Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Konflikty w związku: Pytania do specjalistów

Czy taka relacja ma w ogóle przyszłość?

Witam. Przez prawie rok byłam z chłopakiem, który przez ten czas zerwał ze mną aż 6 razy i to tylko dlatego, że według niego za dużo piłam i wychodziłam na noc ze znajomymi, obiecywalam mu ze juz tego nie będzie... Witam. Przez prawie rok byłam z chłopakiem, który przez ten czas zerwał ze mną aż 6 razy i to tylko dlatego, że według niego za dużo piłam i wychodziłam na noc ze znajomymi, obiecywalam mu ze juz tego nie będzie i że to się nie powtórzy ale ostatnio,sytuacja powtórzyła się ponownie, że wyszłam i nie było mnie na noc. Mówił przedtem ze to ostatni raz i teraz to już ostatnia szansa i więcej nie będzie powrotu, że już mi nie ufa i to definitywny koniec. Ja wychodzić nie mogłam za każdym razem była kłótnia, później zgoda kiedy zapewniałam ze juz do tego nie dojdzie, ale czy nie mam prawa już nigdzie wyjść ze znajomymi i wrócić później do domu. Dodam że mieszkaliśmy razem i po każdym incydencie może ciuchy i rzeczy zostały odsylane. On chodził do kolegów a mi było wszystkiego nie wolno. Czy to zdrowa relacja i czy ma jeszcze przyszłość czy dac sobie spokój, jakoś przecierpiec i nie nalegac nasię zmianę decyzji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak naprawić relacje w małżeństwie?

Witam, od 10 lat jestem w związku od 5 lat małżeńskim. Niestety w małżeństwie nie układało nam się najlepiej, ciągłe kłótnie, brak zrozumienia i wsparcia. Doszło do rozstania, ja wyprowadziłam się dla innego czlowieka ktorego poznałam w trakcie naszego kryzysu,... Witam, od 10 lat jestem w związku od 5 lat małżeńskim. Niestety w małżeństwie nie układało nam się najlepiej, ciągłe kłótnie, brak zrozumienia i wsparcia. Doszło do rozstania, ja wyprowadziłam się dla innego czlowieka ktorego poznałam w trakcie naszego kryzysu, który miał być dla mnie oparciem, osobom na którą bede mogła liczyć a okazał się złudzeniem i jednym wielkim kłamstwem. Po wszystkim wróciliśmy z mężem do siebie i daliśmy sobie jeszcze jedna szanse.. Dzisiaj jestem 3 m-ce odkąd przyszedl na świat nasz syn.. jestem szczesliwa i dumna z mojego synka oraz tego ze w dobie tej pandemia udało mi się urodzic bez żadnych komplikacji. W trakcie ciazy maz sprawiał mi przykrość wypominając mi to ze go zostawilam nazwijmy rzeczy po imieniu zdradziłam. Myslalam ze mu to przejdzie, ze to potrwa trochę czasu nim mi w ogole wybaczy. Niestety w ciazy traktował mnie raz dobrze a w kłótni nawet wyrzucał z domu mimo ze nosiłam pod sercem nasze dziecko. Potrafił się go wyrzec mówiąc ze to nie jego dziecko. Od tamtej chwili cos we mnie pękło, jestem z nim ale nie potrafię juz na niego patrzec jak na męża. Po porodzie bylo dobrze moze z miesiąc a teraz znowu się kłócimy potrafi użyć takich słów ze nawet od najgorszego wroga takich nie usłyszałam. Mamy cudownego synka, jest najlepszym co mnie w życiu spotkało. Moj maz probuje to wszystko naprawiać ale ja juz nie potrafię na niego patrzec każdy jego dotyk działa na mnie jak płachta na byka. Denerwuje mnie, kiedy probuje się do mnie zbliżyć przypominają mi się jego słowa jakie do mnie wcześniej używał i nie potrafię z nim współżyć. Nie mam ochoty na seks na jego pocałunki sa dni ze nie moge na niego patrzec a sama jego obecność dziala na mnie stresująco. Nie wiem co sie dzieje. Chcialabym aby nasz synek mial fajna rodzinę kochających się rodziców chcialabym to naprawić ale mam jakas blokadę, nie potrafię uwierzyć mężowi ze miedzy nami moze byc lepiej. Nie wiem czy jest sens to ciągnąć skoro oboje nie mamy do siebie szacunku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z taką trudną sytuacją?

Mam 44lata, trudne małżeństwo. Mąż potrafi się do mnie nie odzywać dług i czas. Jestem po chorobie, mam także nerwicę na którą się nie leczę, boję się skutków ubocznych. W nocy śpię dzięki lekom. Jak sobie radzić... serce rano kołacze, jestem rozstrzęsiona
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

W jaki sposób rozmawiać z partnerem, żeby poświęcał mi więcej czasu?

Dzień dobry, Jestem w związku z partnerem, który ma dwójkę dzieci 8 i 16 lat z poprzedniego związku. Ja i partner mieszkamy razem, każdy z nas pracuję. Ja trochę mniej od Niego, on wychodzi z domu około 7 rano bo... Dzień dobry, Jestem w związku z partnerem, który ma dwójkę dzieci 8 i 16 lat z poprzedniego związku. Ja i partner mieszkamy razem, każdy z nas pracuję. Ja trochę mniej od Niego, on wychodzi z domu około 7 rano bo zabiera jeszcze od byłej żony dzieci i zawozi je do szkoły a wraca z pracy przed 20. Każdy weekend od samego rana typu 8-9 rano spędza z dziećmi. Wraca od dzieci późno nawet około 23. Od dawna dręczy mnie to że dla mnie nie ma już zupełnie czasu, starałam się mu wymyślić kilka innych opcji spędzania czasu z dziećmi, aby wygospodarował dzięki temu choć z 2-3 godziny w weekend dla Nas. Przykładowo żeby 2 razy w miesiącu był z dziećmi np. do 15 a reszta dnia spędził ze mną on jednak mi przytakuje, ale finalnie nie robi nic by coś zmienić. Ja umieram z samotności, potrzebuje spędzić z nim choć odrobinę czasu, obecnie czuję się tak jakby go właściwie nie było. Bardzo go kocham i zależy mi na poprawie tej sytuacji jednak dodatkowo jest mi bardzo przykro że tylko ja czuję smutek spowodowany brakiem czasu dla Nas a On w ogóle nie. Nie wiem co robić skoro rozmowa wprost nie pomaga. Może powinnam jeszcze dodać, że na początku naszej relacji kiedy nie mieszkaliśmy razem to dzieci były na drugim miejscu a dla mnie był w stanie wyjść szybciej z pracy a nawet brać często dni wolne od pracy. Naprawdę nie rozumiem czy to taka tragedia gdyby raz na jakiś czas był z dziećmi krócej. Jestem już całkowicie bezradna. Ciągle kiedy jestem w sama w domu to przez to płaczę. Nie potrafię się skupić na niczym innym niż na tym dlaczego on nie chce znaleźć dla mnie czasu, ja naprawdę nie oczekuje wiele, tylko trochę czasu. Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak powinnam się zachowywać w takiej sytuacji?

Z chłopakiem jestem 3 lata. Mieszkamy u rodziców, ma on mieszkanie u siebie, ale zajmuje Je jego Mama. Wczoraj bardzo się pokłóciliśmy, on dużo pije.. Uważa że nie ma problemu z tym ale 8 szt piwa codziennie to raczej nie... Z chłopakiem jestem 3 lata. Mieszkamy u rodziców, ma on mieszkanie u siebie, ale zajmuje Je jego Mama. Wczoraj bardzo się pokłóciliśmy, on dużo pije.. Uważa że nie ma problemu z tym ale 8 szt piwa codziennie to raczej nie jest normalna sytuacja. Ja sobie z tym nie radzę, rodzą się kłótnie. Wczoraj po pijaku wsiadł do samochodu i pojechał do Mamy. Obwinia mnie że znęcam sie nad nim psychicznie, ze gnoje Go na kazdym kroku itp. Że doprowadziłam do tego że nie może być ze mną, że nie może patrzeć na mnie. Bardzo przykro słucha sie takich słów od osoby która się kocha. Sądzę że to wina jego rodziców, ponieważ są po rozwodzie i ze niska jego samoocena wychodzi z dzieciństwa. Ojciec jego bardzo źle Go traktował, kiedyś napisał mi że współczuję mi zyc z takim kimś Jak jego syn. Problem w tym ze Mój chłopak tego nie widzi a wyzywa sie na mnie. Bardzo mi ciężko.. Obwiniam się że moze nie potrzebnie wchodzę na jego rodziców lub za często kloce się z nim o ten alkohol.. Ale okłamuje mnie mówiąc ze bierze jedno piwo a wychodzi z 4 pakiem bo bylo w promocji a poten w nocy wszystko wypija i sie dopijq jeszcze. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mój mąż żartuje ze mnie przy znajomych - jak mam mu dać do zrozumienia, że mi to przeszkadza?

Witam...Jestem mężatką z 29 letnim stażem...Mój mąż jest dobrym człowiekiem..nigdy mnie nie uderzył...dba o rodzinę ..jednak gdy jestesmy u znajomych to zawsze robi ze mnie cel do żartów...wiele razy prosiłam go zeby sobie ze mnie nie żartował...Ale to sie za... Witam...Jestem mężatką z 29 letnim stażem...Mój mąż jest dobrym człowiekiem..nigdy mnie nie uderzył...dba o rodzinę ..jednak gdy jestesmy u znajomych to zawsze robi ze mnie cel do żartów...wiele razy prosiłam go zeby sobie ze mnie nie żartował...Ale to sie za każdym razem powtarza...dogryza mi przy wszystkich ..i sprawia mu to przyjemność jak wszyscy sie z tego śmieją.Nie wiem jak mam postąpić..proszę o radę..Ewa.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak poradzić sobie z taką sytuacją w związku ze starszym mężczyzną?

Mam 33 lata 1,5 roku temu związałam się z mężczyzna 25 lat starszym ode mnie, było nam cudownie w tym związku bo mieliśmy wspólne tematy, wspólne hobby. On nie raz powtarzał ze żadna kobieta nigdy tak o niego nie dbała,... Mam 33 lata 1,5 roku temu związałam się z mężczyzna 25 lat starszym ode mnie, było nam cudownie w tym związku bo mieliśmy wspólne tematy, wspólne hobby. On nie raz powtarzał ze żadna kobieta nigdy tak o niego nie dbała, on tez o mnie dbał i to bardzo. Zostawił mnie ot tak z dnia na dzień z powodu głupiej kłótni (o to ze ja coś powiedziałam a on inaczej to zrozumiał, (on jest Anglikiem))(nieporozumienie językowe) po miesiącu wyprowadził się do rodzinnego miasta. Nie rozmawiamy, ale ja raz się do niego odezwałam z problemem i on zwracał się do mnie jak do osoby która kocha, czyli na początku cześć kochanie i same miłe słowa oczywiscie jako przecinki tez „kochanie”. ja go bardzo mocno kocham chociaż mnie zostawił bez poważnej przyczyny, serca się nie oszuka. zaczęłam myśleć dlaczego tak się stało, bo albo on tak dobrze mną manipulował, albo jest drugie dno. Wiem ze są osoby które potrafią manipulować ludźmi ale wydaje mi się ze ja dawałam mu całe szczescie bez potrzeby manipulowania mną... zaczęłam szukać drugiego dna i chyba znalazłam. On ma 3 dorosłych dzieci (najstarszy syn jest w moim wieku, 33 lata), którzy mieszkają w jego rodzinnym mieście. bardzo często tam jeździł, kiedy byliśmy razem. Ja się zawsze denerwowałam ze nie chce mnie zabrać ze sobą i przedstawić rodzinie, ale akceptowałam bo może dla niego to za szybko. Zawsze po powrocie czułam od niego lekkie wycofanie... Kiedy wróciliśmy ze wspólnego urlopu on zaraz musiał jechać na urlop z cała rodzina, oczywiscie beze mnie, akceptowałam wszystko ale tez mówiłam czego oczekuje. Wiem tez ze pomaga im finansowo. Wydaje mi się ze to właśnie jego dzieci doprowadziły do naszego rozstania ze względu na to ze ja jestem w ich wieku. Pewnie myślą ze ja chce im wszystko zabrać bo jestem młoda i sprytna żeby wziąć sobie starszego faceta i zabrać mu wszystko co ma. (On przy ostatniej naszej kłótni wspomniał coś ze ja niby chce skrzywdzić jego rodzine, zastanawiało mnie dlaczego tak myśli). Ale ja naprawdę go kocham i szukam sposobu żeby go odzyskać. Czy można poradzić sobie z takim problemem kiedy dorosłe dzieci robią pranie mózgu swojemu rodzicowi który szanuje i kocha ich ponad życie? Czy ja mogę coś w tym kierunku zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

W jaki sposób mogę wpłynąć na mojego partnera?

Jestem ze swoim partnerem już 4 lata, jednak od samego początku on ma problem z alkoholem, nadużywa go w każdej możliwej okazji, nie ma znaczenia czy drugiego dnia ma prace czy wolne. Pod wpływem alkoholu. Jak w końcu chciałam go... Jestem ze swoim partnerem już 4 lata, jednak od samego początku on ma problem z alkoholem, nadużywa go w każdej możliwej okazji, nie ma znaczenia czy drugiego dnia ma prace czy wolne. Pod wpływem alkoholu. Jak w końcu chciałam go zostawić to grozi, że się zabije, przeciął nawet kabel sugerując, że się pod nim zerwał gdy próbował się powiesić. Nie wiem już jak na niego wpłynąć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak mogę wpłynąć na jego uzależnienie?

Dzień dobry, jestem 7 lat wdową, 5 lat to były najgorsze lata życia, i teraz żałuję że nie poszłam do psychologa... od 7 miesięcy jestem mama cudownej istoty, grzecznej, kochanej, świata poza nią nie widzę, kocham nad życie i to... Dzień dobry, jestem 7 lat wdową, 5 lat to były najgorsze lata życia, i teraz żałuję że nie poszłam do psychologa... od 7 miesięcy jestem mama cudownej istoty, grzecznej, kochanej, świata poza nią nie widzę, kocham nad życie i to jest wynagrodzenie mojego cierpienia... Ale... jestem z ojcem dziecka, byłam szczęśliwa ale zaczął pić na początku mi to nie przeszkadzało ale teraz z biegiem czasu tak, tłumacze mu i obiecuję że się zmieni i jest zmiana na tydzień i znów powtórka kazalam wybierać, wybrał nas ale za kilka dni to samo... co robić jak wpłynąć. Za dużo przeszłam i chce w końcu żyć w spokoju i szczęściu. Już myślałam o psychologu żeby ulżyć sobie ale co zrobić aby on przestał, padły słowa żeby się wyprowadził bo mieszka u mnie ale nie chcę i jest kilka dni super i potem od nowa, już brak sił. Bo jestem wyczerpana, nerwowa, i brak sił.. póki co malutka mi je daje ale jak długo.. proszę pomóżcie, co robić
odpowiada 1 ekspert:
Lek.  Anna Smuga-Szrajber
Lek. Anna Smuga-Szrajber

Jak mam poprawić stosunki ze swoją żoną?

Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i... Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i wtedy mi to nie przeszkadzało. Po ślubie pracowaliśmy kilka lat za granicą. Tam sytuacja sie pogarszała. Wyzwiska, obelgi i przekleństwa w moją stronę były codziennie. Po powrocie do Polski, wybudowalismy dom, pojawili nam się dwaj cudowni synowie. Ja poszedłem do pracy, a żona zajmuje się wychowaniem dzieci w domu. Obelgi, wyzwiska w moją stronę są na porządku dziennym. Jestem obwiniany o to, że budzik nie zadzwonił, że moi rodzice zadzwonili i rozmawiałem z nimi za długo, że czegoś nie zrobiłem a jak zrobiłem to źle a nawet, ze zabiorę sie do pracy i mam wszystko gdzieś. Zona nie docenia we mnie niczego. Przed znajomymi potrafi oceniac mnie nawet po wyglądzie, że mam brzydkie włosy itp. Pracuję i utrzymuje dom sam. Dużo pracy wykonuję przy domu. Zawsze jestem oceniany negatywnie. Ciągłe telefony że czegoś nie zrobiłem, czesto krzyki do telefonu jak jestem w pracy, ze jestem do niczego. Zdarzylo mi sie uderzyć żonę podczas kłótni. Bardzo tego żałuję ale z nerwów nie wytrzymałem. Zdarza się że podczas kłótni żona wtraca w to dzieci i mówi ze ma nas wszystkich dość i zamyka się w pokoju. Poprostu odtraca nawet dzieci. Jestem traktowany jak śmieć. Mieszany z błotem i obwiniany o wszystko. Co mam robić. POMOCY
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arkadiusz Ciołkowski
Mgr Arkadiusz Ciołkowski

Co powinnam zrobić z taką relacją?

Zauroczyłam się w żonatym mężczyźnie. Początkowo pracowaliśmy razem, później doszedł do tego niezobowiązujący seks. Bardzo dużo rozmawiamy, lubimy się wzajemnie i do tej pory bylo naprawdę dobrze. Problem zaczął się, gdy uświadomiłam sobie, że mocno się zauroczyłam. On ma żonę... Zauroczyłam się w żonatym mężczyźnie. Początkowo pracowaliśmy razem, później doszedł do tego niezobowiązujący seks. Bardzo dużo rozmawiamy, lubimy się wzajemnie i do tej pory bylo naprawdę dobrze. Problem zaczął się, gdy uświadomiłam sobie, że mocno się zauroczyłam. On ma żonę i dzieci, które są dla niego najważniejsze. Nie chcę absolutnie tego zmieniać. Nie chcę też kończyć tej relacji. Nie wiem co robić. Myśl o spotykaniu się z innymi mężczyznami nie jest zachęcająca, bo wiem, że wtedy musiałabym zakończyć relację z Nim.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji?

Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko... Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko było dobrze, przeżyliśmy już dwa jego epizody depresyjne, ale nigdy nie miały one tak ogromnego wymiaru. Jego stan zaczął ppgarszać się w listopadzie zeszłego roku, wtedy zauważyłam, że zupełnie traci pewność siebie, często nazywał się bezwartosciowym itd...Staralam się to w tym wspierać i wydawało się, że mimo trudności potrafił sobie z tym poradzić. Chodził również do psychologa. Niestety w lutym doszło do pierwszego ataku uogólnionego (padaczkę miał zdiagnozowaną od 5 lat, ale nigdy nie miał objawów uogólnionych, z utratą świadomości, drgawkami itd.). Jego neurolog zacząl zmieniać mu leki i od tego czasu było coraz gorzej zarówno z padaczką, jak i depresją. Doszły do tego stany lękowe. To wszystko było dla mnie bardzo ciężki, ataki padaczki to traumatyczne przeżycie również dla osoby najbliższej i powoli czułam w sobie coraz większy ból. On zaczął zachowywać się przy mnie jakbym go biła czy torturowała, wystarczyła moja mina czy uwaga, by cały zaczął się telepać, choć bardzo starałam się caly czas zachowywać spokój. Niestety ja też przeżywała trudny czas i czasem wybuchałam bezsilnością, co tylko pogorszyło sprawę. On nie potrafił już mówić mi o swoich uczuciach, z czego nie zdawałam sobie sprawy i nagle, po jednym nieporozumienia postanowił zerwać i się wyprowadzić. W tym tygodniu napisał mi maila, że mimo, że mnie kocha i chce ze mną być - nie potrafi. Kiedy poprosiłam go o wyjaśnienie, on powiedział, że nie może spełnić moich oczekiwań (których wcale nie miałam i nie mam), jednocześnie traci pewność siebie w dyskusjach ze mną na różne tematy (gdzie zawsze podkreślał jak bardzo ceni nasze rozmowy i różnice zdań). Do tego dodał, że zdał sobie sprawę, że przekraczał dla mnie swoje nieprzekraczalne granice i czasem przez miłość do mnie zamykał na to oczy. Proszę o pomoc w zrozumieniu sytuacji. Zawsze byliśmy bardzo szczęśliwa parą, snuliśmy wspólne i plany, a on jeszcze dwa dni przez wyprowadzaką rozmawiał że mną o zaręczynach, nazywał swoim cudem i mówił, jak bardzo jest szczęśliwy. Walczę z ogromnym poczuciem winy, że byłam dla niego zła. Wszystko na to wskazuje, skoro zdecydował się mnie porzucić. Jednocześnie nie wiem co powinnam robić, ponieważ zdaję sobie sprawę, że to wciąż może być choroba i chcę mu pokazać, że bardzo mi na nas zależy. Niestety on całkowicie mnie odrzuca. Korzystam z pomocy psychologa, ale wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego nasz związek tak nagle się rozpadł. Czy powodem jest depresja? Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji? Dlaczego stałam się kolejna ofiara cierpienia mojego chłopaka? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

W jaki sposób mogę pomóc swojej partnerce w trudnych momentach?

Witam. Przychodzę zdesperowany z dość ciężką dla mnie sprawą. Niestety nie mogę skierować się z nią do specjalisty na ten moment, więc pozostało mi spytać tutaj. Mam przyjaciółkę, jeśli to istotne jest to moja była dziewczyna, która zerwała ze mną... Witam. Przychodzę zdesperowany z dość ciężką dla mnie sprawą. Niestety nie mogę skierować się z nią do specjalisty na ten moment, więc pozostało mi spytać tutaj. Mam przyjaciółkę, jeśli to istotne jest to moja była dziewczyna, która zerwała ze mną właściwie właśnie ze względu na to, co się z nią dzieje. Jak to ona to określiła, wyzbyła się całkowicie empatii, przestała odczuwać emocje, zamknęła się na prawie każdego i ma dni w których praktycznie cały dzień śpi. Rozmawiamy dość często o tym jak się czuje i wspominała ona kilka razy, że chciałaby naprawdę zacząć normalnie czuć, móc naprawić niektóre rzeczy, chociażby relacje ze mną, jednak wspomniała że uruchomił się u niej "mechanizm obronny" i kiedy próbuję się do niej zbliżyć, momentami mnie odpycha. Myślałem przez jakiś czas, że może ona wcale nie chce pomocy i udaje, ale po rozmowach z nią, widziałem że jest jej ciężko z tym wszystkim. Nie ukrywam, jest ona dla mnie bardzo ważna, pomogła mi w najgorszym okresie mojego życia i boli mnie gdy widzę, że sama cierpi teraz. Powiedziałem jej już, że jestem gotowy na poświęcenie temu czasu i jestem świadomy, że nie przyjdzie to wszystko z dnia na dzień. Powiedziała że dobrze i że sama postara jakoś otworzyć się na mnie, wydaje mi się że zaczęła mówić mi więcej o swoim samopoczuciu od tamtej pory. Więc moje pytanie do tej całej sytuacji to, co mogę zrobić żeby pomóc jej w tym bardziej? Daję jej wsparcie, jestem dla niej kiedy potrzebuje, spotykam się z nią kiedy tylko mam czas i możliwość dojazdu (mieszka w okolicach mojego miasta), teraz będę widywał się z nią częściej, za kilka miesięcy, będziemy widywać się praktycznie codziennie. Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam.

Groźba samobójstwa po rozstaniu

Pomóżcie mi.Byłam z chłopakiem prawie 5 lat. Chcialam przerwę przez 2 tygodnie, chciałam od niego odpocząć.  Zachowywał się nachalnie, ciągle się pytal co robie. Mial problemy o wszystko. Doszło do tego, że sam zerwał, kazał mi spier... Stwierdziłam, że to... Pomóżcie mi.Byłam z chłopakiem prawie 5 lat. Chcialam przerwę przez 2 tygodnie, chciałam od niego odpocząć.  Zachowywał się nachalnie, ciągle się pytal co robie. Mial problemy o wszystko. Doszło do tego, że sam zerwał, kazał mi spier... Stwierdziłam, że to lepiej że zerwaliśmy, nie bede sie juz męczyć psychicznie. Ale potem zaczął pisać ze mnie przeprasza, że mam mu wybaczyc. I napisal ze sie zabije. Nie odpisuje mi, nie odzywa sie do mnie. Ale telefon jest włączony. Dziś przekazał swojej mamie list pożegnalny. A teraz wiem ze jest w mojej miejscowości gdzie mieszkam. Co ja mam robic?! 
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak mam zacząć znowu ufać innym?

Witam. Mam problem. Pewien czas temu byłam zakochana w pewnym mężczyźnie. Zaślepiona miłością do niego nie zauważałam jak mną manipuluje i mnie szantażuje. Nie jesteśmy już razem i dopiero teraz czytając wiadomości od niego zauważam to. Potrafił owinąć sobie mnie... Witam. Mam problem. Pewien czas temu byłam zakochana w pewnym mężczyźnie. Zaślepiona miłością do niego nie zauważałam jak mną manipuluje i mnie szantażuje. Nie jesteśmy już razem i dopiero teraz czytając wiadomości od niego zauważam to. Potrafił owinąć sobie mnie wokół palca, wiedział co powiedzieć bym spełniała jego zachcianki. Zostałam przez niego w brutalny sposób wykorzystana. Początkowo mnie upił. Wykorzystywał mnie nie jeden raz. Najgorsze jest to, że ja na to wszystko się godziłam, by on nie był na mnie zły i by go nie stracić. Posłusznie robiłam to co chciał, mimo, że mówiłam czasami nie, to go nie interesowało. Przeważnie siedziałam cicho i wykonywałam rozkazy. Czuję się z tym źle, czuję odrazę do siebie, a co najgorsze do innych facetów. Nie czuję już żadnego pożądania do płci przeciwnej, a wręcz jest mi niedobrze kiedy któryś z nich jest obok mnie. Niekiedy bierze mnie nawet na wymioty. Nie umiem sobie z tym poradzić, często to do mnie wraca i od nowa w tym uczestniczę.Nie mam żadnych dowodów na to co się stało. Po prostu nie wiem jak znowu zacząć ufać innym i nie czuć tego obrzydzenia do facetów.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

W jaki sposób mogę pomóc mojemu mężowi?

Witam! Mam pytanie odnośnie funkcjonowania męża. Mąż z czasem zaczął się wycofywać z życia towarzyskiego, mniej dba o siebie, większość swojego wolnego czasu spędza w łóżku i jest wyłączony z życia rodzinnego. Sam stwierdził, że jest chłodny emocjonalnie, czuje się... Witam! Mam pytanie odnośnie funkcjonowania męża. Mąż z czasem zaczął się wycofywać z życia towarzyskiego, mniej dba o siebie, większość swojego wolnego czasu spędza w łóżku i jest wyłączony z życia rodzinnego. Sam stwierdził, że jest chłodny emocjonalnie, czuje się leniwy, nie ma motywacji do działania, ma obniżone poczucie wartości, sam przyznał się że może mieć depresję, ale powiedział że boi się że mogą mu zaszkodzić leki które by miał brać na chorobę której nie ma. O wszystko mnie obwinia, nieadekwatnie reaguje do sytuacji np. pokój dzieci jest posprzątany to twierdzi, że jest tam bałagan, źle ocenia sytuację.. Starszy syn jest w szpitalu i zdiagnozowali synowi chorobę schizoafektywną i ma wątpliwości czy to jest to. Zauważyłam objawy u mojego młodszego syna i poszłam z nim do lekarza to mąż stwierdził że diagnozowanie jest moją misją i robię to tylko dlatego żeby ktoś przyznał mi rację, a nie żeby pomóc dzieciom. Nie ma możliwości przeprowadzenia z mężem rozmowy spontanicznej, w której by towarzyszyły emocje z jedynym kolegą mąż też się pokłócił. Mąż twierdzi że nie ma potrzeby wchodzenia w nowe relacje. Zauważyłam pogorszoną pamięć, problemy z podejmowaniem decyzji np. jak mamy pojechać na wycieczkę to raz mówi że jedziemy, potem nagle że nie i tak w kółko. Zapytałam się męża o ubezpieczenie dzieci, to powiedział, a co ja już umieram, będziesz mnie potruwać. Ale powiedział żebym nie brałam tego dosłownie. Jeszcze chciałam dodać, że mąż nie widzi tego że źle funkcjonuje, myśli że jest z nim wszystko ok, a to że ja się odsuwam, mówi że ja go karam. Jednocześnie odpycha mnie od siebie i chce żebym była czuła, troskliwa. Mam nadzieję, że pomożecie mi Państwo. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Jak poradzić sobie z taką sytuacją rodzinną?

Witam, mam 18 lat i mam duży problem psychiczny.. moi rodzice chcą się rozwieść nie będę pisał dlaczego no nie w tym problem tkwi jestem jedynakiem i zawsze było wspaniale nauczyłem się żyć w kochającej rodzinie.. pół roku temu wszytko... Witam, mam 18 lat i mam duży problem psychiczny.. moi rodzice chcą się rozwieść nie będę pisał dlaczego no nie w tym problem tkwi jestem jedynakiem i zawsze było wspaniale nauczyłem się żyć w kochającej rodzinie.. pół roku temu wszytko się zaczęło tato się tłumaczył że nie powiedział mi od razu bo chciał ratować rodzinę bo to nie przez niego.. czuję że padam na kolana od środka zawsze myślałem że mam psychikę nie do zdarcia jednak się myliłem.. ci mam robić? Pewnie nic.. ale nie umiem pogodzić się z tym faktem że będę mieszkał bez jednego członka rodziny.. proszę o pomoc ..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Jak pokazać mężowy, że mi na nim zależy?

Byliśmy z mężem 7 lat mamy 3 dzieci. Ostatnio pisał do mnie facet w wiadomo jakim celu a ja się zgodziłam. Do spotkania nie doszło ale ja nie zdążyłam go odwołać bo on napisał że nie może. W wiadomościach pisałam... Byliśmy z mężem 7 lat mamy 3 dzieci. Ostatnio pisał do mnie facet w wiadomo jakim celu a ja się zgodziłam. Do spotkania nie doszło ale ja nie zdążyłam go odwołać bo on napisał że nie może. W wiadomościach pisałam mj że zdradzałam wcześniej męża ale to nie prawda. Jak pokazać mężowi że zależy mi na rodzinie? Że zależy mi na nim? Bardzo chciałabym do niego wrócić. Mąż po 2 tygodniach ma nową partnerkę, ale powiedział że jak zobaczy że się zmieniłam i że udowodnię że mi zależy to może da mi szansę, ale jak mu to udowodnić? Chce żebyśmy byli znowu razem bo wiem że na nikogo już nie spojrzę z taką miłością. Byliśmy razem bardzo szczęśliwi i wierzę że dalej tak może być. Ale pogubiliśmy się oboje. Ja pogubiłam się bardzo w tym życiu. Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy są to objawy jakiejś choroby psychicznej?

Dzień dobry. Mam problem z partnerem. Odkąd pamiętam uważa, że jest nieskazitelny, a o każdym wokół wyraża się niepochlebnie. Nie znam osoby w jego środowisku o której powiedziałby coś dobrego. Najgorsze jest to, że potrafi obmawiac nawet mnie do obcych... Dzień dobry. Mam problem z partnerem. Odkąd pamiętam uważa, że jest nieskazitelny, a o każdym wokół wyraża się niepochlebnie. Nie znam osoby w jego środowisku o której powiedziałby coś dobrego. Najgorsze jest to, że potrafi obmawiac nawet mnie do obcych osób. Przypisuje mi chorobę psychiczną, podczas gdy ja cierpię na zaburzenia lękowe, opowiada sytuację, które miejsca nie miały, koloryzuje wszystko tak, żeby każdy uważał, że jest biedny, poszkodowany i się nad nim użalał. Wieczorami nadużywa alkoholu i ma swój świat. Wtedy najczęściej przesiaduje sam, po czym idzie spać. Zauważyłam, że nie przyjmuje krytyki. Nawet tej konstruktywnej, a winni są wszyscy tylko nie on. W towarzystwie wystawia mnie na pierwszy plan i stroi sobie przykre żarty z mojej osoby. Wielokrotnie upominałam, że sobie tego nie życzę. Gdy zrobił że mnie osoba chora psychicznie, a cała sytuacja ujrzała światło dzienne to wieczorem po dopiciu piw założył bluzę i wyszedł. Jakiś czas go nie było, więc wyszłam za nim.Wypuscil z ręki sznurek, Nie wiem, czy chciał się powiesić, czy też usiłował wzbudzić we mnie poczucie winy. Co ja mogę z nim zrobi? Czy to jest jakieś zaburzenie, czy już choroba psychiczna. W jego rodzinie nikt nie choruje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak poradzić sobie z nieustanną kłótnią rodziców?

Cześć mam 18 lat. Od razu przepraszam za błędy. Mam duży problem... moi rodzice się kłócą, w sensie bardziej niż zwykle. Jakieś 2 tygodnie temu mój tata kupił sobie auto (mieliśmy już jedno i po groźbach że odetnie wypłatę i... Cześć mam 18 lat. Od razu przepraszam za błędy. Mam duży problem... moi rodzice się kłócą, w sensie bardziej niż zwykle. Jakieś 2 tygodnie temu mój tata kupił sobie auto (mieliśmy już jedno i po groźbach że odetnie wypłatę i nie będziemy mieli środków do życia kupili drugie ) i pomimo prób namawiania mamy że nie będzie nas stać na utrzymanie dwóch na raz i tak je kupił. W sumie od tego się zaczęło. Moja mama zaczęła na niego naskakiwać jak tylko mogła i o obojętnie jaką głupotę, po prostu na siłę szukała zwady. Zaś mój tata na początku próbował dojść do jakiegoś porozumienia ale później przestał i też na siłę chciał się kłócić. Powodem ich dzisiejszej sprzeczki jest to że tata za bardzo przekroczył prędkość (ograniczenie było do 20km/h a on jechał ok. 60km/h) i gdy odbierał mnie z pracy zaczął znów nadawać na mamę. Mówił coś o tym że mama go oszukuje na pieniądzach ale nie dokończył bo mu oznajmiłam że nie chce tego słuchać. Po przyjeździe do domu znowu się poklucili i tata siedzi na ogródku. Przepraszam że tak nie składnie. Nie wiem co mam zrobić. Mam już tego wszystkiego dość.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty