Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 8 9 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak poprawić kontakt z 16-latkiem?

Witam.Mam problem. Ostatnio tracę kontakt z synem. Ma 16,5 lat. Jest uczniem drugiej klasy szkoły średniej. Nie wiem czy dopiero teraz wchodzi w buntowniczy okres ale wcześniej nie było zanim problemów. Przestał się uczyć. Dom traktuje jak hotel. A jak... Witam.Mam problem. Ostatnio tracę kontakt z synem. Ma 16,5 lat. Jest uczniem drugiej klasy szkoły średniej. Nie wiem czy dopiero teraz wchodzi w buntowniczy okres ale wcześniej nie było zanim problemów. Przestał się uczyć. Dom traktuje jak hotel. A jak już w nim jest to siedzi zamknięty w swoim pokoju i gra. Na biurku nigdy nie leżą książki i zeszyty bo twierdzi że w dupie ma naukę. Każde zwrócenie uwagi kończy się wrzaskiem na mnie. Zresztą albo się do mnie nie odzywa albo mówi podniesionym tonem. Przestał się uśmiechać. Gdy wejdę do pokoju aby z nim porozmawiać to krzyczy że mam wyjść. Obawiam się że może mieć depresję ale on nie chce słyszeć ani o lekarzu ani o psychologu. Mówi że mnie nienawidzi. Ma dziewczynę. Rodzice na wszystko jej pozwalają. Rówiez się nie uczy. Jej rodzice nie mają z tym problemu. Są ok a my najgorsi. Może wracać o której chce, robić tatuaże i nawet spać u 16 letniego chłopaka. Gdy nie pozwoliłam synowi spać u niej to wpadli na pomysł że skoro nie tam to można u nas. Dla mnie to jakieś nieporozumienie. Myślę,że duży wpływ na to jaki on się stał ma jego Maja. Ale przecież nie zabronię mu spotkań z nią. Nigdy przenigdy nie dałam synowi odczuć że nie do końca podoba mi się ta znajomość. Po prostu toleruję ale swoje wiem. Syn nie ma do nas szacunku. Odzywa się kiedy musi albo gdy potrzebuje kasę. Chodzi nerwowy. Nic go nie interesuje. Tylko telefon, komputer i dziewczyna. Nawet nie ma już kolegów a jeszcze rok temu był bardzo towarzyski. Mąż mówi że przesadzam. Ja po nocach nie mogę spać. Codziennie albo kłótnia albo ciche dni. Nie umiem tak żyć. Co robić skoro odmawia wizyty u specjalisty a rozmawiać nie chce?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Dlaczego czuję takie wibracje w uszach?

Witam,  Mam dość dziwną przypadłość, ale najpierw ważna sprawa - boję się trochę pająków i ostatnio, kiedy jeden wszedł mi do pokoju chciałam go złapać i wypuści i kiedy przyjrzałam się mu, gdy był w szklance zaczęło mi strasznie głośno... Witam,  Mam dość dziwną przypadłość, ale najpierw ważna sprawa - boję się trochę pająków i ostatnio, kiedy jeden wszedł mi do pokoju chciałam go złapać i wypuści i kiedy przyjrzałam się mu, gdy był w szklance zaczęło mi strasznie głośno wibrować w uszach. Za każdym razem było tak samo, wydaje się, że jest to jakiegoś rodzaju obrona organizmu przed możliwym atakiem (informowanie o zagrożeniu?). I teraz pytanie czy ktoś też tak ma, czy to jest może coś innego i poważnego. Na jakiej zasadzie to w ogóle działa, czy to jest zmiana ciśnienia w uszucha, ale czemu wibruje i to tak nagle, od razu kiedy mały ośmionóg się tylko delikatnie poruszy w moją stronę. Sytuacja ma na razie miejsce tylko z pająkami, zbyt dużo ostrego strachu w moim życiu jeszcze nie ma, więc nie wiem jakby było w innych sytuacjach.  Wiem, że to wszystko może dziwnie brzmieć, ale tak jest, a ja chcę się dowiedzieć na jakiej zasadzie to działa.  Z góry dziękuję za wszelką pomoc.  - N. 
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy te objawy mogą pojawiać się na tle nerwowym?

Witam, od okolo roku ciągle mam nudnosci, czasami mam tez kolatania serca i lekko podniesione cisnienie. Mialem w tym czasie robione kilka razy badanie krwi i usg jamy brzusznej - wszystko bylo w normie. Każdy lekarz u ktorego bylem mowi,... Witam, od okolo roku ciągle mam nudnosci, czasami mam tez kolatania serca i lekko podniesione cisnienie. Mialem w tym czasie robione kilka razy badanie krwi i usg jamy brzusznej - wszystko bylo w normie. Każdy lekarz u ktorego bylem mowi, ze nic mi nie jest. Czytalem w interneci duzo o tych objawach, czy to moze byc guz mozgu czy bardziej na tle nerwowym?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z tą zaborczością w związku?

Dzień dobry mam problem z psychiką. Od dawna jestem osobą nadpobudliwą płaczliwą która pyskuje. Każdy mój związek kończy się przez to że nie umiem się zamknąć w odpowiedniej chwili przez co osobą nie wytrzymuje i mnie uderza. Jestem zaborcza muszę... Dzień dobry mam problem z psychiką. Od dawna jestem osobą nadpobudliwą płaczliwą która pyskuje. Każdy mój związek kończy się przez to że nie umiem się zamknąć w odpowiedniej chwili przez co osobą nie wytrzymuje i mnie uderza. Jestem zaborcza muszę mieć kontrolę nad partnerem gdy robi coś wbrew mnie szantażuje go wyzywam później za to przepraszam bo wiem że źle zrobiłam ale za chwilę jest znów to samo jestem jak tykającą bomba. Jestem zazdrosna boje się że mnie zdradzi skrzywdzi przez co mężczyźni mnie zostawiają. Boje się być sama za wszelką cenę chce z nim być. W domu rodzinnym była przemoc psychiczna. Jak mam sobie z tym poradzić
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak radzić sobie z poczuciem lęku?

Dzień dobry, Martwię się o moją koncentrację i zdolności słuchowe. Ostatnio dotarło do mnie, że słuchanie większości utwór muzyki klasycznej wywołuje u mnie lęk i poczucie chaosu. Nie jestem w stanie niczego innego powiedzieć o utworze, bo każdy wywołuje we... Dzień dobry, Martwię się o moją koncentrację i zdolności słuchowe. Ostatnio dotarło do mnie, że słuchanie większości utwór muzyki klasycznej wywołuje u mnie lęk i poczucie chaosu. Nie jestem w stanie niczego innego powiedzieć o utworze, bo każdy wywołuje we mnie falę pochłaniającego myśli terroru i chaosu. Nie jestem również w stanie skoncentrować się w głośnym, hałaśliwym pomieszczeniu, wyłapać słowa wypowiadane cicho lub szeptem, ani też - co najbardziej charakterystyczne - komunikaty wypowiadane z dworców. Jestem przemęczony w takich sytuacjach, bo próbuję się skupiać podwójnie na swoich myślach i tego, co słyszę, a pomimo tego nie wiem, jaka tego była treść, nie mówiąc już o powtórzeniu słów czy całego zdania. Czy powinienem się tym martwić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak leczyć skutecznie te zaburzenia lękowe?

Mam pytanie. Od około 1 roku leczę nerwicę lękowa - mój terapeuta pomógł mi ale dalej jestem i prowadzimy terapię schematów. Ataki paniki ustąpiły bardzo szybko jednak pozostawały objawy somatyczne, które w trakcie terapii zanikały jeden po drugim jak ręką... Mam pytanie. Od około 1 roku leczę nerwicę lękowa - mój terapeuta pomógł mi ale dalej jestem i prowadzimy terapię schematów. Ataki paniki ustąpiły bardzo szybko jednak pozostawały objawy somatyczne, które w trakcie terapii zanikały jeden po drugim jak ręką odjął. Problem leży w tym, że od jakiegoś czasu czuje przeskakiwanie w krtani.. Czasem ból. Dodam, że mam bardzo spięte barki, plecy,kark. Byłam u dwóch fizjoterapeutów ale obaj mówili że muszę to u psychologa przerobić. Nie jest to typowe uczucie ściskania w gardle, guli w gardle. Po prostu coś przeskakuje i mnie to bardzo drażni,czesto mam problemy z przelykaniem,jakby próbuje coś przełknąć ale nie mogę tego ruchu normalnie wykonać. Stosuje techniki rozluźniania, jestem naprawdę na świetnej drodze ku zdrowiu ale niepokoi mnie wciąż to gardło,dodam że nie bralam żadnych leków lecząc zaburzenie na tle lękowym
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy dziecko może mieć spektrum autyzmu?

Witam, dziecko 3, 5 letnie bardzo wesołe, energiczne, lubi kontakt z innymi dziećmi i dorosłymi. Lubi się przytulać, zagadywać inne dzieci i dorosłych. Nie mówi normalnie tylko wybrane słowa ale próbuje też nowe,powtarza dużo co usłyszy.Jest tzw. niejadkiem lubi wybrane... Witam, dziecko 3, 5 letnie bardzo wesołe, energiczne, lubi kontakt z innymi dziećmi i dorosłymi. Lubi się przytulać, zagadywać inne dzieci i dorosłych. Nie mówi normalnie tylko wybrane słowa ale próbuje też nowe,powtarza dużo co usłyszy.Jest tzw. niejadkiem lubi wybrane potrawy, często mówi coś do siebie, jest bardzo samodzielne, sam się rozbierze, umyje ręce, przyniesie przedmiot o który się go prosi, jest pomocny. Niestety oglądało bo teraz ograniczamy do minimum , bardzo dużo bajek, rozmawiało jakby z tymi postaciami z bajek, nie umiało się na niczym innym skupić jak bajki, teraz jest wyraźnie lepiej. Są podejrzenia spektrum autyzmu... Czy przez ilośc bajek i bodźców jest możliwe że to spektrum? Nikt z nas w rodzinie nie ma autyzmu.

Co mogę zrobić z tym uczuciem stresu?

Witam Od ponad pół roku mam uczucie stresu. Cały czas jak oddycham czuje stres 24h ( wydaje mi się że zbyt szybko oddycham). Zaczęło to się wtedy kiedy przytrafiła mi się przykra sytuacja wtedy silnie się stresowałem przez ponad 1... Witam Od ponad pół roku mam uczucie stresu. Cały czas jak oddycham czuje stres 24h ( wydaje mi się że zbyt szybko oddycham). Zaczęło to się wtedy kiedy przytrafiła mi się przykra sytuacja wtedy silnie się stresowałem przez ponad 1 miesiąc. Teraz już nie przejmuje się ta sytuacja ale stres nadal pozostał. Chodzę do psychiatry i dał mi lek cital. (Po 3 miesiąc stosowania regularnie ,teraz zdaża mi się brać go nieregularnie czyli raz biorę jedną tabletkę dziennie , raz dwie tabletki a raz wogule. Chciałbym się też zapytać czy mogą być jakieś powikłania z tym związane?). Po tych miesiącach stosowania leku czuje rezultaty ale nadal kiedy oddycham czuje stres (nawet jak jestem sam w domu lub na dworze, przy znajomych też , przy rodzinie też).Może to jakaś choroba układu oddechowego ?(dużo paliłem ale teraz z tym skończyłem) Przez to nie umiem żyć pełnią życia , czuje jakby mnie to blokowało. Chciałbym w końcu zaznać spokój i nie czuć tego. Czy można coś z tym zrobić ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego jestem nerwowa i płaczliwa?

Od pewnego czasu jestem bardzo nerwowa, płaczliwa, nic nie jem w pracy. Gdy przychodzi niedziela wieczór mam ochotę płakać i boli mnie brzuch gdy tylko pomyślę o porannych mailach. Ostatnio coraz częściej mam ataki placzu przed wyjściem do pracy. Nie... Od pewnego czasu jestem bardzo nerwowa, płaczliwa, nic nie jem w pracy. Gdy przychodzi niedziela wieczór mam ochotę płakać i boli mnie brzuch gdy tylko pomyślę o porannych mailach. Ostatnio coraz częściej mam ataki placzu przed wyjściem do pracy. Nie chcę mi się już ładnie ubierać lub malować co kiedyś było normą i sprawiało mi to przyjemność. Jestem osobą bardzo ambitną i chce wszystko robić jak najlepiej ale w mojej obecnej pracy wszystkie zadania muszą być zrobione ,,na już''. Zostają na mnie zrzucane zadania spoza moich obowiązków, których nie jestem w stanie wykonać, przez co denerwuje się ja oraz pracodawca. Gdy tylko usłyszę o jakiś kolejnych zadaniach i obowiązkach robie się nerwowa i mam ochotę się rozpłakać lub krzyczeć (zdarza się to już praktycznie codziennie). Nie jem żadnego posiłku w pracy przez stres, mój pierwszy posiłek jest około 16:30. Dodatkowe problemy z akceptacją swojego ciała nie pomagają bo mam już przemyślenia o głodówkach bo skoro nie jadłam tak długo to już wytrzymam do końca dnia... Czuje się jak w klatce bo nie chce zmieniać środowiska pracy przez nagłą zmianę podejścia do moich obowiązków. Czasem mimo ścigających terminów patrze się w monitor i się ,,zawieszam'' albo otwieram jakieś okno przeglądarki i zapominam co miałam właśnie zrobić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jest szansa na związek z osobą chorą na depresję?

Byłam przez 5 lat w związku z osobą chorą na depresję. Bywało różnie ale zawsze jakoś udawało nam się pokonać złe chwile. Chcieliśmy częściej się spotykać i ze sobą zamieszkać. Chodził na terapię, niestety jakiś czas temu ją przerwał.... Byłam przez 5 lat w związku z osobą chorą na depresję. Bywało różnie ale zawsze jakoś udawało nam się pokonać złe chwile. Chcieliśmy częściej się spotykać i ze sobą zamieszkać. Chodził na terapię, niestety jakiś czas temu ją przerwał. Mimo tego nic nie wskazywało na to co się wydarzyło. Po ostatnim spotkaniu, chłopak nie chciał ze mną gadać i się widywać. Powiedział że potrzebuje czasu, bo nie potrafi sobie z tym wszystkim poradzić. Że jest zmęczony i nie jest gotowy na rozmowę. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Prosiłam o rozmowę, żeby chociaż wyjaśnił co się stało. Bezskutecznie. Martwiłam się o niego bo bałam się że to znowu problemy z depresją. Po 2 miesiacach się spotkaliśmy. Powiedział że nie wie co z nami dalej będzie bo nie wie czy mnie jeszcze kocha. Że chyba lepiej będzie jak będzie sam, ze nie potrafi sobie poradzić z przeszłością. Ale nie zerwał. Płakałam a on mnie przytulał.... Widać było że też to przeżywa. Zaproponowałam terapie. Nie poszedł. Po kolejnych dwóch miesiacach kiedy naciskałam na spotkanie bo już za dlugo trwala moja niewiedza co sie z nim dzieje, nie wytrzymał i napisal ze chce się rozstać że już nic do mnie nie czuje. Czy jego zachowanie może wynikać z depresji? Czy po prostu mu się znudziłam tak z dnia na dzień? Dlaczego w takim razie nie zerwał od razu? Co powinnam zrobić? Odpuścić czy próbować mu pomóc nawet jeżeli mnie i moją pomoc odrzucił?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak rozumieć ten wynik na inteligencję?

Witam mam 32 lata i kiedyś robiłem sobie test na inteligencje Ravena i Wechslera. Wynik Ravena, to 110 a Weschlera skalą słowną 115 a bezsłowną 78. Wynik bardzo zaniżyło dwa zadania układanki i klocki i teraz moje jak obliczyć średnią... Witam mam 32 lata i kiedyś robiłem sobie test na inteligencje Ravena i Wechslera. Wynik Ravena, to 110 a Weschlera skalą słowną 115 a bezsłowną 78. Wynik bardzo zaniżyło dwa zadania układanki i klocki i teraz moje jak obliczyć średnią z Weschlera, czy tak jak matematyka podpowiada czyli dodać dwie sumy i podzielić przez dwa a wtedy mieszczę się w normie? pytanie jak taką różnicę należy interpretować. Czy w sytuacji kiedy bym miał np na granicy norm wszystkie zadania Weschlera było by lepiej niż tutaj gdzie dwa były mocno poniżej a inne się mieściły w normie całkiem? Wychodzi, na to , że mam w niewielkiej zakresie ale, za to wyraźnie jeśli chodzi o dopasowywanie elementów w całość. Przypuszczam , że osoby przeważnie mają albo poniżej przeciętnej w obydwóch albo w normie , a u mnie jest bardzo duża różnica. Zakładając, że się mieszczę w normie, to należy ten wynik brać z pewnymi uwagami jako niestandardowy gdzie jestem w mniejszości.? Czytam ,że zdarza się aby wyniki się sporo różniły ale u mnie z wyraźnej inteligencji poniżej przeciętnej w bezsłownej jest przeskok w inteligencje praktycznie powyżej przeciętnej. Jeszcze test Ravena całkiem nie źle ale to już mniej miarodajne chyba?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Kwiatkowska
Mgr Magdalena Kwiatkowska

Czy powinnam pójść z partnerem na wspólną terapię?

Witam.. Ostatnio w moim związku zadziało się bardzo dużo złych rzeczy. Moj partner potrzebuje pomocy, nie radzi sobie z emocjami, stresem, agresja, alkoholem a przede wszystkim z trudnym dzieciństwem, które miał. Ja równiez nie radzę sobie z emocjami oraz z... Witam.. Ostatnio w moim związku zadziało się bardzo dużo złych rzeczy. Moj partner potrzebuje pomocy, nie radzi sobie z emocjami, stresem, agresja, alkoholem a przede wszystkim z trudnym dzieciństwem, które miał. Ja równiez nie radzę sobie z emocjami oraz z wydarzeniami, które miały miejsce ostatnio w NasYm związku... Są one dla mnie chyba traumatyczne Oboje potrzebujemy pomocy z osobno i razem. Chcemy naprawić swoje problemy oraz swój związek na jakiej terapi dla par. Nie wiemy jak za to się zabrać. Czy każdy z Nas z osobna powinien się leczyć czy wspólną terapia pozwoli wyleczyc się z traumatycznych przeżyć i nauczyć Nas żyć razem.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mogę wrócić do leku Asortin?

Dzień dobry mam pytanie bo choruje na nerwice przeszło już 10 lat na poczotku mojej nerwicy gdy zauważyłem że coś jest nie tak poszedłem do psychologa i tam dowiedziałem się żeam nerwice ale udało mi się i wyciszyłem się na... Dzień dobry mam pytanie bo choruje na nerwice przeszło już 10 lat na poczotku mojej nerwicy gdy zauważyłem że coś jest nie tak poszedłem do psychologa i tam dowiedziałem się żeam nerwice ale udało mi się i wyciszyłem się na szczęście beż tabletek męczyłem się z 8 miesięcy ale dałem radę tak było przez 5 lat ale mój tryb pracy i życia nie pozwolił żebym miał spokój i tak po 5 latach dopadła znowu ale teraz było gorzej po dłuszej rozmowie z terapeuta umówiłem się na wizytę u psychiatry oczywiście pierwsza wizyta była mordęga żeby iść oczywiście ale dałem rady i okazało się że nie było tak strasznie. Zostało mi przepisane asortin 1x rano przez pierwsze 2tyg.byla masakra i nic się nie porawiało wiec podniesilismy do 100 x1 i vzulem sie skołowanym i po czasie znow więc zmieniliśmy na inny lek i znów męczarnia i tak przez miesiąc i znowu powrót po miesiącu i moja psychiatra zaproponowała żebyśmy wrucili na asortin 50 i przytrzymali dłużej po 6 tygodniach wróciłem na wizytę było lepiej ale nie dokonca więc dostałem pragoboline 1x75g rano I 1x150mg wieczorem itak przez 2 dni i nastał cud przeszło jakby ręką odjoł i tak przez 3lata. Ale nadeszła pandemia i znów stres dużo na głowie żeby utrzymać interesy i zacząłem zwiększać asertin do 100mg oczywiście zalecenia lekarza ,było dobrze przez pierwsze 10/12dni I potem to samo więc zmieniliśmy na escipram 10mg bo po takim czasie można było się przyzwyczaić ale lek nie trafiony źle się po nim czułem I oczywiście po 2/3tyg było zwiększone dawki teraz jestem na bioxetinie 20 23dzien a przy 12dniu zostało mi zwiększone do 40mg I tak przez pierwsze dni było źle tolerancja organizmu ale się poprawiło i tak po tygodniu znowu to samo więc zwiększona była dawka 2 dni męczarni o ok I azd do przeczworaj znowu to samo przepraszam jest lepiej tak na 80%tylko ze często czuje się jak przez szybę i od wczoraj jestem na hydroxyzyne 10mg no i czuje się strasznie zamulony a moje pytanie jest czy to przejdzie I drugie pytanie czy jak brałem asortin 50 wcześniej to mogę wrzucić na niego i mi pomoże dziękuję bardzo za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Czy mogę zrobić przerwę od terapii?

Dzień dobry Od 6 m-cy co tydzień uczestniczę w terapii uzależnień. Pojawiła się chęć zrobienia przerwy na 1 m-c. Pojawiły się nowe plany, chęć do działania, poczułam, że chciałabym samodzielnie zweryfikować co udało mi się osiągnąć. Odnoszę wrażenie, że... Dzień dobry Od 6 m-cy co tydzień uczestniczę w terapii uzależnień. Pojawiła się chęć zrobienia przerwy na 1 m-c. Pojawiły się nowe plany, chęć do działania, poczułam, że chciałabym samodzielnie zweryfikować co udało mi się osiągnąć. Odnoszę wrażenie, że na wizytach zostało powiedziane już chyba wszystko a reszta zależy przede wszystkim ode mnie. Nie chcę rezygnować od razu, chciałam dać sobie tylko dłuższą chwilę niż tydzień aby poczuć czy i ewentualnie jakie jeszcze wątpliwości będą się pojawiać. Jeśli poczuję niebezpieczeństwo to wrócę i o tym powiem...Terapeuta nie chce o tym słyszeć.. stawia mnie przed faktem - co tydzień, albo wcale, bo taka terapia powinna trwać rok albo dwa..czy taka postawa jest OK? Myślałam, że skoro chcę zrobić coś samodzielnie to jest w porządku a opór ze strony terapeuty wręcz zablokował mnie, nie mam ochoty na kolejne spotkanie.. poczułam to jak przymus - jak odejdziesz to bezpowrotnie...ja pani do niczego nie zmuszam..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Dotyczy: Psychologia Emocje

Co znaczą te ataki paniki podczas jazdy windą?

Witam mam dziwne objawy jak jadę windą na ostatnie piętro to dostaje paniki przeraża mnie winda i ostatnie piętro już nie daj Boże zgaszone światło naklatce przy wyjściu z windy to dostaje paniki duszności i wielki strach starałem sam sobie... Witam mam dziwne objawy jak jadę windą na ostatnie piętro to dostaje paniki przeraża mnie winda i ostatnie piętro już nie daj Boże zgaszone światło naklatce przy wyjściu z windy to dostaje paniki duszności i wielki strach starałem sam sobie to tłumaczyć że jest wszystko dobrze ale nie wychodzi mi to.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak zmienić swoje podejście do relacji z dziewczynami?

Witam mam 19 lat. Nigdy nie byłem w żadnym związku z dziewczyną. Jestem osobą trochę nieśmiałą ale nie mam problemów z poznawaniem nowych ludzi. Moim problemem jest to ,że odczuwam niechęć, uprzedzenie do dziewczyn wiele razy już mi nie wyszło.... Witam mam 19 lat. Nigdy nie byłem w żadnym związku z dziewczyną. Jestem osobą trochę nieśmiałą ale nie mam problemów z poznawaniem nowych ludzi. Moim problemem jest to ,że odczuwam niechęć, uprzedzenie do dziewczyn wiele razy już mi nie wyszło. Jak na swój wiek wyglądam dość młodo na ok. 16 lat. Nie mam zarostu i mam dziecięcą twarz. Jestem osobą normalną z charakteru ale przez mój wygląd który opisałem wyżej nie jestem traktowany przez dziewczyny na poważnie zawsze jestem odtrącany. Dodatkowo dołuje mnie fakt jak widzę jak dziewczyny pałają zainteresowaniem do innych starszych chłopaków ze szkoły . Dlatego pojawia się u mnie ta niechęć do dziewczyn. Masturbuje się kilka razy dziennie odbiera mi to całą energię z życia. W głębi serca chciałbym mieć dziewczyne ale boję się wykonać jakiś krok i mam zakorzenione w głowie to myślenie na ich temat. Bardzo proszę o pomoc. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak samemu można poradzić sobie z nerwicą?

Jak poradzić sobie samej z nerwicą? Jestem studentką, mam 24 lata i zdiagnozowano u mnie nerwicę, choć ktoś inny twierdzi, że to depresja z lękiem. W każdym razie, mam przepisany lek, więc na pewno podejmę się farmakoterapii, lecz nie... Jak poradzić sobie samej z nerwicą? Jestem studentką, mam 24 lata i zdiagnozowano u mnie nerwicę, choć ktoś inny twierdzi, że to depresja z lękiem. W każdym razie, mam przepisany lek, więc na pewno podejmę się farmakoterapii, lecz nie mogę podjąć się psychoterapii, ponieważ nie stać mnie na nią. Leczenie na NFZ niestety niemożliwe, bo terminy są bardzo odległe i do tego czasu to byłoby tylko gorzej psychiczne i fizycznie - bardzo często się stresuję, nawet już błahostkami... ten stres siedzi we mnie, jakby ugrzązł i nie mógł wyjść (właściwie wychodzi, ale w nieodpowiedni sposób, bo wyszedł w stanie zapalnym żołądka, nadmiernym wypadaniu włosów, wręcz łysieniu, utracie wagi, której nie jestem w stanie powstrzymać i uczuciach zaburzenia pracy serca (wszystkie wyniki wychodzą dobrze). Przez nadmierny stres a może i z innego powodu jestem mało pewna siebie, często zmęczona, nic mi się nie chce (prokrastynacja już od dłuższego czasu, zwłaszcza w stosunku do uczenia się), mam słabą pamięć i koncentrację. Mimo to, chciałabym samodzielnie zwalczyć nerwicę. Przynajmniej na tyle, bym mogła normalnie żyć jak 3 lata temu gdy stres jeszcze nie zaczynał przejmować nade mną władzy. Trochę o tym już czytałam, dowiadywałam się co to jest dokładnie ta nerwica, lęki i, że należy znaleźć przyczynę leków. Myślę, że kluczowy problem stanowi tutaj przeszłość, z którą nie jestem w stanie się pogodzić. A zaczęło się od niezdanej matury z 1 przedmiotu, a następnie teraz na studiach powtarzałam 2 razy 3 rok i przez to mam wrażenie, że los, życie mnie nienawidzi. Czuję, że straciłam 3 lata z życia, przez co nie spełniłam nadal swoich największych marzeń i boję się, że już nigdy ich nie spełnię... Plus zdarza się, że wracam myślami do dzieciństwa, kiedy byłam wyśmiewana i nękana za to, że byłam cicha (do tej pory taka jestem i to jedna z niewielu cech jakie w sobie akceptuję, bo taka już moja natura - jestem introwertyczną osobą) oraz chuda (nazywano mnie anorektyczką)... Chcę zacząć pracę nad sobą i nad nerwicą. Nie wiem od czego powinnam zacząć, oprócz wykupienia leku.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Z czego mogą wynikać moje dolegliwości w wieku 45-lat?

Za mną ok 30 lat z odczuwalnym problemami z nastrojem. Dziś mam 45 lat i... przed 30 psychoterapia (DDA, depresja, nerwica po alkoholizmie i samobójstwie ojca). Wydawało się, że po tym wszystko się poukładało. I tak po 10 latach... Za mną ok 30 lat z odczuwalnym problemami z nastrojem. Dziś mam 45 lat i... przed 30 psychoterapia (DDA, depresja, nerwica po alkoholizmie i samobójstwie ojca). Wydawało się, że po tym wszystko się poukładało. I tak po 10 latach demielinizacja, prążki oligoklonalne, stan zapalny w PMR. Sporo problemów zniknęło po antybiotykoterapii - wydaje się, że to sprawa infekcyjna, nie SM. Jednakże bóle ud, obniżenia nastroju, okresowe osłabienia dłoni dalej niepokoiły. 2.5 roku duloksetyny pomogły na nastrój, po odstawieniu nawrót problemów po pół roku. Aktualnie nocne drętwienia dłoni, wciąż bóle ud, uczucie opaski na łokciu i łydce, jednostronnie, obniżenia nastroju, jednakże przypadkowo okazało się, że pomaga na to wszystko tiamina, choć jej poziom we krwi prawidłowy. Tzn. zmniejsza objawy. Jestem zmęczony poszukiwaniami, od lat pasuję do opisów dystymii - stwierdzam, że to takie "nieżycie" bez sensu, celu, zaangażowania, wiedzy, czy źródło jest fizyczne, czy psychiczne. Jestem a jakby mnie nie było. Od wielu lat istnieję i... nic ponadto. Regulacja lekami od psychiatry była chwilowa, w sumie B1 działa lepiej. I nikt nic nie wie...
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy powinnam poszukać nowego terapeuty?

Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z... Witam, potrzebuje rady, opini kogos z zewnatrz, gdyz mam problem z moja psychoterapeutka, tj. jej forma prowadzenia ze mna psychoterapii. Jestem w polowie 30stki, od 4 lat chodze na psychoterapie psychodynamiczna. Zglosilam sie z problemem z odzywianiem i z zaburzeniem lękowym (na ktore od ponad 10 lat biore leki). Od zawsze wiedzialam, ze cos jest ze mna nie tak, ze jestem zbyt nerwowa, czesto wybucham gniewem, zmianiam prace jak mi cos nie pasuje, itp. Wczesniej probowalam przez 1,5 roku terapie CBT, niestety psycholog byla dopiero w trakcie wyrabiania uprawnien, wiec skupilysmy sie glownie na problemie jedzenia, a ja czulam, ze moj problem lezy gdzies glebiej. Obecna terapia dala mi wstepnie odpowiedz na moje problemy: ja nie czuje. Ludzie, ktorzy nie czuja /nie chca czuc, maja problemy, ktore uwidaczniaja sie w formie takich roznych psychicznych zaburzen. Ok, rozumiem, ale nadal nie wiem jak...poczuc? Troche tez, co dokładnie poczuc (jakbym to powiedziala terapeutce, to by sie na mnie niezle wkurzyla i zaczela krzyczec, ze robie sobie z niej jaja). Wg. niej jestem bezczelna i mam uwazac, co mowie, a nie po prostu gadac. Jak opowiadam jej o ciezkich symptomach nerwicy, ktoych doswiadczam od ponad pol roku, ona zaczyna sie na mnie denerwowac, ze tylko jej marudze, a nie 'robie' terapii. Ja przez to czuje sie niezrozumiana. Czesto czuje frustracje, ze musze sie domyslac co terapeutka chce mi przekazac, czuje ze jej nie rozumiem i gubie sie w tym co wg. niej jest sluszne, dobrze mi zrobi, a co nie. Myslalam, ze terapeuta wyslucha mojego toku myslenia, mojego spostrzezenia na swiat, wezmie mnie za reke, sprostuje i poprowadzi w pewnym kierunku, a nie bedzie wymagac ze ja ta droge sama pokonam. Myslalam, ze terapeucie mozna powiedziec wszystko jak nikomu innemu, ze to on zada pytania, po ktorych ja cos zrozumiem i zechce zmienić z wlasnej woli, a nie na nakaz terapeuty. A wyglada to tak, ze terapeutka mi mowi, co mam robic, a czego nie. Np. na urlop jezdzic tylko wtedy kiedy ona, zadnych dalekich podrozy 'bo wtedy to ja juz w ogole nic nie czuje'. W zwiazku z tym, czuje tylko opor i jakby strach o utrate swojej niezaleznosci, tozsamosci.. Przeraza mnie, ze z jej strony padl temat, zebym zakonczyla moj zwiazek, kazda wizyte u rodzicow musze z terapetka wczesniej omowic, zeby to bylo dla mnie dobre, bo 'ja zupelnie nie wiem co jest dla mnie dobre'. Oddalilam sie przez to bardzo od rodzicow, a na swiadomym poziomie tego nie chce. Zamiast wychodzic z terapii i czuc sie silniejsza, ze dam sama rade, czuje sie zdolowana, ze mam beznadziejne zycie, wybralam uleglego partnera i tylko manpuluje innymi. Terapeutka ciagle podkresla, ze to ja jestem chora i jak cos chce zmienic to nie mam wyboru tylko musze przyjmowac pomoc, ktora ona mi oferuje. Wg. jej slow nikt inny mi nie pomoze, bo nikt inny ze mna nie wytrzyma tak rozmawiac jak ona ze mna rozmawia, a to jest mi potrzebne zebym sie ruszyla. Oczywiscie po takim czasie, jestem jednak przywiązana dosc do niej, duzo dobrych rzeczy zrozumialam (choc niekoniecznie umiem zaaplikować) by byc dorosla, widziec rzeczy takimi jakie sa, wytrzymac lęk a nie uciekac), no i po prostu boje sie zrezygnowac, bo przeciez 'inaczej bedzie moje zycie puste, emocjalnie ubogie i skoncze w zakladzie psychiatrycznym' ('bo co innego mozna powiedziec pacjentowi, ktory nie przyjmuje slow madrzejszego lekarza') Z terapii chcialam wyniesc sile, wiare w siebie, akceptacje, madrosc a nie uzaleznic sie od jedynego slusznego sposobu na zycie oferowanego przez terapeute. Liczylam sie z tym, ze terapia oczywiście nie jest łatwa i przyjemna ale dawno nie byłam tak zdolowana jak teraz. Cieszylam sie, ze ktos mi dal kontre, na pare spraw otworzyl mi oczy, ale brakuje mi zrozumienia, wiecej empatii .. Najgorsze, ze jestem teraz faktycznie przestraszona, ze albo sie dostosuje i przyjme oferowane przez nia jedyne sluszne, ale budzace we mnie opor, postawe, opinie, swiatopoglad; albo nigdy nie bede szczesliwa. Nie wiem, czy tak bardzo jestem chora, ze nie rozumiem/nie chce zrozumiec, poczuc, ale mimo to powinnam dalej walczyc o pozostanie w tej terapii z nia, pomeczyc sie i byc moze faktycznie dojsc do szczesliwego, zdrowego zycia. Czy nie lepiej i moze madrzej byloby mi poszukac innej formy terapii/ innego terapeuty, ktorego metody rozmowy, kontaktu, beda mi blizsze i pozwola sie szybciej, wiecej otworzyc?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty