, reakcje na światło i stwierdził, że są równe i mam sobie niczego nie wmawiać, ani nie szukać po internecie tylko zająć się szkołą. Miałam badanie krwi, hormonów i innych rzeczy wszystkko wyszło książkowo i wszystko było w normie. Zaznaczam, że mój lekarz to nie typ lekarza, który olewa pacjenta. To nie trwało długo bo stres ponownie zawitał do mojego życia, a ja wpadłam w lęk bo wyczytałam, że nierówne źrenice mogą oznaczać guza/tętniaka mózgu. Wcześniej wspomnianych objawów już od 2 miesięcy nie mam, jedynie szum w uszach, który nasila się wieczorem w ciszy. Podwójne widzenie z daleka towarzyszy mi jak nie zakładam okularów, a przez nauczanie zdalne wzrok wyraźnie mi się popsuł. Jednak zostały te źrenice, które często są równe w każdym oświetleniu. Ale czasami prawa robi się ogromna, sztywna ale reaguje na światło a po 15-30 minutach wszystko wraca do normy i znów są równe jeden do jednego. Nie mam żadnych bólów głowy/oka ani nic z tych rzeczy. Jednak zauważyłam, że czasami lewa się robi ogromna a prawa malutka. Więc nie rozumiem dlaczego raz jedna robi się duża, a raz druga. Obie reagujące poprawnie na światło, a pozniej wszystko wraca do normy. Czasami też jedna pulsuje. Dodaje, że mam problemy z zatokami. Czytam wszędzie o tych strasznych chorobach, płaczę, że umrę jako młoda osoba i boję się przyszłości. Zaczęły się wakacje, a ja nie umiem o niczym innym myśleć i ciągle przyglądam się moim oczom. Wszystko zaczęło się od sprawdzenia się frazy "Zespół Hornera", mimo wczesniejszych objawow moje źrenice były w normie. Każdy lekarz patrzy na mnie jak na wariatkę, a rodzice nie chcą słyszeć o kolejnej wizycie. Też natknęłam się w internecie na informację, że to może być jedynie silny stres i nerwica, jednak złowrogo w nagłówkach artykułów był napis guz mózgu, zespół hornera, stwardnienie rozsiane. Miałoby to sens, bo jak nie myślę o nich, ani nie płaczę to bardzo często są równe w każdym typie oświetlenia. Bardzo proszę o jasną odpowiedź. Chciałabym dodać, że moja babcia też czasami ma powiększoną prawą źrenicę, a jest osobą mega nerwową. Czy te źrenice i moje objawy mogą być wywołane jedynie przez stres/nerwicę? Czy mogą być inne przyczyny źrenic, mniej makabryczne? Innych objawów typowych dla guza mózgu ani tętniaka nie mam... Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego niemowlę musi spać tylko z mamą?

Od 2 miesięcy moja 7 miesięczna córka wieczorem chce zasypiać tylko ze mną. W dzień nie ma problemu z zasypianiem z tata lub babcia, natomiast w nocy jeśli nie ja siedzę przy jej łóżeczku dopóki nie zaśnie jest jedną wielką... Od 2 miesięcy moja 7 miesięczna córka wieczorem chce zasypiać tylko ze mną. W dzień nie ma problemu z zasypianiem z tata lub babcia, natomiast w nocy jeśli nie ja siedzę przy jej łóżeczku dopóki nie zaśnie jest jedną wielką histeria i potrafi płakać nawet godzinę dopóki do niej nie przyjdę. Co może być przyczyną takiego stanu ?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to mogą być oznaki schizofrenii?

Witam, Od pewnego czasu jestem bardzo nerwowa, wszystko mnie irytuje jeśli np chodzi o partnera, jak coś jest nie po mojej myśli od razu wchodzi zdenerwowanie. Lecz najbardziej niepokoi mnie to ze rozmawiam sama ze sobą w myślach np mówię... Witam, Od pewnego czasu jestem bardzo nerwowa, wszystko mnie irytuje jeśli np chodzi o partnera, jak coś jest nie po mojej myśli od razu wchodzi zdenerwowanie. Lecz najbardziej niepokoi mnie to ze rozmawiam sama ze sobą w myślach np mówię 'Oj (moje imie) co ty robisz' lub wyobrażam sobie różne rozmowy które już miały miejsce lub nie i co by np powiedziała mama lub ktoś inny jakbym z ta osoba rozmawiała. Trudno na czymkolwiek mi się skupić, nie umiem nikogo słuchać i wiele rzeczy potrafię zapomnieć. Dodam ze od roku praktycznie nie pracuje, siedzę w domu i można powiedzieć ze brak zajęcia. Wcześniej chodziłam do psychologa kiedy miałam mały kryzys w związku po tym jak zraniłam mojego partnera. Dodam również ze czasem przychodzą momenty gdzie bardzo przejmuje się swoim zdrowiem. Proszę powiedzieć czy to jakieś zaburzenia lub początki schizofrenii?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden

Jak poradzić sobie z histerią dziecka?

Córka 2 lata zasypia że mną w swoim łóżeczku. Czasem budziła się w nocy, ale teraz nieważne jak długo z nią leżę przebudza się jak próbuję wyjść i wpada w histerie. Potrafi krzyczeć godzinę,a nawet dłużej. Były próby mówienia, zapalania... Córka 2 lata zasypia że mną w swoim łóżeczku. Czasem budziła się w nocy, ale teraz nieważne jak długo z nią leżę przebudza się jak próbuję wyjść i wpada w histerie. Potrafi krzyczeć godzinę,a nawet dłużej. Były próby mówienia, zapalania lampki, dawania misiów. Musi być mama i już. Jestem w ciąży i padam ze zmęczenia. Proszę o radę co robic
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Dlaczego moje dziecko dostaje histerii po powrocie?

Witam jestem mamą 2,5 letniego synka jest ze mną od urodzenia. Rozstaliśmy się z ojcem dziecka już prawie rok temu. Od jakiś 2tyg gdy były partner bierze na kilka godzin syna gdy czas wracać do mnie dziecko dostaje histerii i... Witam jestem mamą 2,5 letniego synka jest ze mną od urodzenia. Rozstaliśmy się z ojcem dziecka już prawie rok temu. Od jakiś 2tyg gdy były partner bierze na kilka godzin syna gdy czas wracać do mnie dziecko dostaje histerii i nie chce do mnie wracać. Po 5min się uspakaja ale męczy mnie fakt że nie chce wrócić do mnie. Wychowuje go sama jestem dobra matka i dbam o niego jak najlepiej potrafię. Ale takie sytuacje mnie martwią ojciec dziecka twierdzi że coś robię dziecku że nie chce do mnie wracać a tak na prawdę przecież gdy nie widzi ojca jest ze mną szczęśliwy tuli się całuję i cały czas przy mnie siedzi trzymając za rękę. Co się z dzieckiem dzieje aż mnie serce boli od takich sytuacji
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Co mogę zrobić z tymi dusznościami w wieku 18-lat?

Witam, jestem dziewczyną w wieku 18 lat i od ponad miesiąca zmagam się z dusznościami, początkowo były dla mnie naprawdę uciążliwe a czasem się do nich przyzwyczaiłam, nie stawiłam się u lekarza dlatego, że w mojej przechodni kazali przełozyc wizyte... Witam, jestem dziewczyną w wieku 18 lat i od ponad miesiąca zmagam się z dusznościami, początkowo były dla mnie naprawdę uciążliwe a czasem się do nich przyzwyczaiłam, nie stawiłam się u lekarza dlatego, że w mojej przechodni kazali przełozyc wizyte ze wzgledu na Covid. Jakis miesiac po pierwszych dusznosciach zaczęły się bóle w klatce piersiowej, każdy najmniejszy bol powoduje ze wpadam w histerie i mam tendencje do wyolbrzymiania, mam wrazenie ze bolą mnie i płuca (bol jest dosc specyficzny bo czuje go tylko na lezaco i przy glebokim wdechu. jest to dziwne klucie) i czasami tez kłuje mnie w mostku i mam kołotania serca. Kaszel rowniez utrzymuje sie juz u mnie miesiac jednak nie jest neczacy. raz przy odkrzruszeniu wydzieliny w flegmie znalazly sie takie dziwne krwiste "żyłki". co to moze byc? jak w czasie pandemii moze przebiec wizyta u lekarza z takimi doleglosciami? Czy moze byc to nerwica z ktora sie zmegam?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Dlaczego moje dziecko jest płaczliwe?

Witam, jestem mamą 3 letniej dziewczynki Mała od jakiegoś czasu zamiast mówić czy poprosić o wodę reaguje płaczem staram się jej tłumaczyć że wystarczy powiedzieć ale jest tylko gorzej, jest bardzo uczuciowym dzieckiem i nieśmiałym, bardzo szybko się denerwuje a... Witam, jestem mamą 3 letniej dziewczynki Mała od jakiegoś czasu zamiast mówić czy poprosić o wodę reaguje płaczem staram się jej tłumaczyć że wystarczy powiedzieć ale jest tylko gorzej, jest bardzo uczuciowym dzieckiem i nieśmiałym, bardzo szybko się denerwuje a od jakiegoś tygodnia zaczęła się jąkać, mówic nawet że jest głodna wpada od razu w histerie, nie wiem już co mam robić i co to może być,ma też lęk separacyjny i nie chce bawić się z dziećmi, ładnie już mówiła z nami lubi się bawić, lubi śpiewać i tańczyć, nie miała ostatnio jakiś większych zmian , mieszkamy w Angli i czekamy na wizytę u lekarza ale czy ktoś może mi doradzić co to może być i jak dziecku pomoc? Dziękuje
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty