Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy powinnam zacząć terapię od nowa?

Dzień dobry. Półtora miesiąca temu zrezygnowałam z terapii psychodynamicznej (po prostu się nie pojawiłam). Uczęszczałam na tę terapię 2 lata. Zrezygnowałam, bo przywiązanie i silne emocje do terapeutki nie pozwoliły mi uczestniczyć w procesie. Byłam zła, że mi na niej... Dzień dobry. Półtora miesiąca temu zrezygnowałam z terapii psychodynamicznej (po prostu się nie pojawiłam). Uczęszczałam na tę terapię 2 lata. Zrezygnowałam, bo przywiązanie i silne emocje do terapeutki nie pozwoliły mi uczestniczyć w procesie. Byłam zła, że mi na niej zależy. Dopiero potem przeczytałam książki o niedojrzałej emocjonalnie matce i rodzicach. Zrozumiałam, że nie potrafię wyrażać złości, bo boję się popsuć relacji i być „brzydka”. Zrozumiałam też, że to przywiązanie jest ważne w procesie uleczenia. Ale przeszkadza mi, że w tym roku moja terapeutka odwoływała często sesje w ostatniej chwili, nie przekładała, bo miała sporo problemów osobistych, o których mi po krótce opowiedziała, kiedy zapytałam dlaczego odwołuje. Przeszkadza mi, że czuję, że po prostu spełnia swoją pracę przez 50 min. za określone pieniądze i nie zależy jej na mnie tak, jak mi na niej. Przeszkadza mi też, że nie czuję się prowadzona przez proces, a jedynie wyrywkowo, jakby nie było żadnego planu, a ja jestem tak bardzo gotowa zrobić wszystko, co trzeba by się uzdrowić - o tym powiedziałam i tylko przez 5 kolejnych sesji czułam, że je prowadzi. Potrzebuję wiedzieć, kiedy jest miejsca na przeżywanie tego czy tamtego. W związku z tym chciałabym się zapytać, czy powrót do tej samej terapeutki to dobry pomysł? Chcę przepracować to wszystko, co napisałam, i spróbować wyrazić złe emocje. Boję się jednak jej reakcji, lub tego że mnie nie przyjmie z powrotem. Dodam, że już raz zrezygnowałam rok wcześniej, ale wróciłam bardzo szybko po 2 tygodniach, zanim moje miejsce było zajęte. Nie wiem, czy to jest do naprawy, czy lepiej zacząć od nowa z kimś innym. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak poradzić sobie z takimi problemami w wieku 18 lat?

Boję się o szkołę i moją przyszłość przez nadmierny stres - co zrobić? Nazywam się Jacek. Mam 18 lat, przede mną matura, a ja mierzę się z olbrzymim problemem, którego przyczyny faktycznej nie mogę znaleźć, ani zwalczyć samemu. Od zawsze... Boję się o szkołę i moją przyszłość przez nadmierny stres - co zrobić? Nazywam się Jacek. Mam 18 lat, przede mną matura, a ja mierzę się z olbrzymim problemem, którego przyczyny faktycznej nie mogę znaleźć, ani zwalczyć samemu. Od zawsze dobrze radziłem sobie w szkole. Co roku miałem świadectwo z paskiem, z nauką nie miałem praktycznie żadnego kłopotu. Uczyłem się sprawnie i szybko, choć oczywiście w miarę zwiększania się materiału szkolnego czasu musiałem poświęcać coraz więcej. Jednak od kilku lat poziom stresu związanego ze szkołą i jej wymaganiami zwiększał się u mnie coraz bardziej, lecz zauważyłem to dopiero niedawno. Uświadomiłem sobie, że praktycznie cały czas myślę o szkole - o tym, co, kiedy i jak mam zrobić, o pracach domowych, sprawdzianach, kartkówkach, pytaniu przez nauczyciela, stresujących lekcjach, a teraz - o maturze. Powoduje to, że chociaż mam w głowie szkołę niemal 24/7, uczę się coraz mniej i z coraz mniejszą przyjemnością do nauki podchodzę. Nie mogę się skupić na jednym przedmiocie, bo od razu przypomina mi się sprawdzian za dwa dni czy lektura do przeczytania. Najdziwniejszy w tym wszystkim jest fakt, że samą naukę jako taką lubię. Kiedy jest długi weekend, albo wakacje czytam opracowania historyczne, powtarzam materiał z zeszłych klas, spędzam czas przy książkach (i to całkiem - uważam - wymagających, chociażby teraz czytam "Diunę", a w tegoroczne wakacje przerobiłem z przyjemnością "Braci Karamazow" Dostojewskiego). A jednak, kiedy dochodzi do robienia czegoś "do szkoły" opanowuje mnie stres i zwyczajnie nie mogę się na niczym skupić, nie mówiąc już o jakimś relaksie czy odpoczynku. Coraz częściej zdarza się, że siadam przy otwartej książce i zamiast czytać myślę o wszystkim, co mnie czeka. W kolejnym roku piszę maturę, a to potęguje mój lęk. Podejmowałem już próby, aby to zwalczyć. Chodziłem około pół roku do psychologa, starałem się organizować sobie dokładnie czas, znajdywać chwile dla siebie, dla swojego hobby (gram na gitarze, lubię też pisać czy rysować). Ale ostatecznie i tak chodzę, śpię z poczuciem stresu przed jutrem, a często nawet przed tym co za dwa dni, tydzień, miesiąc. Rodzice mówią, że się rozleniwiłem. Być może tak jest, jednak ja nie widzę, żebym był leniwy, skoro cały czas oceny mam dobre, uczę się, chcę się uczyć i rozwijać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Czy moja nerwica lękowa została wyleczona?

Witam. 10 lat temu zostałem uderzony kolanem na wysokości kręgosłupa piersiowego. 2 lata temu zachorowałem na nerwicę lękową. Większość czasu spędziłem w domu siedząc, przewlekły ból pleców wrócił, zacząłem czuć jakbym na obu dłoniach nosił rękawiczki, nogi drętwieją. RTG kręgosłupa... Witam. 10 lat temu zostałem uderzony kolanem na wysokości kręgosłupa piersiowego. 2 lata temu zachorowałem na nerwicę lękową. Większość czasu spędziłem w domu siedząc, przewlekły ból pleców wrócił, zacząłem czuć jakbym na obu dłoniach nosił rękawiczki, nogi drętwieją. RTG kręgosłupa piersiowego bez większych zastrzeżeń. Od kilku miesięcy czuję się zdrowy psychicznie, przewlekły ból pleców minął. Z zaburzeniami czucia udałem się do lekarza POZ, przepisał mi Neurovit i skierował do neurologa, który po wywiadzie stwierdził, że wszystko jest w porządku. Proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Jak rozumieć zachowanie partnera?

Poznalam kilka lat temu fajnego faceta. Niestety, dla niego jestem tylko przyjaciółka,choć wie co do niego czuję, pozostalam przy przyjaźni, z racji tego, ze nie umiem zakinczyc przyjaźń z nim. On kieszka, za granicą. Zakochalam sie w nim. Mamy kontk... Poznalam kilka lat temu fajnego faceta. Niestety, dla niego jestem tylko przyjaciółka,choć wie co do niego czuję, pozostalam przy przyjaźni, z racji tego, ze nie umiem zakinczyc przyjaźń z nim. On kieszka, za granicą. Zakochalam sie w nim. Mamy kontk codzienni, ostatnio zauważyłam, że nie odpisywal mi nigdy w piatki, gdy zapytalam czy cos sie dzieje czy cos sie stalo, ponieważ sytuacja jest norotyczna, odpowiedzial mi, ze ma prawo do swojej przestrzeni prywatnej. I, że skoro musze wiedzieć co piątek chodzi ba kolacje do swojej cioci, wraz z z bratem. Niestety, mam wrażenie, ze to kłamstwo. Jako przyjaciele, nie piszemy o naprawdę waznych rzeczach. Kam wrażenie, ze mnie okłamuje. Rozstal sie ze swoją dziewczyna 5 lat temu. Jak go poznałam, chciałam, zeby wiedział, ze moze mi zaufać. Ze nie jestem kimś zlym. Martwię, sie o niego. Ale, nie chcę, zeby mnie tak traktował, jak mam rozumieć to zachowanie, proszę o pomoc. Bo naprawdę nie wiem co zrobić. Zalezy mi na nim, ale nie chce być zniszczona przez niego. Dziwne, dla mnie jest to wszystko.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak poradzić sobie z takim zachowaniem mojej siostry?

Dobry wieczór,  mam wielką prośbę o pomoc. Mam 25 lat, a moja siostra 34 lat. Skończyłam ciężkie studia magisterskie,  a ona tylko licencjat, w którym nie ma przyszłości. Jest bezrobotna.  Od kilku lat, około 5 lat zaczęła czasami mnie wyzywać,... Dobry wieczór,  mam wielką prośbę o pomoc. Mam 25 lat, a moja siostra 34 lat. Skończyłam ciężkie studia magisterskie,  a ona tylko licencjat, w którym nie ma przyszłości. Jest bezrobotna.  Od kilku lat, około 5 lat zaczęła czasami mnie wyzywać, krzyczeć i narzekać. Ale teraz to ona codziennie wyzywa, krzyczy, narzeka i krytykuje mnie. Najbardziej słowa do mnie to ku*wa, spier*alaj, wypier*alaj. Ja już płaczę po tym. Jestem nadwrażliwa. Ona ma półroczną córkę z dzieciatym rozwodnikiem, który naśmiewa się ze mnie. Ona mieszka w rodzinnym domu, a on u swoich rodziców godzinę od mojego miasta. Teraz byłam na wakacjach za granicą i kupiłam pamiątki. Dałam też jej ale po kilku dniach znów zaczęła wyzywać mnie.  Co mam robić? Chciałam pogodzić się z nią, ale ona nie chciała.  Nie wyprowadzę się, bo mieszkania są teraz strasznie drogie i nie mam chłopaka.
odpowiada 1 ekspert:
Dr Mieczysław Bakun
Dr Mieczysław Bakun

Czy te dolegliwości u 24-latka mogą mieć związek z sercem?

Witam, mam pytanie... Kilka lat temu zaczęło mi piszczeć w lewym uchu, potem pisk pojawił się również w prawym uchu i dołączył do tego szum. Z każdym dniem zauważyłem, że pogarsza mi się wzrok (mam oczopląs który zaczął się... Witam, mam pytanie... Kilka lat temu zaczęło mi piszczeć w lewym uchu, potem pisk pojawił się również w prawym uchu i dołączył do tego szum. Z każdym dniem zauważyłem, że pogarsza mi się wzrok (mam oczopląs który zaczął się nasilać). Po jakimś czasie zauważyłem, że tętno bardzo mocno uderza mi w bębenki uszu (jakby chciało je rozwalić), zacząłemsię coraz gorzej czuć, doszły zawroty głowy, straszne, duszności, wszystko zaczęło mi się rozmywać przed oczami a dźwięki zlewać, straszne otępienie, bóle głowy, uczucie jakby serce biło za wolno (ogólnie uczucie jakbym miał zaraz zemdleć), jakby tego było mało doszły problemy ze snem i bóle w klatce piersiowej... Robiłem takie badania jak RM głowy bez kontrastu (wszystko ok), RM kręgów szyjnych kręgosłupa (wszystko ok), komputerowe badania błędnika (wszystko ok), morfologia (wszystko ok), tarczyca (wszystko ok), kardiolog (serce ok ale żeby mieć 100% pewności musiałbym zrobić badanie holtera, którego nie zrobiłem ponieważ zabrakło mi pieniędzy (wszystkie badania i wizyty były prywatnie). Mój ciśnieniomierz bardzo często pokazuje arytmię. Ja sam musiałem przestać pić kawę i palić papierosy ponieważ czułem jak serce przeskakuje mi po wypitej kawie a jak do tego doszedł papieros to już całkiem masakra... Wszystko zaczęło się gdy pracowałem w zakładzie meblowym jako pakowacz (codziennie dźwiganie ponad własne siły) Dodam, że zanim się to wszystko zaczęło to za bardzo nie dbałem o swoje zdrowie, piłem nawet 3 napoje energetyczne dziennie i paliłem bardzo dużo papierosów, przez stres i nerwy jakie miałem w życiu potrafiłem spalić 2 papierosy na raz... Do tego zła dieta i jak co weekend picie alkoholu do upadłego... No ogólnie rzecz biorąc nie dbałem o siebie. Tak się zastanawiam czy mogą to być jakieś problemy z sercem, krążeniem np arytmia? Byłem też u psychiatry bo stwierdziłem u siebie depresję i nerwicę lękową, zacząłem brać tabletki Trittico XR 150mg, jedyna poprawa jaką zauważyłem to taka, że oczopląs się trochę uspokoił a ja po tych tabletkach mogłem spać, celowo napisałem mogłem bo teraz jestem na dawce 300mg i często budzę się w nocy... Dodam tylko od siebie, że gdzieś tam w głębi czuję, że to jednak nie jest depresja czy nerwica lękowa a coś bardzo złego się ze mną dzieje tylko nie wiem dokładnie co wiem tylko tyle, że jest coraz gorzej... Ja bym obstawiał arytmię lub coś z krążeniem i bardzo się boję, że to wszystko skończy się udarem... Proszę o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego pojawiają się takie objawy podczas jedzenia?

Witam. Dlaczego podczas jedzenia czy picia wśród ludzi trzęsą mi się ręce albo głowa? Jak jestem sam tego nie ma, czy jakieś tabletki na to pomogą? Zbliżają się święta i rodzinne spotkania więc nie chce żeby się takie coś działo.
odpowiada 2 ekspertów:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak postępować w przypadku problemów z koncentracją?

Dobry wieczór. Od bardzo dłuższego czasu mam problemy z koncentracją , są takie dni w których ciszę się z życia a na następny dzień w którym odechciewa się żyć, jest to u mnie rutyna ok.2 lat , złoszczę się bez... Dobry wieczór. Od bardzo dłuższego czasu mam problemy z koncentracją , są takie dni w których ciszę się z życia a na następny dzień w którym odechciewa się żyć, jest to u mnie rutyna ok.2 lat , złoszczę się bez powodu.(mam bardzo pesymistyczny pogląd na świat)Bardzo się szybko denerwuję również bez powodu albo są takie dni w których cieszę się jak ,,głupia,, nie mogę spać po nocach. Nie liczę w tej kwestii na pomoc od rodziny dlatego bym prosiła o jakąś poradę , czy są jakieś leki bez recepty? Czy jest konieczna wizyta u psychologa? Dziękuję!!!!
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Jak poradzić sobie z takimi zaburzeniami w wieku 18-lat?

Leczyłem się na ciężkie zaburzenia depresyjne i zaburzenia afektywne dwubiegunowe i przestałem czuje sie bardzo źle doszły natręctwa obsesyjne tragiczne myśli na temat moich bliskich Np jak mają wypadek co w tym czasie czują itp Lub obsesyjne liczenie pieniędzy utrudnia... Leczyłem się na ciężkie zaburzenia depresyjne i zaburzenia afektywne dwubiegunowe i przestałem czuje sie bardzo źle doszły natręctwa obsesyjne tragiczne myśli na temat moich bliskich Np jak mają wypadek co w tym czasie czują itp Lub obsesyjne liczenie pieniędzy utrudnia mi to życie czuje się depresyjnie i drażliwie nie chce mi sie nic nikt ze mnią nie wytrzymuje przez moje zmiany nastroju drażliwe zachowanie a ja sam ze sobą co robić ?
odpowiada 1 ekspert:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek

Czy to pomoże na tę agresję?

Córka adhd i autyzm. Każdy wiekszy smutek zamienia w wielką złość, agresje. Chodzi na terapie i to nie jedną. W domu nikt nie jest agresywny. Już nie mam pomysłu jak temu zaradzić jak ją nauczyć. Ciagle tłumaczę, sami w... Córka adhd i autyzm. Każdy wiekszy smutek zamienia w wielką złość, agresje. Chodzi na terapie i to nie jedną. W domu nikt nie jest agresywny. Już nie mam pomysłu jak temu zaradzić jak ją nauczyć. Ciagle tłumaczę, sami w konflikcie nie krzyczymy ani się nie bijemy przecież z mężem. Jestem już wykończona… Psychiatra chce zapisać rispolept, czy to pomoże?

Jaki lek na sen mogłabym brać przy jaskrze?

Witam. Od kilkunastu lat stosowałam leki na depresję oraz stabilizujące nastrój i sen. Pojawiła się jaskra i trzeba było zmienić leki na Tritico. Lekarzowi trudno było dobrać lek na sen bo są przeciwskazania na jaskrę. Problem w tym, że... Witam. Od kilkunastu lat stosowałam leki na depresję oraz stabilizujące nastrój i sen. Pojawiła się jaskra i trzeba było zmienić leki na Tritico. Lekarzowi trudno było dobrać lek na sen bo są przeciwskazania na jaskrę. Problem w tym, że nie śpię i jestem wykończona. Jaki lek mogłabym brać przy jaskrze na sen?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Kamila Bryłka
Lek. Kamila Bryłka

Dlaczego pojawił się u mnie taki objaw?

Witam cierpię na nerwice, aczkolwiek objaw który wystąpił przed chwilą budzi moje wątpliwości czy to nie coś innego Otorz wystąpiło dziwne uczucie pobudzenia, jakbym miała zaraz zwariować do tego natretne obrazy myślowe, niemoznosc uspokojenia się, uczucie roztrzęsienia i roztargnienia... Witam cierpię na nerwice, aczkolwiek objaw który wystąpił przed chwilą budzi moje wątpliwości czy to nie coś innego Otorz wystąpiło dziwne uczucie pobudzenia, jakbym miała zaraz zwariować do tego natretne obrazy myślowe, niemoznosc uspokojenia się, uczucie roztrzęsienia i roztargnienia wewnątrz, lek przed tym że coś się stanie i że zaraz coś zrobię bo zwariuje i stracę np kontrolę nad sobą, chęć by gdzieś uciec i nie moc skupienia się na codziennych zajęciach.
odpowiada 2 ekspertów:
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Specjalista Medycyny Naturalnej - Naturoterapeuta Mariusz Bek
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

W jaki sposób dotrzeć do syna?

Witam.Piszę ponieważ mam problem z nastolatkiem który nie chce chodzić do szkoły i na zajęcia ponieważ jeżeli ktoś zwroci mu uwagę to odrazu jest obrażony i wszystko bierze jakby caly świat był przeciwko niemu.Zauwazyłam że miał naciecia na nadgarstkach i... Witam.Piszę ponieważ mam problem z nastolatkiem który nie chce chodzić do szkoły i na zajęcia ponieważ jeżeli ktoś zwroci mu uwagę to odrazu jest obrażony i wszystko bierze jakby caly świat był przeciwko niemu.Zauwazyłam że miał naciecia na nadgarstkach i z tego powodu zapisałam go na leczenie do lekarza psychiatry,który stwierdził że ma silną depresję z powodu współuzależnienia.Chciałabym mu pomóc ale już nie wiem jak mam z nim rozmawiać,a naprawdę bardzo ciężko mi jak to wszystko widzę.Do tego szkola chce nas zgłosić do sądu rodzinnego że nie uczęszcza na zajęcia.Proszę pomóżcie mi zebym wiedziała jak do syna dotrzeć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska

Jak uporać się z takimi problemami w wieku 36-lat?

Dzień dobry. Może komuś wyda się glupie co tu wypisuje ale opowiem o problemie który męczy mnie więcej niż 25 lat a mam na chwilę obecną 36. Mam ciężka utajona depresje, widzę to po swoim zachowaniu . Potrafię w... Dzień dobry. Może komuś wyda się glupie co tu wypisuje ale opowiem o problemie który męczy mnie więcej niż 25 lat a mam na chwilę obecną 36. Mam ciężka utajona depresje, widzę to po swoim zachowaniu . Potrafię w pracy cieszyć się uśmiechać dowcipkować. Za jakiś czas czy to w pracy czy w domu czy u rodziców, zastygam w miejscu tzn zaczyna się gonitwa myśli, która mnie paraliżuje, jest mi nie dobrze, I proszę Boga o jak najszybszą śmierć. Są dni kiedy wszystko jest dobrze, ale są i dni kiedy całe moje życie wali się. Dostaje wolne z pracy, trzy cztery dni zamiast się cieszyć chwilami połykam tabletki na lepszy sen które dostaję od swojego psychiatry, przesypiam te dni. Oddalam się od znajomych, rodziny do której potrafiłem jeździć każda wolna chwile, teraz raz w miesiącu jeżelii się uda. Nie cieszy mnie kompletnie nic. Chociaż stosuje leki od lekarza psychiatri na dzień i na noc, to widzę że one mi wogole nie pomagają. Najgorsze jest to że mój psychiatra od samego początku rozpoczęcia terapii, dzwoni do mnie przez telefon pogada 5 minut ,I zapisuje leki. Naprawdę nie mam komu się wygadać o swoim problemie. A moje życie traci z dnia na dzień sens. Zauważyłem u siebie ataki jedzenia, potrafię myśleć o nich całe dnia. Wracam do domu gdzie w pracy nie zjem prawie nic, I zaczyna się okres objadania. Następnego dnia że wstydu, przed samym sobą nie jem nic. Dostałem tabletki na bulimia od lekarza ale one ja bardziej po nich tyje. Na dodatek mam problemy żołądkowo jelitowe. Przez okres 25 lat w ciągłym stresie gdzie jako nastolatek miałem takie bole głowy że chodziłem na czworakach od momentu kiedy wiedziałem że dane sytuację stresowe mijają. Kolotanie serca , bol klatki piersiowej. W późniejszych latach atak paniki zamknięcie się w sobie. Problemy z jelit drażliwym, tzn bole brzucha nieustane biegunki, gdzie wyniki badań i kolonoskopia nic nie wykazywały. Do tego od 2 miesięcy stwierdzono u mnie cukrzycę 2 typu, po usg jamy brzusznej stwierdzone niealkoholowe stłuszczenie wątroby i trzustki. Doprowadziłem się do takiego stany że nie potrafię normalnie myśleć i funkcjonować. Co do żołądka to jak mam napady obżarstwa, na noc budzę się w nocy z pełnymi ustami ślina kwas zolodkowy podchodzi pod same gardło, od tego piecze mnie przełyk, które trwa nawet 2 miesiace I tu kolejne tabletki od lekarza. Moje życie to koszmar, na dodatek ludzie z którymi pracuje, rodzina i partnerka kiedy odpowiadam co się ze mną dzieje nie pomagają mi wsparciem, dobrym słowem, nie widzą w tym problemu. Mam nie raz ochotę spakować się i uciec, zostawić wszystko zapomnieć zaszyć się w jakiejś samotni beż ludzi, problemów. Mam czasami ochotę umrzeć, ale nie jestem wstanie popełnić samobójstwa. U mnie w domu zaczęło się to od 6 roku życia jak widziałam śmierć mojej babci, to zostało mi do teraz strach, bol , samotność, ataki paniki nerwicy. Ludzie mnie poniżali całe życie, w szkole jak chodziłem do 6 klasy podstawówki, młodzież wymyślała na mnie różne rzeczy okropne, pochodziłem z ubogiej rodziny. Przez okres tych 2 miesięcy wakacji, zamknąłem się na strychu w pokoju, kiedy ktoś przejeżdżał droga i patrzył się w moje okna ja kładłem się na podłodze żeby mnie nie widział. Ufałem ludziom, a oni mnie zawodzili, okłamywali. Jeżeli ktoś mi jest w stanie pomóc to proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak poradzić sobie z tym problemem w wieku 19 lat?

Witam mam 19 lat od około 4 lat masturbuje się.Na początku było to 2/3razy .Teraz popadłem w depresję i zaburzenia lękowe.Niestety mam problem z masturbacją mam poczucie winy i brak chęci do motywacji.Gdy nie zrobię tego np dzisiaj jutro muszę... Witam mam 19 lat od około 4 lat masturbuje się.Na początku było to 2/3razy .Teraz popadłem w depresję i zaburzenia lękowe.Niestety mam problem z masturbacją mam poczucie winy i brak chęci do motywacji.Gdy nie zrobię tego np dzisiaj jutro muszę to zrobić 2 razy taki przymus,jakiś leki były by skuteczne żeby mi pomóc.Obecje stosuje rispolept pragiole i esctil.Dziękuje za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dariusz Szukalski
Mgr Dariusz Szukalski

W jaki sposób mogę pomóc swojemu przyjacielowi po rozstaniu?

Witam. Mój przyjaciel niedawno rozstał się z żoną. Niedługo zostaną złożone dokumenty rozwodowe. Mimo że mój przyjaciel od dawna nie czuł nic do żony to jednak po 17 latach bardzo to przeżywa. Chciałabym mu jakoś pomóc jednak on unika rozmowy... Witam. Mój przyjaciel niedawno rozstał się z żoną. Niedługo zostaną złożone dokumenty rozwodowe. Mimo że mój przyjaciel od dawna nie czuł nic do żony to jednak po 17 latach bardzo to przeżywa. Chciałabym mu jakoś pomóc jednak on unika rozmowy na ten temat. Nie chce o tym rozmawiać. Jest z tym wszystkim sam. Ciągle siedzi sam i myśli o tym wszystkim, jest przygnębiony, nie może spac ani normaknie funkcjonować. Mimo zapewnień ze i tak mu w jakiś sposób pomagam zwykła rozmowa nie na temat rozstania mam wrażenie że to za mało. Chciałabym mu pomóc tylko nie wiem jak. Proszę o radę
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy mogę być nie empatyczny?

Czy jest ze mną coś nie tak? Myślę że nie mam w sobie empatii. Nawet jeśli moje dziecko trafiło do szpitala potrafię z pracy przyjść do domu i po prostu pójść spać a nie pojechać do Żony i dziecka.... Czy jest ze mną coś nie tak? Myślę że nie mam w sobie empatii. Nawet jeśli moje dziecko trafiło do szpitala potrafię z pracy przyjść do domu i po prostu pójść spać a nie pojechać do Żony i dziecka. Czuje strach ból czasem zazdrość natomiast nie potrafię myśleć o kimś jak o sobie. Nie mogę się wczuć co myśli druga osoba często nikogo nie słucham bo uważam że nie powie nic interesującego. Pytam gdyż nie czuję nawet z tego powodu większego dyskomfortu lecz bardziej ciekawość własnego rozumowania nie potrafię ocenić samego siebie
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Balcerzak
Mgr Katarzyna Balcerzak

Gdzie może zgłosić się osoba nękana emocjonalnie?

Dzień dobry, mam 27 lat i niestety w aktualnej sytuacji zawodowej oraz finansowej jestem zmuszony mieszkać z toksycznymi rodzicami (nie wiem ile to potrwa mam nadzieję, że niedługo). Mam kłopot ze swoim zdrowiem psychicznym z uwagi na znęcanie się psychiczne... Dzień dobry, mam 27 lat i niestety w aktualnej sytuacji zawodowej oraz finansowej jestem zmuszony mieszkać z toksycznymi rodzicami (nie wiem ile to potrwa mam nadzieję, że niedługo). Mam kłopot ze swoim zdrowiem psychicznym z uwagi na znęcanie się psychiczne ze strony moich rodziców. Mamy założoną niebieską kartę tylko, że niesprawiedliwie ponieważ zgłoszone zostało, że to ja znęcam się nad nimi a jest zupełnie na odwrót... Przykre jest to, że nie mam do kogo zwrócić się o pomoc, ani do innych członków rodziny ani do znajomych a na lekarza mnie nie stać w chwili obecnej. Zresztą w moim otoczeniu nikt mi nie chcę wierzyć, że to ja jestem ofiarą przemocy psychicznej i zwyczajnie nie radzę sobie ze samym sobą. Zaczynam być świadomy tego wszystkiego oraz powoli uczę się panować nad swoimi emocjami ale to wciąż za mało aby wyjść z tego emocjonalnego piekła. Sytuacja wygląda tak, że wielokrotnie zostawałem poniżany przez ojca, głównie przez niego. Padały słowa od głupka, idioty kończąc na niecenzuralnych słowach typu, że jestem poj****, popie****, itd. dodatkowo, że jestem nienormalny i mam się iść leczyć i wymyślam sobie wszystko. Moje nawet zwykłe, spokojne zachowania, czynności czy pytania które w jakiś sposób ich zirytowały nawet w sumie nie wiem z jakich powodów bo w większości nie byłem informowany o tym zamiast tego były z ich strony wybuchy złości, agresji słownej w tym właśnie poniżania mnie słownie i obniżania mojego poczucia wartości i pewności siebie, nawet teraz pisząc to cały się trzęsę jak galareta. To jest nienormalne i nieludzkie tak traktować człowieka i jeszcze twierdzić, że jestem taki i owaki. Najgorsze jest w tym wszystkim to, że nawet przy policjancie, dzielnicowym zgrywali grzecznych i potulnych, a przy zadawanych pytaniach przez policjanta do mnie, nie dawali mi możliwości wypowiedzenia się za siebie i odpowiedzi na jego pytanie, dopiero kiedy policjant stanowczym głosem poprosił abym to ja odpowiadał a nie oni to dopiero się uciszyli. Niestety na chwilę ponieważ kiedy skończyłem to zaczęli dopowiadać różne rzeczy które stawiały mnie w złym świetle i mam wrażenie jakby to robili specjalnie, żeby nie okazało się, że mam jakieś pozytywne aspekty. Tak to czuję. Przy znajomych czy moich czy ich też "aktorzyli" i naprawdę nikt by nie powiedział, że oni się tak zachowują i jeszcze twierdzą, że chcą mojego dobra a od około 2 lat kiedy zacząłem się rozwijać, zmieniłem swoje nawyki, podejście itd to powoli zaczął się horror w mieszkaniu który obecnie jest gorszy niż wcześniej, przez to również rozpadł mi się związek bo nie byłem w stanie tego okiełznać psychicznie. Ponad moje siły to już było. Najbardziej boli mnie to, że chcę tylko spokoju i własnego szczęścia oraz robić to co lubię i kocham a niestety wypaliła mnie ta sytuacja z tymi ludźmi czyli moimi rodzicami. Do tego stopnia wypalił, że mam wrażenie, że zatracam siebie i nie wiem czy ja walczę o przeżycie każdego dnia (nie wiem co mnie czeka a może to być wszystko) czy realizuję swoje pasję, rozwijam się i idę do przodu ponieważ obecnie czuję się do bani. Natomiast kiedy zbieram siły i energię i zaczynam realizować swoje plany, takie drobne na każdy dzień i zaczynam się cieszyć z drobnych rzeczy, z uśmiechem na twarzy wstaję rano to nagle wkraczają oni, moi rodzice, tu ponarzekają, tu jak widzą, że coś robię zadowolony to powiedzą niby komplement ale dziwne jest to, że ten komplement czy pochwała boli, powiedzą coś z uśmiechem na twarzy ale słowa brzmią na zasadzie, fajnie fajnie ale Ty to lepiej daj sobie z tym spokój bo tragicznie to robisz. Niestety nie wiem jak sobie poradzić z tą relacją domową ponieważ jak wspomniałem na początku, niebieska karta jest założona ale to oni są w roli ofiary a ja się czuję jak w więzieniu mimo, że mogę normalnie wyjść z pokoju, mieszkania i nawet teoretycznie nie wrócić ale tak się czuję. Na znajomych nie mam co liczyć bo w zasadzie to ich nie mam bo najwidoczniej trafiłem na nieodpowiednich bo zniknęli kiedy zaczęło się u mnie robić źle a rodzina mnie obwini więc to bez sensu. Co mam zrobić w tej sytuacji, do kogo się zgłosić, gdzie szukać pomocy bo ja już nie chcę czekać?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy to oznacza, że moja babcia ma urojenia?

Witam serdeczenie. Martwi mnie sytuacja rodzinna a raczej zachowanie mojej babci. Pamietam ze juz jako dziecko babcia mowila ze truja jej krowy itp i usilnie w to wierzyla. Z biegiem lat takie myslenie i urojenia sie tylko poglebily. Babcia rozbila... Witam serdeczenie. Martwi mnie sytuacja rodzinna a raczej zachowanie mojej babci. Pamietam ze juz jako dziecko babcia mowila ze truja jej krowy itp i usilnie w to wierzyla. Z biegiem lat takie myslenie i urojenia sie tylko poglebily. Babcia rozbila w ten sposob rodzine. Zmarl moj kuzyn i babcia odwiedzajac swoich znajomych wmawila im ze umarl od alkoholu bo moja mama sprzedawala mu alkohol. Oczywiscie nie bylo to kompletnie prawda ale tak bardzo bolesna ze moja mama ( jej synowa ) nie chce jej nigdy widziec nigdy juz w zyciu. Babcia rowniez miala urojenia o kradzeniu jej pieniadzy, drewna i dotyczyly one innych czlonkow rodziny. Rodzina odsunela sie od niej. Wszystkie corki ja odrzucily. Zostal jej tylko moj tata ktory sie nia opiekuje bo babcia mieszka sama na koloni wsi. Jest to osoba samotna, nikt jej nie odwiedza. Ja babci wspolczuje i wierze ze ma zaburzenia. Chcialabym zmienic sytuacje w rodzinnie i moze otworzyc innym oczy na wybaczenie chorej babci ktora byc moze wymaga psychiatry. Babcia jest bardzo samotna i odizolowana. Nikt nie chce jej odwiedzac a ja i tata mieszkamy za granica. Czy mam racje, czy babcia ma urojenia ? Co moge zrobic , ja wnuczka ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Co zrobić aby poprawić relacje z mężem?

Jestem 7 lat w małżeństwie, mamy jedno dziecko. Od jakiegoś czasu zupełnie i bez powodu nie chce mi się rozmawiać z mężem, zwyczajnie nie mam potrzeby. Jestem w takim stanie że nie interesuje mnie gdzie jest i co robi. Ogólnie... Jestem 7 lat w małżeństwie, mamy jedno dziecko. Od jakiegoś czasu zupełnie i bez powodu nie chce mi się rozmawiać z mężem, zwyczajnie nie mam potrzeby. Jestem w takim stanie że nie interesuje mnie gdzie jest i co robi. Ogólnie nic mnie nie interesuje. Potrafimy nie rozmawiać tydzień, dwa, jedynie zdawkowe co na obiad. Wiem że wpływ na to może mieć moja paroletnia depresja oraz to że od zawsze byłam indywidualistka. Jestem zaradna, posiadanie męża nie było nigdy moim celem. Nie jest mi nawet przykro że mam go gdzieś i jego potrzeby a to dlatego że on nie rozumie moich. Nie rozumie że ja potrzebuję czegoś dla siebie. I jedynym miejscem gdzie mogę się spełnić jest praca nic więcej. Nie mam hobby bo nie mam czasu, nie chodzę na kawę do przyjaciółek z braku czasu ani do kosmetyczki. Chcąc iść na trening muszę zawsze znaleźć opiekę dla córki. Mąż tego nigdy nie rozumiał że po co chciałbym np gdzieś sama pojechać na jeden dzień to przecież strata paliwa. Jest tak prosty że aż boli dlatego nie chce mi się rozmawiać i mam gdzieś skutki mojego podejscia. Nie wiem czy chce rady czy tylko chciałam się wygadać no nie miałam komu..
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Kamila Bryłka
Lek. Kamila Bryłka
Patronaty