Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 1 7

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy muszę udać się do psychologa?

Mam dość lęków... Jestem bardzo emocjonalną osobą. Niestety od małego borykam się z tym problemem, gdyż w wieku przedszkolnym unikałam kontaktu z innymi ludźmi robiłam histerie wpadałam w płacz... Mam bardzo ciężki charakter... Rodzina mówiła, że mi to przejdzie, ale... Mam dość lęków... Jestem bardzo emocjonalną osobą. Niestety od małego borykam się z tym problemem, gdyż w wieku przedszkolnym unikałam kontaktu z innymi ludźmi robiłam histerie wpadałam w płacz... Mam bardzo ciężki charakter... Rodzina mówiła, że mi to przejdzie, ale niestety... Tak jest do dnia dzisiejszego... Z natury jestem histeryczką, jestem przewrażliwiona, nadwrażliwa, impulsywna, nerwowa i lękliwa... Niestety mam lęk społeczny. Od kilku miesięcy zaczęło się to nasilać. Boję się dosłownie wszystkiego może dlatego, że idę na studia od nowego semestru... Mam wizje, że ludzie mi dokuczają, wyzywają, mam napady paniki i lęku oraz natrętnych myśli gdy o tym myślę... Nie wyobrażam sobie przyszłości, bo również mam czarne scenariusze.. Jestem zamknięta w sobie, gdy przechodzę obok tłumów ludzi mam wrażenie, że się na mnie gapią i mnie obgadują a jak słyszę śmiechy to, że to akurat ze mnie się śmieją... Zawsze przez to się czerwienieje. Z byle powodu miewam gwałtowne bicie serca, pocenie się, ciężki oddech... Stresuję się z byle powodu... Na dodatek mam problemy z emocjami nie potrafię się opanować... Zdarza się, że reaguje agresją i histerią. Gdy nie pisze ze znajomymi przez dłuższy czas mam uczucie, że się na mnie obrazili i miewam lęk przed utraceniem znajomych. Lub częste wizje, że zostanę sama i lęk przez samotnością... Często trzeba mi udowadniać, że jestem dla kogoś ważna bo potrafię robić te same awantury, ponieważ mam poczucie, że dana osoba nie traktuje mnie poważnie i męczę osoby do znudzenia bo po tym czuje się lepiej przez określony czas. Również jestem strasznie nieśmiała i by rozmowa zaczęła się kleić to osoba obca musi przejąć inicjatywę bo nie potrafię podejść do nikogo. Mój największy lęk to lęk przed ludźmi. Boję się ludzi mam wrażenie, że wszyscy są bezduszni i wykorzystają dużo rzeczy przeciwko mnie. Często miewam ataki paniki, lęku, histerii. Jestem niecierpliwa, gdy ktoś mi przez dłuższy czas nie odpisuje, denerwuję się, stresuje, myślę nad tym, rozważam teorie spiskowe przeciwko mnie itp. Nienawidzę ignorancji, gdy ktoś mnie olewa wpadam w szał robię takiej osobie awanturę wyzywam i zazwyczaj płaczę... Szybko przywiązuję się do ludzi, a potem cierpię i przeżywam... Moje lęki to m.in lęk przed ludźmi, lęk przed odrzuceniem, lęk przed samotnością, lęk przed utraceniem znajomych, lęk przed przyszłością, lęk przed opinią innych. Jestem słaba psychicznie i przejmuję się tym co kto o mnie powie i zamartwiam się tym godzinami... Mam codzienne uczucie niepokoju mimo, że nic się złego nie dzieje a ja i tak czuję niepokój...Moje życie to dramat, co powinnam zrobić? Mam dość lęków... Codziennie mnie brzuch boli ze stresu albo mam silne naciski między klatką piersiową a żołądkiem gdy coś mnie szokuje/przeraża lub czegoś się boję. Jest tak również w odwrotną stronę, gdy spotka mnie coś dobrego co rzadko się zdarza, przeżywam to cały dzień nawet najmniejsza rzecz. Mam takie momenty, gdy boję się... ale nie wiem czego. Moja biografia w szkole wypisana przez wychowawcę zawsze była o treści, że dziecko jest zamknięte w sobie, wycofane, antyspołeczne, wystraszone i wrażliwe. Tak mnie właśnie ludzie opisują, a ja się po prostu ich boję i przez to mam taką opinię... Tak jest od urodzenia, ale czuję, że jest coraz gorzej. Nieraz mam też problemy z agresją raz się zdarzyło, że pod wpływem impulsu spoliczkowałam kuzynkę, natomiast jeśli chodzi o rówieśników lub obce osoby serce mi zaczyna bić, boli mnie brzuch i mam tę blokadę przez strach. Czy to jakaś poważna choroba lub zaburzenie? Powinnam podjąć się wizyty u psychologa?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co zrobić, aby zapobiec chorobie?

Witam, mam 62 lata, od jakiegoś czasu zauważyłam, że pogorszyła się moja pamięć. Czasem nie mogę sobie przypomnieć imienia lub nazwiska, może nie w najbliższej rodzinę, ale np. aktora. Narazie nie zapominam kluczy albo innych rzeczy. Boję się demencji. Co... Witam, mam 62 lata, od jakiegoś czasu zauważyłam, że pogorszyła się moja pamięć. Czasem nie mogę sobie przypomnieć imienia lub nazwiska, może nie w najbliższej rodzinę, ale np. aktora. Narazie nie zapominam kluczy albo innych rzeczy. Boję się demencji. Co robić, żeby zapobiec chorobie? Moja mama demencję i jej siostra. Proszę o radę?
odpowiada 2 ekspertów:
mgr Agata Piekalska
mgr Agata Piekalska
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Jak można radzić sobie z atakami furii?

Witam, mam dosyc duzy problem dotyczacy ''nieradzenia'' sobie ze zdenerwowaniem. Zacznijmy od tego, ze najmniejsza rzecz potrafi mnie bardzo mocno zdenerwowac, a gdy juz sie zezloszcze czuje, jakby wszystkie emocje zebraly sie we mnie na raz. Mianowicie - placze i... Witam, mam dosyc duzy problem dotyczacy ''nieradzenia'' sobie ze zdenerwowaniem. Zacznijmy od tego, ze najmniejsza rzecz potrafi mnie bardzo mocno zdenerwowac, a gdy juz sie zezloszcze czuje, jakby wszystkie emocje zebraly sie we mnie na raz. Mianowicie - placze i smieje sie na przemian, ciezko mi oddychac, mam ochote cos zepsuc albo zrobic sobie krzywde. Nie mam pojecia, co moglabym zrobic zeby nie popadac w taka furie i zaczac bardziej radzic sobie ze zdenerwowaniem.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dotyczy: Psychologia Emocje

Co mogą sugerować te problemy z koncentracją?

Prawdopodobnie w wieku 3 gimnazjum zacząłem odczówać bardzo silne i dotąd niespotykane reakcje, głównym ich objawem były z począdkiem pojedyńcze dni w których podświadomie blokowałem myślenie tzn. dosłownie potrafiłem zapomnieć tabliczki mnożenia, z tródem potrafiłem artykułować swoje myśli, myślalem bardzo... Prawdopodobnie w wieku 3 gimnazjum zacząłem odczówać bardzo silne i dotąd niespotykane reakcje, głównym ich objawem były z począdkiem pojedyńcze dni w których podświadomie blokowałem myślenie tzn. dosłownie potrafiłem zapomnieć tabliczki mnożenia, z tródem potrafiłem artykułować swoje myśli, myślalem bardzo linearnie, co byłoby może nie tak zaskakujące, jednak w 2 liceum wziąłem udzial w oficjalnym tescie IQ Mensy i uzyskałem wynik 124 pkt w skali wechslera, co było dużym zaskoczeniem biorąc pod uwagę moją samoocenę. Objawy nie były wymyślone czy też urojone, potwierdził je mój najlepszy przyjaciel widząc różnicę w moim zachowaniu na przestrzeni pojedyńczych dni, co z czasem zaczęło się zagęszczać. Dziś tj. 3 lic przez znaczną część czasu czuję to napięcie i niemożliwość myślenia ,probleny z koncentracją i pamięcią. Zaówazyłem że gdy formułuję myśli przed samym sobą są one znacznie lepszej jakosci (kiedy czuję się dobrze) niż te w czasie rozmowy gdy potrafię sie wyłączyć. Ponadto warto dodać że gdy coś mnie ekscytuje dopiero w tedy potrafię dać z siebie wszystko. Jednak czy poczucie ekscytacji zawsze musi mi towarzyszyć? Przecież to nielogiczne, jest więc prawdopodobne ze moje odczucia są odczuciami mocno negatywnymi a pozytywne normalnymi u reszty ludzi. Na pewno czegoś mi w dzieciństwie brakowało z tym ze nie wiem czego. Jeśli nie intelektualnie co potwierdzałby test IQ to na pewno emocjonalnie. Zawsze wszedzie szukałem sensacji, zarówno wokół siebie samego jak i w otoczeniu. Byłem bardzo leniwy jednak przypuszczalnie dość zdolny, co jednak nie wystarczało do prawidłowych kontaktów z rówieśnikami i nauczycielami. Byłem bardzo płaczliwy, zawsze. Teraz tródno mi jest panować nad swoimi emocjami, często przyjmuję postawę agresywną albo wręcz odwrotnie płacząc w wieku 18 lat. Co do samego odczucia jest ono wszechogarniające i niemożliwe do odwołania świadomie, zanim się pojawi czuję brak równowagi (psychicznej), pamieci, koncentracji, niemożność myślenia. Istnieje możliwość że objawy miałem już wcześniej natomiast dopiero w 3 gimnazjum zacząłem je zaóważać. Cała ta sytułacja rujnuje moje życie, również towarzyskie. Dodam jeszcze ze mam stabilną sytułację rodzinną oraz nie przeżyłem w czasie tej choroby nic nadzwyczajnego, oprócz ograniczenia kontaktów z jej powodu. Proszę o jakieś sugestie co może to być, ewentualny kontakt, cokolwiek. Przez to wszystko odniechciewa mi się żyć (nie popełniłbym samobójstwa ale czasem sytuacja wydaje się na tyle beznadziejna że mogę tylko ją przeczekać)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Jak sobie radzicz tym lękiem przed koronawirusem?

Dzień dobry. Mam 20 lat i bardzo mocno przeżywam napięcie związane z pandemią - moi rodzice są chorzy i najprawdopodobniej oboje by umarli w wyniku zarażenia się koronawirusem. Ostatnio odczuwam różne objawy zdenerwowania - bezsenność, ataki lęku a nawet od... Dzień dobry. Mam 20 lat i bardzo mocno przeżywam napięcie związane z pandemią - moi rodzice są chorzy i najprawdopodobniej oboje by umarli w wyniku zarażenia się koronawirusem. Ostatnio odczuwam różne objawy zdenerwowania - bezsenność, ataki lęku a nawet od jakiegoś tygodnia nawiedza mnie lęk związany z nagłym, niczym nieuzasadnionym wypadnięciem zębów (atakuje mnie to od popołudnia do pójścia spać, sprawdzam palcami czy zęby się ruszają, ale wszystkie mocno siedzą i na chwilę mnie to uspokaja, czasem też wypycham zęby językiem, by sprawdzić ich stabilność, ale wtedy nie czuję najmniejszej poprawy nastroju). Chciałem spytać jak radzić sobie z takimi lękami? Dodam jeszcze, że lęk skupia się przez większość czasu na lewym dolnym kle, choć lubi skakać po przednich dolnych zębach lub okolicach górnego prawego kła. Z góry dziękuję za pomoc :-)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy związek ma szansę przetrwać w obecnej sytuacji?

Witam jestem z chłopakiem od 7 miesięcy. Nie widzieliśmy się od 2 miesięcy przez kwarantannę i się nie spotykamy. On spotyka się kolegami podczas kwarantanny i jeżdżą autem np do miejscowości obok. Zastanawia mnie co może znaczyć to, że nie... Witam jestem z chłopakiem od 7 miesięcy. Nie widzieliśmy się od 2 miesięcy przez kwarantannę i się nie spotykamy. On spotyka się kolegami podczas kwarantanny i jeżdżą autem np do miejscowości obok. Zastanawia mnie co może znaczyć to, że nie spotyka się ze mną, ja jestem przy przeprowadzce z rodzicami ale dom w bloku mamy wolny i moglibyśmy tam być. Mówiłam mu, że moja koleżanka z chłopakiem się widziała, ale zignorował pytanie. Reszta par podczas kwarantanny się widzi, a my nie. Uważam, że jego rodzice mogliby zawieść go do mnie bez problemu. Mieszkamy od siebie 30 km, a jego rodzice bardzo mnie lubią i już mnie odwozili. Nie rozumiem dlaczego widzi się z kolegami, a ze mną nie, gdy wie, że może przyjechać. Od ostatniego czasu wysyła mniej serc i pisze bardzo rzadko skarbie. Od tygodnia nie dzwoni. Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale mam wrażenie jakbyśmy się oddalali. Sama czasami mam wrażenie, że nie pisze ochoczo pisząc ciągle "noo". Najczęściej za dnia pisze "noo" i nie mamy tematów do rozmów a dopiero wieczorem wyśle serce i napisze "kocham cię" lecz zaczynam w to powoli wątpić. Ponieważ widzę, że pisze inaczej jak wcześnie,pisze mało skarbie,daje mało serc a i tak nie wysyłaliśmy ich dużo oraz od tygodnia nie dzwoni i z dnia na dzień przestał pisać skarbie jak pisał to dużo razy tak teraz, może z 2 na dzień. Ciągle zastanawia mnie dlaczego widzi się z kolegami, a ze mną nie. Mam wrażenie, że myśli nie musi, bo jest kwarantanna i jakby chciał czekać, aż się skończy, a powinien podjąć chociaż próbę pogadania o tym. Ale nie wiem czemu przestał dzwonić i pisze mało skarbie, a emotki najczęściej kiedy ja wyśle. Mam wrażenie jakby nie chciał się ze mną spotkać albo tracił zainteresowanie mną, bo czuje jakbyśmy się oddalali. Sytuacja zaczęła się od około 2 tygodni. Liczę na pomoc. Z góry dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Dotyczy: Psychologia Serce

Czy naszerzej relacje rodzinne są normalne?

Dzień dobry. Moje pytanie A właściwie mój problem dotyczy relacji mojej żony z moja matka i siostra. Problem polega na tym że moja żona wiecznie wkłada nos w ich sprawy a mianowicie. Moja mama nie ingeruje w nasze sprawy ja... Dzień dobry. Moje pytanie A właściwie mój problem dotyczy relacji mojej żony z moja matka i siostra. Problem polega na tym że moja żona wiecznie wkłada nos w ich sprawy a mianowicie. Moja mama nie ingeruje w nasze sprawy ja również nie konsultuje się z mamą w sprawach naszej rodziny, wspólne decyzję podejmujemy razem. Co prawda mieszkamy w bliźniaki i często widujemy się z moimi rodzicami jednak nikt nikomu w droge nie wchodzi. Problemem dla mojej żony jest to w odwiedziny do mojej mamy często przyjeżdża moja siostra z dziećmi i szwagrem, oni zdecydowanie więcej czasu z nimi spędzają i rzeczywiście ich relacje z moimi rodzicami są bliższe. Moja mama częściej opiekuje się dziećmi mojej siostry, częściej prześladuje i jedzą wspólne obiadki. Musieliśmy puścić córeczkę do żłobka bo mama opiekowała się siostry dziećmi stąd taka decyzja..Problem polega na tym że żona ciągle mi to wypomina. Informuję mnie że siostra dzisiaj znowu była u moich rodziców, że zostawiła dzieci i gdzieś pojechała, że moi rodzice pojechali na wycieczkę z jej dziećmi itd..tłumaczę jej że moja siostra ma dwójkę mniejszych dzieci, że jest jej ciężej, że to sprawa moich rodziców z kim i ile czasu spędzają, dodam że mi to nie przeszkadza- to jest moja mama i moja siostra i jeżeli ich relacje tak wyglądają to tylko i wyłącznie ich sprawa i ja tego nie zmienię bo czemu miał bym to robić. Przed postawieniem bliźniaka obawiałem się że to moi rodzice będą ingerować w nasze życie ale rodzice kompletnie się nie wracają..Nie wiem co mam zrobić.. żona nadaje mi non stop na matkę że jest taka i owaka, że siostra to i tamto...nie potrafię tak żyć.. jesteśmy po ślubie 12 lat myślę o rozwodzie bo uważam to za chore relacje i wiecznie jestem między młotem a kowadłem, kocham moich rodziców, kocham moje dzieci którym nie chciał bym mieszać w głowach przez rozwód ale naprawdę nie wiem ten konflikt rozwiązać. Proszę o jakas poradę zanim podejmę jakąś decyzję. Sygnalizowalem żonie że jej wscibskosc wobec mojej matki i siostry doprowadzi do rozwodu, slysze wtedy że jestem mamisynkiem, że bardziej kocham moja matka że moja mama nie pomaga w wychowywaniu naszych dzieci tylko mojej siostry...padają też wyzwiska w stosunku do mojej matki.. o co w tym chodzi?? Czy to jest normalne czy że mną jest coś nie tak??
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Co może dolegać bliskiej osobie?

Osoba z mojego otoczenia mająca 30 lat, przez 9 lat swojego życia siedzi w domu i nie wychodzi w ogóle, ogląda telewizje ma triki nerwowe trzęsie się cała, nie ma z nią kontaktu, poza obiadem co gotuje jej tata je... Osoba z mojego otoczenia mająca 30 lat, przez 9 lat swojego życia siedzi w domu i nie wychodzi w ogóle, ogląda telewizje ma triki nerwowe trzęsie się cała, nie ma z nią kontaktu, poza obiadem co gotuje jej tata je same słodycze, kiedy ktoś jest np w kuchni, to ona nie wyjdzie w momencie kiedy ktoś pójdzie dopiero wtedy wychodzi, tata ma ja na głowię mimo swoich lat gdzie sam niedługo będzie potrzebował opieki, poza obiadami szykuje jej także kolację, jak można to zgłosić żeby ktoś mógł ją zdiagnozować co jej dolega, szkoda mi jej taty bo siedzi ciągle smutny i załamany, czy możliwe jest przez ta sytuacje jej tata może mieć załamanie psychiczne?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poradzić sobie z taką traumą?

W okresie dorastania byłem dość mocno znerwicowanym nastolatkiem, dodatkowo uzależnionym od pornografii. W pewnym momencie zaczęły mnie nachodzic myśli bluźniercze, obrazoburcze, na tle seksualnym... O ile wiem już, że takie myśli występują u dużej ilości nastolatków, tak ja dodatkowo trafiłem... W okresie dorastania byłem dość mocno znerwicowanym nastolatkiem, dodatkowo uzależnionym od pornografii. W pewnym momencie zaczęły mnie nachodzic myśli bluźniercze, obrazoburcze, na tle seksualnym... O ile wiem już, że takie myśli występują u dużej ilości nastolatków, tak ja dodatkowo trafiłem przypadkiem na pornografię prezentująca tego rodzaju obrazoburcze treści. Było to osiem lat temu. Dziś mam 25 lat i obejrzenie kilku tamtych filmików zniszczyło mi życie. Od ośmiu lat nie ma minuty, sekundy żeby te obrazy nie były w mojej głowie. To niszczy mnie całkowicie. Nie pozwala pracować, uczyć się, tworzyć zdrowych relacji. Te obrazy przeszłości są jak jakaś natrętna mucha we łbie, wywołują nieustanny lęk, poczucie winy i flashbacki, dzień w dzień. Budzę się w nocy, nie potrafię spać, uważam, że nie zasługuje na szczęście po obejrzeniu czegoś takiego. Czy to PTSD, Trauma czy już Schizofrenia? Nie wiem, co robić. Myśli samobójcze też się pojawiają.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego jestem nadmiernie nerwowa?

Do jakiego lekarza najlepiej się wybrać ponieważ mam bardzo duży problem. Codziennie jestem przygnębiona i smutna płacze mniej więcej co drugi dzień z bezsilności, z tego powodu jestem strasznie nerwowa, krzyczę i przez to mój chłopak ma mnie dość i... Do jakiego lekarza najlepiej się wybrać ponieważ mam bardzo duży problem. Codziennie jestem przygnębiona i smutna płacze mniej więcej co drugi dzień z bezsilności, z tego powodu jestem strasznie nerwowa, krzyczę i przez to mój chłopak ma mnie dość i twierdzi, że wymyślam, że wcale nie tak źle jak mi się wydaje. A ja po prostu nie daje rady z najprostszymi rzeczami...głównie to wszystko rozbija się o pracę jest ona strasznie wymagająca, ponieważ pracuję na słuchawce czyli przez 8 godzin rozmawiam z ludźmi na których już nie mam cierpliwości do tego dochodzi ciągłe kontrolowanie pracowników a ja nie potrafię pracować pod presją. Potrafię też sobie wymyślać choroby i później jestem tak zniszczona przez to, że czuje się jakbym miała wyrok i umrę za jakiś czas, zawsze jest to nowotwór którego panicznie się boję i wtedy wpadam w taki stan i naprawdę boję się, że mnie to spotkało. Czuje, że za nie długo nie wytrzymam i zrobie sobie coś głupiego bo i tak to co napisałam nie jest nawet połową tego co odczuwam...po prostu nie wiem czy w tej sytuacji iść do psychologa czy może już do psychiatry. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Lęk Psychologia

Jak odbudować zaufanie partnera?

Poznałam go przez internet. Pisaliśmy ze codziennie, przez ok 5 i po tych miesiącach się spotkaliśmy pierwszy raz. Spotkanie było bardzo fajne. Miesiąc później już byliśmy parą. Ja, że będąc w związku po raz pierwszy. Chyba bałam się opinii rówieśników,... Poznałam go przez internet. Pisaliśmy ze codziennie, przez ok 5 i po tych miesiącach się spotkaliśmy pierwszy raz. Spotkanie było bardzo fajne. Miesiąc później już byliśmy parą. Ja, że będąc w związku po raz pierwszy. Chyba bałam się opinii rówieśników, nie mówiłam mojej przyjaciółce o tym przez co ją straciłam. Szukałam wymówek żeby nie przychodził do mnie pod szkołę bo się chyba tego wstydziłam, że ja taki paszczur ma chłopaka. Raniłam go tym, siedział na ławce i marzł, zamiast żebym go poprosiła żeby przyszedł do mnie na korytarz i tu poczekał, to ja nie. Jako że byłam w klasie maturalnej, miałam plany na studia. Nie chciałam z nim akurat wtedy, zamieszkać bo to kilka miesięcy dla mnie było za szybko i zamiast być z nim szczera uciekłam wymówkami. Byłam nadal z nim i nadal unikałam kontaktu jego i moich rówieśników. Nikomu prawie o nim nie mówiłam, nawet moja przyjaciółka nie wiedziała że mam chłopaka. Dowiedziała się o tym z Facebooka. Zdałam matura i chciałam znaleźć pracę, z powodu tego że nie poświęcałam mu dużo czasu zerwał ze mną. Wróciliśmy do siebie, bo dał mi szanse. Na dodatek zamiast z nim porozmawiać, uciekłam w internet i tam pisałam co mi na sercu leży, okłamywałam go z tym że nie mam nigdzie konta a chodziło o Twittera. Raz napisałam że mam w dupie jego zdanie i to zobaczył, ale nadal był ze mną. Do października byslimy razem, kłóciliśmy się, unikałam u niego nocowania. Denerowalo mnie to że nie odwoził mnie do domu kiedy chciałam tylko kiedy on chciał. W październiku już byłam na studiach, z powodu że moja mama już była przeciwko niemu, zwracała mi uwagę że nie dają mi pieniędzy żebym do niego jeździłam tylko na studia. Ja przyjeżdżałam do domu co dwa tyg i nie zostawał u niego na noc. On chciał więcej czasu spędzać. Chciał cały czas pisać kiedy byłam na uczelni, jak wracałam z koleżanka to cały czas chciał rozmawiać i ja bylam przeciwko temu. Czepiałam się o to go. Jak z nim rozmawiałam on płakał, robił sobie krzywdę a że ja miałam co robić na uczelni robiłam swoje i nie zwracałam na niego uwagi. W celu rozpaczy zerwałam znim. Kiedy on spał napisałam mu że zrywam z nim. Byłam w rozpaczy, znowu zaczęłam do niego pisać, że go kocham, że zależy mi na nim. Dał mi szanse, żebym walczyła. Walczyłam, starałam się, ale jak to ja nadal unikałam, nocowania, nadal mało z nim pisałam, nadal nie byłam szczera wobec niego. Będąc w domu nie miałam za bardzo jak rozmawiać jak kończył pracę on mówił że mam go w dupie. Cały czas co mu obiecałam, nie dochowałam obietnicy. I wreszcie ze mną zerwał, przestał mi uwafać. Na początku nie byłam o niego zazdrosna, a teraz jestem cholernie zazdrosna. Robię tylko z siebie idotke i pisze ze go kocham, że tęsknię a on nie chce, nie chce być znowu zraniony, potrzebuje żeby ktoś był przy nim, żeby ktoś patrzył co robi. On bardzo lubi grać w jedną grę a że ja nie interesowałam się nie to nie zwracałam na to uwagi. Cholernie go kocham i chce z nim być, ale nie wiem co mam zrobić żeby odbudować jego zaufanie. Czy warto. Chcę dla niego dobrze. Chcę że mną utrzymywać kontakt, ale nie chce ze mną być. Jestem załamana moim zachowaniem. Czuję się jak idiotką. Że to wszystko moja wina.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak poradzić sobie z nadmierną agresją?

Mam 22 lata. Jako dziecko miewalem czasem problem z kontrola agresji. Od wielu lat nie mialem z tym problemu. Od paru miesiecy moja dziewczyna dziala jak wlacznik dla tego "braku kontroli" . Swoim zachowaniem potrafi w moment zrobic ze mnie... Mam 22 lata. Jako dziecko miewalem czasem problem z kontrola agresji. Od wielu lat nie mialem z tym problemu. Od paru miesiecy moja dziewczyna dziala jak wlacznik dla tego "braku kontroli" . Swoim zachowaniem potrafi w moment zrobic ze mnie czlowieka, ktory krzyczy i potrafi ja szarpac. Z jednej strony wiem, ze to ja nie panuje nad soba. Z drugiej to ona wiele razy powtarza blad i swiadomie wyprowadza mnie z rownowagi a pozniej jestem najgorszym smieciem wg niej. Za kazdym razem wykrzykuje, ze jestem taki bo doprowadzila mnie do takiego stanu. Ona widzi problem tylko we mnie. Przyslowiowym zapalnikiem nie sa jakies male rzeczy tylko np uderzy mnie lub zacznie rzucac we mnie czyms albo po prostu wyzywac czy robic mi rzeczy ktorych wrecz nienawidze(jest tego swiadoma). Chcialbym wiedziec co moze mi lub nam pomoc. Czy to ja faktycznie musze sie leczyc czy jednak wina lezy po obu stronach lub po jej stronie ze wzgledu na to ze mnie prowokuje. Czesto powtarza ze nie ma zamiaru sie mnie bac i odejdzie ale i tak zachowuje sie w sposob prowokujacy. Na koniec zaznacze, ze leczylem sie psychiatrycznie po probie samobojczej 5 lat temu. Obecna sytuacja nie podnosi mnie na duchu,bo rodzice wraz z rodzenstwem wyjechali na stale za granice. Jestem zdany sam na siebie i poza tym utrzymuje tez moja dziewczyne(to tez jest nieco uciazliwe, bo uwazam, ze ona tego nie szanuje). Mam nadzieje, ze uda sie mi w jakis sposob pomoc zdanie. Nie mam mozliwosci isc do jakiegokolwiek lekarza

Czy takie zachowanie jest jakimś zaburzeniem?

Nie wiem, co jest prawdziwe a co sobie wymyśliłam, dotyczy to i psychicznych i fizycznych rzeczy. Np. myślę, że czuję jakąś emocję, albo że mam jakąś opinię na jakiś temat, ale później nie jestem pewna czy to jest prawdziwe, czy... Nie wiem, co jest prawdziwe a co sobie wymyśliłam, dotyczy to i psychicznych i fizycznych rzeczy. Np. myślę, że czuję jakąś emocję, albo że mam jakąś opinię na jakiś temat, ale później nie jestem pewna czy to jest prawdziwe, czy może sobie wmówiłam, że coś czuję/uważam. Albo np. boli mnie głowa i mówię o tym komuś, ale od razu po tym zaczynam się zastanawiać czy faktycznie mnie boli, czy może jednak nie, może to też sobie wymyśliłam i wmówiłam. Nie wiem czy każdy tak ma, czy to normalne? Blokuje mnie to w niektórych sprawach, np. w chodzeniu do lekarza, bo boję się że powiem mu o czymś, a po wyjściu stwierdzę, że to jednak nie jest prawda.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Maciej Mizera
mgr Maciej Mizera

Jak zacząć normalnie żyć po rozstaniu?

Nie potrafie poradzic sobie po rozstaniu. Mija juz 1.5 roku odkąd dziewczyna mnie zostawiła. Nie ma nocy żebym nie śnił o niej, co kończy sie tym że wstaje rano i nie chce mi sie żyć. Potrafie obudzić sie w... Nie potrafie poradzic sobie po rozstaniu. Mija juz 1.5 roku odkąd dziewczyna mnie zostawiła. Nie ma nocy żebym nie śnił o niej, co kończy sie tym że wstaje rano i nie chce mi sie żyć. Potrafie obudzić sie w nocy i proszę Boga by mnie stad zabrał. Staram sie spotykać ze znajomymi i z rodziną, ale wystarczy jedno wspomnienie z czasów gdy byliśmy razem i musze nakładać maske w towarzystwie bo wewnatrz czuje pustkę. Potrafi dołować mnie to do tego stopnia, że dostaję palpitacji serca. Bylem u psychologa, lecz nie wiem czy trafiłem na osobę której nie moglem zaufać, czy po prostu nie potrafie się otworzyć. Wiem, że potrzebuje pomocy bo coraz częściej rozmyślam o skończeniu ze sobą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Dlaczego mam czarne myśli?

Czy czarne wizje ( natrętne myśli, wyobraźnia ) że ludzie mnie nie zaakceptują, że będą się nade mną znęcać psychicznie, że będę samotna i nikogo sobie nie znajdę, strach przed utraceniem znajomych, pisanie czarnych scenariuszy mogą być objawami fobii społecznej... Czy czarne wizje ( natrętne myśli, wyobraźnia ) że ludzie mnie nie zaakceptują, że będą się nade mną znęcać psychicznie, że będę samotna i nikogo sobie nie znajdę, strach przed utraceniem znajomych, pisanie czarnych scenariuszy mogą być objawami fobii społecznej lub zaburzeń lękowych? Często miewam napady natrętnych myśli, strachu przed sytuacjami z ludźmi, których sama układam scenariusze ( banie się czegoś co nigdy się nie wydarzyło ) oraz pewność, że nie znajdę sobie nikogo ( lęk ). Niestety codziennie mam uczucie niepokoju. Mam wrażenie oraz wizje, że wszystko co związane z relacjami międzyludzkimi legnie w gruzach m.in, że zostanę sama, że nikt mnie nie polubi, że będą mi dokuczać itp. Codziennie mam wrażenie, że nadchodzi cisza przed burzą. Boję się, ale nie wiem czego... Mam tak od 2 lat ale starałam się za wszelką cenę to ignorować, lecz teraz już mnie to przeraża i zaczynam coraz bardziej się tym przejmować.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy ta diagnoza jest na pewno właściwa?

Dzień dobry. Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się jakieś 3 lata temu. Początkowo łojotokowe zapalenie skóry głowy, następnie bóle i sztywnienie szyi oraz bóle głowy. Dermatologicznie przez długi czas leczyłem się przeróżnymi lekami (izotek, tetralysal itd).... Dzień dobry. Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się jakieś 3 lata temu. Początkowo łojotokowe zapalenie skóry głowy, następnie bóle i sztywnienie szyi oraz bóle głowy. Dermatologicznie przez długi czas leczyłem się przeróżnymi lekami (izotek, tetralysal itd). Rezonans magnetyczny nie wykazał zmian w mózgu, jedynie zmiany w odcinku szyjnym kręgosłupa. Po serii zabiegów byla poprawa. Następnie doszło zmęczenie, duża senność, drażliwość, poddenerwowanie i bóle głowy powrócily. Punktem przełomowym była utrata pracy. Nie mogłem spać. Ciśnienie 150/100 (wczesniej ksiązkowo 120/80). Ataki lęków, ciągłe napięcie, brak możliwości zrelaksowania, uczucie dusznosci, kołatania serca. Trwało to kilka m-cy. W międzyczasie znalazłem nową pracę. Pewnego dnia w pracy zrobilo mi sie slabo, miałem bóle w klatce piersiowej, serce bardzo szybko biło. Kolega z pracy wezwał pogotowie. Po przebadaniu na miejscu stwierdzono, ze wszystko jest ok. Nie mam zawału. Tego dnia postanowilem pojsc do lekarza. Po przeprowadzonym wywiadzie rozpoznanie- zaburzenia lękowe. Dostałem sertralinę 50mg co rano. Pierwsze dwa tygodnie byly bardzo zle. Czułem się jak pod wplywem jakichs narkotyków. Poczucie beznadziej itd. Dopiero po ok 2 mcach poczulem poprawę. Pózniej zwiększałem dawkę co 50 az do 150mg. Ciśnienie wrocilo do normy. W międzyczasie łojotokowe zapalenie skory glowy prawie całkowicie zniknęlo. Lepsze samopoczucie. Obecnie pół roku biorę sertralinę, Zmniejszyłem dawkę do 100mg ok miesiąca temu. Niestety ostatnio znowu czuję pogorszenie. Często mam uczucie niepokoju, zawroty głowy, lekkie oszołomienie, i dziwne uczucie przy oddychaniu (jakbym się dusił, głębokie nabranie powietrza w płuca pomaga na chwile). Do tego codziennie rano zaraz po przebudzeniu mam luźne stolce. Już trochę nie wiem co robić. Psychiatra rozkłada ręce i mówi, ze trzeba zwiększyc dawkę z powrotem. Sugeruje też zrobienie badania na boreliozę. Po kilku wizytach u psychologa stwierdził, ze juz wiecej wizyt na razie nie ma sensu i zeby zaczac psychoterapię przy schodzeniu z sertraliny. Opisałem tutaj całą moją historię w nadziei na jakieś rady co zrobić, aby poprawić komfort swojego zycia i czy stany lękowe to oby na pewno dobra diagnoza. Pozdrawiam Artur
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy powinnam skonsultować się z terapeutą?

Mam 21 mój problem polega na tym że byłam wychowywana przez mamę w przekonaniu że seksu nie ma(do moich 21 urodzin wyrywała karki w gazetach o takiej tematyce, przełączała zawsze telewizor podczas takich scen np. W komedii romantycznej, jak weszłam... Mam 21 mój problem polega na tym że byłam wychowywana przez mamę w przekonaniu że seksu nie ma(do moich 21 urodzin wyrywała karki w gazetach o takiej tematyce, przełączała zawsze telewizor podczas takich scen np. W komedii romantycznej, jak weszłam w okres dorastania jak zaczęły mi rosnąć piersi to myślałam że to rąk, jak dostać) am pierwszy okres to też nie wiedział) am co to jest dopiero potem mama mi powiedziała że dopiero teraz poznasz jak kobieta ma przekichane w życiu internetu wdedy nie miałam więc nie wiedziałam co się wtedy działo z moim ciałem itp.) W dniu moich 21 urodzin stwierdziła że powinnam zacząć się tymi sprawami interesować tylko że takie rzeczy są przez to nie normalne i że inne matki że swoimi córkami rozmawiają o wszystkich a ona się doczekała takich czasów że nie może. Mama chce mnie wysłać do psychiatry ponieważ uważa że mam depresję lub jakąś inną chorobę i że dostanę leki to mi przejdzie i traktuje mnie jak 3 letnie dziecko prosiłabym o jakąś poradę czy to faktycznie choroba psychiczną i powinnam iść po jakieś antydepresanty czy to poprostu przez wychowanie
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak postępować w moim związku?

Nie wiem co już robić jak mam wpłynąć na męża. Jesteśmy po ślubie 7 lat mamy 3 dzieci . Czuje się przez męża odrzucona ,nie liczy się z moim zdaniem z tym że mam jakiś problem że coś mnie dręczy.... Nie wiem co już robić jak mam wpłynąć na męża. Jesteśmy po ślubie 7 lat mamy 3 dzieci . Czuje się przez męża odrzucona ,nie liczy się z moim zdaniem z tym że mam jakiś problem że coś mnie dręczy. Gdy taki temat dotyczy jego osoby to zawsze mówi że wymyślam. A gdy nie chce uprawiać seksu to już wogole ,że nie myślę o jego potrzebach. Robi mi na przekór. Czuje się jak kura domowa nie jak kobieta. Czasem używa wobec mojej osoby wulgarnych słów A mój płacz na niego nie działa, jest oschly A kochany jak czegoś oczekuje . Co ja mam robić? Proszę o szybką odpowiedź bo już nie wiem co o tym mam myśleć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy terapeuta ma prawo przerwać terapię w taki sposób?

Terapeuta z dnia na dzień przerwał terapię na czas pandemii. Nie chce prowadzić terapii online, nie zaproponował zastępstwa - każde czekać aż wszystko wróci do normalności. Tylko, że to już trwa prawie dwa miesiące i brak terapii bardzo źle wpływa... Terapeuta z dnia na dzień przerwał terapię na czas pandemii. Nie chce prowadzić terapii online, nie zaproponował zastępstwa - każde czekać aż wszystko wróci do normalności. Tylko, że to już trwa prawie dwa miesiące i brak terapii bardzo źle wpływa na moje samopoczucie. Czy terapeuta ma prawo tak postąpić? Czy taka długa i nieokreślona czasowo przerwa może mieć negatywne skutki?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota

Czy takie zachowanie koleżanki może wynikać z jej zaburzeń?

Koleżanka się dziwnie zachowuje... dzisiaj gdy pisałam z moją koleżanką zauważyłam że jej zachowanie bardzo było dziwne. Pisała niezrozumiale jakieś dziwne z kontekstu zdania która w ogóle nie trzymały się kupy nie wiedziałam o co jej chodzi tak jakby się... Koleżanka się dziwnie zachowuje... dzisiaj gdy pisałam z moją koleżanką zauważyłam że jej zachowanie bardzo było dziwne. Pisała niezrozumiale jakieś dziwne z kontekstu zdania która w ogóle nie trzymały się kupy nie wiedziałam o co jej chodzi tak jakby się wygłupiał a. Zdziwiło mnie to zachowanie bo na co dzień jest poważną osobą A dziś jakieś wygłupy.... . Ogólnie koleżanka nie jest zdrowa psychicznie że tak powiem ma jakieś zaburzenia psychotyczne i miała diagnozowane zaburzenia urojeniowe i jakieś hiperkinetyczne.... nie wiem czy takie osoby biorą leki? Znaczy na pewno biorą nie potrafiłam się z nią w ogóle dzisiaj dogadać Nie wiem na czym polegają te zaburzenia. Poznałyśmy się u psychiatry ponieważ ja cierpię na zaburzenia lękowe i znalazłyśmy wspólny język ale nie powiem nieraz się jej boję. Mieszka ona 30 km ode mnie trochę daleko ale częściej piszemy niż się spotykamy. Czy dziwne zachowanie koleżanki wynika z jej zaburzeń? Bo nie rozumiem na codzień jest poważna mądrze pisze a dzisiaj to jakieś farmazony mi to wypisuje twierdzi że nie robi sobie żartów A ja naprawdę się martwię i dostaje napadu paniki przez to bo nie wiem jak mam się zachowywać po prostu nie potrafię się dziś z nią dogadać Pierwszy raz mnie spotyka coś takiego a nie znamy się kilka tygodni lecz już dobre 5 miesięcy. Wiele razy mówiła że ma problemy ze sobą i że podejrzewa u siebie jakąś padaczkę coś tam mówiła że jakieś leki przeciwpadaczkowe wzięła dziś potem że na koncentrację nie wiem czy ona gada bzdury czy faktycznie tak było. Z czego wynikają te zachowania i na czym polegają te zaburzenia? Jak można takiej osobie pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Dziwota
Mgr Kamila Dziwota
Patronaty