Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 8 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Dlaczego dziecko chce być tylko z tatą?

Witam mam problem z córeczką, a mianowicie chce byc non stop z tatą, spać może również z mamą ale musi być tata, najwiekszy problem to kiedy wychodze z domu, to jest jakaś masakra najgorzej jest kiedy ide do pracy dziecko... Witam mam problem z córeczką, a mianowicie chce byc non stop z tatą, spać może również z mamą ale musi być tata, najwiekszy problem to kiedy wychodze z domu, to jest jakaś masakra najgorzej jest kiedy ide do pracy dziecko wpada w histerie krzyczy na mame, nie chce z noą być wogóle, żona po pewnej chwili traci nerwy i krzyczy na córke a ja w tym środku nie wiem co mam robić. Córka ma dwa i pół roku. Bardzo proszę o pomoc, dodam że kiefy jesteśmy we trójke w domu to bawi się z mamą ale i tak ja jestem jej numerem jeden i co chwile mnie sprawdza. Przytulanie tylko tata, buzi tylko tata itd itd
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co może być przyczyną braku zaciekawienia?

Od 2 lat i 10 miesięcy nie odczuwam zaciekawienia z oglądanych programów telewizyjnych, filmów - nawet tych, które lubię. Leczę się psychiatrycznie od 2019 r. Przez 2 lata i 8 miesięcy i od tego właśnie czasu nie ma zaciekawienia niczym.... Od 2 lat i 10 miesięcy nie odczuwam zaciekawienia z oglądanych programów telewizyjnych, filmów - nawet tych, które lubię. Leczę się psychiatrycznie od 2019 r. Przez 2 lata i 8 miesięcy i od tego właśnie czasu nie ma zaciekawienia niczym. Proszę powiedzieć, co może być przyczyną braku zaciekawienia - czy jest to może nerwica, psychoza, depresja? Kobieta, 35 lat
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak

Jak poprawić stosunki z ludźmi?

Dzień dobry. Mam problem z dziewczyną. Z natury jestem osobą introwertyczną i czuję się lepiej wśród osób dobrze mi znanych i w małych grupach. Na imprezach nie jestem duszą towarzystwa, ale od czasu do czasu włączam się do rozmowy. Jestem... Dzień dobry. Mam problem z dziewczyną. Z natury jestem osobą introwertyczną i czuję się lepiej wśród osób dobrze mi znanych i w małych grupach. Na imprezach nie jestem duszą towarzystwa, ale od czasu do czasu włączam się do rozmowy. Jestem typem słuchacza i obserwatora i nie mam potrzeby włączać się w dyskusję, w których nie czuję się merytoryczny. Nie mam też w zwyczaju próbować włączać się w rozmowę kiedy nie widzę zainteresowania ze strony grupy co mam do powiedzenia na dany temat i co u mnie słychać, a zwłaszcza kiedy rozmawiają o rzeczach na których słabo się znam. Od czasu do czasu spotykam się ze znajomymi od strony dziewczyny, których widuje dość rzadko, niektórych, raz, dwa,trzy razy do roku. Dziewczyna chce bym włączał się w rozmowy częściej i się integrował ze znajomymi. Tymczasem ja nie mam tego w zwyczaju jeśli rozmowy nie dotyczą tematów na które mam coś do powiedzenia, wolę nic nie mówić niż mówić głupoty. Nie mam w zwyczaju jeśli nie mam sygnałów od towarzystwa że chcą zacieśnić relacje rozmową. Dodam że nie mam problemu z rozmowami z moimi znajomymi i rodziną oraz bywa, że jestem bardziej rozmowny gdy widzę zainteresowanie ze strony znajomych dziewczyny. Partnerka chce żebym się bardziej integrował, był czynnym uczestnikiem spotkań. Uważa że moja małomówność w grupie jest niegrzeczna i to powoduje że wyklucza się ją z towarzystwa.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy powinnam nadal starać się wpłynąć na tatę?

Dzień dobry, nie mam do kogo zwrócić się o radę w obecnej sytuacji. Będę bardzo wdzięczna za radę. Mój tata (obecnie 57 lat) w 2012 miał wykrytego raka prostaty we wczesnym stadium. Już wtedy nie chciał się leczyć, planował spisać... Dzień dobry, nie mam do kogo zwrócić się o radę w obecnej sytuacji. Będę bardzo wdzięczna za radę. Mój tata (obecnie 57 lat) w 2012 miał wykrytego raka prostaty we wczesnym stadium. Już wtedy nie chciał się leczyć, planował spisać testament i poczekać aż rak go zabije. Mama zrobiła wówczas wszystko, żeby się leczył. Praktycznie go do tego zmusiła szantażem emocjonalnym (nie dałaby sobie rady chociażby finansowo, tata pracował na czarno, ona miała minimalną). Poddał się zabiegowi miejscowej radioterapii (prywatnie), który przyniósł oczekiwany efekt i regularnie się badał. Kilka miesięcy temu jego PSA bardzo skoczyło, co sugeruje wznowę. W drugim badaniu wyszło trochę niższe niż w pierwszym. Od lekarza dostał tę kartę do szybkiej diagnostyki, ale nie chce jej podjąć. Jest zwolennikiem medycyny alternatywnej i uważa, że chociażby biopsja może mu zaszkodzić. Twierdzi, że lekarze są w zmowie z firmami farmaceutycznymi i wszystkim wciskają chemię dla zysku. Uważa, że dłużej pożyje, jeżeli nie będzie robił kompletnie nic. Zdaje sobie sprawę, że istnieje też metoda HIFU, ale oczywiście nie chce na nią przystać, bo uważa, że rak i tak nie zostanie przez nią zniszczony i wyrzuci tylko pieniądze w błoto. Naszym zdaniem on po prostu chce umrzeć. Od dłuższego czasu, w mojej opinii, bo żaden specjalista nie miał okazji go badać, ma dystymię, ale absolutnie nie chce udać się ani do psychologa, ani do psychiatry, chociaż tłumaczyłam mu, że wcale nie musi poddać się terapii, skoro tak odrzuca go ten pomysł, a nawet same leki poprawią jego jakość życia i w dodatku są refundowane. Nie i już. Mama jest już zmęczona, ponieważ jakiekolwiek zadbanie o zdrowie musi na tacie wymuszać. Operację biodra, choć kulał i bardzo go bolało, pójście do lekarza z paskudną raną, pomimo że widać już infekcję, itd. Ja także nie umiem go przekonać chociaż do diagnostyki. Ciężko mi zaakceptować jego decyzję, ponieważ mam sześcioletniego brata i nie chcę, by był zmuszony dorastać bez taty. Ja mam 22 lata, moja siostra 18. My, nawet gdyby tata umarł teraz, będziemy go dobrze wspominać, będziemy go pamiętać, dorastałyśmy w pełnej rodzinie. A mój brat? Tata jest dla niego najważniejszy. Nie rozumiem dlatego decyzji ojca. Chciałabym zapytać, czy powinnam nadal starać się wpłynąć na tatę, prosić o to mamę czy może liczyć, że tata sam zmieni zdanie? Ostatecznie, jeżeli nam się nie uda, będę musiała się z tym pogodzić i wiem o tym, ale ciężko mi tak łatwo się poddać.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski

Jak radzić sobie z tym problemem psychologicznym?

Witam, mam 21 lat oraz jestem mężczyzną Aby omawiane problemy były czytelne, postanowię je streścić do kilku punktów. 1. Od niedawna zauważyłem, że dla osób które nie są mi bliskie - zachowuje się w sposób nienaturalny. Mam na myśli to,... Witam, mam 21 lat oraz jestem mężczyzną Aby omawiane problemy były czytelne, postanowię je streścić do kilku punktów. 1. Od niedawna zauważyłem, że dla osób które nie są mi bliskie - zachowuje się w sposób nienaturalny. Mam na myśli to, że się do nich mało otwieram. Szczególnie jeśli nie mamy wspólnych pasji, kręgów znajomych, podobnej sytuacji itd. Jestem w stanie wówczas sprawić dobre pierwsze wrażenie lecz później mam pewną blokadę, czuję pustkę. Ciężko jest mi później porozmawiać na jakikolwiek temat. Tak jakby każdy z nich wydawał się mało atrakcyjny lub po prostu mam brak pomysłów w głowie. Nie czuję przy tym zbytnio lęku, stresu itd a bardziej taki stan podobny do medytacji. Nie przychodzą mi wtedy myśli, staje się mniej kreatywny oraz czuje się jakbym miał "włączony tryb" obserwatora. 2. Tutaj problem pojawia się już od kilku lat. Mianowicie mam coś rodzaju lęku przed bliskością w odniesieniu do płci przeciwnej. Były mniej lub bardziej intensywne epizody które mi dokuczały. Obecnie już jest w miarę ok, lecz uważam że to nadal nie wystarcza by podjąć się bliskiego związku z kobietą. Rzadziej podejmuję z nimi konwersację, mam do nich mały dystans oraz z perspektywy 3 osoby mogę wyglądać na chłodnego. Oczywiście zdarzają się pewne wyjątki z którymi utrzymuję dobry kontakt. Dodam jeszcze, że gdy się to zaczęło - odczuwałem strach oraz lęk gdy myślałem o związku a obecnie czuję bardziej taką obojętność lub niechęć. Połączoną z lekkim uprzedzeniem w kierunku kobiet. Tutaj pojawia się pytanie, dzięki jakim narzędziom mógłbym się uporać z podanymi przeze mnie problemami? Czy niezbędna jest pomoc specjalisty? Ja z reguły, jestem w stanie do wszystkiego dochodzić sam, stąd też zainteresowałem się również neurobiologią oraz psychologią. Zastanawia mnie właśnie, czy poprzez "zbieranie" pozytywnych doświadczeń związanych z bliskością, relacjami z innymi ludźmi oraz skupianiu się częściej na pozytywnych rzeczach - mogę się wyleczyć samemu poprzez neuroplastykę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata  Jabłońska-Trautman
Mgr Małgorzata Jabłońska-Trautman

Jak mam postępować w przypadku takiego zachowania?

Dzień dobry Mam pewne wątpliwości dotyczące terapii a w zasadzie osoby terapeuty. Chodzę na terapię od prawie 3 lat. Moja terapeutka pomogła mi uporać się z objawami somatycznymi ze strony klatki piersiowej. Ogólnie sesje pomagały mi w pewnych odstępach czasu... Dzień dobry Mam pewne wątpliwości dotyczące terapii a w zasadzie osoby terapeuty. Chodzę na terapię od prawie 3 lat. Moja terapeutka pomogła mi uporać się z objawami somatycznymi ze strony klatki piersiowej. Ogólnie sesje pomagały mi w pewnych odstępach czasu ale ostatnimi czasy czuję się przez terapeutkę olewana. Sesje oprócz pogawędki i wyraznego zainteresowania moim życiem nie wnoszą za wiele do mojego życia. Mimo to czuję się związana z tą osobą. Natomiast sprawa o której tu piszę dotyczy sytuacji w których Pani terapeutka obiecuje coś a następnie nie wywiązuje się z obietnic ( odpisanie na sms z umówieniem się na sesje, przygotowaniu na następną sesję jakichś materiałów a jakiś czas temu nawet , zapomniała o naszej sesji). Za każdym razem rozmawiałyśmy o tym, terapeutka owszem przeprosiła , stwierdziła, że ,,jest tylko człowiekiem" i co.. znowu mnie olała pisząc, że odezwie się jutro ,, bo nie ma kalendarza" przy sobie tymczasem już minęły 2 dni. Nie muszę chyba wspominać, że bardzo cenię wywiązywanie się z obietnic. Mam poczucie, że t. mnie nie szanuje , olewa. Jestem wrażliwa na odrzucenie a takim zachowaniem tylko to potęguje. Nie chcę rezygnować z pomocy tej osoby ale obawiam się, że nic dobrego z tego nie wyniosę. Proszę o odpowiedz jak Państwo to widzą bo może to ja zbyt emocjonalnie i wrażliwie do tego podchodzę?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to może powodować brak emocji i uczuć?

Prosiłabym o odpowiedź na pytanie: Czy pregabalina - Preato - 187,5 mg oraz flupentyksol - Fluanxol - 3 mg powodują brak emocji lub uczuć, anhedonię? Kobieta, 35 lat
odpowiada 1 ekspert:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski

Dlaczego mam te wizje we śnie?

Dzień dobry. Moim problemem jest lunatykowanie a właściwie dziwny bodziec, który uruchamia chodzenie w nocy. Podczas snu słyszę głosy lub widzę postacie stojące w pokoju. Osoba ta mówi do mnie bardzo wyraźnie o rzeczach, które wywołują u mnie paniczny lek.... Dzień dobry. Moim problemem jest lunatykowanie a właściwie dziwny bodziec, który uruchamia chodzenie w nocy. Podczas snu słyszę głosy lub widzę postacie stojące w pokoju. Osoba ta mówi do mnie bardzo wyraźnie o rzeczach, które wywołują u mnie paniczny lek. W wyniku tego, reakcją organizmu jest jak najszybsze opuszczenie miejsca w którym istnieje zagrożenie: wybiegniecie z pokoju, ucieczka z łóżka, czy szukanie określonej rzeczy. Zauważyłam, w pewnym momencie mój mózg nagle zdaje sobie sprawę, że robie głupotę i są to tylko koszmary. Po czym, po np godzinie znów mam ten sam koszmar i znów staram się uciec z pomieszczenia. Nadmieniam, że na nic niie choruje, nie biorę leków, nie mam uzależnień, swój wolny czas spędzam głównie na czytaniu książek (komputer, TV to u mnie rzadkość). Nie wiem do jakiego lelarza zgłosić swój problem, który potrafi mnie męczyć nawet tydzień, przez co jestem bardzo zmęczona za dnia.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Dotyczy: Psychologia Mózg

Czy to mogą być objawy depresji u 27-latki?

Od dłuższego czasu czuję, że jest ze mną bardzo źle. Nie mam ochoty na nic, szybko się denerwuję, mam bóle żołądka, towarzyszy mi wewnętrzny smutek i przygnębienie choć nigdy tego nikomu nie pokazuję.w pracy znajomi ze mną rozmawiają, a ja... Od dłuższego czasu czuję, że jest ze mną bardzo źle. Nie mam ochoty na nic, szybko się denerwuję, mam bóle żołądka, towarzyszy mi wewnętrzny smutek i przygnębienie choć nigdy tego nikomu nie pokazuję.w pracy znajomi ze mną rozmawiają, a ja mam ochote zamknąć sie w sobie i w mojej glowie jest tylko "żeby już przestał/a do mnie cokolwiek mówić " Wstawanie do pracy jest dla mnie udręką. Najchętniej nie wychodziłabym w ogóle z domu. Mam lęki przed załatwieniem najprostszych spraw. Z narzeczonym podczas jakiejkolwiek kłótni albo wybucham złością albo zamykam się w sobie. Jest mi bardzo ciężko i czasami mam wrażenie, że lepiej by było gdybym zasnęła i się nie obudziła. Czy to może być depresja ? Jeśli tak jak zmusić się na pierwszą wizytę u psychoterapeuty, gdyż mam paniczny lęk przed tym nawet na samą myśl.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy to może być objaw nerwicy, psychozy lub depresji?

W 2019 r. denerwowała mnie mowa ludzka - irytacja, nie mogłam słuchać jak ktoś mówi z telewizji. Było to chyba przed pierwszym pobytem w szpitalu psychiatrycznym, później po pierwszym z dwóch pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Proszę powiedzieć, czy opisany objaw... W 2019 r. denerwowała mnie mowa ludzka - irytacja, nie mogłam słuchać jak ktoś mówi z telewizji. Było to chyba przed pierwszym pobytem w szpitalu psychiatrycznym, później po pierwszym z dwóch pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Proszę powiedzieć, czy opisany objaw może być objawem nerwicy, psychozy, depresji? Czy mogło być to spowodowane lekami przyjmowanymi w szpitalu psychiatrycznym? Kobieta, 35 lat
odpowiada 1 ekspert:
mgr Adam Zajączkowski
mgr Adam Zajączkowski

Jak leczyć tą nadmierną nieśmiałość?

Witam od dziecka miałem problem, zaczęło się jak miałem chyba 9 lat,byłem wstydliwy przed obcymi.. potem było coraz gorzej wstydziłem się jest obiad u obej rodziny, że wszyscy się na mnie patrzą, miałem nie naturalne ruchu.Potem było coraz gorzej w... Witam od dziecka miałem problem, zaczęło się jak miałem chyba 9 lat,byłem wstydliwy przed obcymi.. potem było coraz gorzej wstydziłem się jest obiad u obej rodziny, że wszyscy się na mnie patrzą, miałem nie naturalne ruchu.Potem było coraz gorzej w jak chodziłem do kościoła gdzie było dużo ludzi pocilem się dostawałem dziwne tikii gotowało się we mnie.Wstydze się innych ludzi ,nie umiem normalnie żyć. Mam mroczki przed oczami ,odczuwam leki, mam problem ze wzrokiem(bardzo dużo mroczków przed oczami) ,czuję się otępiały ,zmęczony, ciężko mi nawiązać kontakt z ludźmi, ciągle się stresuje ,mam problemu ruchowe ,trzęsą mi się ręce jakbym był jakąś ciamajda ,nie mogę zdać prawo jazdy mam jakby opóźnione myślenie....nie wiem jak z tym.zyc
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego tak reaguję w takich sytuacjach?

Witam. Chciałam się dowiedzieć dlaczego jak jest jakaś poważna sprawa, np. z mojego życia umarła mi babcia i na pogrzebie (pomimo, że była to smutna sytuacja) to śmiałam się, próbowałam powstrzymać śmiech, ale nie mogłam nad nim zapanować. Niestety prawie... Witam. Chciałam się dowiedzieć dlaczego jak jest jakaś poważna sprawa, np. z mojego życia umarła mi babcia i na pogrzebie (pomimo, że była to smutna sytuacja) to śmiałam się, próbowałam powstrzymać śmiech, ale nie mogłam nad nim zapanować. Niestety prawie się głośno bym zaśmiała. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, że pierw się śmieje a później dopiero przychodzi płacz, pomimo, że była to dla mnie bardzo smutna sytuacja to nie mogłam zapanować nad śmiechem. Jeśli ma to wpływ to nieraz bywa tak że byłam wesoła, szczęśliwa a wieczorem zazwyczaj coś złego się działo i płakałam pomimo, że dzień był wesoły to zazwyczaj wieczorem ktoś albo coś psuł mi ten dzień. Nawet już myślałam, ze nigdy nie bede szczesliwa, bo jak jestem to pozniej niestety dzień był zepsuty. Ale nie rozumiem dlaczego przed płaczem ciągle przychodzi pierw śmiech, nie ukrywam że nieraz jest to krępująca sytuacja, bo tak mam zawsze gdy są smutne wieści jak np. wspomniany pogrzeb babci itp.
odpowiada 1 ekspert:
mgr Maciej Mizera
mgr Maciej Mizera

Co oznacza taki rwący ból pod kolanem?

Witam jestem kobietą i mam 25 lat. Od około 2 latach męczy mnie rwący ból pod kolanem. Noga nie puchnie natomiast jest to uczucie przypominające cały czas naprostowaną/naciągniętą nogę. Jest tak w dzień i w nocy, przy chodzeniu, siedzeniu... Witam jestem kobietą i mam 25 lat. Od około 2 latach męczy mnie rwący ból pod kolanem. Noga nie puchnie natomiast jest to uczucie przypominające cały czas naprostowaną/naciągniętą nogę. Jest tak w dzień i w nocy, przy chodzeniu, siedzeniu czy staniu. Krew w porządku, D-Dimery też cholesterol podniesiony o 19 punktów ale nie groźny. Za kazym razem zbólem udawałam się do ortopedy ale wszytskie żyły czyste, w trakcie bólu wykonałam badanie doppler - nic nie wykazało. Rezonans magnetyczny kolana również nic. Bardzo się boje że jest to cos poważnego nawet rehabilitacja nic nie dała. Podczas siedzenia i zgięcia pojawia się uczucie rozpierania i tak jakbym w zgięciu trzymała gąbkę oraz uczucie naciągania lub uciskania pod kolanem. Cały czas czuje te nogę nawet jak jest opuszczona, a przy podnoszeniu uczucie naciągania. Od kilku lat lecze się na zaburzeniaa lękowe, DDA i depresję ale chciałabym aby ktoś ocenił mnie nie przez pryzmat tej choroby i bólów somatycznych. Zaczynam bac się o każdy dzień, że może być to zakrzepica. Czasami ból promieniuje do pachwiny Prosze o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Jak poradzić sobie z obecną sytuacją i nerwowością?

Witam. Jestem nauczycielką w klasie 1. Dzieci są niezdyscyplinowane, nie słuchają nikogo, przeszkadzają mi w trakcie zajęć, co bardzo mnie męczy. Coraz częściej nie mam ochoty chodzić do pracy, wracam z niej wykończona i tylko czekam na jakiś wolny dzień.... Witam. Jestem nauczycielką w klasie 1. Dzieci są niezdyscyplinowane, nie słuchają nikogo, przeszkadzają mi w trakcie zajęć, co bardzo mnie męczy. Coraz częściej nie mam ochoty chodzić do pracy, wracam z niej wykończona i tylko czekam na jakiś wolny dzień. Jestem też bardzo nerwowa, mimo że na co dzień byłam osobą dość spokojną. Co z tym zrobić? A może przesadzam i to minie?
odpowiada 1 ekspert:
mgr Maciej Mizera
mgr Maciej Mizera

Czy jest możliwość, że ten nawracający smutek minie?

Witam, w moim dzieciństwie rodzice (Najpierw matka, potem ojciec), mieli problem z alkoholem, przez co subiektywnie mogę stwierdzić, że nie dostałem zbyt dużo miłości, opieki, czy zainteresowania. W domu często były kłótnie, przez co z rodzeństwem zamykałem się w łazience,... Witam, w moim dzieciństwie rodzice (Najpierw matka, potem ojciec), mieli problem z alkoholem, przez co subiektywnie mogę stwierdzić, że nie dostałem zbyt dużo miłości, opieki, czy zainteresowania. W domu często były kłótnie, przez co z rodzeństwem zamykałem się w łazience, w wieku nastoletnim zacząłem pić i imprezować (dosyć często, jak teraz patrzę), robiąc sobie, tylko pod górkę co zrozumiałem, powiedzmy w miarę szybko, później miałem okres dużego przygnębienia (może depresji, nie wiem nie byłem u psychologa), z czym też sobie poradziłem, zrozumiałem, że powinienem wybaczyć to rodzicom, przestać działać autodestrukcyjnie, mimo że i tak mam do dziś lekko ambiwalentny stosunek do nich, to raczej złość minęła i zapijanie mojego gniewu alkoholem, jednak do dziś mam momenty (rzadko, ale są), gdzie jest mi po prostu przykro, czuję smutek, że moje dzieciństwo tak wyglądało, wracają wspomnienia, które w moim odczuciu, w jakimś stopniu na pewno odcisnęły piętno na mojej psychice. Czy jest możliwość, że ten nawracający, co jakiś czas smutek minie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy zachowanie 3-latka jest normalne?

Synek, niespełna 3-latek, zaczął przytulać i głaskać inne dzieci. Nie ma znaczenia czy dziecko zna długo czy od kilku minut, szybko zaczyna łapać za rączkę, głaskać po buzi. Nie zwraca uwagi na odmowę i często pyta czemu dziecko nie chciało... Synek, niespełna 3-latek, zaczął przytulać i głaskać inne dzieci. Nie ma znaczenia czy dziecko zna długo czy od kilku minut, szybko zaczyna łapać za rączkę, głaskać po buzi. Nie zwraca uwagi na odmowę i często pyta czemu dziecko nie chciało tych "pieszczot". W mojej ocenie wygląda to jak troska o tą drugą osobę, jednak nie rozumie tłumaczenia, że tak nie wolno. W przedszkolu upatrzył sobie jedną dziewczynkę i strasznie ją męczy swoimi pieszczotami. Czy takie zachowanie jest normalne czy powinno nas niepokoić? 5 miesięcy temu został starszym bratem, jest bardzo troskliwy, przytula i głaszcze brata w podobny sposób jak inne dzieci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aniceta Kijewska
Mgr Aniceta Kijewska
Dotyczy: Psychologia Dziecko

Czy takie napady głodu są normalne?

Witam. Mam 33 lata i niedowagę. Waga obecna nawet nie wiem ile wynosi, bo aktualnie staram się tego nie kontrolować... Najmniej było ok. 35 kg... Wiem praktycznie leczenie szpitalne... Zaczęłam jeść, jestem pod opieką lekarzy, w tym psychiatry, psychologa itp.... Witam. Mam 33 lata i niedowagę. Waga obecna nawet nie wiem ile wynosi, bo aktualnie staram się tego nie kontrolować... Najmniej było ok. 35 kg... Wiem praktycznie leczenie szpitalne... Zaczęłam jeść, jestem pod opieką lekarzy, w tym psychiatry, psychologa itp. Nabawiłam się niedocukrzenia organizmu przy zbyt niskiej podaży energetycznej i węglowodanowej. Mimo, że przytyłam do ok. 40 kg (wiem dalej mam sporą niedowaga, ale staram się i myślę, że jestem na dobrej drodze) to gdzieś po drodze ta waga potrafi spadać do 39 kg, 38,75 kg. Wtedy mam świadome napady obżarstwa zwłaszcza na słodycze. Pochłaniam paczkami wszystko co słodkie. I to nie jest jeden batonik tylko z 20. Do tego świadomie jogurty, mięso również i praktycznie znów wracam do słodyczy. Potrafię zjeść całą paczkę ptasiego mleczka, 3 lody, czekoladę, 3 jogurty białkowe, z 8 kawałków mięsa, kanapki itp... Idę spać, wstaję po 3 godzinach i jem dalej zwłaszcza coś słodkiego. Nie mam wyrzutów, gdy jem duże ilości jedzenia, które jest wartościowe, bo zdaję sobie sprawę, że mój organizm tego potrzebuje i się domaga... Zwłaszcza białka, zdrowych tłuszczów, zdrowych węglowodanów itp. Teraz pytanie czy to normalne przy tak niskiej wadze mieć takie napady? Czy organizm się domaga kalorii aby świadomie tyć, bo źle się czuje przy zbyt niskiej tkance tłuszczowej i mięśniowej? Czy mogą to być kwestie związane z niedocukrzeniem, że głównie mam ataki na słodkie? Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak

Czy to jest możliwe podczas stosunku?

Witam, mam problem choruje na nerwice lękowa i jakiś czas temu przeczytałam w internecie o tym że można umrzeć podczas orgazmu/seksu, od tamtego czasu całkowicie sobie to odebrałam. Niestety nie jestem w stanie iść na terapię do... Witam, mam problem choruje na nerwice lękowa i jakiś czas temu przeczytałam w internecie o tym że można umrzeć podczas orgazmu/seksu, od tamtego czasu całkowicie sobie to odebrałam. Niestety nie jestem w stanie iść na terapię do psychologa, jak sobie radzić ze strachem że każde zbliżenie, każde podnievenie w mojej głowie ma definicje śmierci? Czy naprawdę można umrzeć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Żaneta Maruńczak
Mgr Żaneta Maruńczak

Czy mogę sam leczyć objawy związane z alkoholizmem?

Witam. Mam 26 lat, od paru lat nadużywałem alkoholu, co poskutkowało negatywnymi zmianami w procesach myśleniowych (problemy z pamięcią, koncentracją) czy choćby trudnościami w czytaniu i jednoczesnym analizowaniu tego co mam przed oczami. Nie ukrywam również, iz jesli chodzi... Witam. Mam 26 lat, od paru lat nadużywałem alkoholu, co poskutkowało negatywnymi zmianami w procesach myśleniowych (problemy z pamięcią, koncentracją) czy choćby trudnościami w czytaniu i jednoczesnym analizowaniu tego co mam przed oczami. Nie ukrywam również, iz jesli chodzi o moją dietę, pozostawia ona rówież wiele do zyczenia. Poszukując informacji w internecie doszedłem do wniosku, że podczas abstynencji (domowego leczenia alkoholizmu), bardzo wazna jest dieta oraz uzupelnianie minerałow, witamin itp Stąd moje dwa pytania : 1. Co mieć na szczególnej uwadze, jesli chodzi o powyższe ? Magnez, witaminy z grupy B - tyle wiem. Jest sens stosować ponadto suplementacje w formie witamin , minerałów ? Znalazlem przykladowo coś takiego : https://sklepswanson.pl/pl/p/NOW-Foods-ADAM-60-tabletek-witaminy-mineraly-dla-mezczyzn-/2164 Pytanie nr 2 : Jaka jest szansa na ustanie tych czesto meczących dolegliwosci psyhicznych, podczas gdy zastosuje calkowitą abstynencje ? PS. Podjąłem decyzje, iż leczyć bede sie na ten czas "samodzielnie" - metodami, ktore mozliwe są do zastosowania w zaciszu domowym, stąd na ten czas, nie jestem zainteresowany leczeniem w ośrodku specialnie do tego przystosowanym. Za ewentualną pomoc serdecznie dziekuje Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy w tej sytuacji mogę otrzymać od lekarza psychiatry zwolnienie?

Czy mogę otrzymać od lekarza psychiatry zwolnienie z wf? Od października zaczynam studia, już w tym momencie na samą myśl o wf mam napady paniki. Mam stwierdzoną min. nerwice, lęki, lęk społeczny, zaburzenia osobowościowe, ADHD (ADD) Dodatkowo biorę lekarstwa które znacznie podnoszą ciśnienie, wpływają na serce oraz nerki czy żołądek.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty