Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychoterapia rodzinna: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z taką trudną sytuacją w domu?

Witam, z mojego punktu widzenia mam trudna sytuację w domu. Z tego też powodu wyprowadziłem się. Problemy rozpoczęły się od bierności we wspolzyciu trwa to już od 2,5roku teoretycznie problem zona zrzuca na chorobę tj. endometrioza. Niestety pomimo prób... Witam, z mojego punktu widzenia mam trudna sytuację w domu. Z tego też powodu wyprowadziłem się. Problemy rozpoczęły się od bierności we wspolzyciu trwa to już od 2,5roku teoretycznie problem zona zrzuca na chorobę tj. endometrioza. Niestety pomimo prób podejścia do bliskości w inny sposób również nic z tego nie wyszło. Dodatkowo przez moja dolegliwość związana z chrapaniem również nie sypialismy w jednym łóżku. Gwóźdź do trumny został wbity gdy moja 15letnia córka poznała się z 21 letnim chłopakiem. Finalnie żona pozwoliła na wspólne zamieszkanie oraz sypianie córki z chłopakiem w jednym łóżku. Rozmowy z nią nic nie dają, poddałem się i wyprowadziłem z domu nie mogąc na to patrzeć. Oczywiście seksu nie ma. Chłopak wydaje się świadomy i odpowiedzialny ale to i tak nic nie zmienia w mojej opinii. Co robić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego nie jestem w stanie rozmawiać z matką?

Nie jestem w stanie rozmawiać z matką. Mam 27 lat, od 8 lat mieszkam poza rodzinnym domem. Przyjeżdżam tam coraz rzadziej, z obowiązku, raz w miesiącu. Mam problem z matką, która powoduje u mnie wsieklosc. Wtrąca się do każdego aspektu... Nie jestem w stanie rozmawiać z matką. Mam 27 lat, od 8 lat mieszkam poza rodzinnym domem. Przyjeżdżam tam coraz rzadziej, z obowiązku, raz w miesiącu. Mam problem z matką, która powoduje u mnie wsieklosc. Wtrąca się do każdego aspektu mojego życia. Czyta pisma, które do mnie przychodzą, grzebie w torebce, dokumentach. Chce wiedzieć ile zarabiam, gdzie pracuje. Ciągle moja wiedza, doświadczenie to za mało. Kompromituje mnie przy obcych, opowiada o tym, jak nigdy nie chciała mieć dziecka (jestem jedynaczką). Nie słucha mnie, zawsze jak się czymś chwałę, swoim pomysłem, osiągnięciem to zmienia temat, uważając, że kłamię. Nigdy nie byłam w dorosłym życiu na jej utrzymaniu. Ignoruje mnie gdy o czymś mówię, zachowuje się jak dziecko z ADHD, które z nudy wychodzi podczas gdy się do niego mówi. Ocenia mnie, cały czas. Ciągle jest niezadowolona, a jak przyjeżdżam, to zaczyna wydawać polecenia. Zrób to, zrób tamto. Nie umiem z nią rozmawiać, powoduje u mnie zdenerwowanie, smutek, irytacje. Mam problemy z kontaktami z innymi ludźmi, ciągle nie jestem zbyt dobra w swoim mniemaniu. Nie wiem, jak mam sobie z tym radzić... Zżera mnie od środka.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Niska samoocena, wyrzuty sumienia i problemy rodzinne - jak sobie z tym poradzić?

Witam mam 24 lata i mam pewien problem. Zacznę od tego, że nie mogę normalnie funkcjonowac nic mnie nie cieszy, jestem często zdenerowwana nie dbam o siebie tak jak kiedys .Mam niską samoocenę.Ciaglę się czymś martwię Bardzo czuję wyrzuty sumienia,... Witam mam 24 lata i mam pewien problem. Zacznę od tego, że nie mogę normalnie funkcjonowac nic mnie nie cieszy, jestem często zdenerowwana nie dbam o siebie tak jak kiedys .Mam niską samoocenę.Ciaglę się czymś martwię Bardzo czuję wyrzuty sumienia, że cos źle zrobiłam że komuś odmówiłam.Nie chce mi się chodzic do pracy. Myślę że to przez problemy rodzinne ostatnimi czasy dużo złych rzeczy wydarzyło się w mojej rodzinie.Samobójstwo jednego z członków rodziny i za tym ciągną się inne straszne rzeczy.Uważam równiez ze mja rodzina mnie wykorzystuje, ale ja nie umiem odmówic, a jak juz odmówię to jest awantura i później nie mogę dojsc do siebie. Męczy mnie juz ta sytuacja, co powinnam zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak pozbyć się niechęci do ludzi i rozmów?

Witam mam 43lata , jestem mężatką. Mam dwoje dzoeciakow. Od jakiegoś czasu obserwuje u siebie niechęć do ludzi i rozmów. Od zawsze unikalam ludzi i nowych znajomości ale od dwóch lat unikam rozmów z rodziną. Od paru lat choruje na... Witam mam 43lata , jestem mężatką. Mam dwoje dzoeciakow. Od jakiegoś czasu obserwuje u siebie niechęć do ludzi i rozmów. Od zawsze unikalam ludzi i nowych znajomości ale od dwóch lat unikam rozmów z rodziną. Od paru lat choruje na RZS, jeszcze teraz doszła choroba syna cukrzyca. Zaobserwowalam u siebie że rozmowa z najbliższymi sprawia mi kłopot, denerwuje mnie strasznie. Moglabym nie odzywac się całymi dniami, jest mi to nie potrzebne. Aczkolwiek widzę że moje zachowanie nie jest akceptowane, wszyscy by chcieli zebym "przykleila" Sztuczny uśmiech i wszystko będzie ok. Jestem zmęczona samą sobą , nie cierpie siebie, nie akceptuje. Widze ciągłe niezadowolenie u najbliższych moim zachowaniem, co powoduje że chciał abym zniknąć. Co mam robić, czy moja rodzina ma rację "zebym postarala się zmienić " Ale ja nie umiem, mam wrażenie z miesiąca na miesiąc że jest coraz gorzej..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak sobie pomóc, gdy osoba uzależniona od alkoholu jest agresywna?

Witam. Mam córka alkoholika znęcał się psychicznie nade mna matka i partnerka. Drze się awanturuje chleje oraz WGL nie pracuje. Boję sie ze coś mi zrobię jakoś krzywdę dzieje się tak i znęcał się na de mna i mama z... Witam. Mam córka alkoholika znęcał się psychicznie nade mna matka i partnerka. Drze się awanturuje chleje oraz WGL nie pracuje. Boję sie ze coś mi zrobię jakoś krzywdę dzieje się tak i znęcał się na de mna i mama z jakieś 12 lat. Mops się tym nie interesuje a ja jem co mam zrobić proszę o i szybka odpowiedź błagam.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski

Dlaczego ojciec krytykuje matkę?

Mój ojciec na każdym kroku krytykuje moja mamę. Zawsze robi albo mówi coś co mu nie odpowiada. Ma wtedy pretekst żeby zrobić awanturę która niekiedy przeradza się w takie sytuacje ze mamę ciężko jest uspokoić, dusi się i nie może... Mój ojciec na każdym kroku krytykuje moja mamę. Zawsze robi albo mówi coś co mu nie odpowiada. Ma wtedy pretekst żeby zrobić awanturę która niekiedy przeradza się w takie sytuacje ze mamę ciężko jest uspokoić, dusi się i nie może wypowiedzieć słowa. A wszystko to z nerwów do jakich doprowadza ja mój ojciec. Dla niego każdy pretekst jest dobry aby się obrazić i tygodniami do nikogo się nie odzywać. Nawet do nas choć już dorosłych dzieci.Powodem bywają sytuacje w których mama chce aby zrobić zakupy do domu, nie mówiąc już o tym żeby kupić coś dla siebie. Bo na to ojciec nigdy nie chce przeznaczyć pieniędzy. Które są wspólne bo razem pracują w gospodarstwie. Moja mama bardzo ciężko w nim pracuje tracąc przy tym na zdrowiu nie mając prawa do złotówki. Temat tez jest tematem rzeka, długo mogłabym o tym pisać, ale najgorsze jest życie w takiej atmosferze. Czasem mam takie myśli ze chętnie bym zabiła własnego ojca żeby ani ja ani mama nie musiały tego wszystkiego znosić
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Bernatowska
Mgr Anna Bernatowska
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak rozmawiać z mężem, aby uratować małżeństwo?

Witam, mam 30 lat jestem mamą dwóch cudnych chłopców i żoną, do niedawna szczęśliwą. Do niedawna, ponieważ od jakiegoś czasu przestaliśmy z mężem rozmawiać, dodam ze mąż pracuje za granicą juz 5 lat a w sumie 8 jesteśmy małżeństwem. Fakt... Witam, mam 30 lat jestem mamą dwóch cudnych chłopców i żoną, do niedawna szczęśliwą. Do niedawna, ponieważ od jakiegoś czasu przestaliśmy z mężem rozmawiać, dodam ze mąż pracuje za granicą juz 5 lat a w sumie 8 jesteśmy małżeństwem. Fakt że ja w dużej mierze sie do tego przyczyniłam, poniewaz mieszkam na wsi i jest to duzo pracy i z reguły gdy dzwonił mówiłam ze zadzwoni pozniej bo zajeta jestem albo dziecmi albo pracami w polu a pozniej konczyło sie tak ze padałam ze zmeczenia zapominajac o telefonie do męza. Niedawno powiedział ze chciałby odejść, ze juz mnie nie kocha, ze chciałby żyć szcześliwy. POzniej zmienił front ze jednak zostanie dla dzieci. Teraz staram sie dzwonic codziennie i rozmawic jednak często mnie pyta czego od niego oczekuje. Chciałabym ratować nasze małżenstwo bo cały czas go kocham tylko czy nie jest juz na to za późno? Ważna rzecza do której musze sie przyznac jest fakt iz do niego nie pojechałam kiedy była możliwość i mielismy jeszcze wtedy jedno dziecko, zasłaniałam sie nowo podjętą pracą, którą mąż mi załatwił i poprostu sie bałam, juz wtedy go zawiodłam. Teraz gdy prosze zeby zjechał z niemiec, mówi ze nie chce, gdy mówie ze my do niego przyjedziemy z dziećmi tez mówi ze nie chce. Czy da sie jeszcze nas uratować?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie z takimi emocjami i sytuacją w rodzinie?

Mam 25lat i jesteśmy z partnerem już prawie rok razem ja mam synka wieku 5lat nie radzę sobie z jego emocjami ponieważ synek wszystko robi płaczem chce na nas wymusić wszystko już dzwoni do babci i skarży się na nas... Mam 25lat i jesteśmy z partnerem już prawie rok razem ja mam synka wieku 5lat nie radzę sobie z jego emocjami ponieważ synek wszystko robi płaczem chce na nas wymusić wszystko już dzwoni do babci i skarży się na nas że my mu nie pozwalamy na telefon konsole i rozmawianie z nią ponieważ go rozpieszcza karmi synka pozwala mu na wszystko a później w domu kopie się i jestem cała w siniakach a mój partner ma tego już dość chce nas zostawić ponieważ synek nagadal głupot do babci że go zamykamy bijemy jak chcemy jego dobra i uczymy go samodzielności przez synka przyjeżdża pani asystent rodziny i mam przez synka nadanego kuratora i jeszcze wchodzi w to ojciec dziecka z dawnego związku i wypisuje do mojego chłopaka a ten się wkurza już co mogę w tej sytuacji robić jak reagować bo chcemy stworzyć dla synka rodzinkę pełna z parterem czy mogę powiedzieć pani asystent rodziny żeby nie przyjezdzala już więcej i żeby babcia nie rozpieszczała wnuczka
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Próba samobójcza i problemy rodzinne

witam dwa dni temu mojego kochanego meza znalazłam ....powieszonego uratowałam go ale był siny nie oddychał w tym momencie jest na urlopie nie da rade nawet wstac z łózka gdyz powiesił sie w łazience i ma całe plecy poparzone az... witam dwa dni temu mojego kochanego meza znalazłam ....powieszonego uratowałam go ale był siny nie oddychał w tym momencie jest na urlopie nie da rade nawet wstac z łózka gdyz powiesił sie w łazience i ma całe plecy poparzone az do skóry ....nie moge sobie tym poradzić .dziś była teściowa u nas zamiast przejąć sie synem oskarzyła mnie ze to moja wina . teraz jestem alkocholiczka dwa lata temu byłam prostytutka wiecznie jej sie cos nie podoba .my mamy dwoch synków jeden walczył o zycie 3.5 miesiaca w szpitalu ciezko nam ale dajemy rade wynajmujemy mieszkamie dzieci tona w zabawkach sa zadbane ja tez mz tez natomiast tesciowa rujnuje nam zycie potrafi wpasc do mnie do domu z awantura ze chodze po miescie pijana gdy ja siedze od tygodnia w domu bo synek chory i maz robi zakupy .mase jest takich sytuacji ze wstydzi sie ze nosze ich nazwisko ze jestem dziwolongiem nie da sie tego opisac do tego całą rodzine przeciwstawiła wobec mnie ja sobie z tym nie radze ale daje rade bo chodzi mi o dzieci i kocham meza ....ale boje sie o niego on juz nie wytrzymuje tej presji bo manipuluje go tu b chciał być dobry dla mnie i dla mamy a wiem ze tak sie nie da ... prosze pomózcie w szczególności jakiś psychog z olkusza małopolska
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co mogę zrobić w tej sytuacji, gdy córki partnera są zazdrosne?

Witam, mam 36 lat związałam się z partnerem lat 45, który ma dwie dorosłe córki (19 i 26 lat). Jesteśmy ze sobą ok półtorej roku a mieszkamy razem ok rok. Partner oświadczył mi się kilka miesięcy temu. Jego córki z... Witam, mam 36 lat związałam się z partnerem lat 45, który ma dwie dorosłe córki (19 i 26 lat). Jesteśmy ze sobą ok półtorej roku a mieszkamy razem ok rok. Partner oświadczył mi się kilka miesięcy temu. Jego córki z pozoru zawsze były miłe w stosunku do mnie. Natomiast z czasem zaczęły dziać się dziwne wydarzenia np. gdy partner odmówił młodszej córce dodatkowych pieniędzy na coś to wyrzuciła nas z fb i przestała się odzywać przez jakiś czas, gdy przyjezdza do nas robi niby przypadkiem rózne rzeczy np. tłucze się czymś w nocy, che napić się z nami wina i obejrzeć film wieczorem po czym wina nie pije i filmu nie ogląda tylko siedząc obok ostentacyjnie patrzy w komórkę itp. Natomiast starsza córka stara się unikać mojego wzroku, jak mówi to nie patrzy na mnie, dzwoni do taty zawsze jak nie ma mnie przy nim i ciagle wypytuje co robimy, ze czemu nic jej nie mówi, ze pewnie jest coś nie tak, że może robię mu krzywde jakaś bo dawniej mowił jej wszystko a teraz nie. Mam wrażenie, że są zazdrosne, ale sytuacje narasta i zaczyna powodowac między nami napięcia. Ja czuję się z tym źle, bo ktoś ignoruje mnie i bywa zlośliwy z usmiechem na ustach i nie chcę tego. Partner znowu nic nie widzi złego w ich zachowaniu i uważa, że nic sie nie dzieje. Ja natomiast chciałabym aby czas gdy spędzamy wszyscy razem (odwiedziny, święta czy inne okazje) był przyjemny a nie nerwowy dla mnie. Co mogę zrobić w tej sytuacji?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak mam poprawić stosunki ze swoją żoną?

Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i... Dzień dobry Mam 33 lata. Jestem żonaty od 8 lat. Żonę znam od 14 lat. Wszystko zaczęło się bardzo romantyczne. Poznaliśmy się w pracy, szybko, zaczęliśmy spotykać. Od początku była osobą nerwową. Obrazala się o byle głupoty. Kochaliśmy się i wtedy mi to nie przeszkadzało. Po ślubie pracowaliśmy kilka lat za granicą. Tam sytuacja sie pogarszała. Wyzwiska, obelgi i przekleństwa w moją stronę były codziennie. Po powrocie do Polski, wybudowalismy dom, pojawili nam się dwaj cudowni synowie. Ja poszedłem do pracy, a żona zajmuje się wychowaniem dzieci w domu. Obelgi, wyzwiska w moją stronę są na porządku dziennym. Jestem obwiniany o to, że budzik nie zadzwonił, że moi rodzice zadzwonili i rozmawiałem z nimi za długo, że czegoś nie zrobiłem a jak zrobiłem to źle a nawet, ze zabiorę sie do pracy i mam wszystko gdzieś. Zona nie docenia we mnie niczego. Przed znajomymi potrafi oceniac mnie nawet po wyglądzie, że mam brzydkie włosy itp. Pracuję i utrzymuje dom sam. Dużo pracy wykonuję przy domu. Zawsze jestem oceniany negatywnie. Ciągłe telefony że czegoś nie zrobiłem, czesto krzyki do telefonu jak jestem w pracy, ze jestem do niczego. Zdarzylo mi sie uderzyć żonę podczas kłótni. Bardzo tego żałuję ale z nerwów nie wytrzymałem. Zdarza się że podczas kłótni żona wtraca w to dzieci i mówi ze ma nas wszystkich dość i zamyka się w pokoju. Poprostu odtraca nawet dzieci. Jestem traktowany jak śmieć. Mieszany z błotem i obwiniany o wszystko. Co mam robić. POMOCY
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arkadiusz Ciołkowski
Mgr Arkadiusz Ciołkowski

Jak uwolnić się z toksycznego związku?

Witam. Proszę o pomoc, z własnej winy znalazłam się w trudnej sytuacji. Mam męża i małego synka, mój obecny partner ma dwoje dzieci i żonę. Oboje chcieliśmy rozpocząć nowe wspólne życie widząc w sobie "miłość swojego życia". Kiedy doszło do... Witam. Proszę o pomoc, z własnej winy znalazłam się w trudnej sytuacji. Mam męża i małego synka, mój obecny partner ma dwoje dzieci i żonę. Oboje chcieliśmy rozpocząć nowe wspólne życie widząc w sobie "miłość swojego życia". Kiedy doszło do momentu, że miałam się wyprowadzić z synem, nie znalazłam tyle siły i odwagi co spowodowało, że partner chciał odebrać sobie życie. Mówił jak, gdzie i kiedy tego dokona... Odeszłam z domu sama, bez dziecka, mieszkam z nim od 8 miesięcy, w tym czasie 2 razy próbowałam odejść, budowanie takiego związku moim zdaniem było naiwne i uznałam, że jest szansa dla mojego małżeństwa, dużo by pisać - każda rozmowa o moich wątpliwościach co do niego i naszego związku kończy się tym, że mam myśleć o konsekwencjach tj. jego śmierci, bo nie mogę teraz zmienić swojej decyzji, on nie ma dalszego życia beze mnie. Czuję się tak przytłoczona, moje decyzje nie były świadome, sama widzę pod jakim jego wpływem byłam, i nie będę się tłumaczyć - mając w życiu tak wiele chciałam mieć jeszcze więcej i stąd moje kłopoty. Nie chcę żyć z kimś, kto swoje życie uzależnia ode mnie, to już nie jest miłość moim zdaniem.... On nie przyjmuje żadnych moich argumentów, jego znajomi i rodzina proszą o pomoc w trudnych momentach bo tylko ja ich zdaniem mogę mu pomóc... a ja nie chcę już tracić swojego życia, odwróciła się ode mnie cała rodzina oprócz mojego męża... A on widzi tylko siebie i swoje szczęście. Już sama nie wiem czy może to ja mam jakieś zaburzenia psychiczne...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marek Dudek
Mgr Marek Dudek
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy regularne picie napojów energetyzujących może doprowadzić do uszkodzenia wątroby i serca?

Witam mam 25 lat i od dawna 3/4 lata piję energetyki (co dzień mniej więcej 5-8 puszek) czy mogłam sobie coś uszkodzić (wątroba, serce itp) ogólnie mam dobre samopoczucie czy udać się do lekarza aby skierował na jakieś badania kontrolne.
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Adam Curylo
Dr n. med. Adam Curylo

Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji?

Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko... Dzień dorby, zwracam się do Państwa, ponieważ ok 2 miesięcy temu mój chory na padaczkę, depresję i stany lękowe chłopak nagle, z dnia na dzień wyprowadził się z naszego mieszkania. Byliśmy parą o 4 lat, mieszkaliśmy razem od 2..Wszystko było dobrze, przeżyliśmy już dwa jego epizody depresyjne, ale nigdy nie miały one tak ogromnego wymiaru. Jego stan zaczął ppgarszać się w listopadzie zeszłego roku, wtedy zauważyłam, że zupełnie traci pewność siebie, często nazywał się bezwartosciowym itd...Staralam się to w tym wspierać i wydawało się, że mimo trudności potrafił sobie z tym poradzić. Chodził również do psychologa. Niestety w lutym doszło do pierwszego ataku uogólnionego (padaczkę miał zdiagnozowaną od 5 lat, ale nigdy nie miał objawów uogólnionych, z utratą świadomości, drgawkami itd.). Jego neurolog zacząl zmieniać mu leki i od tego czasu było coraz gorzej zarówno z padaczką, jak i depresją. Doszły do tego stany lękowe. To wszystko było dla mnie bardzo ciężki, ataki padaczki to traumatyczne przeżycie również dla osoby najbliższej i powoli czułam w sobie coraz większy ból. On zaczął zachowywać się przy mnie jakbym go biła czy torturowała, wystarczyła moja mina czy uwaga, by cały zaczął się telepać, choć bardzo starałam się caly czas zachowywać spokój. Niestety ja też przeżywała trudny czas i czasem wybuchałam bezsilnością, co tylko pogorszyło sprawę. On nie potrafił już mówić mi o swoich uczuciach, z czego nie zdawałam sobie sprawy i nagle, po jednym nieporozumienia postanowił zerwać i się wyprowadzić. W tym tygodniu napisał mi maila, że mimo, że mnie kocha i chce ze mną być - nie potrafi. Kiedy poprosiłam go o wyjaśnienie, on powiedział, że nie może spełnić moich oczekiwań (których wcale nie miałam i nie mam), jednocześnie traci pewność siebie w dyskusjach ze mną na różne tematy (gdzie zawsze podkreślał jak bardzo ceni nasze rozmowy i różnice zdań). Do tego dodał, że zdał sobie sprawę, że przekraczał dla mnie swoje nieprzekraczalne granice i czasem przez miłość do mnie zamykał na to oczy. Proszę o pomoc w zrozumieniu sytuacji. Zawsze byliśmy bardzo szczęśliwa parą, snuliśmy wspólne i plany, a on jeszcze dwa dni przez wyprowadzaką rozmawiał że mną o zaręczynach, nazywał swoim cudem i mówił, jak bardzo jest szczęśliwy. Walczę z ogromnym poczuciem winy, że byłam dla niego zła. Wszystko na to wskazuje, skoro zdecydował się mnie porzucić. Jednocześnie nie wiem co powinnam robić, ponieważ zdaję sobie sprawę, że to wciąż może być choroba i chcę mu pokazać, że bardzo mi na nas zależy. Niestety on całkowicie mnie odrzuca. Korzystam z pomocy psychologa, ale wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego nasz związek tak nagle się rozpadł. Czy powodem jest depresja? Skąd ta nagła zmiana w postrzeganiu rzeczywistości i naszej relacji? Dlaczego stałam się kolejna ofiara cierpienia mojego chłopaka? Bardzo proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co może być powodem wysokiego poziomu witaminy D?

Dzień dobry , dwa lata temu miałem badanie w kierunku poziomu wit.d .Wynik 7 . Dwa lata suplementacji i teraźniejsze wyniki za wysokie 193 . Boli mnie ostatnio głowa . Czy to może być powód wysokiego poziomu tej witaminy ? Co powinienem zrobić ?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy powinnam podać się terapii?

Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty... Dzien dobry, Jestem w małżeństwie od 6 lat. Mamy dwójkę dzieci. Mąż w małym stopniu angażuje się w nasze życie. Ostatnio trochę więcej, ale tylko wtedy kiedy jemu to odpowiada. Zaczęło się przy pierwszym dziecku, ale wyglądało niewinnie. Późne powroty z pracy, zawsze jakieś obowiązki które musi wykonać, jako wymówka żeby mi w niczym nie pomoc. Przez lata do tego przywykłam, nie chciałam też ciągłych awantur w temacie wspólnych obowiązków. Mąż uważa, że kobieta jest od wszystkiego. Mamy dziecko niepełnosprawne więc obowiązków jest bardzo dużo, 90% na mojej głowie. Z roku na rok u męża narastaja niemiłe zachowania wobec mnie. Traktuje mnie jak tanią siłę robocza, robi to w sposob niemiły. Nie potrafi normalnie zwrócić uwagi że coś mu nie odpowiada, tylko zawsze krzykiem. Jak jest w domu nie mogę nawet na chwilę usiąść bo zawsze ma pretensje, że jest dużo do zrobienia, a ja usiadłam. Chociaż sam może odpoczywać, usiąść przy kawie. Jego praca w domu, po godzinach w weekend, święta polega na siedzeniu na komputerze. Uważa, że musi ja widzę że większość czasu zajmuje mu przygotowywanie się do wykonania jakiegoś zadania albo stanowiska pracy, zanim coś zrobi to już musi kończyć. Jego zachowania są dla mnie stresujące, stresuje się jak wraca do domu, zaczynam być zła na dzieci że robią bałagan, nie pomagają sprzątać. Starsza ma 6 lat. Poganiam córkę żeby sprzątała robię to że strachu. Odbija się to na moich relacjach z dziećmi. Najgorsze jest to, że jego zachowania zaczynają wywoływać u mnie agresję wobec niego. Gdy wpiera mi, że nic nie robię, podważa to ze gotuję obiady, sprzątam, mówi mi w twarz że nic nie potrafię i jestem leniem, używa przy tym przekleństw. Statam się tłumaczyć że to wszystko co mam do zrobienia to za dużo dla jednej osoby. On to tylko wyśmiewa. Wtedy dochodzi u mnie do ataków agresji. Zaczynam go bić, wręcz okładać piesciami. Wstydzę się tego, za każdym razem czuje się bezradna i zawodzę sama siebie. Na szczęście dzieci tego nie widzą, bo zazwyczaj jest to nocą. W takich sytuacjach mój mąż tylko się śmieje mi w twarz, wyśmiewa moje uczucia albo zaczyna mnie agresywnie pasyfikować. Z natury jestem energiczna, mam swoje zdanie, ale nie jestem agresywna. Nikt we mnie nie wywołał nigdy takich emocji. Nie wiem co robić. Chodzimy na terapię (teraz musieliśmy ją przerwać), ale mąż zawsze przy wszystkich wychodzi na anioła, robi ze mnie potwora. Jak mówię komuś że na mnie krzyczy nikt nie wierzy ze jest do tego zdolny. Na zewnątrz wyglądamy na normalna rodzinę an poziomie, mąż ma firmę, ja zajmuje się domem, dziecmi. Zastanawiam się co mogę zrobić? Może jakaś terapia dla mnie, może jakieś leki które mnie wyciszą, albo dadzą sił na to żeby zadowolić jego wszystkie potrzeby... Jestem bezradna, boję się że kiedyś nie opanuje się i coś mu zrobię.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy córka potrzebuje matczynego ciepła?

Witam, Moja córka ma 9,5 lat. Zawsze była otwartym, bezpośrednim dzieckiem i od zawsze bardzo lubiła się tulić. Tłumaczyłam sobie to tym, że jest mała i po prostu potrzebuje "matczynego ciepła" tym bardziej, że wychowuje ją sama. Jednak z wiekiem... Witam, Moja córka ma 9,5 lat. Zawsze była otwartym, bezpośrednim dzieckiem i od zawsze bardzo lubiła się tulić. Tłumaczyłam sobie to tym, że jest mała i po prostu potrzebuje "matczynego ciepła" tym bardziej, że wychowuje ją sama. Jednak z wiekiem to się nie zmienia. Zauważam wręcz, że gdy spędzamy więcej czasu ze sobą to potrzeba tulenia narasta np. wpada do pokoju, mówi: stęskniłam się za tobą i następnie tuli się i tak kilka razy dziennie. Czy to jest normalne w jej wieku? Oczywiście kocham córkę jednak jest to czasem meczące i zawstydzające.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Katarzyna Malcher
Mgr Katarzyna Malcher
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak rozmawiać z osobą, która nie potrafi przyjąć krytyki

Witam Mam pewien problem chodzi o moją mamę. Moja mama nie potrafi przyjmować krytyki albo jakich kolejek uwag w jej stronę każda delikatna próba zwrócenia jej uwagi i rozmowy która jest spokojna zaczyna się zamieniać w kłótnie w której mama... Witam Mam pewien problem chodzi o moją mamę. Moja mama nie potrafi przyjmować krytyki albo jakich kolejek uwag w jej stronę każda delikatna próba zwrócenia jej uwagi i rozmowy która jest spokojna zaczyna się zamieniać w kłótnie w której mama uważa że jakim prawem ja jej cokolwiek mówię skoro ona zawsze robi wszystko dobrze mama dostaje szału nic nie można powiedzieć co jest niepochlebne w jej stronę. Mama jest ogólnie osobą która zawsze radziła sobie że wszystkim sama ma bardzo dominujący i wybuchowy charakter. Aktualnie razem z siostrą chcemy z nią porozmawiać na dość ważny temat dotyczący naszej sytuacji rodzinnej Najgorsze jest że nie wiem jak mam pokierować rozmową aby nie skończyła się kłótnia próbowałam już różnych metod ale wszystko spełzło na niczym... Bardzo proszę o odpowiedź i dziękuję Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Agnieszka Fiszer
Mgr Agnieszka Fiszer

Jak mam postępować, żeby być szczęśliwym?

Jesteśmy z mężem w trakcie rozwodu, byliśmy razem 15 lat, rozstaliśmy się rok temu, nie mieszkamy razem od 2 miesięcy, rozwód jest za 3 miesiące. Rozstaliśmy sie ponieważ zbyt wiele nas dzieli, a na dodatek Mąż mi nie ufal nie... Jesteśmy z mężem w trakcie rozwodu, byliśmy razem 15 lat, rozstaliśmy się rok temu, nie mieszkamy razem od 2 miesięcy, rozwód jest za 3 miesiące. Rozstaliśmy sie ponieważ zbyt wiele nas dzieli, a na dodatek Mąż mi nie ufal nie wiaosmo dlaczego a potem gdy powiedziałam mu, ze ktoś mi się podoba po prostu przestał ufać tym bardziej a wręcz zrobił ze mnie ladacznicę. Nigdy go nie zdradziłam ale w czasie gdy się rozstaliśmy zakochałam się w kimś kto zaczął dawac mi wszystko o czym zawsze marzyłam. Prawie wszystko… niestety jest z kraju gdzie aranżuje sie małżeństwa wiec prędzej czy później sielanka sie skończy. Ja już wycofuje sie z tego związku bo czyje ze mnie to blokuje. Ani nie mogę planować przyszłości ani nie mogę zdecydować co jest dla mnie najlepsze. Mąż chce do mnie wrócić ale on nie wie, ze ja już sie z kimś spotykam i sie nie przyznam bo mógłby być ‚nie miły’ dla mojego partnera. Mam teraz mętlik jak odejść od obecnego partnera bez przyszłości za którym na sama myśl tęsknie i jak uwolnić sie albo wrócić do Męża, który nie dawał mi czego potrzebowałam ale obiecuje, ze będzie inaczej.. chciałabym być szczęśliwa z nowym partnerem choćby przez ten czas, który nam został jeszcze czyli jakieś pół roku może ale w tym czasie mogę stracić Męża, który się wycofa jeśli nic nie zrobię w jego kierunku no i jeszcze ten cholerny rozwód po drodze…
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy te objawy świadczą o tym, że mój mąż ma nerwicę?

Dzień dobry. Mój mąż ma 34 lata, od kilku lat prawdopodobnie cierpi na nerwicę. Prawdopodobnie, ponieważ nigdy nie był u specjalisty, diagnozę postawił sobie sam na podstawie zaobserwowanych objawów oraz tego, ze jego matka cierpi na tę chorobę. Życie... Dzień dobry. Mój mąż ma 34 lata, od kilku lat prawdopodobnie cierpi na nerwicę. Prawdopodobnie, ponieważ nigdy nie był u specjalisty, diagnozę postawił sobie sam na podstawie zaobserwowanych objawów oraz tego, ze jego matka cierpi na tę chorobę. Życie z nim jest naprawdę trudne, od lat namawiam go na wizytę u specjalisty, on jednak wymiguje się tłumacząc to tym, że i tak nie będzie mógł rozpocząć leczenia. Mąż jest kierowcą samochodów ciężarowych, dlatego, jak twierdzi żadne leczenie farmakologiczne nie wchodzi w grę. Ponadto, każda wizyta u psychiatry jest ponoć odnotowywana w systemie, co uniemożliwi mu przejście testów psychotechnicznych. Czy rzeczywiście nie ma dla niego pomocy? Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Namawiałam męża nawet na zmianę pracy, jednak on nie bierze tego pod uwagę. Nasza rodzina ogromnie cierpi z powodu jego zachowania, coraz częściej mam ochotę się poddać i od niego odejść, bo sama ledwo wytrzymuję przy nim psychicznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty